Krzeszowicka komunalka ma nowego członka w Radzie Nadzorczej. To znane nazwisko
Od 18 sierpnia Rada Nadzorcza gminnej spółki Usługi Komunalne Krzeszowice ma nowego członka. Został nim były konkurent Wacława Gregorczyka w wyborach na burmistrza Gminy Krzeszowice.
Stanisław Molik, lat 43, sołtys Siedlca, do niedawna bezrobotny, na szczęście z odpowiednim zapleczem, które pozwala mu stać się etatowym członkiem rad nadzorczych. Tych na swoim koncie ma już dwie. Dzięki temu pan Stanisław, jako członek Rady Nadzorczej, w piątek mógł bawić się na gali 150-lecia krzeszowickiego Banku Spółdzielczego, a w sobotę zwiedzać Park Wodny z innymi VIP-ami.
Kiedy mieszkańcy byli zajęci biciem piany przed otwarciem krzeszowickiego basenu, nazwisko pana Stanisława już widniało w KRS-ie spółki, tuż obok nazwiska związanego z Koalicją Obywatelską, chrzanowskiego starosty Bartłomieja Gębali (jak widać nie tylko pan Stanisław jest ASem w tym jakże interesującym rozdaniu).
Smaczku całej historii dodaje fakt, że sołtys Siedlca, jako kontrkandydat obecnego burmistrza w wyścigu o stołek, poparł go przed drugą turą wyborów. Później było jeszcze ciekawiej. Kampanijny kurz nie zdążył opaść, a mieszkańcy dowiedzieli się, że pan Stanisław wygrał konkurs na kierownika Referatu Gospodarki Komunalnej w krzeszowickim urzędzie. Okolice spowiło święte oburzenie. Pan Stanisław zapewne zdążył się ucieszyć, ale do gabinetu po Katarzynie Sosce-Więcek nigdy się nie wprowadził.
Do urzędu w Czernichowie, gdzie wcześniej sołtys Siedlca pełnił funkcję wicewójta, powrotu nie było. Wieść gminna niesie, że miejscem docelowej destynacji pana Stanisława mogło być starostwo. Niestety, przegrana Koalicja Obywatelska wyślizgała PiS i przejęła pałeczkę w powiecie. Niefart mógł się powtórzyć. Władze gminy zaczęły już dyskutować o ewentualnym wciągnięciu Usług Komunalnych w struktury znacznie większego WiK-u. Na szczęście dla pana Stanisława, proces przystopowało przejęcie przez wodociągi miejskiego basenu.
Posada członka Rady Nadzorczej w borykającej się z problemami gminnej spółce być może nie jest najbardziej intratna, ale przynajmniej będzie ładnie wyglądała w CV. Panu Stanisławowi życzymy kolejnych ciekawych wyzwań zawodowych i niech nam ten pączek nadal przyrasta na ubijanym przez nas wszystkich maśle. Panu burmistrzowi gratulujemy natomiast jak zwykle trafnego wyboru – o ile oczywiście jakiś wybór był.
