Na listach wyborczych coraz więcej kandydatów z gminy

Jeszcze niespełna dwa miesiące dzielą nas od kolejnych wyborów parlamentarnych. Partie powoli kończą dopinać swoje listy wyborcze. Wiemy już, że do startu przygotowuje się dwóch radnych Wspólnej Gminy Krzeszowice. Na listach nie zabraknie też obecnego posła Andrzeja Adamczyka. Na tym jednak nie koniec. Kto jeszcze chciałby przenieść się do gmachu przy ulicy Wiejskiej?

sejm_senatTrzech kandydatów do Sejmu i dwóch do Senatu – to przedwyborczy bilans partyjnych posiłków z gminy Krzeszowice. Pod koniec lipca do mediów trafiła proponowana lista kandydatów PO do Sejmu z naszego okręgu wyborczego. Na miejscu 13 znalazł się Wojciech Pogan, radny krzeszowickiej Rady Miejskiej i Przewodniczący Stowarzyszenia Młodzi Demokraci Regionu Małopolskiego. Z miejsca 15 do Sejmu miał wystartować Artur Baranowski, radny RM, zastępca dyrektora ds. administracyjnych w krzeszowickim ORNR. Miał, ale nie wystartuje, ma się za to znaleźć na liście PO do Senatu.

Na liście PiS do Sejmu zaskakiwać może tylko miejsce posła Andrzeja Adamczyka. Zamiast jedynki, w październiku ponownie będzie numerem dwa. Listę w okręgu 13 ma otworzyć Małgorzata Wasserman, córka zmarłego w katastrofie smoleńskiej Zbigniewa Wassermana. Na listach Prawa i Sprawiedliwości, według doniesień medialnych, ma się też znaleźć dyrektorka krakowskiego szpitala im. Gabriela Narutowicza. Renata Godyń-Swędzioł, była radna sejmiku Województwa Małopolskiego, ma startować do Senatu.

Swoje listy dopina PSL. Jedynkę w okręgu 13 będzie wicemarszałek województwa Wojciech Kozak. Z miejsca 19 do Sejmu wystartuje też Jerzy Wnęk, radny Powiatu Krakowskiego, mieszkaniec Tenczynka.

Fot. Adrian Grycuk, źródło: Wikipedia

Czytaj również:

38 komentarzy

  1. Kula napisał(a):

    chodzą słuchy, że działka gminna pomiędzy szkołą podstawową (dawna jedynka a pawilonem) zmieniła właściciela czy ktoś zna temat bo na BIP-ie ani mru mru?

  2. Anonim napisał(a):

    Czy powoływanie się w ogłoszeniu przetargowym na ustalenia nieaktualnego od dawna planu miejscowego Krzeszowic nie jest aby nadużyciem uprawnień organu samorządowego lub innym rodzajem nadużycia prawa przez burmistrza?

  3. buahahahhahah napisał(a):

    Baranowski do senatu…. świat się kończy.

    • gość napisał(a):

      Świat się kończy bo Baranowski, a nie kończy się gdy startuje nadworny malarz z Pcimia po budowlance? Czym jest lepszy? Może pora skończyć żyć jak pączek w maśle za pieniądze podatnika przez kolejną kadencję. Jaki mamy z niego pożytek? Dlaczego mamy utrzymywać dożywotnio tego samego posła? Ja dam tych dobroci zakosztować innym. Niech pokarzą co potrafią. Uważam, że w wypadku każdego posła, senatora, radnego, sołtysa dwie kadencje to aż nadto.Dalsze wybieranie powoduje, że trwają nic nie robiąc. Obrastają w układy, układziki i tyle.

      • Anonim napisał(a):

        Święte słowa, ale do tego, żeby korytko regularnie przewietrzać, potrzebna generalna zmiana świadomości wyborców. Zgadzam się, że dwie kadencje to aż nadto, z tym, że warunkiem startu w drugiej powinna być ostra kwalifikacja na podstawie czteroletniej aktywności, wymiernych osiągnięć, konkretnej pracy dla regionu. Bez konkretnego dorobku – automatyczna dyskwalifikacja. Tylko w ten sposób można zapobiec obrastaniu w układy i układziki … 😉

  4. gość napisał(a):

    Oczywiście niech pokażą , a nie pokarzą, bo karą dla nas jest ich utrzymywanie.

    • Hotel Rwanda napisał(a):

      Wszystko pięknie, tylko ja się grzecznie pytam – co takiego potrafi pan Baranowski, co sprawia, że będzie dobrym senatorem ?
      -Wykłady w jakiejś szkole ? Szkół jest tyle, że każdy kto ma odrobinę wiedzy znajdzie pracę jako „wykładowca”.
      -Radny miejski ? Wspaniale. Proszę o przykłady co dzięki niemu na naszym „lokalnym podwórku” się zmieniło
      -Denerwuje to, że do każdego jest jak do rany przyłóż, byle tylko się komuś nie postawić, bo przecież jak ktoś na niego krzyknie to się człowiek przestraszy.
      -Póki co pokazał, że układziki to jego specjalność. Dziwnym zbiegiem okoliczności znajomi Artura mają się świetnie, gorzej jak ktoś do niego idzie po pomoc, ma wszelkie predyspozycje i wystarczające referencje… tylko niestety nie jest jego dobrym znajomym.
      Jeżeli na tym etapie ten człowiek już zaczyna wyglądać jak poseł / senator z kilkukadencyjnym stażem w Warszawie.. to śmiem twierdzić, że niestety nie pokaże nic więcej, co widzimy dotychczas.

      • Polska właśnie napisał(a):

        Ja się grzecznie pytam co Ty potrafisz i zrobiłeś dobrego? Ja tam zagłosuje na niego bo przynajmniej nasz i się wydaje dość miły.

        • Hotel Rwanda napisał(a):

          „bo nasz i wydaje się dość miły”.
          kryteria w sam raz na senatora…

          • Nowa Góra napisał(a):

            Tylko Bogdan Pęk. Wiele zrobił z posłem Adamczykiem dla Krzeszowic. Konkretów nie znam ale rynek orlik kanalizacja.

          • Anonim napisał(a):

            Dziękujemy, w Krzeszowicach się obejdziemy! Ale jak taki przerób miał, to brać go na sołtysa do Nowej Góry!

  5. Jeden z dziesięciu napisał(a):

    Jeśli Panowie Artur Baranowski, Wojciech Pogan mają wolę startować do senatu i sejmu, to niech startują. Ale niech wcześniej złożą mandaty radnych. Traktowanie rady miejskiej jako trampoliny do wybicia się dżentelmenom nie przystoi. Postawcie Panowie na jedną kartę – albo na tą, która trzymacie w rękach, albo na tą, którą mogą wam dać wyborcy. Pokażcie, że podchodzicie do sprawy poważnie.

  6. Anonim napisał(a):

    We śnie każdemu może się przydarzyć przygoda… 😉
    ale w realu trochę powagi, Szanowni Panowie!

  7. yes napisał(a):

    Matka Pęka pochodzi z Paczółtowic. Myślę, że zamiast Nowej Góry powinien być sołtysem Paczółtowic./sic/ Senator z Krakowa.

  8. Kwadrat napisał(a):

    Myślę że nam brakuje standardów a jest tylko parcie do kryta, bo jeżeli panowie chcą być posłami , senatorami i Bóg wie kim jeszcze to nich złożą swoje mandaty i walczą o inne koryta. Panie Baranowski myślę że pan jest człowiekiem honoru i właśnie tak pan postąpi a za panem reszta. Bo tylko człowiek bez honoru zostawia sobie alternatywę w postaci krzesła radnego Pozdrawiam .

    • do kwadratu napisał(a):

      .. idąc Twoim tokiem rozumowania… to każdy jak się stara o nową pracę to z tej starej powinien się zwolnić? A każdy radny i inny poseł i senator złożyć mandat? Chcesz nam zafundować paraliż demokracji? Trochę rozumku z rana zabrakło! przydałyby sie jakieś proteinki na wzmocnienie szarych komórek i to do kwadratu 🙂

      • Sześcian napisał(a):

        paraliż CZEGO ??
        Demokracja polega na tym, że obywatel ma realny wpływ na to co dzieje się w kraju, poprzez świadomy wybór posłów jako swoich reprezentantów.
        Od kiedy to metoda Dhonte’a jest sprawiedliwą metodą, która powinna byc stosowana w demokracji ?

        Demokracja polega na tym, że rząd widząc kilka milionów podpisów pod ustawami obywatelskimi pochyla się nad nimi i stara się słuchać co obywatel wybierający rząd ma do powiedzenia. A nie 97% projektów obywatelskich ląduje w koszu.

        Paraliż demokracji mamy teraz. Władza robi co chce, kompletnie ma w d… swoich wyborców, bo przecież o to chodziło – naopowiadać bajek, listy ułożyć tak, by weszli ci co wejść mieli. A reszta się sama kręci, od kilkunastu lat.

        Teraz tak – nie każdy, kto stara się o nową pracę powinien się ze starej zwolnić.
        Problem polega na tym, że poseł, senator, radny to ma być SŁUŻBA dla społeczeństwa, a nie stricte praca zarobkowa.
        Owszem – wynagrodzenie jak najbardziej przysługuje. Ale to nie jest praca jak każda inna.

        • Anonim napisał(a):

          JOWy też nie są sprawiedliwe, za dużo tzw. straconych głosów. Na wprowadzeniu JOWów zyskują duże partie z dużą kasą – patrz UK. System proporcjonalny jest bardziej sprawiedliwy, tyle, że obliczanie dużo bardziej skomplikowane niż w przypadku jow.
          Apropos projektów obywatelskich – czasami społeczeństwo nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że samo chce sobie strzelić w łeb. Demokracja to rządy większości, a większość… daje się manipulować.

          • Jeden z dziesięciu napisał(a):

            A dlaczego Państwo ma mi zabraniać strzelenia sobie w łeb? To świetny przykład, który pokazuje jak daleko poszła indoktrynacja naszego społeczeństwa. Tylko Państwo ma prawo decydować, co w kwestiach ważnych jest dla mnie dobre, a co nie.

          • lol napisał(a):

            Taki sam tok rozumowania powinien dotyczyć referendum, które próbuje nam zafundować Duda. W dodatku o posłaniu lub nie posyłaniu sześciolatków do szkoły będą decydowały między innymi osoby, których to nie dotyczy, podobnie z emeryturami. Po to tylko, żeby jeśli wpadniemy w tarapaty podobne do tych w Grecji prezydent mógł umyć ręce. Jeżeli mamy stanowić prawo przez referenda to po cholerę nam prezydent, rząd, sejm czy senat. Powołajmy tylko na stałe komisje referendalne, zbierajmy podpisy pod każdym głupim i głupszym pomysłem i hajda. Podobnie myślę o referendum, które odbędzie się 06.09 za przyczyną Komorowskiego. Z ważnego instrumentu jakim było dotąd referendum robi się narzędzie walki politycznej. Chłopaczki w krótkich spodenkach, którzy nie wyszli jeszcze z piaskownicy robią sobie jaja z nas i demokracji.

          • Anonim napisał(a):

            może dlatego, że jak Ty i inne będziecie chcieli strzelić sobie w łeb, to ja dostanę rykoszetem

          • Jeden z dziesięciu napisał(a):

            Jak nie będziesz za mną łaził i pouczał mnie na każdym kroku, co mam robić, co jest dla mnie dobre a co nie, to nie musisz się obawiać rykoszetu. 😉

          • Anonim napisał(a):

            bardzo chętnie, pod warunkiem, że system zezwalałby na wykorzystanie np. moich pieniędzy odkładanych na emeryturę tylko przeze mnie.

      • do "do kwadratu" napisał(a):

        Co za brednie! a więc to, co się dzieje wokół nas, to nie jest paraliż demokracji?

        • gig napisał(a):

          A co się takiego dzieje? O czym mówisz o tzw aferach podsłuchowych PO? Przeanalizuj to sobie na chłodno i wyciągnij wnioski. Kiedy pojawiają się kolejne „informacje” kto na nich korzysta, jak umiejętnie są dawkowane, jak z każdej głupoty robi się medialną aferę. Tymczasem czy słyszałeś o czym rozmawia opozycja, czyżby ci kryształowi ludzie nie knuli i nie planowali? Jak byli u władzy nie zatrudniali „swoich”? Tak, przecież sami stwierdzali, że tylko takich mogą bo im ufają. Podobnie jak teraz cała świto- obstawa prezesa za którą słono płacimy my podatnicy.

          • mama napisał(a):

            Boli mnie to, że według niektórych nasze dzieci są głupsze od tych z innych państw europejskich (większość z nich posyła swoje dzieci do szkoły od 6 roku życia, a nawet od 5 lub jak Irlandia od 4-tego.) Przecież jeżeli przedszkolanka lub rodzic stwierdzą, że dziecko nie dojrzało do obowiązku szkolnego w wieku 6 lat to po konsultacji w PPP może zostać odroczone. Dlaczego odbierać tę możliwość wszystkim dzieciom?

          • Sześcian napisał(a):

            Nic się nie dzieje, fakt.
            Służba zdrowia jest w kwitnącym stanie. Lepiej jest iść do pierdla niż do MOPSu, bo w pierdlu przynajmniej codziennie masz ciepłe posiłki, dostęp do biblioteki i prysznic, gorzej już w domach pomocy społecznej.
            500 pracowników Kancelarii Premiera i cała kancelaria dostają rocznie 85 milionów złotych na działania. W tym samym czasie szpital średniej wielkości, przez który przetacza się 10 tysięcy pacjentów rocznie dostaje 20 milionów.
            ZUS buduje budynki, w których ma więcej gadżetów niż Solorz w Polsacie, a jak popatrzymy na polską bankowość to można stwierdzić że jej nie ma. Bo zagraniczne banki zarabiają rocznie w Polsce 15 miliardów, a Polskie banki zostały sprzedane za 23 miliardy… będąc warte około 130…
            Ktoś przy tej aferze podłuchowej powiedział „Polska istnieje tylko teoretycznie”. Nie pomylił się.
            Ale przecież lepiej mówić przez 2 tygodnie o złotym pociągu, niż zając się poważnymi tematami. Po co zastanawiać się nad przetargami na śmiglowce z niewiadomo jakiego kraju, a w Polsce fabryka produkująca doskonałe maszyny lepiej żeby nie funkcjonowała.
            Kiedy Kopacz przejęła stery w rządzie, Komorowski prosił o 100 dni spokoju, o powstrzymanie się od szyderstw, bo trzeba dać szansę. Teraz jest prezydent z innej opcji, i już ta zasada nie obowiązuje, ale jednostronie ? Teraz prezydenta można od 1go dnia urzędowania rozliczać ?
            Biorą się za jego faktury za dojazdy… bo nic innego nie są w stanie wygrzebać.

            Ale przecież nic się nie dzieje. Jesteśmy silnym krajem w centrum Europy, mamy tysiąc kilometrów dróg, a rządy Platformy przez 8 lat przyniosły nam same obniżki podatków i znacznie polepszyły jakoś życia zdecydowanej większości Polaków.

            Co jeszcze musi się zdarzyć w tym kraju, żeby lemmingostwo w końcu przejrzało na oczy, że tak na prawdę ktoś kto powiedział, że „Polska istnieje tylko teoretycznie” nie pomylił się ani o słowo ??

          • Anonim napisał(a):

            Co się dzieje? Rozejrzyj się uważnie! Wszystko łatwo zrozumiesz, gdy się oderwiesz chociaż na chwilę od tych perfidnych podjazdów to z jednej, to z drugiej strony. Co to wszystko ma wspólnego z prawami demokracji (?) bo mnie raczej kojarzy się z prawem dżungli 🙂

      • odpowiedź napisał(a):

        No to bycie radnym to praca???A mnie się wydawało że to prace społeczne dla dobra nas wszystkich . Jeżeli to praca to czemu pan Baranowski i wielu innych radnych pracują na dwa etaty?? Dlaczego wychodzą z pracy na komisje??Niech wybierają jedna praca albo druga.

  9. Anonim napisał(a):

    Oczywiście że praca. Czynności, za którą przypada wynagrodzenie w PLN nie można nazwać inaczej niż pracą. Źle Ci się wydawało że to prace społeczne, bo takie z założenia są nie odpłatne. Pełnienie funkcji publicznych, m.in. radnego to czynność dla dobra nas wszystkich, ale kategoryzowana w ramach pracy a nie misji czy też
    służby, dlatego też z założenia jest odpłatna. Jeżeli ktoś pracuje na 2 etaty świadczy to tylko i wyłącznie o jego przedsiębiorczości i chęci i działania ponad oklepany standard 8 godzin. Jeżeli godzina posiedzeń komisji koliduje z godzinami pracy, jest to wewnętrzna sprawa każdego czy jest w stanie pogodzić te dwa zajęcia.
    Ambitnym ludziom chcącym zrobić coś ponad należy życzyć i trzeciego etatu. Na szczęście prawo nie zabrania pracy na wet na 10 etatów, ponadto nie zabrania łączenia mandatu radnego z innymi odpłatnymi zajęciami.
    Komentarze w stylu „niech wybierają” można zatem rozpatrywać tylko w kategoriach pobożnych życzeń, mających swoje źródło w jakiś innych, głębszych zindywidualizowanych i czysto subiektywnych przyczynach.

    • realista napisał(a):

      Tylko widzisz „Anonimie” jest jeden mały problem. Otóż te dwa czy niekiedy trzy etaty są wyrabiane w tychże samych godzinach i tu jest sedno sprawy. Skoro jeden etat to np. praca od 7 do 15, tzn. że w tym czasie nie można być równocześnie zatrudnionym gdzie indziej również na cały lub część etatu, a takie „cuda” się niestety zdarzają.

    • Gżdyl napisał(a):

      „jeżeli ktoś pracuje na 2 etaty”.
      Czyli 8 – 16 w jednej pracy a 16 – 24 w drugiej ?

      Jak chcesz te 10 etatów pogodzić, skoro doba jest w stanie udźwignąć 3 etaty ?

      Bo mówimy przecież o rzetelnej pracy – ciężko wykonywać obowiązki jednej pracy siedząc w drugiej, nie uważasz ?

    • ??? napisał(a):

      Skoro to praca,tak jak piszesz to czemu od wynagrodzenia nie są odprowadzane należyte składki?.W polsce za świadczenie pracy otrzymuje się wynagrodzenie a od tego wynagrodzenia należy odprowadzać składki. A tak przy okazji może.ktoś sprawdzi naszych radnych czy przypadkiem swiadczac pracę w jednym.miejscu nie uczestniczą w komisjach lub sesjach.Miłej pracy.

Pozostaw komentarz