W Krzeszowicach do marketu dojedziesz bezpłatnym busem

Walka o względy krzeszowickich klientów właśnie wkroczyła w nową jakość. Od grudnia na ulicach niespełna 10-tysięcznego miasta pojawił się pomarańczowy bus, którym klienci mogą dojechać prawie pod same drzwi otwartego przed rokiem marketu.

intermarche_krzeszowice_transport

Nowa, bezpłatna linia minibusowa należy do krzeszowickiego Intermarche. Położony na obrzeżach miasta market postanowił zrobić ukłon w stroną swoich niezmotoryzowanych klientów, którzy do tej pory, ze względu na dużą odległość od centrum, sklep mogli omijać.

Pomarańczowy bus kursuje od poniedziałku do piątku w godzinach otwarcia sklepu, między 8:00-21:00. Objeżdża ulicę Krakowską (przystanek przy muzeum), Grunwaldzką (przystanek przy kościele), Majową, Żbicką (przystanek Witaminka), Legionów Polskich, zabiera podróżnych z krzeszowickiego dworca PKP oraz ulicy Floriana i 3 maja. Końcowy przystanek to oczywiście Intermarche.

Czytaj również:

46 komentarzy

  1. Pypia napisał(a):

    Szkoda tylko, że zaangażowali do tego chyba najbardziej złomiastego busa w gminie… Taka nowa pół- jakość…

  2. obserwator z boku napisał(a):

    Moim zdaniem to bardzo dobre posunięcie. Gdyby jeszcze szefostwo Intermarche przywróciło sympatyczną Cafe African od frontu, byłoby miło znów tam robić zakupy w połączeniu z przyjemnościa wypicia kawy. Wiem, że przesądziła ekonomia, ale ta czarna ściana działa jednak odpychająco, a powinna przecież zapraszać klientów do wnętrza. Kawiarnia na froncie była takim zaproszeniem.

  3. Anonim napisał(a):

    Decyzja z busem spóźniona o rok:)

  4. m napisał(a):

    Szkoda tylko, że nie ma żadnego rozkładu jazdy…

  5. wiola napisał(a):

    To chyba fajne rozwiązanie. Nie korzystałam, bo zakupy robię w Pawilonie, ale czemu nie…niech bus jeździ…
    PS. Tylko jakiś pusty w środku.

  6. kis8el napisał(a):

    Szkoda ze nie wstawiliscie zdjęcia tego busa 🙂

    • lZA napisał(a):

      Szkoda,że nie wstawiliście kilka zdjęć tych wiecznie niezadowolonych Krzeszowiczan.

      „Szkoda tylko, że zaangażowali do tego chyba najbardziej złomiastego busa w gminie”

      „Szkoda tylko, że nie ma żadnego rozkładu jazdy…”

      „Tylko jakiś pusty w środku.”

      „Szkoda ze nie wstawiliscie zdjęcia tego busa”

      Może jeszcze jedna szkoda – że jest taki drogi – a paliwo potaniało.

  7. :-} napisał(a):

    Zgoda Izo szkoda ze szkoda 🙁

  8. Mati napisał(a):

    Dobrze to zauważyłaś 🙂 nikt i nic im nie dogodzi. Wiecznie niezadowoleni i narzekający na wszystko. Zgorzkniały naród

  9. Abigail napisał(a):

    Bo jak widać, ludzie nie lubią erzacu. Bo cóż z tego, że coś jest bardzo ładnie zapakowane (idea + PR do niej), skoro po rozpakowaniu „prezentu” w środku mamy „smród” ?

    Tak jest z większością rzeczy, spraw, nie tylko w skali lokalnej.

    To takie „troszke jest, a troszke nie ma”…
    Więc dlaczego ktoś ma być zadowolony z „półśrodka” ? Tak jakby nie dało się zrobić czegoś porządnie i do końca za pierwszym razem, a nie poprawiać wiecznie niedoróbki…

    • lZA napisał(a):

      No tak, ale są też tacy ludzie, którzy nie lubią wiecznie narzekających malkontentów.

      • Abigail napisał(a):

        Oni przestaną narzekać, jak w końcu ktoś zrobi coś porządnie za pierwszym razem. Bez fuszerek, poprawek i tłumaczenia się.
        Są kraje w których tak się da. Szkoda tylko, że pospolite ruszenie lubi bardziej „równać w dół”.

  10. Anonim napisał(a):

    Są też tacy ludzie, którzy się wystrzegają tych wiecznie ze wszystkiego zadowolonych, nawet jak nie ma powodu, nawet jak wokół widać bylejakość. Niech więc już może pozostanie coś na kształt równowagi.

  11. Anonim napisał(a):

    Uzasadnione niezadowolenie, to twórcza postawa w odróżnieniu od afirmacji wszystkiego, bez względu na jakość. Bez buntu trudno wykreować coś pozytywnego, oczywiście wszystko musi być w proporcjach! Chociażby prawdziwa sztuka – bez buntu nie istnieje!

  12. idiots napisał(a):

    Bardzo sie ciesze z darmowego busa,osobiscie nim jezdze i uwazam ze byl to super pomysl…a ludzia sa bezczelnymi swiniami nigdy sie im nie dogodzi

    • Abigail napisał(a):

      Ładną sobie wizytówkę wystawiasz takim wpisem.
      Nie wiem tylko czy kwalifikować to pod „przyganiał kocioł garnkowi”, czy może „zapomniał wół jak cielęciem był”.

  13. nikt napisał(a):

    Fajna rzecz, choć na mój gust, to raczej wyraz desperacji właścicieli sklepu. Jak pisał ktoś wcześniej – trzeba było od początku zacząć z busem i tak przyzwyczaić ludzi do paśnika 😉

  14. A napisał(a):

    ja proponuję wystawić meleksa, będzie ekologicznie i turystycznie a nie opancerzonego busa.

  15. Czarno to widzę napisał(a):

    Mam szybkie pytanie:)
    Czy gmina w tym roku będzie robiła jakieś nowe inwestycje?
    Pytam, bo u mnie w firmie jest takie motto: Kto się nie rozwija, ten się zwija!

    • obserwator z boku napisał(a):

      Do czarnowidzącego: rozwój nie musi oznaczać, że konieczne są inwestycje (drogowe, budowlane, infrastrukturalne itp). Jedno drugiemu nie przeszkadza. Jeżeli kasa jest pusta, należy się zająć tymi dziedzinami, które nie wymagają nakładów inwestycyjnych. No, może poza remontami bieżaącymi, bo tego nie należy odkładać.
      Np. zreformowanie administracji poprzez redukcję etatów połączone z podniesieniem jakości pracy urzędu do standardów europejskich, zredukowanie kosztów utrzymania administracji, oszczędności w wydatkach, rozliczanie pracowników na podstawie wyników pracy, a nie tylko godzin spędzonych za biurkiem…. to wszystko mieści się w kategorii rozwoju w sensie pozytywnym i nie wymaga nadzwyczajnych inwestycji w sensie finansowym, a nawet powinno wygenerować wymierne oszczędności. Nie mówię już o podniesieniu standardów w dziedzinie ekologii, ochrony środowiska, walorów kulturowych itd. Czy to nie prowadzi do rozwoju danego regionu? Osobiście preferuję właśnie taki kierunek rozwoju, a nie koniecznie wykładanie coraz to większych pieniędzy na drogi, chodniki i inne pomysły realizowane byle jak, bez nadzoru, bez przemyślenia, byle tylko wypełnić jakieś obietnice podjęte na wyrost?
      Jeżeli przez rok czy dwa gmina powstrzyma się z takimi inwestycjami, a skoncentruje się na podniesieniu jakości pracy urzędu i obsługi mieszkańców, wyposażając ich w dobre plany miejscowe, stwarzając skuteczną ochronę przed ekspansją uciążliwego przemysłu i innych zagrożeń – wyjdzie to nam wszytkim na zdrowie!

      • @ obserwator z boku napisał(a):

        120 pracowników urzędu będzie podnosić standardy w dziedzinie ekologii, ochrony środowiska, walorów kulturowych itd.?
        Przekoleś z ciebie i dobrze że jesteś z boku. Tam pozostań!

        • obserwator z boku napisał(a):

          Jak widać – pozostaję z boku i tam mi dobrze! A ty czytaj ze zrozumieniem, to może coś z tego złapiesz!

      • realista napisał(a):

        – tyle, że sprawujący w taki sposób władzę nie zostaną ponownie wybrani …; przykre ale i prawdziwe …

  16. :-} napisał(a):

    Słusznie ci ktoś radził abyś zajął sie tym swoim bajorkiem i nazwał sie obserwatorem z pól .

    • obserwator z boku napisał(a):

      Rada taka sobie bo z rzeczywistością nie ma wiele wspólnego, ale przemyślę to.
      A ty się tak znów nie ekscytuj swoimi quasi-odkryciami i spróbuj coś merytorycznego ułożyć. Tematów nie brakuje!

  17. Skandal napisał(a):

    W Zabierzowie będą budować obwodnicę za 400 mln. W Wielkiej Wsi mają więcej inwestorów niż Niepołomice a u nas jakiś delikwent anonsuje zajmowanie się remontami bieżącymi.

    • oj, skandal :P napisał(a):

      gdyby w krzeszowicach wybudowano obwodnicę za 500 mln, to albo nie pasowałaby forumowym „ekspertom” lokalizacja, albo inna konfiguracja 😉 taka gmina. 😀

      • Anonim napisał(a):

        Nie przypominam sobie, aby ktoś przez ostatnie 5 – 10 lat przymierzył się w gminie do wyznaczenia sensownej trasy obwodnicy Krzeszowic, której brak będzie coraz bardziej dotkliwy. Trudno nazwać koncepcją „obwodnicy” te nieudolne próby i głupie pomysły wciskania jej na siłę tam, gdzie po prostu się nie mieści. Gdyby była przeprowadzona „z głową” i bezkonfliktowo, pewno miałaby wielu zwolenników.

        • lZA napisał(a):

          „sensowna trasa obwodnicy Krzeszowic” – coś takiego nie istnieje. Nikt nit zgodzi się na pogorszenie warunków życia. Zawsze komuś ta obwodnica będzie przeszkadzała.

      • Vezyr napisał(a):

        Tu się nic nie wybuduje, bo zaraz komitety się zawiązują albo niecodzienniki pączkują:). jak to powiedział kiedyś jeden urzędnik „cywilizacja od Krakowa kończy się na granicy gminy Zabierzów”. i coś w tym jest

        • Anonim napisał(a):

          Vezyrze, to jak mieszkańcy mają bronić swoich praw?

          • Anonim napisał(a):

            Bronienie swoich praw a stawanie w poprzek w każdej sprawie to dwie różne sprawy. Bo żabka będzie poszkodowana bo za dużo trawnika zabiorą bo to bo tamto.
            Jak jest jakaś inwestycja to nie ma siły by ktoś się nie poczuł poszkodowany ale to nie znaczy, że musimy wszystkim ustępować.

        • Anonim napisał(a):

          ciekawe…. a ten urzędnik to do której strefy cywilizacyjnej się zalicza? Tej lepszej, od Krakowa, czy tej drugiej? O którą granicę gminy Zabierzów chodzi, tę bliżej Krakowa, czy tę bliżej Krzeszowic?

  18. wasyl napisał(a):

    I dziwicie się że jest mało inwestycji w gminie. Nie ma tu bowiem przyjaznej atmosfery ani od Urzędu ani tym bardziej od społeczności lokalnej.Nawet kręgalnia według wpisów na forum poprzednim.

Pozostaw komentarz