Dlaczego z A4 nie znikną korki?

W godzinach popołudniowych wsiadamy w auto. Jedziemy na autostradę Kraków-Katowice. Za bramkami – po zapłaceniu 6,5 zł – wciskamy gaz i następne 10 km pokonujemy w kilka minut. Na tym koniec z prędkością. Natykamy się na ogonek ok. trzykilometrowego korka – można to sprawdzić, przyglądając się napisom na słupkach odblaskowych. Tocząc się na pierwszym biegu, po blisko 20 minutach docieramy do punktu, gdzie z powodu prac remontowych samochody z dwóch pasów muszą zjechać na jeden wspólny. Korek powstał, bo zwężenie jezdni jest na tyle gwałtowne, że kierowcy zatrzymują się, zamiast płynnie wjeżdżać na remontowany fragment autostrady. (…)

źródło: www.krakow.gazeta.pl

Kierowcy tracą czas, inkasenci nerwy. Byłoby lepiej, gdyby zamiast jednego pasa samochody na całej długości autostrady A4 miały do dyspozycji dwa. Czy w czasie remontów jest to możliwe? Na Zachodzie tak.

W godzinach popołudniowych wsiadamy w auto. Jedziemy na autostradę Kraków-Katowice. Za bramkami – po zapłaceniu 6,5 zł – wciskamy gaz i następne 10 km pokonujemy w kilka minut. Na tym koniec z prędkością. Natykamy się na ogonek ok. trzykilometrowego korka – można to sprawdzić, przyglądając się napisom na słupkach odblaskowych. Tocząc się na pierwszym biegu, po blisko 20 minutach docieramy do punktu, gdzie z powodu prac remontowych samochody z dwóch pasów muszą zjechać na jeden wspólny. Korek powstał, bo zwężenie jezdni jest na tyle gwałtowne, że kierowcy zatrzymują się, zamiast płynnie wjeżdżać na remontowany fragment autostrady.

Jest rozwiązanie…

Trudno znaleźć na zachodzie Europy płatną autostradę, na której z powodu remontu obniżono opłaty – tego zaś oczekują kierowcy korzystający z płatnego odcinka A4 między Katowicami a Krakowem. Jednak równie trudno znaleźć na Zachodzie taką autostradę, gdzie remont wywołuje korki.

Gdy z powodu przebudowy autostrady trzeba tam przenieść cały ruch na jedną nitkę autostrady, wytycza się dla kierowców nie po jednym szerokim pasie ruchu, ale po dwa węższe pasy dla każdego kierunku. W ten sposób ciężarówki i wolniejsze samochody mają do dyspozycji jeden pas po prawej stronie. Ci zaś, którzy chcą wyprzedzić ciężkie auta mogą to zrobić dzięki drugiemu węższemu pasowi, nierzadko ma on szerokość mniejszą niż 2 m.

Opuszczając autostradę, pytamy więc innych kierowców: – Nie baliby się państwo wyprzedzać ciężarówki takim wąskim pasem? – Pewnie, że nie. Nie chodzi o to, żeby grzać 120 na godzinę, ale żeby w ogóle jechać – zapewniają. Niektórzy dodają, że widzieli takie rozwiązanie i przy odrobinie skupienia za kierownicą da się w ten sposób bezpiecznie przejechać obok wielkiego auta.

… którego u nas nie znają

– Kiedy prowadziliśmy prace niedaleko bramek w Mysłowicach, spróbowaliśmy zastosować właśnie taki sposób. Niestety kierowcy nie są z nim zaznajomieni. Nie potrafili zapanować nad autami i wyprzedzając ciężarówki, doprowadzali do kolizji – twierdzi rzeczniczka zarządzającego autostradą Stalexportu, Alicja Rajtar. – Ze względów bezpieczeństwa zrezygnowaliśmy więc z dwóch wąskich pasów na rzecz jednego szerokiego.

Zdaniem Rajtar A4 nie jest jest wystarczająco szeroka. Dodaje jednak, że na wysokości Alwerni udało się uruchomić dwa pasy pod górę i jeden w dół. Sprawdziliśmy. Udało się, bo w tym miejscu jezdnia autostrady ma trzy pasy.

O tym, jakie są bezpieczne minimalne szerokości pasa ruchu, nie wiedzą nawet policjanci z małopolskiej drogówki. Swój brak wiedzy tłumaczą… brakiem doświadczenia. – Nie mamy go gdzie zdobywać. W końcu w Polsce jeszcze niedawno nie było ani jednej autostrady – wyjaśnia inspektor Ryszard Grabski z Krakowa.

Dziesięć lat nieustannego remontu

Autostrada Kraków-Katowice, od chwili przejęcia jej przez Stalexport w 1997 roku, jest praktycznie co roku remontowana, mimo że przeszła wtedy generalny remont. Nawierzchnia wykonana według starych norm asfaltu była zbyt sztywna i łatwo pękała. Po każdej zimie trzeba było więc łatać zniszczenia dokonane przez mróz. – Teraz zaś skończył się okres wytrzymałości obecnej nawierzchni. Zgodnie z umową koncesyjną mamy ją wymienić. Dlatego w ciągu dwóch lat musimy zrobić prace na całej długości – wyjaśnia obecny natłok prac rzeczniczka Rajtar.

Rozpocznij dyskusję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W górę