W Krzeszowicach powstanie Młodzieżowa Rada Miejska?

Młodzi mieszkańcy chcą  mieć realny wpływ na to, co dzieje się w ich gminie. Do burmistrza i przewodniczącego Rady właśnie wpłynęło pismo w sprawie powołania do życie Młodzieżowej Rady Miejskiej.

diety_uchwala_rm_krzeszowice

Podobne działają już w największych polskich miastach – Warszawie, Poznaniu, Krakowie czy Gdańsku. Do jej powołania właśnie przymierza się Olkusz. Młodzieżowa Rada Miejska miałaby być ciałem doradczym dla samorządu w sprawach dotyczących młodych mieszkańców gminy. Być może, jak w Oświęcimiu, z własnym budżetem na działania sportowe, kulturalne czy ekologiczne.

Skąd pomysł na powołanie do życia MRM? „Szczególnie dziś wśród naszych rówieśników odczuwamy brak zrozumienia czym jest Samorząd. Mamy pełne przekonanie, że to nie wina naszego pokolenia, lecz odsunięcia się władz samorządowych od podstawowej czynności jaką jest edukowanie nas w posługiwaniu się narzędziami samorządów. Dzięki powołaniu w Gminie Krzeszowice Młodzieżowej Rady Miejskiej i powszechnych wyborach do niej uczniów dwóch szkół średnich oraz pięciu gimnazjów z naszej Gminy będzie można uzyskać nowe i świeże spojrzenie na decyzje samorządu oraz wyedukować z kompetencji samorządu uczniów tych szkół” – pisze w liście do burmistrza Kamil Kłosowski, przewodniczący krzeszowickiego Stowarzyszenia Młodzi Demokraci.

Co może Młodzieżowa Rada Miejska? W Oświęcimiu młodzi radni dla swoich rówieśników zorganizowali seanse „Za piątkę”. W Kętach podjęli uchwałę „Czysta gmina”, dzięki której młodzież sprząta wytypowane wcześniej miejsce w gminie, a młodym poznaniakom udało się zorganizować koncert i grę miejską. Jeśli na funkcjonowania rady zgodzi się burmistrz, uchwałę w tej sprawie będzie musiała podjąć krzeszowicka Rada Miejska.

Czytaj również:

29 komentarzy

  1. Anonim napisał(a):

    Dla równowagi powinna powstać także rada seniorów-nestorów-emerytów. Ci czują się również niedocenieni, a i ambicje na wpływ funkcjonowania gminy mają wielkie.

    • ?? napisał(a):

      oni akurat w radzie mają silna reprezentację (wielu radnych jest w wieku 55 i 60+), a to, że wybrali źle, no cóż, ich strata

      • Anonim napisał(a):

        55,60 to jeszcze nie wiek emerytalny, to wciąż wiek produkcyjny – jak wiemy w obecnych realiach emerytura to 67+. Jak w większości plemion historycznych „rada starszych” zawsze miała głos decydujący. A zapewne wielu spoza składu rady wciąż chętnie wypowiedziało by się w kwestiach istotnych dla miasta.

        • Anonim napisał(a):

          chyba rada starców, a nie starszych, oni mogą być cały czas aktywni jeśli tylko chcą, cała ta gmina kreci się wokół emerytów – w kołach gospodyń emerytki, w radach sołeckich i osiedlowych emeryci, sołectwami i osiedlami też rządzą emeryci. Czego wy jeszcze chcecie?

          • Anonim napisał(a):

            Jak widać, nie załapałeś metafory z przekąsem 😉

        • Anonim napisał(a):

          W każdej społeczności żyją ludzie starsi, niektórzy z dużym doświadczeniem życiowym, posiadający wiedzę i wyczucie w różnych dziedzinach, z których warto czasem skorzystać. Trafne porównanie z tradycją plemion historycznych, gdzie rada starszych cieszyła się najwyższym autorytetem. Nawet jeszcze dzisiaj żyją gdzieniegdzie ludy pierwotne, które bezwzględnie przestrzegają tej prostej zasady, że bez autorytetu „starszyzny” nie można podjąć żadnych decyzji.
          Dla równowagi z radą „młodzieżówki” – osobiście jestem za powołaniem rady (naj)starszych 😉

  2. Anonim napisał(a):

    świetna inicjatywa, zwłaszcza, że młodzi ludzie w Krzeszowicach narzekają, że władza o nich nie myśli. Jeśli dostaliby własny budżet – mysle, że wiedzieliby jak go zagospodarować. A młodzież na prawdę mamy kreatywną – wystarczy popatrzeć na działania naszych harcerzy czy młodych ludzi zaangażowanych w szlachetną paczkę.

    • Anonim napisał(a):

      Dzieci i ryby… 18 + to dobry moment na bardzo wczesne wejście w politykę, nawet na szczeblu gminnym…

      • Anonim napisał(a):

        nie zgadzam się, pomyśl taka młodzieżowa rada mogłaby wychować młodych radnych, którzy mieliby już jakieś doświadczenie. Przecież oni w tej MRM nie bedą decydować o drogach, przegłosowywać uwag zgłoszonych do planu, tylko podejmowac uchwały, które ich dotyczą, a dla starszej rady beda takim ciałem konsultacyjnym. Niech się młodzież wdraża w dorosłe życie i poznaje mechanizmy funkcjonowania samorządu

        • Anonim napisał(a):

          Nie bez powodu umowna granica dorosłości wyznaczona na 18 rok życia, wiąże się z pełną odpowiedzialnością prawną podejmowanych decyzji i zdolnością prawną do wykonywania określonych czynności. W życiu jest czas i na naukę i na wdrażanie nabytej wiedzy w praktyce. W bardzo wielu gminach naszego kraju, a także regionu, w składach rad miejskich zasiada BARDZO wiele osób w wieku 18, 19 lat, które nie mają „tyłów” z zasad funkcjonowania samorządu, mają natomiast bezsprzecznie dużo bardziej rozwiniętą inicjatywę, kreatywność i chęć do działania. Wiedzę teoretyczną na temat funkcjonowania samorządu zdobywa się na lekcjach WOSu i poprzez różnego rodzaju około-szkolne inicjatywy a wiek lat 18 to nie jest zbyt późny czas na ich praktyczne wdrażanie.

  3. Jeden z dziesięciu napisał(a):

    Toż to akcja propagandowa tonącej platformy, która chce lansować młodzików, żeby w przyszłości jako osoby rozpoznawalne zasiliły jej szeregi. No nie, i jeszcze dać im jakiś budżet do rozdysponowania! To wyrzucenie pieniędzy w błoto.
    Zdecydowane NIE dla takich beznadziejnie głupich pomysłów.
    A jak młodzież chce się spotkać oko w oko z samorządem, to może przychodzić w charakterze obserwatora na sesje rady. Tam na własne oczy zobaczy, co to znaczy kultura, wiedza, profesjonalizm, niezależność, dobro wspólne i poszanowanie wyborców.

    • Anonim napisał(a):

      akcja propagandowa? koło ratunkowe – powiadasz? kto ma olej w głowie w miarę świeży – ten jeszcze nie stracił czujności …;)

    • Anonim napisał(a):

      To, że inicjatorem są Młodzi Demokraci wcale nie znaczy, że zasilą Młodzieżową Radę. Nie wiem dlaczego od razu wiążesz to z wielka polityką. Młodzi ludzie z gimnazjów czy szkół ponadgimnazjalnych nie mają jeszcze prawa głosu, za to w młodzieżowej radzie mogą poruszyć swoje problemy. Po wyborach rząd pewnie się zmieni, a nasza młodzieżowa rada zostanie.
      I co z tego, że przyjdzą na sesje, inicjatywy uchwałodawczej nie mają, zabrać głosu nie mogą. Są dostrzegani wtedy gdy odnoszą sukcesy sportowe i mają wysoką średnią, czas to zmienić. Młodzieżowa Rada Miejska może być praktyczną lekcją WOSu.

      • alan napisał(a):

        Po owocach ich poznamy ale z tego co widzę temu młodemu człowiekowi się chce coś robić. Wyraźnie też napisane jest o wyborach powszechnych.

      • abc napisał(a):

        W kwestiach samorządności, zarządzania i polityki nie warto wykraczac poza pewne ogólnoprzyjete,przemyslane i funkcjonujące ramy czasowe, determinuje okres działania osób na poszczególnych płaszczyznach decyzyjnych. Młody człowiek uczy się samorządności w teorii w szkole, a jeżeli chce te umiejętności zweryfikować w praktyce i ma takie ambicje, może te umiejętności zastosowac w samorządzie szkolnym. Rządząca partia, chcąc zjednać sobie najmłodszy elektorat sięga po tego typu zagrywki, na które szkoda porostu pieniędzy z budżetu, bo ich wartość merytorycznąa jest watpliwa,zaburzajac tylko funkcjonujące od zawsze relacje „młodzież-dorośli” i przypisane im kompetencje. Popatrzmy na najbardziej rozwinięte ekonomicznie i wyedukowane spoleczenstwa, w których chierarchia wiekowa i wynikające z niej kompetencje są świętością, a do wieku po-studialnego, czyli ok 24 lat, człowiek skupia swoje wszelkie kompetencje na bardzo szerokiej i dogłębnej edukacji, która później procentuje w życiu zyciu ze zdwojoną siła. Warto brać przykłady z dobrych wzorców a nie uciekać się naśladowców do „zabawy w sejm”, która może być traktowana co najmniej w kategoriach sporadycznego happeningu. Dziecko już tak ma,ze chciałoby wiele, jednak rola dorosłego jest wskazać mu co może a czego nie, ponieważ wciąż jest dzieckiem i powinno znać swoją pozycję decyzyjną w społeczeństwie. Zabawa w sejm czy też rade miasta to dobra inicjatywa na lekcje wosu, tak samo jak inne zabawy, naśladując dorosłość.

        • anty PO napisał(a):

          Zastanawia mnie ile taka rada może kosztować. Spotka się paru dzieciaków i podyskutuje, no chyba diet to nie chcą. Jakby inne środowisko z tą inicjatywą wystąpiło to by było lepiej odebrane? Ciekawi logika, że rolą dorosłego jest wskazać dziecku co może, a czego nie.

          • abc napisał(a):

            a/ Zapewne niewiele, jednak fundusze stanowią tutaj argument marginalny.
            b/ W przypadku innych pełnoletnich środowisk skupiających się wokół skonkretyzowanej problematyki tematycznej – jak najbardziej pozytywnie.
            c/ Nie wiem czego nie rozumiesz w tej logicznej zasadzie? Dziecko wychowujesz i odpowiadasz za nie prawnie, moralnie i etycznie do 18 roku życia. Po co więc uzurpować iluzję władzy komuś, kto nie odpowiada za swoje czyny jak pełnoprawny dorosły? Nauka? Poligonem doświadczalnym jest DOBRA szkoła.. nie wspomnę o szerokim doświadczeniu w wielu aspektach , które jest chyba najcenniejszym atutem osoby pełniącej funkcje publiczne, a którego młody człowiek siłą rzeczy posiadać porostu nie może, bo nie zdążył takowego porostu nabyć, pracując i rozwiązując wiele problemów merytorycznych. Argumentu o doświadczeniu nabywanym w radzie młodych nie przyjmuje – chodzi o doświadczenie wynikające z wieloletniej praktyki zawodowej a nie studialno-badawczej.

          • anty PO napisał(a):

            Jednak fundusze wspomniałeś, w swojej pierwszej wypowiedzi. Osoby 18+ mają swoją radę do której każdy może kandydować , tutaj mielibyśmy zabawę w demokrację, nawet całkiem ciekawą i w dodatku darmową. Nie zdziwiłbym się również, gdyby paru młodych ludzi miało lepsze pomysły i więcej wiedzy, niż ich starsi koledzy. Skoro nic nie kosztuj to niech się młodzież uczy.

          • abc napisał(a):

            Czyli summa summarum jesteśmy zgodni co końcowej konkluzji, która można określić „zabawą w sejm”. Miejsce na tego typu inicjatywy jest w szkole, ew. w pozaszkolnych inicjatywach edukacyjnych, nie firmowanych jednak przez poważną samorządność. Co do świeżej inicjatywy i pomysłowości młodych ludzi – pełna zgoda, należy jednak pamiętać, iż często wynika ona z braku świadomości istniejących ograniczeń. W politykę, nawet na szczeblu gminnym, warto wchodzić mając wykształcony światopogląd, choćby na bazie wykształcenia na poziomie średnim, które jak wiemy, kończy się wieku 19 lat. Warto rozróżnić zabawę od zarządzania, które pociąga za sobą odpowiedzialność i powinno być podbudowane rozwagą, wiedza i doświadczeniem.

          • Anonim napisał(a):

            abc: zgadzam się z Tobą, nic dodać, nic ująć!

  4. ktoś napisał(a):

    MRM -ZMS i od nowa Polska Ludowa.

  5. y napisał(a):

    Przypominam,że powołanie Młodzieżowej Rady Krzeszowic było jednym z pkt.programu KWW KINO ( Krzeszowice I Nowe Otwarcie).Przy braku jakiejkolwiek konkretnej oferty dla młodych mieszkańców naszej gminy zaproponowanie im pola działania to dobry pomysł. Przypominam, że Mozart już w wieku 5 lat komponował znane do dziś utwory.
    Przy okazji należy mieć nadzieję, że Krzeszowice doczekają się także Kina i pkt IT z prawdziwego zdarzenia. Projekty zostały zaprezentowane gminie.

    • biblioteka biblioteką napisał(a):

      Są jakieś linki z niby-programem KWW KINO.
      Tylko który to punkt?
      http://www.glos24.pl/wiadomosci/40510-zapraszamy-do-kina

      http://www.glos24.pl/wiadomosci/41144-krzeszowice-moga-sie-rozwijac

      Nic tam nie ma o Młodzieżowej Radzie!!!

      • y napisał(a):

        Pełniejszy program KINA w Gwarku Małopolskim nr 18 z 16 września 2014 mówi w pkt 11 o Młodzieżowej Radzie i Senioralnej Radzie

    • Anonim napisał(a):

      Tak, ale nie należy mieszać dwóch rzeczy ze sobą: poszukiwania sensownej oferty dla młodych mieszkańców gminy z ich udziałem, z zachęcaniem ich do wchodzenia w jakieś struktury para-polityczne czy samorządowe – jednak bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności z tego tytułu. To raczej nie jest najlepszy pomysł pod względem edukacyjnym, od tego jest szkoła, a przysłuchiwać się sesjom, brać bierny, a może i czynny udział w debatach publicznych zawsze można, jeżeli to kogoś zainteresuje. Struktury organizacyjne są do tego zbędne.

  6. Anonim napisał(a):

    Rowecki? Ale jaja 🙂

  7. Anonim napisał(a):

    Dlaczego? to przecież inteligentny i kulturalny człowiek. A że ma swoich zapalczywych wrogów w swojej mieścinie? Niektórzy mówią, że naruszył panujące tu od dawna „standardy” i za to przestał być lubiany przez tę część obywateli, którzy wyznają wyłącznie swoje ideały. 😉

  8. Anonim napisał(a):

    Jest tak inteligentny jak kulturalny, tak pracowity jak uczciwy.

Pozostaw komentarz