Niedzielny streetball czyli do czego nadaje się krzeszowicki Rynek

Cokół zabezpieczony, kosze ustawione, linie boiska zaznaczone, można grać. Streetball szturmuje brukowane rynki małych i większych miast. Mecz koszykówki pod gladiatorem? Czemu nie.

Cztery drużyny, dwie piłki, dwa kosze, jeden gladiator na „kartonie” i zrewitalizowany krzeszowicki Rynek. Tyle wystarczy by rozegrać mecz i wylać z siebie siódme poty. Upał dał się we znaki, być możne to główna przyczyna niskiej frekwencji zawodników i publiki na rozgrywkach turnieju ulicznej koszykówki. Na tych, którzy w niedziele zdecydowali się przyjechać do Krzeszowic by rozegrać mecz, czekała gotówka, medale i bony do Decathlona.

Zobacz galerie zdjęć>>

streetballing

Czytaj również:

6 komentarzy

  1. Daniel napisał(a):

    a kiedy będzie streetball w piłce nożnej ??

  2. Gie napisał(a):

    Ciekawa impreza w której zawodników jest więcej niż kibiców. Dla takich imprez warto było zabetonować centrum Krzeszowic.

  3. ktoś napisał(a):

    tylko służbowi jak na uroczystości 15 pod orłem w ramach wspólnoty interesów

  4. Jaber napisał(a):

    Uznanie dla zawodników. Gratulacje dla organizatorów. Dobrze, ze Wam się chciało chcieć. Z każdym rokiem będzie lepiej.

  5. lZA napisał(a):

    Czemu nie napisaliście kto wygrał ten turniej? Skąd były drużyny?
    Kiedyś koszykówka cieszyła się w Krzeszowicach bardzo dużą popularnością, pamiętam te mecze w wakacyjne popołudnia na boiskach przy „dwójce”.
    Śledziło się na żywo rozgrywki NBA poprzedzane niezapomnianym hasłem Włodka Szaranowicza – „Hej, hej tu NBA”.

Pozostaw komentarz