Gospodarka

Ulica Sportowa w przyszłym roku

Gmina Krzeszowice ma spore szanse na dofinansowanie czwartego projektu w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych na lata 2012 – 2015. Jej wniosek – Przebudowy Krzeszowickiego Szlaku Komunikacyjnego został pozytywnie oceniony przez Komisję Wojewódzką powołaną do wyboru wniosków w ramach tzw. „schetynówek”.

Jeśli krzeszowickiemu magistratowi uda się pozyskać pieniądze na budowę ulicy Sportowej, będzie to już czwarty– po m.in. Tenczyńskim Szlaku Komunikacyjnym i drodze Stawiska-Paczółtowice –  projekt w gminie sfinansowany w ramach NPPDL.

Wniosek opiewający na ponad 3 mln złotych dotyczy stworzenia drogi łączącej ulice Batalionów Chłopskich z placem Kulczyckiego. Przy nowo powstałej ulicy Sportowej zostanie stworzonych 100 nowych miejsc parkingowych. Projekt zakłada również objęcie monitoringiem odcinka drogi od kompleksu sportowego do nowego przedszkola.

Do 20 grudnia poznamy listę samorządów, które otrzymają dofinansowanie w wysokości 30 procent planowanych kosztów. Samorządy powinny podpisać umowy z wykonawcami do końca marca przyszłego roku. Inwestycje muszą zakończyć się do 15 listopada 2012 roku, a rozliczone – do końca przyszłego roku.

20 komentarzy

20 Komentarzy

  1. duże

    10/11/2011 o 15:13

    słowa uznania dla szefa komórki ds. funduszy unijnych. Pierwsze miejsce. Panie Wróblewski dobra robota!

  2. Ben

    10/11/2011 o 15:21

    Sam pomysł budowy asfaltowej drogi w tym miejscu uważam za bardzo dobry. Chociażby ze względu na ułatwienie dojazdu z centrum Krzeszowic do przedszkola.

    Jednak nasuwają mi się pewne spostrzeżenia.
    1. Droga będzie poprowadzona w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu Świtu. Trzeba by zawczasu pomyśleć o takim zabezpieczeniu boiska, aby uniemożliwić przypadkowe wykopanie piłki na drogę. Jaki mógłby być tego skutek – nie trzeba chyba wyjaśniać.
    2. Aktualnie droga wykorzystywana jest w poniedziałki podczas jarmarków jako miejsce ustawienia stoisk handlowych. Czy w poniedziałki w czasie trwania jarmarków droga będzie wyłączana z ruchu? Czy może nie będzie już możliwości handlowania w tym miejscu? Tak czy siak – koniecznie należy wcześniej przymierzyć się do rozwiązania tego problemu.
    3. Nie znam zasad przebudowy dróg w ramach programu NPPDL więc nie wiem również, czy obejmuje on wykonanie ciągów pieszych wzdłuż drogi. Zwracam więc uwagę, że od centrum Krzeszowic do przedszkola dzieci nie tylko są dowożone, ale również prowadzone do przedszkola. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy powstaje w tym miejscu droga – ale bez chodnika.
    4. Uważam, że ulica Sportowa to świetnie miejsce na parking. Zapewne będą z niego korzystać opiekunowie przedszkolaków, pracownicy przedszkola, sportowcy i kibice Świtu i Orlika, rodzice odwiedzający ze swymi pociechami plac zabaw, być może pracownicy szkoły i rodzice dowożący do podstawówki uczniów. Nie mówiąc już robiących w centrum zakupy – jeśli tylko parusetmetrowy spacerek nie będzie dla nich wyzwaniem. 🙂

  3. obserwator z boku

    10/11/2011 o 22:58

    Ben, ja proponuję nieco szersze spojrzenie na ten sam problem. Ogarnia mnie oburzenie, gdy władze gminy podejmują kolejne inwestycje wyrwane jakby z całości: to są tzw. rozwiązania „po jak najmniejszej linii oporu”, bez głębszej analizy, bez uwzględnienia szerszego kontekstu.
    Wygląda to tak: ktoś nagle planuje wyrwany z całości odcinek drogi (trudno to nazwać ulicą) w miejscu, w którym od dawna rozpanoszył się niekontrolowany bazar (trudno to nazwać tradycyjnym jarmarkiem) – bez całościowego programu i szczegółowego planu obejmującego całą tę część miasta, bez odważnego rozwiązania i uporządkowania funkcji handlowej na tym terenie, natomiast z usankcjonowaniem następnych ogrodów działkowych praktycznie w centrum miasta. W sytuacji, gdy praktycznie większa część centrum miasta jest już w zasadzie zabudowana, tak atrakcyjny i eksponowany obszar na północ od ulicy Szkolnej powinien być traktowany priorytetowo i kompleksowo z uwzględnieniem bieżących i przyszłych potrzeb mieszkańców, tymczasem nie wiadomo dlaczego – wciąż jest traktowany drugorzędnie, przypadkowo i bez przemyślenia. A jeśli się okaże, że ta nowa droga powinna być np. odsunięta w stronę wschodnią, gdyż wówczas lepiej mogłaby obsłużyć cały ten teren? Nie mając szczegółowego planu całego obsługiwanego obszaru, intuicyjnie nie da się tego problemu prawidłowo rozwiązać. Powstaje zasadnicze pytanie: czy komuś na tym w ogóle jeszcze zależy?

  4. No

    11/11/2011 o 10:08

    to przejmuj się dalej jarmarkiem, już na początku kariery Barl miał na niego zakusy i jakoś mu nie wyszło, a dojście do przedszkola i do orlika odbywa się po kocich łbach.
    Działek na razie nikt nie rusza, bo kiedyś zostaną sprzedane-kupione za duże pieniądze, bo miasto będzie rozwijać się w tamtym kierunku.

  5. Anonim

    11/11/2011 o 11:28

    Czytaj uważnie „No”, co jest napisane. Po pierwsze: wcale się nie przejmuję jarmarkiem (bazarem), a jedynie zwróciłem uwagę na to, że coś z tym problemem trzeba zrobić, a
    po drugie: dałem wyraźnie do zrozumienia, że problem tej części miasta nie kończy się na dojściu do przedszkola i orlika. Są ważniejsze sprawy do przemyślenia w tym rejonie. Ekscytowanie się kawałkiem drogi dojazdowej jest tylko małym fragmentem dużego problemu. Moim zdaniem – to powinno wystarczyć, żeby ktoś się tym wreszcie zajął choć mogłoby być jeszcze po trzecie, po czwarte etc….

  6. obserwator z boku

    11/11/2011 o 11:30

    Jeszcze raz: czytaj uważnie “No”, co jest napisane. Po pierwsze: wcale się nie przejmuję jarmarkiem (bazarem), a jedynie zwróciłem uwagę na to, że coś z tym problemem trzeba zrobić, a
    po drugie: dałem wyraźnie do zrozumienia, że problem tej części miasta nie kończy się na dojściu do przedszkola i orlika. Są ważniejsze sprawy do przemyślenia w tym rejonie. Ekscytowanie się kawałkiem drogi dojazdowej jest tylko małym fragmentem dużego problemu. Moim zdaniem – to powinno wystarczyć, żeby ktoś się tym wreszcie zajął choć mogłoby być jeszcze po trzecie, po czwarte etc….
    Przepraszam, zapomniałem wpisać nicka

  7. itd

    17/11/2011 o 13:47

    U nas w Filipowicach jedno babsko spowodowało, że firma budująca kanalizację zapomniała jak wyglądała ścieżka biegnąca wzdłuż rzeki prze budową. Wiele osób spaceruje nią z dziećmi, bo nie muszą wdychać spalin, inni wracają tamtędy z pracy chodzą do rodziny i znajomych. Po wybudowaniu kanalizacji przez łąkę tej pani ( ma na imię jakoś tak od galerianki) zamiast nasypać ziemi tylko na wykop, nawieziono (podobno na jej prośbę ) ziemi na ścieżkę. Ludzie, żeby przejść muszą brnąć po tej ziemi inni wchodzą na środek łąki tej pani. Najgorzej mają matki z wózkami. Nic nie dają rozmowy z inżynierami nadzorującymi budowę. Nie interesuje się również problemem pani sołtys, ani rada sołecka choć jak twierdzą poinformowani mieszkańcy ścieżka biegnie przez mienie wiejskie lub gminne. Co zresztą jak podejrzewam jest prawdą, bowiem gdyby było inaczej babsko już dawno zagrodziłoby ścieżkę.

  8. rychoo

    17/11/2011 o 19:45

    a co wy od tego jarmarku chcecie , osobiście ostatnio byłem tam na wagarach w średniej szkole 15 lat temu ale skoro taka masa ludzi tam chodzi i jest tylu sprzedających i zarabiających na tym to tylko się cieszyć .

    • popieram

      17/11/2011 o 21:27

      jarmark !

      • do popieram

        18/11/2011 o 07:08

        Ja też tylko nie w tym miejscu!!!

        • popieram

          18/11/2011 o 23:16

          w tym miejscu, to tradycja. już był taki jeden co chciał przenieść jarmark pod sztolnie. jego już nie ma a jarmark jak najbardziej 😛

  9. Po wybudowaniu

    18/11/2011 o 08:16

    ulicy Spotowej targwisko zapewne zostanie ograniczone

    • Jakie

      22/11/2011 o 22:09

      „wysokie” wymagania ???? całość śmierdzi ustawieniem

  10. babajaga

    18/11/2011 o 11:03

    Gdyby tylko jeszcze komisja rekrutacyjna przestrzegała konsekwentnie spełnienia tych kryteriów przez kandydata, mielibyśmy przynajmniej szansę na stopniową wymianę kadry urzędniczej na bardziej kompetentną, ale rzeczywistość raczej temu zaprzecza. Przydałaby się również okresowa weryfikacja urzędujących pracowników według zaostrzonych kryteriów bez wyjątku i bez taryfy ulgowej (czytaj: przewietrzenie urzędu). Może wówczas odpadłaby znaczna część osób nieprzydatnych do niczego. Na razie wszystko jest po peerelowsku: obywatel dla urzędnika, a powinno być odwrotnie, ale to jeszcze nie ten etap cywilizacyjny. Wystarczy tylko przekroczyć drzwi niektórych wydziałów magistratu, żeby się o tym przekonać.

  11. 18/11/2011 o 15:40

    się zdziwisz, jak konkurs wygra ktoś obcy. Tych podań o pracę u kadrowej nikt nie bierze pod uwagę. Pracę otrzymują tylko namaszczeni.

  12. z TVN

    19/11/2011 o 19:34

    a zglosic to szerzej w eter, moze wtedy ‚wietrzenie’ by mialo sens, bo kazdy by bal swojego pociotka gladzić

  13. z TVN

    19/11/2011 o 19:38

    w ofercie pisze ‚umiejetnosc analitycznego myslenia’ widac ze ten co to pisal mial kompleksy ze swoim mysleniem

  14. stefan

    23/11/2011 o 18:57

    zamiast tego przedszkola lepiej by jakis zaklad pracy wybudowali!

    • a po co?

      23/11/2011 o 20:07

      oni kasę i posady mają 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W górę