Ponad 300 osób zainteresowanych ochroną powietrza w gminie

W połowie stycznia radni Sejmiku Województwa Małopolskiego przyjęli tzw. uchwałą antysmogową, która zakazuje ogrzewanie domów węglem i drewnem. Nowe przepisy, na terenie Krakowa zaczną obowiązywać od 1 września 2019 r. Z zanieczyszczeniem powietrza walczyć ma jednak nie tylko stolica Małopolski. Za brak realizacji zadań wynikających z małopolskie Programu Ochrony Powietrza WIOŚ może nakładać na gminy kary w wysokości od 10 do 500 tysięcy złotych.

dymiacy_komin

Gmina Krzeszowice dopiero od zeszłego roku zaczęła myśleć o stworzeniu własnego programu ochrony powietrza. Do 10 stycznia, wynajęta przed gminę firma, ankietowała mieszkańców. Ci którzy zdecydowali się wziąć udział w badaniu odpowiadali na pytania dotyczące ilość i rodzaju wykorzystywanego paliwa czy zainteresowanie zmianą ogrzewania na bardziej ekologiczne.

Ankiety wypełniło ponad 300 mieszkańców. Teraz trwa ich analiza, wyniki powinniśmy poznać pod koniec miesiąca. Dane mają pomóc w zaplanowaniu działań w zakresie poprawy i ochrony jakości powietrza w gminie, a także określić potrzeby i oczekiwania mieszkańców związanych z gospodarką cieplną – informuje urząd.

Czytaj również:

83 komentarze

  1. Wolak napisał(a):

    Niedługo o palmę pierwszeństwa z Wyką, gladiatorem i żabą, będzie rywalizował ‚krzeszowicki smog’. Naszym brakiem zainteresowania stanem powietrza w gminie sami wystawiamy mu niezły pomnik, koszty przewyższą te za faceta z trójzębem. To co się dzieje wydać gołym okiem, dziś 8 rano nad Wolą Filipowską wisiała dosłownie ‚dymna czapka’.

    • Anonim napisał(a):

      to przyjedz do Filipowic,wystarczy na wieczór to zobaczysz czym szlachta pisowska pali ,że mozna w nie których miejscach pawia walnąć od super zapachu,nie mówiąc o syfie jaki płynie w tej rzeczce,a przecież recykling na tworzywa jest,a osoby odpowiedzialne za to mają w 4 literach.

      • in napisał(a):

        Efekty takiego postępowania w Filipowicach gdzie przewietrzania jest żadne, bo leżą w głębokim rowie krzeszowickim już są. Coraz więcej zachorowań na choroby sercowo-naczyniowe, choroby płuc włącznie z nowotworami, nagłe zgony na zawały spowodowane niedotlenieniem i niedokrwieniem serca. Dlatego „wszystkie ręce na pokład” i uświadamiać ten niedouczony PiS-owski elektorat, bo wymrze. Największy autorytet czyli ksiądz proboszcz, poza modlitwami za ciężko chorych z tego między innymi powodu powinien wykonać „prace u podstaw” i skoro jest autorytetem to go wykorzystać uświadamiając trzódkę w tym zakresie.

        • mieszkanka napisał(a):

          Wypraszam sobie takie uogólnienia, nie jestem elektoratem PiS-u, palę w picu jak Bóg przykazał, segreguję śmieci, żaden ksiądz nie musi mnie uświadamiać, bo wiem po co sięgnąć, żeby zdobyć stosowne informacje. Jestem mieszkanką Filipowic. Smog mamy jak diabli.

      • krzysio napisał(a):

        Kto jest szlachtą pisowską w Filipowicach?.

    • mieszkancy os.Cmany napisał(a):

      my mieszkancy os.Cmany /ul.Na Skarpie/ apelujemy do Prezesa Rejonowej Spoldzielni aby zadbal o czyste powietrze w naszym rejonie i nie tylko.Piekarnia,ktora piecze nam wspanialy chleb emituje jednak potezne zanieczyszczenia- smog sciele sie gesto !!moze jakies filtry Panie Prezesie !!ponawiamy apele od lat ….

  2. Anonim napisał(a):

    Niedawno wróciłam z wieczornego spaceru po krzeszowickim rynku. Rynek zasnuty o tej porze gęstym dymem na całej zachodniej części do wysokości niemal pierwszego piętra.
    Wprost nie da się oddychać! Nie wiem, czy to zadymienie ze spalania węgla, czy też innego badziewia, ale kierunek dymu sugeruje, że komin znajduje się gdzieś na północ od fontanny.

    • air napisał(a):

      Od wielu lat właściciel domu znajdującego vis a vis boiska do piłki nożnej na Orliku zatruwa powietrze, którym oddychamy. Nie jest to nic odkrywczego, ponieważ na tym forum pojawiały się już takie informacje, ale zarówno sprawca jak i odpowiednie służby mają to w „kominie”.

    • Anonim napisał(a):

      Kulczycki?

  3. Gie napisał(a):

    Mnie ten smog zastanawia. Jeszcze 10-20 lat temu zimy były ciut mroźniejsze a co za tym idzie ostrzej palono. Nie odbierano śmieci czyli wszystkie lądowały w piecach. To co się nie dało spalić w lasach. Nie było alternatywnego sposobu ogrzewania. Gazem czy prądem raczej mało kto ogrzewał. W Krzeszowicach były zakłady które kopciły. No i jakoś nie było smogu. Teraz zimy cieplejsze, ludzie mają solary, ogrzewania gazowe. Domy poocieplane. Śmieci są segregowane więc albo nikt ich nie spala w piecach albo o wiele mniej a mimo to jest smog. Skąd się to bierze?

    • mrofqa napisał(a):

      Bo smog to nie tylko dym z komina ale przede wszystkim spaliny samochodów. Niedawno czytałam, że badania przeprowadzone w Krakowie dowodzą, że dym z kominów to tylko 20% smogu, reszta to spaliny. Tylko łatwiej jest ludzi nastraszyć i kazać im zmieniać piece, niż namówić biznesmenów do korzystania z komunikacji miejskiej. Z resztą co ja mówię, ogólnie ludzi namówić. Sama jeżdżę do pracy samochodem (ale nie do Krakowa), bo zwyczajnie przejazd busem zrobił się tak drogi, że po prostu mi się to nie opłaca. Benzyna poszła w dół ale przewoźnikom w to graj, bo mają większy zysk. 10-20 lat temu rzeczywiście paliło się więcej ale jeździło mniej samochodów.

      • głustwo napisał(a):

        spaliny samochodów w Krakowie to maksymalnie 20 % zanieczyszenia ale to akurat niegroźne noxy których wskaźniki są nieprzekraczane. Największy problem to spalanie w piecach i brak korytarzy wietrzących.

  4. ktoś napisał(a):

    smog powstaje po wietrzeniu sali herbowej i urzędów.

  5. Anonim napisał(a):

    Być może w dużych miastach, gdzie dominuje wzmożony ruch samochodów, takie proporcje są możliwe. W Krakowie bywa różnie, w zależności od tego, która tendencja w danej chwili bardziej „przypadnie do gustu” politykom: raz „winni są” włąściciele samochodów, innym razem właściciele pieców 😉
    W małej mieścinie ta proporcja może być dokładnie odwrotna.

  6. nikt napisał(a):

    Ankieta była strasznie skomplikowana. W przypadku domu, gdzie są trzy rodziny (a w takim mieszkam) – bardzo trudna do rzetelnego wypełnienia.
    Co do smogu – dawniej był, ale mało kto zwracał uwagę. Poza tym w latach 90-tych gaz był zdecydowanie tańszym paliwem niż obecnie. Znam co najmniej kilka rodzin, które w tym czasie przestawiły się z gazu na węgiel. Kolejna sprawa – wzrosła liczba domów i kominów w samych Krzeszowicach.

  7. ksiądz proboszcz napisał(a):

    Myślę , ze Kościól powinienem pomóc ponieważ te kadzidła też powodują smog.

  8. rychoo napisał(a):

    Ćmany też tragedia , dom naprzeciwko pawilonu , nowopowstały budynek przy zakładzie mechaniki poj. Koło kościoła nowego , wstyd panie ale coś czuje przepalony olej , piekarnia rejonówki. A już największy skandal to że nowy właściciel szklarni przeszedł z ogrzewania gazem na węgiel.i zakazać sprzedaży miału , bo to jest dopiero dramat.

    • joko napisał(a):

      przy słonecznej masakra – choć od węgla, ale żbicka tam ktoś pali jakieś odpady a niedaleko przedszkole… no słabo się robi…

    • mieszkaniec napisał(a):

      Przepraszam, ale który dom na przeciwko pawilonu?? bo ten w którym mieszkam, ogrzewany jest GAZEM, chyba jako jedyny w najbliższej okolicy. Kominek używany od czasu do czasu w najbrzydszą pogodę i pali się wyłącznie drewnem, suchym i czystym, nawet podpałek nie używamy do rozpalania, więc proszę o precyzję!

  9. joko napisał(a):

    Sąsiadka która kopci makabrycznie z komina stwierdziła że póki ma deputat węglowy będzie palić węglem, i co prawda widzi że to jakiś syf jest, słabej jakości i że siwo jest jak odpala, ale trudno… ehh

    • Anonim napisał(a):

      I dobrze ci odpowiedziała, frustrat jeden, spróbuj w swoim domu oszczędniej żyć, a że węgiel jest słabej jakości to czemu ona jest winna, z nosa węgla przecież nie wydłubie.

      • joko napisał(a):

        Ja to rozumiem, nie trzeba mnie od frustratów wyzywać. Bardziej chodzi o ogólną politykę, bo wiadomo ze ludzie zawsze wybiorą to, co się im opłaca, żeby to co ekologiczne było opłacalne. To bardziej przemówi niż jakiekolwiek raporty o stanie powietrza, zachorowaniach na raka płuc w Małopolsce.

    • owsik napisał(a):

      Nie przejmuj się, podobno takie osoby najbardziej trują siebie. Najwięcej związków rakotwórczych opada w pobliżu komina z którego się wydobywają. Tak więc niedługo sąsiadkę możesz mieć z głowy. Dlatego tak dużo górników odwala kitę – mają węgiel więc sobie nie żałują. Do tego dochodzi jeszcze bezcelowość życia, bo wcześnie idą na emeryturę i sporo z nudów „spożywają”.

  10. gazpiec napisał(a):

    zmienić politykę- dopłaćcie ludziom, którzy- jak ja- zainwestowali w dobry piec gazowy. nam także przydałyby się dopłaty- piec 1trochę kosztował… Teraz opłat za gaz nie mam dużych. Nie kopcę i nie truję. chcę dopłaty przez kilka lat. Może wtedy truciciele wymieniliby szybciej piece, gdyby zmieniono politykę wsparcia. bo zamierza wspierać się trucicieli przy wymianie pieców, a co z ludźmi, którzy nie trują? Jak ich wspomóc?

    • Anonim napisał(a):

      cała racja po twojej stronie, ale ten sposób myślenia u nas się nie przyjmie, bo tu wszystko musi być postawione na głowie 😉

    • Uważamże napisał(a):

      podobnie jak z 500 +. zamierza wspierać się rodziny 500+, a co z grupą osób, które na to pracują? jaka pomoc/ulgi dla nich? uważam, ze polityka powinna być trochę bardziej sprawiedliwa i szersza…

  11. hmm napisał(a):

    popieram gazpiec i anonima. dopłacać tym, co nie trują.

  12. Anonim napisał(a):

    W końcu jakieś mądre decyzje. Przynajmniej Rydzyk spożytkuje efektywnie ta kasę..

  13. tuz napisał(a):

    Czy efektywnie, to nie wiadomo, ale na pewno efektownie 😀

  14. Jaber napisał(a):

    Ciekaw jestem ciągu dalszego i przekazania mieszkańcom informacji o następnych krokach związanych z wdrażaniem programu. Nie mogę znaleźć żadnej wzmianki o wynikach ankietowania.

    • Anonim napisał(a):

      „Czarno” to wygląda, a Krzeszowice jakby w samym epicentrum!! Najczyściej w Norwegii i Szwajcarii, co łatwo można było przewidzieć. Białoruś i Ukraina również wyglądają „dziewiczo”, tyle, że naukowcy austriaccy może się tam nie zapuszczali 🙂

      • Jaber napisał(a):

        Nieco pocieszające stwierdzenie na końcu tego artykułu, iż wdrożenie skutecznych, a dostępnych już, technologii kontroli zanieczyszczeń może sprawić, iż do 2030 r. zanieczyszczenie powietrza w Europie praktycznie nie będzie problemem. Choć dość tajemniczo to brzmi.

        • Anonim napisał(a):

          Brzmi o tyle niejasno, że poprzez samo „wdrożenie skutecznych (…) technologii kontroli zanieczyszczeń” ciężko będzie zredukować wprost poziom zanieczyszczenia powietrza w Europie. Biurokracja zachodnia dosyć często posługuje się w swoich raportach utartymi sloganami, z których niewiele wynika.

          • gil napisał(a):

            Niestety nieprawomyślna Małopolska nie dostanie od państwa dofinansowania do programu Life – Małopolska w zdrowej atmosferze. Wybrano dla nas śmierć zamiast życia.

          • lol napisał(a):

            Najśmieszniejsze jest to, że w większości ludzie rządzący państwem to Małopolanie. Mają nas w dupie.

          • Jaber napisał(a):

            Zainwestowano w kościół toruński – z wdzięczności; kościół łagiewnicki na razie w płuca – może zniknie problem razem z nim.

      • Anonim napisał(a):

        Lokalna mizantropia w najczystszym wydaniu 😀
        Krzeszowice leżą w epicentrum wszystkich nieszczęść i plag dotykających ten świat – brzmi logicznie 🙂

        • Anonim napisał(a):

          Jeżeli mnie pamięć nie myli, mowa była tylko o jednym epicentrum, jakie wynika z mapy The Washington Post zamieszczonej pod linkiem z 00:11, zresztą – wyłącznie w żartobliwym spojrzeniu 🙂 Sorry, nie myślałam, że ktoś się złapie na ten żarcik… 🙁

  15. Anonim napisał(a):

    Jakieś kilka lat temu moja rodzina składała w UM ankietę dotyczącą wymiany pieca grzewczego w naszym domu, niestety nic z tego nie wynikło, a piec wymieniliśmy na nowoczesny gazowy nie doczekawszy się na jakąkolwiek odpowiedź. Sądzę, że obecnie cudów w tym temacie również nie będzie.

    • Anonim napisał(a):

      Analiza wykresu jedynie potwierdza tezę, że już dzisiaj Krzeszowice (niemal cały Rów Krzeszowicki aż po Zabierzów) znajdują się w strefie „najgorszego“ powietrza (75-100 μg/m3). Na całym obszarze wokół Krakowa gorzej już nie ma!
      Ocieramy się więc o „epicentrum“ skażenia powietrza w aglomeracji krakowskiej, zatem proroctwa wg Washington Post na 2030 mogą się potwierdzić. Oby nie!

      • Gie napisał(a):

        Jeśli się nie mylę te mapki PROGNOZ są robione w oparciu m. in. o ukształtowanie terenu. Stąd Rów Krzeszowicki zaznaczony na czerwono. W Krzeszowicach ani okolicy nie ma chyba żadnego czujnika, miernika „smogu”. A szkoda. Może zamiast przeznaczać pieniądze na jakieś ankiety, które chyba nie będą miały wpływu na nic, lepiej byłoby kupić kilka takich urządzeń. Bodajże na Wykopie widziałem że ktoś sam zainstalował taki miernik w Krakowie i prezentował dane w internecie. Takie dane w internecie z Krzeszowic i okolic najlepiej przemówiłyby ludziom do rozsądku.

        • Anonim napisał(a):

          Z tym ukształtowaniem terenu nie do końca chyba się można zgodzić. Być może mapki prognoz są właśnie sporządzane w oparciu o takie kryterium, ale byłoby to dużym uproszczeniem problemu. Przyglądając się wykresowi wyraźnie widać, że „czerwona plama” na zachód od Krakowa obejmuje swoim zasięgiem znacznie większy obszar (chodzi o szerokość), niż zajmuje sam Rów Krzeszowicki. Z kolei z drugiej strony Krakowa, w obrębie „czerwonej plamy” przeważają tereny płaskie,a więc topografia powinna mieć w tym przypadku zdecydowanie drugorzędne znaczenie. Nie można zapominać o przeważających kierunkach wiatru na tych obszarach, a także o umiejscowieniu dominujących źródeł skażenia powietrza.

      • Anonim napisał(a):

        Oj coś z tą orientacją nie za bardzo. Mapa faktycznie nie jest wykonana w oparciu o topografię, jednak prosta analiza
        odległości w odniesieniu do mapy administracyjnej (odległość Kraków – Tarnów
        to dwukrotna odległość epicentrum zanieczyszczenia na zachód od Krakowa) jasno wskazuje iż źródło zanieczyszczenia znajduje swoje miejsce w okolicy Trzebini (Chrzanowa), a to już chyba dziwi nie wielu, nie wspominając już o tym, iż obszar ten w żaden sposób nie przynależy do „aglomeracji Krakowskiej” i nie z tego kierunku pochodzi zanieczyszczenie.
        Zawsze byliśmy i będziemy narażeni na „efekt uboczny” bezpośredniego sąsiedztwa
        „trójkąta „Trzebinia- Chrzanów-Jaworzno” – tam też leży geneza pośrednio i naszego problemu.
        Chwała Washington Post, iż dostrzegł że skażenie całej Europy rozchodzi się koncentrycznie „od Krzeszowic” :D.
        A na poważnie – dla co bardziej zorientowanych żadne to novum , iż konurbacja górnośląska jest kominem całej Europy.

        • Anonim napisał(a):

          A gdzie jest napisane, że nie chodzi np. o Trzebinię, a uogólniając – o Górny Śląsk?

          • Anonim napisał(a):

            O ile mnie oczy nie mylą, napisane jest iż „ocieramy się więc o „epicentrum“ skażenia powietrza w aglomeracji krakowskiej”.
            Nie jest to prawdą, bowiem „zachodnie” epicentrum obszaru zanieczyszczenia, dotykające także Krzeszowice nie leży na terenie aglomeracji Krakowskiej i nie w niej znajduje swoje źródło.
            Z załączonej grafiki można wnioskować iż o epicentrum skażenia na terenie aglomeracji krakowskiej
            mogą ocierać się jedynie gminy Niepołomice i Igołomia-Wawrzeńczyce.

          • Anonim napisał(a):

            Istotnie, tak jest napisane, bo jednak ocieramy się! Nie należy mylić obszaru największego skażenia powietrza, a więc czegoś w rodzaju „epicentrum” (nie ulega chyba wątpliwości, że kolor czerwony oznacza skażenie maksymalne odnotowane na zachód od Krakowa i obejmuje w dużej części gminę Krzeszowice, a więc część aglomeracji krakowskiej), z samym źródłem zanieczyszczenia, które prawdopodobnie obejmuje nie tylko Trzebinię, ale także okolicznych trucicieli położonych w obrębie wschodnich obrzeży aglomeracji śląskiej.

          • Anonim napisał(a):

            Cóż, ja jednak pozostanę przy swoim zdaniu,zakładając za ogólnie przyjętą granicę aglomeracji krakowskiej, zachodnią granice gminy Zabierzów, wyznaczoną w oparciu o powszechnie przyjętą zasadę
            uznawania za gminy aglomeracyjne, gmin bezpośrednio przyległych (graniczących) z macierzystym Miastem
            aglomeracyjnym.
            W tezie, którą starasz się narzucić, posługujesz się nadinterpretacją, przyjmując Krzeszowice
            za składnik aglomeracji Krakowskiej. Problem ten ,poruszany wielokrotnie, był wyjaśniany, iż przyjmowanie
            gmin takich jak Krzeszowice, Alwernia, Dobczyce, Kalwaria, Myślenice, Słomniki, Olkusz, Wadowice, Zator,a więc
            nie graniczących z miastem Kraków w sposób bezpośredni,
            za składnik aglomeracji Krakowskiej jest „naciągnięciem”.
            Cały obszar zachodniego” zanieczyszczenia (także poza epicentrum) widoczny na załączonej grafice, wg umownie przyjętej granicy aglomeracji Krakowskiej, leży poza jej obszarem.

          • Anonim napisał(a):

            Masz pełne prawo stać przy swoim! Ale zanim zaczniesz się następnym razem o coś uparcie spierać i przekonywać innych do swoich „teorii” – sprawdź może, jak jest naprawdę.

            https://pl.wikipedia.org/wiki/Aglomeracja_krakowska

            Polecam lekturę, zresztą, nie jedyną.

          • Anonim napisał(a):

            A Ty masz pełne prawo forować swoją wersję opartą na Wikipedii. Swoją drogą – gratuluję źródła wyroczni:) Znane mi są zawarte w niej koncepcję, wciągające niemal połowę małopolski w obszar aglomeracji Krakowskiej. Już sam fakt, iż w przytoczonym materiale źródłowym istnieje parę rozbieżnych koncepcji odnośnie jej zakresu, określa dobitnie umowność jej obszaru.
            O ile dobrze pamiętam, najbardziej aktualne informacje, weryfikujące realne granice zakresu aglomeracji Krakowskiej zostały zrewidowane i precyzyjnie określone przez Wojewódzkie Władze Samorządowe pod patronatem Rządowym wicepremier Bieńkowskiej pod koniec 2014 roku,
            precyzyjnie definiując obszar aglomeracji Krakowskiej jako Kraków i 13 ościennych gmin:
            Biskupic, Igołomii- Wawrzeńczyc, Kocmyrzów-Luborzycy, , Liszek, Michałowic, Mogilan,
            Niepołomic, Skawiny, Świątnik Górnych, Wieliczki, Wielkiej Wsi, Zabierzowa i Zielonek.
            O ile dobrze przeczytałem przytoczone przez Ciebie koncepcje z Wikipedii pochodzą z 2005 i 2008 roku.

            Następnym razem proponuję lekturę w oparciu o bardziej wiarygodne i zaktualizowane informację bieżące 🙂

          • Anonim napisał(a):

            1. Nietrudno było przewidzieć, że Wikipedia to dla niektórych źródło mało poważne, nawet, jeżeli przytaczane są w nim różne koncepcje, podbudowane naukowymi autorytetami. Co najmniej trzy z nich sytuują Krzeszowice w obrębie aglomeracji krakowskiej. Proponuję podanie bardziej wiarygodnych źródeł informacji, na których można polegać – bez zbędnego cynizmu.
            2. Wikipedia została przytoczona jako pierwsza z brzegu. Było wyraźnie napisane, że to nie jedyne źródło; warto czytać z uwagą. Innych wiarygodnych źródeł nie przytaczam, polegając na inteligencji adwersarza i umiejętności pozyskiwania informacji. jest tego naprawdę sporo…
            3. Okres, z którego pochodzą przytoczone koncepcje naukowe nie ma tu nic do rzeczy. Różnice mogą polegać jedynie na danych demograficznych.
            4. Najłatwiej iść w zaparte. Chociażby dla przekory. To już chyba utarty standard 🙂 Zwłaszcza, że nikogo do niczego nie usiłuję tu przekonywać, co chyba jest do zauważenia bez specjalnego trudu.
            5. Istota problemu leży zupełnie gdzie indziej. Warto to sobie od czasu do czasu uzmysłowić… 😉

          • Jaber napisał(a):

            A dokładniej, to było jednak tak, iż min. Bieńkowska wskazała, iż w celu wyszarpania kasy z ZIT aglomerację stworzą 23 gminy. Następnie zaś, województwo i miasto uznały, iż za wielu beneficjentów na frukty i wycięli chętnych do 13 gmin. Nobody knows, why? *really* 😛
            Była tutaj kiedyś dłuższa rozmowa o tym, dlaczego Krzeszowice dały się wypućkać, a racjonalizacja tego fucktu, przedstawiona przez kogoś powiązanego z tutejszym urzędem sprowadzała się do stwierdzenia, iż wchodzenie w ZIT nie opłaca się Krzeszowicom.

            A mowa o tym jest, m.in. tutaj i tutaj

          • Anonim napisał(a):

            Tak, istotnie, była taka dyskusja. W tym bieżącym wątku jednak bardziej chodzi (przynajmniej w moim komentarzu) o zasięg geograficzny tego umownego tworu (często występuje w połączeniu z demografią) , który niekoniecznie musi się pokrywać z aspiracjami gospodarczymi lokalnych władz. Aglomeracja krakowska w pojęciu komunikacyjnym (kolejowe połączenia aglomeracyjne) to będzie jeszcze coś innego, bo w tym przypadku sięga nawet do Trzebini, a w niektórych koncepcjach nawet do Chrzanowa i Chełmka. Sprawa względna.

          • Anonim napisał(a):

            To tak pokrótce, bez zbędnych przytyków personalnych, na które pozwolę sobie nie odpowiadać 😉
            1. wszystkim znany jest sposób „redagowania” Wikipedii,
            w wyniku którego to, od pewnego czasu obszar możliwości wprowadzania i edycji informacji został mocno ograniczony na terenie naszego kraju. Nie pozwala to traktować jej jako źródła ostatecznie
            wiarygodnych informacji.
            Źródłami przytaczanych przeze mnie informacji były ogólnodostępne (w tamtym czasie) artykuły szeroko opisujące ten temat w prasie , także lokalnej, oparte na informacjach zawartych w BIP odpowiednich instytucji, a także materiały bezpośrednio zawarte w BIP zawierające informacje o decyzjach będących konsekwencjami
            uwzględnienia takiego podziału wobec ujętych w jego ramach gmin, wchodzących w skład zatwierdzonego składu Aglomeracji K.

            2.
            Kwestię Wikipedii już wyjaśniliśmy, innych „wiarygodnych źródeł nie znam” – nie mogę się zatem odnieść.
            3.
            Okres przytoczonych koncepcji ma zasadnicze znaczenie, bowiem świadczy o ich dezaktualizacji,
            wobec faktu uchwalenia koncepcji z 2014 roku, w oparciu o którą dokonano rozdziału subwencji na inwestycje dla gmin, uznannych w niej za obszar Aglomeracji Krakowskiej.
            4. Bez komentarza (komentarz zawarty we wstępnie).
            5. Pełna zgoda. Tak jak zawarłem to w swoim pierwotnym wpisie, problem niepotrzebnie ściągany jest na obszar różnie rozumianej
            „Aglomeracji Krakowskiej” gdyż jego realna geneza leży na obszarach sąsiadujących z naszą gminą od strony zachodniej i ich kluczowej roli w destrukcyjnym wpływie na poziom czystości powietrza, także na naszym „podwórku”.

          • Anonim napisał(a):

            Dzięki Jaber za źródło, wiedziałem że to gdzieś jest, nie pamiętałem miejsca wątku.
            Kolega/Koleżanka Anonim nagle przypomniał sobie o fakcie dyskusji na ten temat 😀
            Cóż, zatem tak jak napisałem na początku, granice Aglomeracji Krakowskiej są umowne, ogólnie i najbardziej powszechnie wraz z całym bagażem bonusów i profitów przyjmuje się jednak granice zachodnią gminy Zabierzów za krańcową, i to pokrywało by się z koncepcją z 2014 roku.
            Koncepcji innych podziałów było zapewne wiele, ale tym bardziej w ujęciu geograficznym nie można łączyć Krzeszowic stricte z aglomeracją Krakowską, bowiem jest to sprzeczne z samą wykładnią(geograficzną) aglomeracji miejskiej, która zakłada z definicji
            „spójny zespół wzajemnie powiązanych jednostek osadniczych powstały w wyniku koncentracji zabudowy i zagospodarowania”. Między bezpośrednio przyległym do Krakowa w tym względzie Zabierzowem a Krzeszowicami istnieje jednak spora „luka” w takiej spójności zabudowy i zagospodarowania”, dość klarownie widoczna choćby ze zdjęć satelitarnych.

          • Anonim napisał(a):

            1. Mimo próby dezaprobaty Wikipedia istnieje, ma się całkiem dobrze I jest powszechnie dostępnym I często jedynym źródłem informacji na dany temat. Dla ścisłości – żadne inne źródło informacji nie zostało tu precyzyjnie przytoczone (artykuły prasowe chyba nie załatwiają problemu poprawnej definicji), BIP z całym swoim relatywnym zasobem informacji chyba także nie jest najlepszym źródłem.
            2. Kwestii Wikipedii wcale nie wyjaśniliśmy; proponuję wypowiadać się wyłącznie za siebie. Co do innych wiarygodnych i dostępnych źródeł, których nie brakuje – szkoda, nie moja wina.
            3. Moim zdaniem to nie ma większego znaczenia. Uchwalenie koncepcji w 2014 to tylko jeden z “incydentów” w tej kwestii, i to ocenianych wyłącznie z punktu widzenia lokalnej polityki. Dlatego polecam mój wpis z 21:42, który więcej wyjaśnia.
            4. Według woli.
            5. Wszystko, co w tej kwestii było do napisania w odniesieniu do komentarzy szanownego polemisty – zostało już napisane.
            Dalszego ciągu nie przewiduję. Pozdrawiam.

          • Anonim napisał(a):

            Czyżby relatywizm Kalego?
            Czy na pewno nie można łączyć w ujęciu geograficznym Krzeszowic z aglomeracją krakowską bo nie pasuje do przytoczonej, jednej z co najmniej kilku definicji („spójny zespół wzajemnie powiązanych jednostek osadniczych powstały w wyniku koncentracji zabudowy i zagospodarowania”)?
            Jak więc wytłumaczyć fakt, że pomiędzy Krzeszowicami i Czatkowicami Grn istnieje spora “luka” będąca zaprzeczeniem koncentracji zabudowy, widoczna nawet na zdjęciach satelitarnych, a jednak nie zważając na absurdalność przestrzenną tego pomysłu połączono administracyjnie te dwie odrębne jednostki osadnicze w jedną całość (to samo zresztą zrobiono później z miejscowością Żbik, chyba jeszcze bardziej odległą), tworząc coś w rodzaju umownej “aglomeracji krzeszowickiej” proporcjonalnie do skali mieściny.
            Proponuję dopasować do okoliczności bardziej przekonywujące argumenty ☺

          • Anonim napisał(a):

            1. 🙂 a bardziej szczegółowo:
            Wikipedia naturalnie istnieje, ale nie jest źródłem do końca precyzyjnym i „ślepo” wiarygodnym.
            Jaber przytoczył Ci źródło informacji, artykułów było sporo (o ile dobrze pamiętam m.in w Głosie Krzeszowickim), ale musisz szukać na własną rękę.
            Skoro kwestionujesz BIP w którym widniały dane o gminach ujętych w podziale subwencji, a za które to publikacje podlega bezpośrednio adekwatna odpowiedzialność, na tej zasadzie możesz zakwestionować dosłownie wszystko.

            2. 🙂
            Szkoda że dzieci w szkole nie są uczone wg faktów z Wikipedii. Mielibyśmy „nową” historię.
            Nie podałeś/aś innych źródeł.
            3. 🙂
            Takie „incydenty” redefiniują otaczającą rzeczywistość. O ile dobrze rozumiem najpierw optujesz całkowicie za obecnością w aglomeracji, potem sprowadzasz ją do zasadnej z pobudek czysto geograficznych (co z definicji jest bezzasadne). O ile z ekonomicznego pktu widzenia byłoby to zasadne, zostało to niestety ukrócone w 2014 i w efekcie nie ma nas w takowej.
            4. …
            5. Dziękuję, przeczytałem, również pozdrawiam.

          • Anonim napisał(a):

            Zgoda, niech będzie bardziej szczegółowo:
            1. Może jeszcze raz powtórzę, bo znów widzę jakieś kłopoty ze zrozumieniem:
            Wikipedia była przytoczona jako pierwsza z brzegu, było też napisane o innych źródłach, że istnieją. Zamiast kwestionować Wikipedię po raz n-ty, proponuję sobie samemu poszukać. Osobiście nie przejawiam takiej potrzeby.
            2. Nie wiem, na jakich źródłach informacji opiera się nauka w szkole, bo z nauczaniem dzieci nie mam nic wspólnego 🙂 Pozostałe j.w.
            3. Nie ma nas w takowej, bo widocznie tak chcieli samorządowcy, podobno nie wszyscy. Drobny szczegół. Na szczęście na samorządowcach definiowanie zagadnień o znaczeniu regionalnym lub naukowym się nie kończy.
            4…
            5…
            p.s. pozytywny śmiech mnie ogarnia gdy pomyślę, po co mi było wywoływanie (niejako przy okazji) tej cholernej “aglomeracji krakowskiej”, zupełnie jak w tym skeczu “o sęku” Dziewońskiego i Michnikowskiego … 🙂
            … czasem historia lubi zataczać koło.

          • Anonim napisał(a):

            Sam sobie odpowiedziałeś – kluczowe jest tu słowo „umownej”, którego użyłaś. Nie ma czegoś takiego jak „umowna aglomeracja”. Przykład który dajesz to miasto z przyłączonymi
            ościennymi wsiami, przekształconymi chyba trochę „na siłę” w osiedla. W wielu miastach występują rozległe obszary zielone oddzielające jego poszczególne części.
            Przykład „z innej bajki”.

          • Anonim napisał(a):

            1. Po za Wikipedią nie podałaś nic innego, dostało mi się wręcz za niedoedukowanie 🙂
            2. …
            3. Finalnym faktem na dzień dzisiejszy jest brak Krzeszowic w aglomeracji.
            4. ..
            5. ..

            p.s. bardzo dobrze, wyjaśniliśmy przynajmniej skąd nas trują , i że nie ma to zbyt wiele wspólnego
            z aglomeracją krakowska 😀

          • Anonim napisał(a):

            Żałuję, że masz tendencję do wypowiadania się w liczbie mnogiej, więc powtórzę: niczego sobie nie wyjaśniliśmy, co nie trudno zauważyć. Ja mówię wyłącznie za siebie. I Ty mów także za siebie. Reasumując więc rzecz w tej konwencji podtrzymuję (i mam tego powody), że Krzeszowice znajdują się w Aglomeracji Krakowskiej. A trują nas inni, przynajmniej wszystko na to wskazuje. Jeżeli się ze mną nie zgadzasz, Twoje prawo, którego ani raz nie zakwestionowałam. I niech tak pozostanie.

          • Anonim napisał(a):

            To tak na koniec taki cytacik na rozweselenie:

            „Moja racja jest mojsza niż twojsza, bo moja racja jest najmojsza” 🙂

            p.s.
            Masz prawo nie akceptować ogólnie przyjętej definicji aglomeracji w ujęciu geograficznym, której Krzeszowice względem Krakowa nie spełniają a także podziału określonego w 2014 roku w
            kontekście ekonomicznym w którym to nas również w takowej nie ma. A co do wniosków końcowych, ujęłaś je
            swoimi słowami, ale ich sens jest dokładnie taki jak moja początkowa teza w pierwszym poście:
            Ty twierdzisz że „Trują nas inni”, ja twierdze że trują nas „z zachodu”, więc czyż użycie
            przeze mnie konstrukcji „my”, znajdując gdzieś tam wspólny mianownik, jest aby nadużyciem? pozdrawiam 😉

  16. anonim napisał(a):

    Dzisiaj wychodząc z domu poczuliśmy woń palonego plastiku… ręce opadły. Gdyby się udało zlokalizować z ktorego to komina… co w takiej sytuacji? straż miejska? da się to gdzieś zgłosić, skutecznie?

  17. y napisał(a):

    Bez posługiwania się wikipedią a jedynie zdrowym rozsądkiem należy powiedzieć, że ugruntowany kompleks zmieniających sie władz gminy począwszy od Jagiełły poprzez Bartla a twórczo kontynuowany przez Gregorczyka nie pozwolił na włączenie Krzeszowic do aglomeracji krakowskiej. Obecnie należą do niej gminy otaczające Kraków ale także 1 czy 2 nie przylegające beżpośrednio. Nic nie stało na przeszkodzie aby i Krzeszowice do nie należały tym bardziej, że nawet Szybka Kolej Aglomeracyjna właśnie do Krzeszowic będzie docierała. Obecna władza nic lepsza od poprzednich i tak samo dreptająca w miejscu beż prawdziwej wizji przyszłości a jedynie od początku dbajaca o elektorat z OSP i KGW i udająca, że coś robi jakimiś erzatzami. W ogóle czysta autarkia. „wsi spokojna, wsi wesoła………., ech.

    • aaa napisał(a):

      bo tak naprawdę, to jesteśmy gminą wiejską. Wieś rządzi (policz mandaty radnych ze wsi i miasta) i nigdy nie zmieni się nic. Nawet, jeśli mielibyśmy (a mieliśmy) burmistrza z miasta. Elektorat mieszka na wsi. Amen.

      • Anonim napisał(a):

        Arytmetyka jest bezwzględna! Wieś rządzi, bo elektorat wiejski liczy dwa razy więcej dusz. Chodzi o to, żeby po wyborach zachować umiar w umizgach do tego elektoratu (OSP, KGW itp) i na co dzień przestrzegać zasad równowagi. Najpierw jednak radni wywodzący się z wiosek powinni sobie uświadomić, podejmując decyzje, że to właśnie miasto jest reprezentatywne dla całej gminy, także dla nich. A brak wizji – swoją drogą.

    • Anonim napisał(a):

      y, widać że przyjęto pewien pas tolerancji od granicy miasta Kraków, w którym ewidentnie nas nie ma
      i nijak byśmy pasowali do obecnego zakresu, podczas gdy dwie gminy o których piszesz (Biskupice i Czernichów) mimo że nie stykowe, to jednak położone w bliskim sąsiedztwie paru km. W pierwotnej wersji przed uszczupleniem (26) pewnie byliśmy, ale siłą rzeczy zakres obwodowy pasa gmin wciągniętych do aglomeracji ZIT musiał być dwukrotnie większy, obejmując gminy położone nieco dalej, takie jak nasza.

  18. do y napisał(a):

    1. Nie rozumiesz dyskusji i chcesz tylko „dopiec” kolejnym burmistrzom z sobie wiadomych powodów.
    2. Przed wyborami popierałeś Gregorczyka.
    3. Spolszczona forma „erzac” albo oryginalna „ersatz”. Nie jakiś dziwoląg językowy.
    4. Autarkia i pochwała wsi u Kochanowskiego? Coś tu nie gra.

  19. y napisał(a):

    Nie mam patentu na mądrość. Dziękuję za korektę. Nikomu nie chcę dopiec ; po prostu ręce opadają przyglądajac się byle jakim decyzjom zmieniajacych się władz prostą drogą kierujących nas w stronę wiejskich klimatów. Widać inaczej nie potrafią. A przecież mogłoby być takie fajne i klimatyczne miasteczko.

  20. 3sta napisał(a):

    Ponad 300 osób zainteresowanych smogiem w gminie czyli ok. 1% mieszkańców gminy. Czyli problem nie jest chyba aż tak duży jak to przedstawiają ekolodzy-oszołomi. A jak komuś bardzo przeszkadza polecam wyprowadzkę do Torunia tam jest kasa na walkę ze smogiem w Małopolsce i czyste powietrze.

Pozostaw komentarz