Burmistrz rozpatrzył uwagi do projektu planu. Sprawdź, które odrzucił

Na stronie internetowej urzędu miejskiego jest już dostępna lista uwzględnionych i odrzuconych przez burmistrza uwag do projektów planów zagospodarowania Tenczynka, Woli Filipowskiej, Miękini, Ostrężnicy, Sanki i Nawojowej Góry. O tym, które wioski mieszkańców zostaną ostatecznie zaakceptowane i uwzględnione w planach zdecydują radni.

plan_spotkanie03

Uwagi do projektu planu można było składać do 21 lipca. W sumie, z sześciu miejscowości spłynęło ich 444. Prawie połowa zostało przez burmistrza uwzględniona w całości lub częściowo. Większość uwag składanych przez mieszkańców dotyczyła przekwalifikowania działek z rolnych na budowlane. Wiele z nich to także skargi na umieszczenie w projekcie dróg biegnących przez działki budowlane.

Uwzględnione i odrzucone przez burmistrza uwagi można sprawdzić po numerach działek wchodząc w dokument pdf zamieszczony na stronie urzędu. Ostatecznie o kształcie planu dla sześciu sołectw zdecydują radni. Na razie jednak nie wiadomo kiedy projekty trafią na sesję. Wiadomo natomiast, że temat nie zamknie się na jednym posiedzeniu. Właśnie dlatego, w lipcu radni zmienili statut gminy tak, by jego zapisy nie budziły wątpliwości związanych z możliwością przedłużenia procedowania sesji. Po zmianie, na wniosek przewodniczącego lub co najmniej 1/4 liczny obecnych radnych, posiedzenie może być kontynuowane w innym terminie. Zapis będzie pomocny w przypadku procedowania planów, gdy ze względu na dużą liczbą rozpatrywanych uwag nie ma możliwości zakończenia posiedzenia na jednej sesji.

Sprawdź, które uwagi zostały uwzględnione przez burmistrza >>

Czytaj również:

69 komentarzy

  1. rolnik napisał(a):

    Oczywiście w naszej gminie jak zwykle szuka się rozwiązań problemu na skróty, żeby tylko się nie wysilić nadmiernie.

    Rada zamiast zmieniać statut gminy (tylko po to aby procedować głosowania rady nad uwagami do planu w kilku posiedzeniach) powinna przygotować taki Plan Zagospodarowania aby uwag mieszkańców było jak najmniej co w praktyce mogłoby się zamknąć na jednej sesji !
    Czy Radni nie widzą jaka jest skala problemu?

    Jakiż to jest super plan skoro w pierwszym wyłożeniu dla Tenczynka, Woli Filipowskiej, Miękini, Ostrężnicy, Sanki i Nawojowej Góry wpływa 444 uwag, a w samych Krzeszowicach po 4-ech wyłożeniach mamy ok 900 uwag do MPZP?
    900 uwag to 900 naruszonych interesów prawnych mieszkańców!

    Zastanawiam się dlaczego burmistrz z uporem maniaka kontynuuje błędy poprzednika…

    • Anonim napisał(a):

      Wygląda na to, że „stara gwardia”, która spaprała plany, ma jeszcze nadal tak duże wpływy w urzędzie, że burmistrz nie przebije się ze swoim głosem. A może po prostu tak jest wygodniej dla wszystkich …
      Ciekawe, co teraz zrobi Rada z tym kukułczym jajem? 😉

    • Anonim napisał(a):

      Zastanawiam się tylko po co była powoływania cała ta komisja urbanistyczna – miała wspomóc opracowanie planu a tu coraz więcej problemów…

      • Rolnik napisał(a):

        Komisja urbanistyczna? Z tego co mi wiadomo to nawet nie została formalnie powołana do życia.
        Gdzie są dokumenty potwierdzające jej powstanie? Jaka jest jej rola? Kto wchodzi w jej skład?
        Radnym mydli się oczy, że niby jakaś wybitna komisja pracuje nad planami, a tymczasem komisji żadnej nie ma !!! Nadal stara grupa interesów trzyma wszystko w rękach, a Grgorczyk i Kulczycki nie mają żadnego pomysłu jak wyjść z impasu. Co innego mówią ludziom na zebraniach i oficjalnych spotkaniach, a co innego robią za kulisami.
        Tak więc nic się nie zmieniło…. Nadal mamy to samo co za kadencji Bartla albo jeszcze gorzej.

        • Anonim napisał(a):

          O ile mi wiadomo, komisja urbanistyczno-architektoniczna nie jest od rozwiązywania problemów planistycznych, bo te kwestie należą wyłącznie do burmistrza i działających na jego zlecenie projektantów (patrz: ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym).

          • Anonim napisał(a):

            Rolniku, masz trochę nieświeże wiadomości. Według informacji umieszczonej na stronie Urzędu, Komisja już została powołana przez burmistrza i o ile się nie mylę, było to chyba dwa miesiące temu.

          • Rolnik napisał(a):

            To po co Burmistrz tworzy Komisję Urbanistyczną? Chyba po to żeby funkcjonowała jako organ opiniujący i doradczy. Tak czy nie?
            Burmistrz nie jest specjalistą w dziedzinie planowania przestrzennego więc taki organ doradczy jest jak najbardziej pomocny. Ważne tylko aby chciał skorzystać z jego porad i opinii…

          • Anonim napisał(a):

            a może chodzi tylko o zachowanie pozorów i żeby z ustawą się zgadzało? 😉

          • Zyga napisał(a):

            A gdzie jest oficjalna informacja o utworzeniu komisji? Przeglądałem strony Urzędu i nic nie znalazłem…..

          • jasiek napisał(a):

            Komisja to już została wydymana. Pewnie nawet tego jeszcze sama nie wie, ale może zaczyna podejrzewać

          • komisja U-A napisał(a):

            skład nowej komisji jest w BIP
            http://bip.malopolska.pl/umkrzeszowice/Article/get/id,1034280.html

          • Anonim napisał(a):

            ciekawe, na jakiej podstawie jasiek formuuje takie rewelacje? jako dobrze poinformowany może puści coś więcej o tym, co się święci „w temacie”?

          • Ryba napisał(a):

            Z tego co w gminie po korytarzach sie niesie wiem, że komisja się rozleciała jeszcze zanim zaczęła działać…

            Gdzie są protokoły z jej posiedzeń lub opinie na temat procedowanych planów?

          • Anonim napisał(a):

            możesz wystąpić z prośbą o taki protokół do gminy, w drodze dostępu do informacji publicznej

          • jasiek napisał(a):

            anonimie, jak ktoś blisko żłobu przebywa to wie

          • Anonim napisał(a):

            no cóż, nie przebywam, więc nie kojarzę 😉

          • Anonim napisał(a):

            Jak to komisja urbanistyczna nie jest od rozwiązywania problemów planistycznych?!?!?! A niby jakich? prawnych a może medycznych? ktoś wrzucił link, to przeczytajcie dokładnie jakie funkcje ma ta komisja. Regulamin (wybrane) #2: Zadaniem komisji jest (…) – ocena całokształtu problematyki związanej z planowaniem architektonicznym – wydawanie opinii o projekcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w toku sporządzania tego planu. #4 komisja zajmuje stanowisko w formie pisemnej opinii przedkładanej burmistrzowi.Rolnik dobrze zauważył że burmistrz nie jest specjalistą w dziedzinie planowania i po to ma komisję, by mu doradzała i opiniowała prace nad planem w TOKU JEGO SPORZĄDZANIA. Komisja w końcu opłacana z pieniędzy publicznych, więc nie piszcie że powołana „dla zachowania pozorów i żeby się zgadzało”. Ubiegły rok był rokiem jaj z planem, teraz mamy …. 444 uwagi + kolejne skargi na drogi biegnące przez działki budowlane czyli stary problem znów na wokandzie. Czy ta komisja już pracuje ????

          • Anonim napisał(a):

            Teoretycznie mogło by się tak wydawać. Wbrew mniemaniu Anonima, komisja urbanistyczna jednak nie jest od rozwiązywania problemów planistycznych, bowiem zupełnie kto inny bierze za to pieniądze i kto inny odpowiada za jakość planów. Podział ról reguluje ustawa. Opiniowanie gotowych rozwiązań, to zupełnie inna kwestia, a tak wynika chyba z regulaminu komisji. O ile się wierzyć obiegowym informacjom, prace nad planem Krzeszowic są już na ukończeniu i zmierzają do jego uchwalenia. Tak przynajmniej można wywnioskować z informacji wydostających się ostatnio z Rady. Jeżeli takie są faktycznie zamiary gminy, zmiany w planie na tym etapie na podstawie uwag komisji zależą teraz wyłącznie od woli burmistrza, a na końcu procedury – od woli radnych. Rolnik ogólnie może mieć rację w swoim rozumowaniu, ale jest chyba słabo zorientowany w krzeszowickiej rzeczywistości.

          • Anonim napisał(a):

            komisja urbanistyczna jest, ale nie od rozwiązywania problemów planistycznych…
            komisja jest, ale kto inny bierze pieniądze…
            komisja jest, ale kto inny odpowiada za jakość planów…
            dobrze to wszystko brzmi 😀

            swoją drogą, nawet w przytoczonej uchwale pisze, że komisja pobiera wynagrodzenie za każde posiedzenie i każdą opinię, więc szkoda mydlić oczy że kto inny pobiera za to pieniądze.

          • Anonim napisał(a):

            Może spróbuj jeszcze raz przeczytać wpisy ze zrozumieniem, bo chyba się niepotrzebnie nakręcasz ;D

          • Anonim napisał(a):

            ciekawe rzeczy gadasz jasiek 😀

          • Anonim napisał(a):

            Kompletnie nie wiem po co komu ta Komisja i czego wpisujący się tu od Komisji oczekują. Komisja nie ma żadnych uprawnień, nigdy nie miała…poczytajcie ustawę i nie ośmieszajcie się

          • Anonim napisał(a):

            Skoro sugerujesz „poczytanie” ustawy, dedukuje iż jesteś z nią zaznajomiony i doskonale wiesz, jakie kompetencje przypadają komisji, a także to, że bez jej opinii względem planu uchwała o uchwaleniu planu zagospodarowania skutkuje nieważnością, więc nie rozumiem Twojego pytania „po co komu….”. Wiesz także zapewne iż komisja jest opłacana z pieniędzy publicznych, zatem można oczekiwać rzetelnej realizacji jej powinności wynikających z ustawy. Swoje pytanie adresuj zatem do ustawodawcy.

    • Jeden z dziesięciu napisał(a):

      Zacznę od cytatu:
      >>Nie można wszystkich dyskusyjnych kwestii oddać w ręce Polaków<<
      Małgorzata Kidawa-Błońska

      http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Malgorzata-Kidawa-Blonska-nie-mozna-wszystkich-dyskusyjnych-kwestii-oddac-w-rece-Polakow,wid,17779997,wiadomosc.html?ticaid=115711

      Przytoczony cytat dotyczy dezaprobaty Pani Kidawy-Błońskiej dla referendum w sprawie lasów państwowych, sześciolatków i wieku emerytalnego. Niby cytat nie związany z lokalnym tematem, ale ja widzę kolosalną zbieżność kwestii planów miejscowych w Krzeszowicach i referendum. Wypowiedź Pani Kidawy-Błońskiej w moim odczuciu jest policzkiem wymierzonym w Polaków, która swoją wypowiedzią sprowadza nas – Polaków – na ziemię i pokazuje, gdzie jest nasze miejsce.

      W przypadku planów miejscowych mamy podobną sytuację. Ileż to razy słyszeliśmy sugestie że plan robią fachowcy, że poszerzenie dróg musi nastąpić, ponieważ tak nakazuje prawo, że taki plan jest tworzony w trosce o mieszkańców i dla ich dobra. Czy to nie jest pokazywanie mieszkańcom ich miejsca w szeregu?

      Zabrakło w mojej wypowiedzi jeszcze jednego. Łącznika pomiędzy wypowiedzią Pani Kidawy-Błońskiej i tworzącymi krzeszowickie plany. Dla mnie łącznik jest bardzo wyraźny: PO. W obydwu przypadkach chodzi o zminimalizowanie (chociaż bardziej adekwatne sformułowanie powinno być: zmarginalizowanie) wpływu mieszkańców na stanowione w Polsce prawo. W pierwszym przypadku prawo krajowe, w drugim – lokalne. Przypominam, że tak poprzedni burmistrz jak i obecny startowali do fotela burmistrza z poparcia PO.

      Rolniku, jak pytasz dlaczego burmistrz z uporem maniaka kontynuuje błędy poprzednika, to ci odpowiem, jakie jest moje zdanie. Bo jest z poparcia PO.

      • Anonim napisał(a):

        Jest bardzo prawdopodobne, że PO ci tyle nie da ile PIS naobiecuje. Dlatego wolę przewidywalny rozwój z PO niż gruszki na wierzbie z PIS

      • Anonim napisał(a):

        Nie można porównywać referendum ogólnokrajowego do procedowania planów. Nawiasem mówiąc wg. profesora Zolla, byłego sędzie TK ogłaszanie jednego i drugiego referendum, to cytują „zabawa polityczna”. Referenda ogłasza się w ważnych sprawach dla państwa, w pozostałych powinni decydować wybrańcy narodu, czyli nasi parlamentarzyści, których wybraliśmy w demokratycznych wyborach. Koszt referendum to 100 mln zł. Już dziś bez zadawania tych pytań wiadomo jakie będą odpowiedzi. Lasy państwowe – państwowe, krótsza emerytura, o 6-latkach niech decydują rodzice – po cholerę wydawać kasę? Po to by pognębić partie rządzącą, która w senacie ma większość i referendum październikowego nie chce. PO w senacie zagłosuje przeciw – PiS powie: PO nie słucha Polaków, PO zagłosuje za – wyjdzie na chorągiewkę. Nawet jeśli referendum październikowe się odbędzie, czy ktoś zadał sobie pytanie kto będzie pracował na emerytury co raz bardziej starzejącego się społeczeństwa Polskiego?

      • Anonim napisał(a):

        I słusznie, że dostrzegasz zbieżność słów pani MK-B z planami miejscowymi, tyle, że w tym konkretnym przypadku obstawanie przy tym, że „nie można wszystkich dyskusyjnych kwestii (dotyczących planów) oddać w ręce Polaków (czytaj: mieszkańców gminy)” jest w dużej mierze uzasadnione.
        Ostatecznie to nie mieszkańcy, a burmistrz jest odpowiedzialny za jakość planu i to do niego powinno należeć ostatnie słowo w tej kwestii.

    • Anonim napisał(a):

      „Niestety, gra idzie przeciwko ludziom, a w tej grze istotny sens rzeczy tak mało znaczy. Wygrywa się lub traci się na pozorach – marne wygrane i marne straty. I w rezultacie jest się skrępowanym pozorami przegranej”. Antoine de Saint-Exupéry

  2. Anonim napisał(a):

    Rolniku, masz trochę nieświeże wiadomości. Według informacji umieszczonej na stronie Urzędu, Komisja już została powołana przez burmistrza i o ile się nie mylę, było to chyba dwa miesiące temu.

  3. wasyl napisał(a):

    Gdyby pytać się o wszystko mieszkańców to wiele inwestycji w tym kraju by nie powstało.Bo albo temu nie pasuje albo drugi by chciał aby np droga przechodziła wszędzie tylko nie u niego Czyli u sąsiada który też się z tym nie zgadza. Zaklęte koło!!! I dlatego mówi się o tak zwanym ważnym interesie społecznym.

  4. Anonim napisał(a):

    Do planu spłynęły 444 uwagi,z których połowa została uwzględniona, a połowa odrzucona. Większość z uwag dotyczyła przekwalifikowania działek z rolnych na budowlane. Jakie jest kryterium aprobaty lub dezaprobaty przekwalifikowania działki ? O ile wiadomo po przekwalifikowaniu działki z rolnej na budowlaną jej wartość drastycznie wzrasta. Czy w gestii komisji jest wydawanie opinii odnośnie terenów, które ulegają przekwalifikowaniu ???

  5. Anonim napisał(a):

    Z tego co można wyczytać, plan jest już na ukończeniu a komisja opiniująca projekt planu działa od lutego, czyli pół roku (data zarządzenia o powołaniu komisji) . Z treści artykułu wynika, iż ciągle spływają te same uwagi do projektu planu, które wzbudziły tyle kontrowersji w ubiegłej kadencji. Czy wychwycenie problemu dróg biegnących przez działki budowlane, który wzbudził tyle emocji w ubiegłym roku, stanowi jakieś szczególnie skomplikowane zadanie? Problem wraca jak bumerang a przecież wg zarządzenia Burmistrza, cytując fragment regulaminu działania komisji , „rolą komisji jest wydawanie opinii o projekcie planu zagospodarowania przestrzennego w toku sporządzania tego planu”. Ciekawe czy szanowna komisja zwróciła na tą dość istotną dla mieszkańców kwestię uwagę, skoro niemal pół roku po jej powołaniu, mieszkańcy wnoszą, wciąż te same uwagi, co przeszło rok temu.

    • Anonim napisał(a):

      Jeżeli plan jest faktycznie na ukończeniu (może jednak warto najpierw sprawdzić), to mamy zasadniczą sprzeczność w Twoim wpisie z 20:23, Szanowny Anonimie, w powoływaniu się jednocześnie na zapis w regulaminie działania komisji, że „rolą komisji jest wydawanie opinii o projekcie planu zagospodarowania przestrzennego W TOKU SPORZĄDZANIA TEGO PLANU”. Rozumiem to w ten sposób, że zwrócenie się do komisji o zaopiniowanie gotowego projektu planu, to jedynie spełnienie formalności ustawowej, natomiast przedłożenie komisji do zaopiniowania planu w toku jego opracowywania daje szansę wprowadzenia korekt i poprawek z myślą o podniesieniu jego jakości. Ponadto piszesz, że komisja opiniująca plany działa od lutego (nie wiem, skąd masz takie wiadomości), a tymczasem jest duże prawdopodobieństwo, że do połowy czerwca komisja formalnie jeszcze nie działała. Rzecz do sprawdzenia w urzędzie. Poza tym, czytając opublikowany regulamin nie zauważyłam, żeby do obowiązków komisji miała należeć analiza uwag składanych przez mieszkańców. To jest raczej ustawowy obowiązek zastrzeżony dla Burmistrza i Rady Miejskiej. O ile wiem, tego typu komisja nie zajmuje się rozpatrywaniem indywidualnych uwag mieszkańców.

      • Anonim napisał(a):

        Zalecam uważne przeczytanie mojej wypowiedzi – nigdzie nie napisałem że plan jest na ukończeniu, tylko że „z tego co można wyczytać, plan jest już na ukończeniu”, powołując się tym samym na informacje zawarte we wpisie Anonima z 22/08/2015 o 00:34.
        Żadnej sprzeczności w moim wpisie nie ma. Nawet, gdyby faktycznie plan znajdował się „na ukończeniu” to jednak praktycznie oznacza, iż zakończony nie został i ciągle znajduje się, choć w końcowej fazie, to jednak w toku procedowania, podlegając tym samym przytoczonemu punktowi regulaminu działania komisji.
        Z zarządzenia Burmistrza dostępnego w BIP „(…) o powołaniu nowego składu osobowego Gminnej Komisji Urbanistyczno_ Architektonicznej (…), wynika iż jest ono datowane na 23 lutego 2015. Pisząc, iż komisja działa od lutego, miałem na myśli potoczne ujęcie sformułowania o powołaniu jej nowego składu. Czy były jakieś posiedzenia – tego nie wiem, faktycznie można tą informacje zweryfikować. Zakładałem, że czas formalnego powołania komisji można umownie nazwać czasem rozpoczęcia jej działania.
        Komisja w żaden sposób faktycznie nie jest zobligowana do analizy uwag składanych przez mieszkańców i nikt nie postuluje spełnienia przez niej takiej roli, natomiast powołując się na punkt regulaminu działania komisji, mówiący iż „rolą komisji jest wydawanie opinii o projekcie planu zagospodarowania przestrzennego w toku sporządzania tego planu”,można przyjąć, iż komisja spełniając swoją funkcję opiniotwórczo-doradczą, ma prawo, ustosunkować się w formie opinii do zastanej kwestii problematycznej wynikającej z kolizji projektowanych dróg z działkami , zaistniałej we wcześniejszych wyłożeniach planu,a więc przez komisję zastanej jako problem natury merytorycznej -planistycznej, co po korekcie w toku opracowania, mogłoby znacznie ograniczyć ilość nowo wnoszonych skarg przez mieszkańców, unikając jednocześnie powielenia kolizji z wcześniejszych wyłożeń.

        • Anonim napisał(a):

          Trudno kontynuować prowadzoną w ten sposób dyskusję, spodziewając się mniej lub bardziej poważnych wniosków. Na przeszkodzie stoi brak danych o aktualnym stanie planu i o faktycznych zamiarach burmistrza co do dalszych jego losów (chyba, że ktoś z dyskutantów ma więcej sprawdzonych wiadomości). Z przecieków z Grunwaldzkiej można jedynie wywnioskować, że plan Krzeszowic w wersji nie odbiegającej zasadniczo od tej z IV wyłożenia wylądował przed wakacjami w Radzie Miejskiej i wszystko na to wskazuje, że jeszcze w tym półroczu zostanie poddany próbie jego uchwalenia. Podobno taka jest strategia naczelnika wydziału odpowiedzialnego za planowanie przestrzenne. Co na to Burmistrz – ciężko przewidzieć. Trudno się spodziewać, żeby radni byli odmiennego zdania, bo przecież większość z nich jedzie na tym samym wózku.
          Co do oczekiwań wobec powołanej na nowo komisji urbanistycznej warto sobie najpierw zadać pytanie, czy i z jakim skutkiem wykorzystano w planie Krzeszowic merytoryczne uwagi poprzedniej komisji w ciągu 6 lat jej funkcjonowania? Skoro z protokołu Komisji Rewizyjnej wynika jasno, że poprzednia komisja przedstawiła oficjalnie szereg opinii i uwag do planu, to w takim razie dlaczego plan wciąż zawiera niemal tę samą ilość błędów i kontrowersyjnych rozwiązań? Świadczy o tym jakość planu z IV wyłożenia i 3-cyfrowa liczba uwag mieszkańców.

          • Anonim napisał(a):

            Z jakiegoś powodu w lutym doszło jednak do zmiany składu osobowego komisji. Skoro poprzednia komisja, jak piszesz przedstawiła szereg opinii i uwag do planu, to dlaczego jej praca nie mogła być kontynuowana, zachowując ciągłość działania z 6 poprzednich lat. W skali czasu uchwalenia całego planu, na czas zmiany pozostawał zaledwie niecały rok. Jeżeli poprzednia komisja „wypunktowała” co jest nie tak, po co była ta cała zmiana? Błędy z poprzedniego rozdania zostały niejednokrotnie uwypuklone i trudno uciekać się do metody spychania odpowiedzialności na poprzedników w nieskończoność. Przyszło nowe rozdanie, nowa komisja, nowa odpowiedzialność. Problem polega na tym, że czas płynie nieubłaganie a wychodzi na to, że sytuacja została „zamrożona” w identycznym punkcie jak rok temu.

  6. Anonim napisał(a):

    Obawiam się, że trudno będzie odpowiedzieć na Twoje wątpliwości i w dodatku po Twojej myśli, bo chyba źle adresujesz pytania. Niby skąd na forum ma być wiadomo, „dlaczego jej (komisji) praca nie mogła być kontynuowana, zachowując ciągłość działania z 6 poprzednich lat”? albo „po co była ta cała zmiana”? Według mnie pytania są czysto teoretyczne. No chyba, że uda się wciągnąć burmistrza do tej dyskusji 😉 i nakłonić go do odpowiedzi. A co do Twojej obawy o „spychanie odpowiedzialności na poprzedników w nieskończoność” jestem przekonana, że właśnie pociągnięcie do odpowiedzialności poprzedników winnych „zamrożenia” planu bez wyraźnej przyczyny na całe 6 lat, ma znaczenie właśnie teraz, na początku nowego rozdania. Bez tego zdecydowanego ruchu stan zamrożenia i doprowadzenie do konfliktów interesów może się jeszcze nieprzyjemnie pogłębić.

    • Anonim napisał(a):

      Widzisz, problem polega na tym, że źle interpretujesz mój post, bo postawione w w nim pytania, są czysto retoryczne i myślę, że stanowią dość czytelną odpowiedz, na Twoje wcześniejsze wątpliwości odnośnie skutków wykorzystania w projekcie planu merytorycznych uwag poprzedniej komisji. Odpowiedź jest dość czytelna chyba dla wszystkich – dla poprawienia jakości procesu procedowania planu, którego to istotnym i niezbędnym uczestnikiem wg wykładni konstytucjonalistów są komisje arch-urb. I co do tej intencji chyba nikt nie ma wątpliwości.
      Zważ gdzie kładziesz ciężar swoich argumentów, bowiem pociągnięcie do odpowiedzialności osób zajmujących się procedowaniem planu w przeszłości, o które tak usilnie postulujesz, i na kanwę których zrzucasz całą odpowiedzialność za aktualny stan, a za którego los jednocześnie odpowiedzialność trafiła co najmniej od półrocza w ręce nowej komisji, ani o krok nie rozwiąże bieżących kwestii problematycznych, związanych z aktualnym stanem projektu planu i bieżącymi kwestiami problematycznymi mieszkańców, które wciąż zamykają się w tym samym kręgu. Uciekanie się do rozliczania tego było to kwestia odrębna, a weryfikacja działań w tej materii na przestrzeni ostatniego roku, czyli czasie bieżącym to kwestia zupełnie inna. Jedno nie wyklucza drugiego.

      • Anonim napisał(a):

        Nie twierdzę, że jedno nie wyklucza drugiego. Niepotrzebnie się jednak upierasz nadal przy tym, że odpowiedzialność za losy planu leży w gestii komisji arch-urb. bo to chyba błędna interpretacja procedury planistycznej. Opieram swój punkt widzenia na treści ustawy, która w miarę jednoznacznie określa, kto jest odpowiedzialny za jakość planów przestrzennych. Nie wiem, po co ta nadinterpretacja. Nie twierdzę, że komisja w tworzeniu planu jest mało ważna, ale nie przeceniałabym jej roli.
        Chyba zdecydowanie więcej mają tu do powiedzenia projektanci i urzędnicy 😉

        • Anonim napisał(a):

          Nigdzie nie twierdzę, iż cała odpowiedzialność za losy planu leży w gestii komisji arch- urb, bo to faktycznie byłoby znaczną nadinterpretacją. Patrząc jednak na jej kompetencje, wynikające m.in. z regulaminu, należy jednak podkreślić jej rolę opiniotwórczo – doradczą na etapie przygotowywania planów, tj. w toku jego procedowania, a nie po zakończeniu,co najlepiej świadczy o tym, iż wartość przedkładanych ocen winna znajdować swoje odzwierciedlenie w procesie jego uchwalania, poprawiając jakość całego opracowania. Wykładnia konstytucjonalistów odnośnie roli, którą przypisuje się przedmiotowym komisją dość jasno podkreśla ich rolę w całym procesie tworzenia planów: „Komisje urbanistyczno-architektoniczne działające przy organach jednostek samorządu terytorialnego spełniają ważna rolę w zachowaniu ładu urbanistycznego. Wydając opinię w procesie stanowienia prawa stają się bardzo istotnym elementem procedury – brak opinii komisji powoduje bowiem niedopełnienie toku postępowania, co skutkuje nieważnością przyjętej uchwały np. w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, jako istotne naruszenie trybu sporządzania (art. 28 ust. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym). Mówiąc krótko – bez opinii komisji, nie ma planu.

          • Anonim napisał(a):

            1. może dla przypomnienia: w treści wpisu z 17:00 piszesz, że co najmniej od półrocza odpowiedzialność za los planu trafiła w ręce nowej komisji. No chyba, że to nie Twój wpis 😉 to wówczas sorry… ja nie użyłam sformułowania że „cała” odpowiedzialność…, natomiast dopisek „cała” pojawia się w Twoim wpisie z 18:03.
            2. zgadzam się z tezą, że brak opinii komisji stanowi istotne naruszenie trybu sporządzania planu. Nie mam jednak pewności, czy taka opinia nie będzie znów potraktowana jedynie pro forma (do akt) i wszystko nadal stanie się po staremu. Tak robiono podobno w poprzedniej kadencji.

          • Anonim napisał(a):

            1. nie widzę problemu – w pierwszym wpisie z 17 pisze o odpowiedzialności (nie całej, więc w domyśle częściowej), w ostatnim wpisie z 18 używam tego samego sformułowania jasno precyzując „nie twierdzę iż cała odpowiedzialność”. Klarownie chyba widać, iż sens przekazu ten sam.
            2. trudno mi się ustosunkować do tego o czym piszesz. Nie wiem jak było w przeszłości, trudno mi też gdybać i wróżyć z fusów.

          • Anonim napisał(a):

            To łatwe! Nie trzeba wróżyć z fusów, wystarczy porównać liczbę opinii poprzedniej komisji do planu (jest w protokole RM) z efektem końcowym tegoż planu. Komentarz chyba zbędny. A więc temat nam się jakby wyczerpał, a przynajmniej ja przestałam ogarniać, jaki sens ma dalsza dyskusja. Ale jeżeli chcesz nas przekonać (świadomie używam liczby mnogiej, bo wiem, ze nie jestem w tym poglądzie odosobniona), że jest jakieś nowe otwarcie w sprawie planów, gwarantujące, że powinno być lepiej niż było, to będzie trudne bez konkretnych przykładów dla poparcia tej tezy.

          • Anonim napisał(a):

            Jakby to delikatnie zasugerować, nadinterpretujesz (nie chcę używać słowa manipulacja) moją linię dedukcji – nie chcę nikogo do niczego przekonywać, nie w tym kierunku zmierza moja argumentacja – ja również jestem realistą. Twoja końcowa teza jest zupełnie rozbieżna z moim stanowiskiem. Powoływanie się na przełożenie prac uprzedniej komisji na projekt planu procedowany w ubiegłej kadencji nie stanowi racjonalnego odniesienia do scenariusza dotyczącego finalnego opracowania końcowej wersji aktualnego planu. Ty jako wzorzec przywołujesz schematy z przeszłości, ja piszę o powinnościach wynikających z regulaminu komisji i interpretacji ustawy.

          • Anonim napisał(a):

            Nie należy mylić pojęć; to co Ty nazywasz wzorcem (błędnie odczytana moja intencja), ja nazwałabym raczej przestrogą w odniesieniu do praktyk z przeszłości. Przykłady przedstawiłam chyba jasno. To, co próbujesz rozdzielić od siebie, ściśle się ze sobą wiąże. Niestety tak! Można by przyjąć Twoją tezę za słuszną, i mieć nadzieję, że nowa komisja będzie mieć wpływ na decyzje planistyczne, gdyby w „nowym otwarciu” chodziło o całkiem nowy plan dla Krzeszowic. Ale podobno tak nie jest. Chaotycznie przygotowany plan sporządzony na nieaktualnych mapach, przeciągany od lat w nieskończoność, zawierający masę błędów, robiony na przekór interesom mieszkańców, jest teraz podobno przepychany jako optymalne rozwiązanie dla miasta. Co ma do tego jakiś regulamin komisji? 😉 Możemy się jeszcze długo rozwodzić nad teoretycznymi schematami, i cóż z tego wynika, skoro i tak decyzje zapadają gdzie indziej i obawiam się, że są bardziej polityczne, niż nam się wydaje.

          • jasiek napisał(a):

            anonimy, nazwijcie sie jakoś, choćby ponumerujcie, czytać Was trudno.
            Komisja jest, opinie pisze, ale Maciuś nie zamierza wziąć ich pod uwagę i do tego samego namawia Burmistrza.
            Wymarzyli sobie, ze Komisja to będzie taki ich dupochron, prawie im się udało.
            Podobno mieszkańcy się zbroją, wiecie cos o tym?

          • Anonim napisał(a):

            Skoro proponujesz numerację, niech Ci będzie. Ja mogę być Nr 2 😉
            A w ogóle, to chyba nie jest najważniejsze kto, a co pisze, bo i tak wszyscy tu są anonimowi, nie uważasz?

          • Anonim napisał(a):

            Konkluzja końcowa: sprawa zatem prosta jak 2×2. Skoro piszecie, że nikt nie musi brać pod uwagę opinii komisji a jej raporty przez włodarzy traktowane są pro forma, po to by wylądować na półce, a jednocześnie punktujecie, że (cytując) „chaotycznie przygotowany plan sporządzony na nieaktualnych mapach, przeciągany od lat w nieskończoność, zawierający masę błędów, robiony na przekór interesom mieszkańców, jest teraz podobno przepychany jako optymalne rozwiązanie dla miasta”, należy oczekiwać od komisji arch-urb, w oparciu o zapisy regulaminu jej funkcjonowania, obligujące komisje do wystawiania opinii w toku procedowania planu, rzetelnego wypunktowania w swoich opiniach wszystkich tych niedociągnięć, o których piszecie. To czy zostaną wprowadzone do planu stanowi kwestię odrębną, natomiast nie zwalnia samej komisji od wypełnienia ciążącego na niej obowiązku dokonania obiektywnej i fachowej oceny planu trakcie jego przygotowania i zawarcia wszystkich wychwyconych niezgodności w swoich opiniach. Z Waszych wpisów wnioskuję, iż raporty z prac komisji będą dostępne w ramach dostępu do informacji publicznej lub też zawarte w protokołach do RM.

          • Anonim napisał(a):

            Jasiek co masz na myśli pisząc o „dupochronie”, i że „prawie mu się to udało”?

  7. Anonim napisał(a):

    alternatywna droga przez ul Podzamcze dalej nie zostala uwzgledniona —-DLACZEGO??????

    • anonim napisał(a):

      Po pierwsze jedna Pani radna i jej rodzina tam mieszkają (mniejszy ruch koło domów), a po drugie ponoć sam boss ma tam działkę (a media lepiej poprowadzić przez prywatne działki na skróty). Z tego co słyszałem właściciele nie odpuszczą do końca!

  8. Anonim napisał(a):

    Niedobrze się robi jak się czyta te głupie wpisy na forum – nie macie pojęcia o planach, a mądrzy się jeden przez drugiego, dno….krzeszowickie

  9. Anonim napisał(a):

    Kochani napaleńcy – dalibyście już spokój i pozwolili te plany uchwalić, są o niebo lepsze niż te które obowiązują. Ale oczywiście nikt z was nie raczył się z nimi zapoznać…

    • troll napisał(a):

      Oj, nie damy spokoju…. i nie poddamy się tak łatwo.
      Dopóki w planach nie zostaną usunięte zapisy szkodliwe lub takie, które godzą w interes prawny mieszkańców.

    • Jeden z dziesięciu napisał(a):

      Anonim 24/08/2015 o 12:26, w czym nowe plany są lepsze od starych? Że były przygotowywane przez wysokiej klasy fachowców od ciasteczek?
      Jeden burmistrz z powodu planów już nie jest burmistrzem, nawet na osiedlu nie chcieli go za przewodniczącego. Kolejny może podzielić los poprzednika. I to szybciej niż mu się wydaje.

  10. Anonim napisał(a):

    A czy ktoś z komisji występował już na radzie? Było mówione coś oficjalnie?

  11. Jeden z dziesięciu napisał(a):

    Znalezione w sieci – moim zdaniem majstersztyk.

    http://lgdzdroj.pl/docs/postanowienie_0001.pdf

    Data zapytania ofertowego: 30.12.2014
    Termin składania ofert: 08.12.2014
    Termin realizacji usługi: 30.12.2014

    Kto nie posiadł umiejętności podróży w czasie ten nie miał szans na złożenie oferty i wykonanie zlecenia.

    • Opty napisał(a):

      a dopuszczacie możliwość, że zapytaniu ofertowym jest literówka i powinno być np 30.11.2014?
      Ale przecież najlepiej od razu zakładać, że pachnie jakimś szwindlem. Cóż, każdy sadzi według siebie 🙂 Jak dla mnie zwykły błąd, nie ma się czym emocjonować.

      • Anonim napisał(a):

        Nikt nie mówi od razu o szwindlu, ale też trudno się nabrać na literówkę.Gdyby chodziło o 30.11.2014, jak sugeruje Opty, wypadało w niedzielę . Nie twierdzę od razu, że poważne organizacje lokalne nie pracują w niedzielę w dodatku „andrzejkową”.
        Gdyby nawet zakładać zgodnie z ogłoszeniem, że oferty przyjmowano do 8.12.2014 (poniedziałeczek) i na wybór i ogłoszenie wyników potrzebne były jeszcze dodatkowo dwa, trzy dni, to do świąt na wszystko pozostaje słabiutkie dwa tygodnie! Na wszystko, tzn. opracowanie graficzne około 100 stron w twardej oprawie, kilkaset kolorowych fotografii, skład, korekta, druk w 1000 egzemplarzy, prace introligatorskie itd. itd.
        Wydawnictwo „zmieściło się w czasie”, czyli w 2014 roku, zawiera około 100 stron (dokładnie chyba 96), jest twarda oprawa, jest 1000 egzemplarzy, więc wszystko się odbyło zgodnie z „planem”. Nie twierdzę, że nie dało się tego zrobić w dwa tygodnie, mając odpowiedni potencjał techniczny i tzw. wolne moce przerobowe. Czy da się przyjąć takie zlecenie z zaskoczenia, przed samymi świętami BN, nie wiem, być może. Nie twierdzę także, że była jakaś ustawka, ale nie jestem aż tak naiwna, żeby się dać nabrać na zwykłą literówkę 😉 Mam nadzieję, że ktoś zna jeszcze inną, prawdopodobną opcję.

        • Anonim napisał(a):

          Daj spokój – „czeski” błąd i tyle. 15 dni roboczych to wystarczający czas na wykonanie takiego opracowania dla sprawnej i płynnie działającej agencji.
          Poważne organizacje lokalne mogą mieć dyżur w niedziele. A nawet jeżeli nie miały, to osoba sporządzająca ofertę, mogła faktycznie przygotować
          ją w niedziele i nieopatrzenie datować na dzień faktycznego sporządzenia a nie na ustawowy dzień roboczy, co nie zmienia faktu, iż
          stanowi to omykłę lub niedopatrzenie. Cała teoria spiskowa na miarę robienia „z igły widły”. Cofanie się w czasie nie wchodzi w grę, więc należy przyjąć
          racjonalne i logiczne wytłumaczenie.

          • Anonim napisał(a):

            No to mamy wszystko wyjaśnione 😉 Wyjątkowo łatwo Ci to poszło.

          • Anonim napisał(a):

            To taka czysta hipoteza, na miarę wartości Twojej 😉 zawsze można przyjąć, że omyłka dotyczyła nie pozycji miesiąca,a roku (30.12.2013) 😀

          • Jeden z dziesięciu napisał(a):

            Na dokumencie są dwa podpisy. Ja tam zakładam, że ten kto podpisuje się pod pismem czyta wcześniej jego treść. No chyba że nie czyta. W takim wypadku należy się cieszyć, że było to tylko zapytanie ofertowe, a nie na przykład wniosek do burmistrza o przeniesienie stawu Wrońskiego na krzeszowicki rynek 😉

          • Anonim napisał(a):

            Nie ważne, czy chodzi komuś o miesiąc, czy o rok, czy może o dwa (a czemuż by nie 2012?). Szczegół bez znaczenia…
            Ważne, że coraz mniej ludzi daje się nabierać na te i tym podobne „czeskie błędy”, literówki „po krzeszowicku”, brutto zamiast netto, etc. etc.

    • jasiek napisał(a):

      no, no, to się Arturek popisał….

  12. Anonim napisał(a):

    Ale hita dopadłeś!! jak oni to uszyli, że jeszcze o nich nie pyta ten pan na p? 😉

Pozostaw komentarz