Wydarzenia

Zamek w poczekalni po unijną kasę

Gmina Krzeszowice złożyła dwa kolejne wnioski o dofinansowania w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. W poczekalni po unijną kasę znalazł się II etap zabezpieczenia zamku Tenczyn oraz „Raj nad Krzeszówką”.

Po koniec sierpnia uchwałą Rady Miejskiej do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego wpisano nowe zadanie – Prace konserwatorskie i roboty budowlane w celu zabezpieczenia ruin XIV – wiecznego zamku Tenczyn w Rudnie – etap II. Na ten cel gmina planuje przeznaczyć 6 600 000, po 3 300 000 w latach 2011 i 2012. Pieniądze byłyby uruchomione tylko w wypadku otrzymania dofinansowania.

We wtorek zakończył się nabór wniosków dla działania „Dziedzictwo kulturowe i rewaloryzacja układów przestrzennych”, w ramach którego gmina będzie walczyła o 3 959 580,18 zł dofinansowania na zabezpieczenie zamku (całkowita wartość projektu 6 599 300,30 zł) oraz 1 200 000,00 zł na rewitalizacje Parku Boguckiego i tzw. Dzikich Plant („Raj na Krzeszówką” całkowita wartość projektu 2 000 000,00 zł).

W ramach działania wniosek o dofinansowanie  – Rewaloryzacja układu przestrzennego zabytkowej nieruchomości Ośrodka Rehabilitacji Narządu Ruchu „Krzeszowice”  – złożyła również balneologia (całkowity koszt – 1 098 934,41 zł, wnioskowane dofinansowanie – 659 360,64 zł). Wyniki naboru poznamy na przełomie grudni i stycznia.

48 komentarzy

48 Komentarzy

  1. miś&misia

    25/09/2010 o 23:09

    Czy to aby nie jest kolejny skok pewnego klanu na większą kasę? A nuż się uda! Jedna pani urzędniczka jest od pewnego czasu b. aktywna w tej materii, naturalnie prywatnie. Panowie od „Ratuj Tenczyn” powinni się już zorientować, o co chodzi, a może dotąd jeszcze nic nie kapują. Ciekawe, czy ludzie od podziału forsy z UE są też ciągle tacy „ślepi inaczej”?

  2. do miś&misia

    25/09/2010 o 23:59

    Czy możemy prosic o nieco więcej szczgółow:)…jakoś nie rozumiem co autor miał na myśli?

  3. Swojak

    26/09/2010 o 16:50

    Też nie czuję wątku pierwszego wpisu.
    Nawet do tematu nie za bardzo pasuje 🙂

  4. obserwator z boku

    26/09/2010 o 22:18

    (do Swojaka): Jak się można domyślać, rzecz chyba dotyczy finansowania odbudowy ruin XVI-wiecznego zamku Tenczyn w Rudnie, a więc do tematu postu chyba jednak pasuje. Ja rozumiem to tak: ktoś z wysokich urzędników gminnych mocno napiera na wpompowanie publicznych pieniędzy na odbudowę ruin, a przecież jeszcze niedawno burmistrz bronił się przed finansowaniem prywatnej własności. Co innego niezbędne zabezpieczenia zabytku, należące do obowiązków użytkownika, a co innego pompowanie w ruiny ogromnych pieniędzy publicznych przy jednoczesnym poważnym zadłużeniu gminy. Ktoś chyba chciał nam przez to powiedzieć, że pewna grupa ludzi ma w tym jakiś prywatny interes (przerób 6,6 mln złotych + 1,4 mln, to sporo). Mnie się też wydaje, że jest coś na rzeczy w tym nagłym przekierowaniu publicznych pieniędzy z inwestowania w krytą pływalnię na prywatne ruiny, zwłaszcza, że gmina nie ma dotąd żadnego konkretnego pomysłu i programu, co z tymi ruinami począć po remoncie. Myślę, że to właśnie mieszkańcy gminy powinni zachować teraz szczególną czujność, bo chyba niektórzy urzędnicy już sobie przygotowują „miękkie lądowanie” na wypadek przegrania wyborów lub utraty intratnego stanowiska w urzędzie (udział w tak dużej inwestycji może być bardzo intratnym zajęciem w tzw. prywatnym wymiarze) . Mam jeszcze taką nadzieję, że może się mylę… Oby!

  5. Nemo

    26/09/2010 o 22:40

    Znaczy się spiskowa teoria dziejów, albo …ciemnogród. A ja rozumiem, o co chodzi misi, ale sądzę, że się myli. Złożenie wniosku to nie podpisanie umowy..
    Poza tym trzeba jak zwykle poszukac dziury w całym. Gdyby się ktoś dowiedział o takim naborze, oraz o tym, że gmina mogła złożyc ruiny – ale tego nie zrobiła, to by dopiero była draka.
    Czyli wszystko w normie 🙂

  6. obserwator z boku

    26/09/2010 o 22:57

    Nemo, każdy ma prawo do swojego osądu rzeczywistości. Czy jednak odmienny osąd zawsze się musi kojarzyć z spiskową teorią dziejów albo … z ciemnogrodem? Wątpię…

  7. Ben

    27/09/2010 o 11:05

    Problemem ruin w Rudnie jest to, że gmina kompletnie nie ma na nie pomysłu. A jeśli nie ma pomysłu, nie należy się dziwić, że raz burmistrz chce się ruin pozbyć, a za drugim razem składa wnioski o dofinansowanie prac konserwatorskich. I to o całkiem spore dofinansowania.
    Moja zdanie w tej materii jest takie: żadnego dofinansowywania do momentu rozstrzygnięcia sporu własnościowego za wyjątkiem prac koniecznych (kwestia bezpieczeństwa i przeprowadzenia koniecznych zabezpieczeń). Najpierw dogadanie się ze spadkobiercami Potockich, prawomocny wyrok czy prawomocna decyzja administracyjna, potem ewentualne ładowanie w obiekt pieniędzy. Bez znaczenia, czy gminnych, czy z budżetu centralnego.

    Zwracam ponadto uwagę na to, że wszelkie otrzymywane dofinansowania stanowią tylko część całkowitej wartości projektu. Pytanie, czy budżet Krzeszowic „wytrzyma” wkłady własne w projekty, które są lub maja być realizowane. Przypomnę, że Krzeszowice w ciągu trzech lat muszą „zorganizować” pokrycie kosztów wkładów własnych między innymi (piszę z pamięci):
    30.000.000 zł na kanalizację i sieć wodociągową
    4.500.000 zł na rewitalizację
    Skąd gmina weźmie dodatkowe 10.000.000 złotych rocznie przez trzy lata przy rocznym budżecie gminy na poziomie 100.000.000 zł? Sytuacja zaczyna być chora, kredyty zaciągnięte pod „wkłady własne” (bo innej możliwości ich sfinansowania nie ma) będziemy w formie opłat i podatków spłacać przez dziesięciolecia.

  8. konkretny

    27/09/2010 o 12:23

    Jeśli miś&misia są w posiadaniu sensacyjnych informacji na temat niedozwolonych operacji finansowych czy defraudacji publicznych pieniędzy itp to niech po prostu powiadomią prokuraturę o tym fakcie. Wypisywanie głupot na formu niczemu nie służy. Fakty są takie że wreszcie sprawa zamku ruszyła do przodu, walczy się o pieniądze i zaczyna się budować. Oczywiście znalazł się „ktoś” taki co to mu się ta sytuacja nie podoba, lepiej niech się wali.
    GRATULACE

  9. Ben

    27/09/2010 o 15:39

    Konkretny, napisałeś że sprawa zamku „ruszyła do przodu”. Gdybyś był tak miły i napisał jeszcze, w którym kierunku. Żeby się za rok, dwa lub pięć nie okazało, że sprawa „zatoczyła krąg” i będziemy znowu w punkcie wyjścia.
    Do grona tych, którym się to nie podoba możesz zaliczyć również mnie. Tym samym dziękuję Ci za gratulacje.
    Jeszcze raz chcę to podkreślić: to, czym powinna się zająć gmina w odniesieniu do tenczyńskich ruin (i nie tylko) to doprowadzenie do ostatecznego załatwienia sprawy własności. Wszelkie inne działania muszą być tego konsekwencją.

  10. Kazio do Bena

    27/09/2010 o 17:13

    Ben, na zamku Tenczyn preprowadzane mają być właśnie jak to ująłeś „prace konieczne dla zachowanie bezpieczeństwa obiektu”. Zamku Tenczyn nikt nie odbudowuje, czy jak się większości tu wpisującym wydaje buduje. Wszystkie środki przeznaczone są na najbardziej elementarne zabezpieczenie obiektu tak aby się nie zwalił i nie spowodowało to wypadku z udziałem osób trzecich. O odbudowie zamku nie ma nawet mowy. Chodzi jednak o to że wieloletnie zaniedbania ze strony gminy i wielkosć samego obiektu doprowdziły do tego że te elementarne prace zabezpieczające kosztują tyle ile w kosztorysach przedstawiono. Jeśli okazało by sie się że zamek ma być oddany Potockim to na pewno nie jako obiekt odbudowany. Poza tym czy ty jako burmistrz weźmiesz na siebie odpowiedzialność w przypadku zawalenia sie na kogoś obiektu z powodu braku elementarnego jego zabezpieczenia ?

  11. obserwator z boku

    27/09/2010 o 19:52

    Kazio, nie przesadzaj z tym „elementarnym zabezpieczeniem”! To jakiś kompletny absurd z tymi wydatkami! Elementarne zabezpieczenie ruin Tenczyna nie może kosztować podatników 8.000.000 złotych (dla porównania to realny koszt budowy krytej pływalni) w sytuacji, gdy wciąż nie jest jeszcze rozstrzygnięty status prawny obiektu, a gminna kasa świeci pustkami. Miejmy nadzieję, że Tenczyn wreszcie powróci w ręce prawowitych właścicieli i skończy się ta „zabawa” w pseudo-ratowanie prywatnych zabytków. Warto by jeszcze raz zweryfikować te mocno „naciągane” kosztorysy, a może warto poszukać innego wykonawcę, który zabezpieczy ruiny za rozsądną cenę. Natomiast pan burmistrz powinien przeczytać dokładnie ustawę o ochronie dóbr kultury, aby się dowiedzieć, jakie podstawowe obowiązki nakłada na niego prawo odnośnie zabezpieczenia obiektu będącego w ruinie o nieustalonym statusie prawnym i nie naciągać podatników na nic więcej poza to, co koniecznie zrobić trzeba, zwłaszcza, gdy się nie ma żadnego pomysłu na „to coś więcej”.

  12. do głuptoków

    27/09/2010 o 20:41

    . Ludzie czego wy chcecie zwariować można. Oddali ruiny – źle. Chcą je remontować też źle.
    Sądy niestety tak w tym kraju pracują je jeszcze długo nie będzie żadnych rozwiązań i niestety nie ma mocnych żeby pogonić do szybszej roboty sądy.
    Dajcie już spokój bo zwymiotować można.

    Ben a czy przypadkiem ty wcześniej nie byłeś właśnie za tym żeby zabezpieczyć ruiny?
    Ty to też chyba się już sam pogubiłeś w tym czego chcesz.

    • Ben

      28/09/2010 o 09:27

      To, że władza raz chce ruiny oddawać odżegnując się od wkładania w ruiny jakichkolwiek funduszy, a raz remontować, źle o niej świadczy. Bo – tak jak pisałem – gmina sama nie wie, czego w tym temacie chce. Niech najpierw określi swoje plany i zamiary, a później konsekwentnie je realizuje.

      Owszem, jestem za wykonaniem – ale tylko tego, co konieczne do zabezpieczenia ruin. Czyli zastosowaniem się do decyzji konserwatora. Nic ponadto. Zaznaczam – w takim stanie własnościowym, jaki jest obecnie. Gdyby ruiny były/stały się własnością gminy, moje spojrzenie na sprawę również byłoby inne.

  13. Opty

    27/09/2010 o 21:05

    popieram, warto przeczytać ustawe o ochronie zabytków ( nie dóbr kultury- niby podobne, ale nasuwami się myśl, że piszący nie zna jednak tej ustawy). Jak poczytam i wyrobię sobie zdanie- wrócę 🙂 Na razie nie mogę oprzeć sie wrażeniu, że wszyscy dyskutujący tu niewiele wiedzą na ten temat.

  14. obserwator z boku

    27/09/2010 o 23:48

    Opty, zanim kogoś zechcesz poprawiać i oceniać, sam najpierw przeczytaj stosowne ustawy. Jeśli w pierwszej kolejności wymieniam ustawę o ochronie dóbr kultury, to znaczy, że wiem o czym piszę. Taką mam zasadę. Poza tym mam wrażenie, że wiem sporo na ten temat, dlatego m.in. zabieram głos w tej sprawie po raz kolejny. A teraz specjalnie dla Ciebie kilka szczegółów w tej dziedzinie:
    ustawa z dnia 15 lutego 1962 roku (z późn. zmianami) o ochronie dóbr kultury (teks jednolity), np. Art. 8, Art. 10, Art. 11 i inne do wyboru. O tę ustawę właśnie mi chodziło.
    Natomiast ustawa z dnia 23.07.2003 o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami stanowi uszczegółowienie obowiązków w odniesieniu do zabytków i obejmuje zagadnienia konserwatorskie z nieco innego ujęcia. Naturalnie obydwie ustawy należy poznać, aby się można było swobodnie na te tematy wypowiadać. Mimo wszystko mam przekonanie, że orientuję się w tej materii nie najgorzej. Pozdrawiam

  15. realista

    28/09/2010 o 07:12

    – problem braku rozstrzygnięc kwestii własnościowych ruin zamku to jedno ale istnieje także inny problem: a mianowicie póki co tylko gmina chce partycypowac w kosztach prac zabezpieczających i konserwatorskich a przecież od strony formalno-prawnej ma „najslabszy” tytuł władania do ruin …., gdzie jest zaangażowanie finansowe zarządcy tej nieruchomości czyli Lasów Państwowych oraz „dotychczasowego” właściciela czyli skarbu państwa w osobie Starosty Krakowskiego ???!!! – dlaczego wojewódzki konserwator zabytków wydając decyzję-nakaz o zobowiązaniu do wykonania prac zebezpieczających kieruje ją tylko do władz gminy a pomija innych dyspozytorów ???!!!

    • Ben

      28/09/2010 o 09:31

      Realisto, poruszyłeś ciekawy problem, który też mi chodzi po głowie. A dokładnie pytanie, czy gmina może finansować cokolwiek, co nie jest własnością gminy? Czy prawo na to pozwala i ewentualnie pod jakimi warunkami?

  16. realista

    28/09/2010 o 14:44

    – problem w tym że zgodnie z ustawą o finansach publicznych gmina nie bardzo może przeznaczac środków na cele niepubliczne …..
    – niemniej jednak w tym przypadku Z-ca Burmistrza – z tego co pamiętam – Pani Jolanta Tryczyńska Celarek bardzo słusznie wystąpiła z takimj zapytaniem do RIO w aspekcie możliwości partycypacji Gminy Krzeszowice w kosztach prac zabezpieczających na terenie ruin; o ile pamietam dostała pozytywną odpowiedź;
    – należy jednak pamiętac, iż ewentualny zwrot tych srodków przez przyszłych właścicieli (spadkobierców rodu potockich) jest conajmniej wątpliwy ….. – gdyż ostateczne rozstrzygnięcie kwestii własnościowych to tylko jeden problem i obawiam się że ten nieco prostszy, proszę miec na uwadze że ustalenie własciciela nie kończy problemu (!) – pozostaje bowiem dalszy ciąg tej historii i to ten bardziej skomplikowany a mianowicie problem rozliczeń finansowych (z czego nie wszyscy chyba zdają sobie sprawę) …..

  17. realista

    28/09/2010 o 14:45

    – jeśli wkradł się gdzieś jakiś błąd odnośnie w/w informacji to bardzo proszę o sprostowanie

  18. Paweł

    28/09/2010 o 16:17

    No i wpadamy w absurdy. Piekarz rozdawał za darmo chleb biednym bo państwo na to nie miało. W efekcie, w majestacie prawa piekarza zniszczono finansowo bo naliczono mu podatki za rozdany chleb. U nas natomiast w majestacie prawa można zniszczyć zabytek będący unikatem w skali kraju bo zainwestowane pienidze mogą być kopotliwe do odzyskanie. I wszystko jest w majestacie prawa, tylko czy to jest ok ?

  19. Ben

    28/09/2010 o 16:50

    Pawle, absurdem jest nieuregulowana do tej pory sprawa własności ruin. Jeśli – tak jak pisze Realista – możliwe jest partycypowanie gminy w kosztach prac związanych z remontem ruin, to czy gmina może finansować remonty innych obiektów nie będących w posiadaniu gminy? Może to być bardzo niebezpieczny precedens. Nie zdziwił bym się, gdyby nagle powstały stowarzyszenia typu „Ratuj Biurowiec po KZKB”, „Ratuj Synagogę” czy „Ratuj Dworzec PKP” i zaczęły wyciągać do gminy ręce po pieniądze na sfinansowanie prac zabezpieczających czy remontów. I co wtedy?

  20. obserwator z boku

    28/09/2010 o 22:23

    Jaskrawe przykłady Bena przemawiają do wyobraźni, ale chyba jednak chodzi tu o problem obiektów zabytkowych i prawną odpowiedzialność za ich stan. W tym przypadku scenariusz poruszony przez Bena jest jak najbardziej możliwy bo gmina istotnie tworzy niebezpieczny precedens.

  21. taki jeden

    29/09/2010 o 09:09

    Jasne Panie Ben, totalna krytyka to też metoda. Tylko ci się nie myla co nic nie robią. Wreszcie się znalazł ktoś kto zapędził Czesława do zajęcia się skarbem kultury niszczejącym od lat. Trzeba też przyznać że mimo wielu problemów Czesław wreszcie się ruszył i co by na niego nie mówić to jednak coś tam buduje. Tymczasem Tobie zawsze coś nie pasuje. Może zastanów się czego ty chcesz albo palnij się porządnie w łeb. Czesem to pomaga.

  22. Ben

    29/09/2010 o 09:54

    Taki Jeden, skarbem kultury to jest Wawel, a nie rozpadające się od setek lat ruiny, które ruinami są i ruinami będą. To, co nazywasz „budowaniem” jest tzw. „leczeniem syfa pudrem”. Czego możemy się spodziewać po wykonanych pracach? Tylko tego, że nikomu na łeb kamień spaść nie powinien. I tego ja oczekuję – niczego więcej.
    Miej świadomość, że kwota kilku milionów złotych – choć wydaje się być duża – nie przywróci obiektu do stanu z czasów jego świetności. Pamiętaj, że wszystkie prace maja charakter konserwatorski, co wiąże się z ich dużym kosztem.
    Pamiętaj też, że w chwili, kiedy w relatywnie krótkim czasie może dojść do zmiany właściciela, może się zdarzyć, że obiekt zostanie ogrodzony wysokim parkanem i zostanie wywieszona tabliczka z napisem: Teren prywatny, obcym wstęp wzbroniony. Dlatego właśnie uważam, że koniecznością jest uregulowanie spraw własnościowych. Dopiero potem można się zastanawiać, co dalej.

  23. koga

    29/09/2010 o 12:43

    Ben, nie można cały czas zastanawiać się co jest pierwsze jajko czy kura. Dla każdego dobrego gospodarza a takim powinien być każdy burmistrz gminy najważniejsze powinno być zabezpieczenie tego czym włada. Gmina Krzeszowice na mocy porozumienia z Lasami Państwowymi władała przez całe lata ruinami zamku Tenczyn i miała podstawowy obowiązek zabezpieczania ich. To nasz majątek narodowy ! Jakiekolwiek kruczki prawne z oddawaniem ruin Lasom i z powrotem przejmowania nie zmienią podstawowego faktu. Tenczyn leży w gminie Krzeszowice i obowiązkiem gminy (do czasu ewentualnego przejęcia przez Potockich) jest zabezpieczanie dobra narodowego. A z Potockimi gmina też powinna już dawno się dogadać zamiast podnosić coraz śmieszniejsze zarzuty w postępowaniach sądowych dla ich przedłużania. Tenczyn może być równie świetnie zagospodarowany i wykorzystany jak Ogrodzieniec tylko trzeba chcieć. Jest całkowicie obojętne czy decydować tam będą Potoccy czy gmina. O wiele mniejszy i mniej atrakcyjny Lipowiec jest zagospodarowany i odwiedzany przez dziesiątki tysięcy turystów zostawiających tam swoje pieniądze. A jeżeli chodzi o Tenczyn to bez względu na rządzącą opcję cały czas brak wizji i jakiejkolwiek dobrej woli.

  24. Ben

    29/09/2010 o 13:20

    Koga, odpowiem Ci w kilku zdaniach:
    1. Nikt nie będzie roztaczał wizji zamku nie mając do niego tytułu własności lub umowy dzierżawy z prawowitym właścicielem.
    2. Nikt nie będzie poważnie myślał o inwestowaniu w zamek nie mając do niego tytułu własności lub umowy dzierżawy z prawowitym właścicielem.
    3. Nikt nie będzie myślał jak zagospodarować zamek nie mając do niego tytułu własności lub umowy dzierżawy z prawowitym właścicielem.
    3. Nikt nie będzie się zastanawiał, czy na zamku można zarobić nie mając do niego tytułu własności lub umowy dzierżawy z prawowitym właścicielem.

    Wniosek stąd wynika taki, że bez uregulowania praw własnościowych zamku inwestowanie w niego jest bezsensowne. Jeśli jakaś instytucja dzisiaj wymusza na gminie wykonanie takich czy innych prac, należy je wykonać minimalizując ich koszt (na przykład poprzez uzyskanie dofinansowania). Nic ponad to, co konieczne. Powód jest oczywisty. Jeśli spadkobiercy Potockich odzyskają ruiny (a zapewne odzyskają – jest to tylko kwestia czasu), to włożone w ruiny pieniądze można będzie uznać za stracone i nie do odzyskania. Czy Krzeszowice stać na to? Moim zdaniem nie.

  25. koga

    29/09/2010 o 13:58

    No to niestety całkowicie się nie zgadzamy gdyż albo się jest gospodarzem na danym terenie albo się po prostu udaje gospodarza. A sprawa własności to po prostu wykręty osób decydujących w sprawie i nie rozumiejących co to takiego dziedzictwo narodowe. Można też przypomnieć casus zamku w Niepołomicach i porównać jego stan z przed 25 lat i obecnie. Burmistrz Kracik miał problemy z tym, że podejmował gospodarskie decyzje w sprawie ale ostatecznie przyznano mu rację i obiekt kwitnie !!! Przypominam, że Potockim odebrano majątek ( w tym Rudno)na mocy dekretu o reformie rolnej już 3 pokolenia temu i było ponad 60 lat na działanie w starym i nowym ustroju..Ogrodzieniec zaczęto zabezpieczać bodajże na początku lat 70-tych XX w a Rudna nie. Dlatego pisałem że po kolei wszyscy są winni zaniechań w tej sprawie. Także obecna władza.

  26. Ben

    29/09/2010 o 14:45

    Koga, prawo własności w kapitalizmie to podstawa. Chociażbyś nie wiem jak pięknie i wzniośle nazywał tenczyńskie ruiny: dziedzictwem narodowym, skarbem kultury, perłą Ziemi Krzeszowickiej – dopóki gmina nie jest właścicielem nie może podejmować strategicznych dla tego obiektu decyzji.

    Co do Potockich, to cały problem wynika z faktu, iż zamek w Rudnie, Pałac w Krzeszowicach, Balneologię, Vauxhall, budynek liceum odebrano niezgodnie z prawem. Niezgodnie z prawem obowiązującym wtedy, kiedy im odbierano. Niezgodnie z dekretem o reformie rolnej. Dlatego zwrot majątku, który został zabrany – a nie powinien jest wielce prawdopodobny.

  27. realista

    29/09/2010 o 14:54

    – „koga” podał przykład zamku w Niepołomicach, po części słusznie ale skoro przytoczył ten właśnie przypadek należy go bardziej rozwinąc i wspomniec że ówczesny Burmistrz wszelkie pieniądze wydawał na nieruchomości i politykę przestrzenną – co w krótkim okresie czasu przynioslo gminie znaczące profity w postaci dużych dochodów własnych gminy z podatków od nieruchomości oraz pośrednich wplywow z CIT i PIT – dzięki którym teraz można czynic cuda ….., w naszej gminie jest troche inaczej: inwesttycje sprowadzają się do budowy placów zabaw i rewitalizacji (a tak naprawde modernizacji) rynku – z czego pieniędzy niestety nie będzie ….. i na tym polega różnica …..

  28. mała madrala

    29/09/2010 o 15:34

    A ty Ben ko kedykolwiek w jakimś sądzie to byłeś ? Wielki z Ciebie prawnik i pouczać chcesz że trzeba regulować kwestie własności a tymczasem właśnie ta regulacja trwa już dobrych parę lat. Z Twoim podejściem to trzeba by najpierw ustrój zmieniać i reformę sądownictwa przeprowadzić żeby cokolwiek dało się zrobić tak abyś był zadowolony. Właśnie dzięki takim jak ty od lat Gmina Krzeszowice miała świetną wymówkę no bo sprawy prawne nie uregulowane to niech się zamek rozsypuje. Poza tym komentarz do poniższej Twojej opinii:

    Taki Jeden, skarbem kultury to jest Wawel, a nie rozpadające się od setek lat ruiny, które ruinami są i ruinami będą. To, co nazywasz “budowaniem” jest tzw. “leczeniem syfa pudrem”.

    A więc chciałbym Cię poinformować że Tenczyn jest obiektem o szczególnej wartości dla polskiej kultury. Wielokrotnie podkreślał to Małopopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków który chyba trochę się na tym zna. Jeśli Cię to nie przekonuje to niestety nie jesteś poważnym partnerem do dyskusji. Przy okazji poczytaj sobie historię Wawelu. Dowiesz się w jakim stanie był 100 lat temu. Byś może dowiesz się kim był Adolf Szyszko-Bohusz i Zygmunt Hendel. To właśnie ci panowie uratowali Wawel podczas gdy niedouki nie widziały w nim już żadnej wartości.

    • Ben

      29/09/2010 o 16:25

      Mała Mądralo, czuję się zaszczycony czytając Twojego posta, że wielki ze mnie prawnik. Zwłaszcza, że prawnikiem nie jestem. Ponadto jestem pod wielkim wrażeniem Twojego wywodu. To, że procedury sądowe trwają długo (co też mi się wcale nie podoba) nie jest argumentem za podejmowaniem pochopnych działań.

      Poza tym:

      1. Na dzień dzisiejszy przyczyną tego, że własność ruin w Rudnie jak i pozostałych obiektów, o których zwrot ubiegają się spadkobiercy Potockich, nie została zmieniona jest odwołanie burmistrza Krzeszowic od decyzji Wojewody Małopolskiego. Gdyby nie odwołanie – dzisiaj ruiny miałyby właściciela.

      2. Chciałbym Ci przypomnieć historię poprzedniego burmistrza Krzeszowic, który – pisząc w wielkim skrócie – wydał decyzję nie mając do tego podstaw prawnych. Zapłacił za to wyrokiem i wyautowaniem z grona kandydatów na fotel burmistrza.

      3. Kondycja, w jakiej pozostawał Wawel w XIX wieku była dużo lepsza niż obecna zamku w Rudnie. Ot, nietrafne porównanie. -> http://www.wawel.net/images/myszka/lupa2.htm

      4. Panowie Adolf Szyszko-Bohusz i Zygmunt Hendel nie ratowali Wawelu, ale go odnawiali. To być może mała, ale istotna różnica świadcząca, że znów mijasz się z prawdą. Niestety zamek Tenczyn w Rudnie nie nadaje się do odnowienia, co najwyżej do odbudowy. Chyba, że celem odnowienia są odnowione ruiny, co sensu wogóle nie ma…

  29. miś&misia

    29/09/2010 o 16:03

    Zgadzamy się z Benem, że trzeba ograniczyć koszty zabezpieczeń murów Tenczyna do niezbędnego minimum. To w takim razie dlaczego gmina ogłasza, że potrzebuje na ten cel dodatkowo 6,6 mln złotych (oprócz już przyznanych 1,4 mln)? Ponieważ mamy w tej sprawie pewne uzasadnione wątpliwości, proponujemy raz jeszcze przyglądnąć się scenariuszowi nakreślonemu w pierwszym wpisie na tej stronie. Scenariusz ten już co najmniej raz został wypróbowany w ostatnim czasie, jednak w dużo mniejszym rozmiarze finansowym.

  30. mała madrala

    29/09/2010 o 16:32

    A no właśnie miśmisia, wreszcie ktoś zaczyna zadawać sensowne pytania.
    No więc okazuje się ze prace przy zabytkach właśnie tyle kosztują i wcale nie jest to jakaś zawrotna kwota. Plan zabezpieczenia przewiduje podstawowe zabezpieczenie murów ale w zwiazku z tym ze takimi robotami zajmują się wyspecjalizowane firmy koszty są „nieco” wyzsze niż postawienie muru z pustaków przez firme „Czesiek i Spólka z o.o.” Kwota 10 mln jest może i wysoka dla indywidualnej osoby ale jeśli mówimy o tego typu pracach wykonywanych przez Gminę czy Państwo a do tego jeśli chodzi o obiekt o takich rozmiarach to jest to suma pozwalająca jedynie na PODSTAWOWE prace ZABEZPIECZAJĄCE. Zanim zaczniecie stawiać zarzuty zorientujcie się najpierw w kosztach takich inwestycji i poczytajcie sobie projekt zabezpieczenia. Wszystko jest dostępne w internecie ale trzeba chcieć tam zajrzeć.

    • Ben

      29/09/2010 o 16:50

      To, czy kilka milionów jest dużą kwotą zależy do czego ja odnosimy. Jeśli do kwoty, potrzebnej na konserwację ruin zamku – niewielką. Jeśli do budżetu gminy Krzeszowice – bardzo dużą.
      Cóż, w Polsce bardzo popularne jest stwierdzenie „zastaw się, a postaw się”. Przypominam jednak, że za wystawiony rachunek kiedyś trzeba będzie zapłacić. A kto zapłaci? Pani zapłaci, Pan zapłaci …

  31. koga

    29/09/2010 o 16:55

    Realisto, masz rację rozwijając temat Niepołomic. W jakimś ostatnim rankingu okazało się, że w Niepołomicach najlepiej i najwygodniej żyje się mieszkańcom w Małopolsce. Krzeszowice były dopiero 31 albo 33. To świadczy ,że przy wyobrażni i konsekwencji włodarza gminy można i przyciągać biznes i odnawiać zamek i działać na rzecz wygody mieszkańców. Ben ma b. często racje w wielu sprawach ale jeżeli chodzi o pejoratywnie nazywane przez niego „ruiny” to zupełnie nie czuje problemu. Jeszcze raz przypominam, że gmina ponad 60 lat włada zamkiem w Rudnie zupełnie nic nie robiąc na jego rzecz. Rudno to i dla Potockich duży problem, dlatego przy dobrej woli spokojnie w tej akurat sprawie Potoccy mogą się porozumieć z gminą i uznać ewentualne nakłady jako n.p. wkład gminy do możliwej przyszłej współpracy. W innym wypadku będziemy czekać kolejna lata lub dziesiątki lat na rozwiązanie sprawy, zamek całkowicie się rozpadnie i jedynie co kilka lat zobaczymy go w kolejnej powtórce serialu Czarne Chmury.

    • Ben

      29/09/2010 o 17:06

      Koga, określenie „ruiny” w tym wypadku oznacza stan faktyczny zamku i nie ma żadnego pejoratywnego charakteru. Czy stowarzyszenie „Ratuj Tenczyn” pejoratywnie odnosi się do obiektu, który chce ratować?
      -> http://www.ratujtenczyn.org.pl/wiad7.html

      Porozumienie byłoby idealnym rozwiązaniem. Ale żeby doszło do porozumienia, trzeba tego chcieć. W tym przypadku ktoś jednak nie chce porozumienia. Zapewne domyślasz się kto.

      • do Bena

        29/09/2010 o 20:45

        Nie nie domyślam się ale ty to ma pewno wiesz (z plotek)

      • Ben

        30/09/2010 o 09:18

        „Do Bena”, byłbym wielce zdziwiony, gdybyś się domyślał(a). Chciałbym Cię tylko poinformować, że oprócz ogłupiającego Magazynu Krzeszowickiego i Kuriera Samorządowego istnieją również inne źródła informacji.

  32. Alien

    03/10/2010 o 23:22

    Tak sobie czytam i nie wiem już co mam myśleć. A może nie myśleć tylko zagłosować na burmistrza B, jakby tego sobie życzył sam zainteresowany. A gdzie basen, chodniki, i takie tam ,,pierdoły” w gminie. Jak się ma nasz rosnący dług w gminie, nasz bo przecież nie burmistrza?Dlaczego gmina walczyła i walczy przed sądami z rodziną Potockich, nie mając ani pieniędzy na zabezpieczenie ruiny w Tenczynie, ani pomysłu na jej zagospodarowanie. Czy nie prościej byłoby już dawno oddać własność jej właścicielom, a wtedy można by było ich rozliczać? A teraz nagle tak wielkie zainteresowanie Tenczynem, może rzeczywiście, coś jest na rzeczy? A ja sobie tak myślę, gdyby większość mieszkańców zarejestrowała swoją działalność gospodarczą gdzie indziej i zameldowała się gdzie indziej, to może wtedy urzędnicy z gminy zaczęliby oglądać każdy grosz? Nasz grosz!

  33. ktoś do Alien

    04/10/2010 o 08:29

    A nie prościej wypieprzyć bur-mistrza ,radę za 2 m-c a nowi urzędników.

    • Herr Flick

      04/10/2010 o 11:52

      zwłaszcza że jedynym kontrkandydatem będzie pan z FILO…. i oto trzeba będzie wybrać „mniejsze zło”, albo też głosować na „byle kogo byle nie Ślusarczyka”… czyli na Bartla… zatem nici z wypieprzania.

      • Ola

        04/10/2010 o 14:59

        rozwin swoją myśl ze trzeba będzie głosować na …
        byle kogo byle nie Ślusarczyka bo ostatnio dowiedziałam się ze ona od lat zarządza dużą firma wiec chyba zna się na wielu sprawach

        • Herr Flick

          04/10/2010 o 16:23

          Owszem, zarządza. Skutki jego zarządzania widzą jego współpracownicy, klienci i inne znajome osoby.
          Może lepiej będzie jak na tych kilkudziesięciu osobach zakończy swój elektorat.

          • czyli

            04/10/2010 o 18:15

            sugerujesz, że te kilkadziesiąt osób będzie na niego głosować?
            z tego wynika, że ci którzy go znają, dobrze go oceniają.

  34. Darowiecki

    04/10/2010 o 16:26

    Spokojnie, nawet jak go wybiorą, to za 4 lata będą na nim psy wieszać. Bo podobnie jak Czesiek – pierwsze 3 lata poświęci na naukę jak to być burmistrzem, potem przez rok zacznie wprowadzać swoje pomysły, ale że jak dobrze wiemy niewiele da się w rok zdziałać, a ludzie są na tyle niecierpliwi że nie lubią czekać, to zmienią sobie włodarza… tak jest i będzie. I to nie tylko na krzeszowickim poletku – jak widać od 89 roku tak jest z każdą partią rządzącą…

  35. mieszkaniec

    04/10/2010 o 18:47

    Nie wiem dlaczego opowiadacie takie bzdury. Ja z całą pewnością zagłosuje na Bartla bo zasłużył sobie na to ciężką pracą – że wspomne tylko pierwsze miejsce w Małopolsce i póki co w Polsce w ściąganiu środków unijnych, rewitalizacja, mnóstwo inwestycji. Opozycja zawsze wszystko będzie krytykować ale każdy normalny widzi ile w tej gminie się zmieniło i ile się zmieni gdy rozpoczęte inwestycje zostaną zakończone. A zatem przestańcie umniejszać zmiany które zachodzą bo nie jesteście w stanie zrobić z mózgu wody normalnemu mieszkańcowi.

    • zmiany

      04/10/2010 o 20:10

      powinny sięgnąć głębiej, czyli – głosuję na Ślusarczyka.

  36. No

    06/10/2010 o 11:35

    Zdecydowanie w przypadku Barla jest inaczej – liczy się ilość, nie jakość. Nie wszystkim takie brakorobstwo przysłoni oczy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

W górę