Pociąg do codziennych zbliżeń, czyli jak kolej łączy pasażerów
Co łączy ludzi? Wspólne pasje, podobne doświadczenia, wartości i wreszcie kontakt fizyczny. Na ten ostatni, już od lat stawiają małopolskie koleje. Efekt? Pasażerowie mdleją z wrażenia.
Choć Międzynarodowy Dzień Przytulania już za nami, w małopolskich kolejach darmowy (u)ścisk można mieć przez cały rok. Głodny nowych zbliżeń? Wsiadasz do pociągu nie byle jakiego i już możesz się tulić do współpasażerów.
W rankingu najbardziej obleganych tras wygrywa Wieliczka – Kraków Główny – Lotnisko, ale Kraków – Oświęcim, na której leżą Krzeszowice, zajmuje już trzecie zaszczytne miejsce. Choć małopolskie władze robią co mogą – zatwierdzają wyższe taryfy, inwestują w linie dowozowe czy podpisują umowy z PKP Intercity, pasażerowie wciąż kleją się do pociągów podmiejskich. W ubiegłym roku z regionalnych połączeń w województwie skorzystało ich ponad 27 milionów. To absolutny rekord.
Piekło dla introwertyków ma jednak systematycznie zamarzać, a pociąg do codziennych zbliżeń zamieniać się w miejsce gdzie można złapać oddech. Województwo zamówiło bowiem w słynnym nowosądeckim Newagu 25 nowych pociągów elektrycznych. Pierwsze z zakontraktowanych składów mają wyjechać na małopolskie tory już w wakacje, kolejne dojadą do 2028 roku. Na następne 7 już podpisano umowę.

Czesio
06/04/2026 o 16:30
Problem w tym, że te nowe pociągi pojemnościowo nie zastąpią starego poczciwego EN-57. Zamiast tyle kombinować wystarczyłoby wyprodukować w Newagu 400 nowych jednostek EN-57, dołożyć tylko klimę i byłby spokój na kolejne 60 lat.
pik
08/04/2026 o 17:28
widzę, że już nikomu się tutaj pisać nie chce- czyli ludzie już przestali wierzyć w obietnice przedwyborcze „cudownych rozwiązań” problemów komunikacyjnych.
może
09/04/2026 o 11:38
może przy następnych wyborach znowu obiecają rozwiązanie problemu… ale nikt kto jeździ pociągami w takim ścisku nie uwierzy. Mam nadzieję.