CKiS robi konkurencję bibliotece

Już w najbliższy piątek rusza „Siódmy Kontynent”, nowy dyskusyjny klub filmowy przy krzeszowickim Centrum Kultury i Sportu. To druga tego typu inicjatywa w mieście, z pierwszą przed dwoma laty wystartowała krzeszowicka biblioteka.

ckis_krzeszowice

Gdy w listopadzie 2014 roku biblioteka wyświetliła w swojej czytelni pierwszy film, chyba nikt nie przypuszczał, że zdarzą się takie projekcje na które trzeba będzie robić zapisy. Tak było w przypadku nagrodzonej Oskarem „Idy” Pawła Pawlikowskiego. Od momentu uruchomienia dyskusyjnego klubu filmowego, w każdy trzeci czwartek miesiąca, czytelnicy mogli w sumie obejrzeć kilkanaście polskich i zagranicznych produkcji – „Pod mocnym aniołem”, „Bogowie”, „W ciemności”, „50 twarzy Greya”, wspomniana „Idę” czy „Dziewczynę z tatuażem”, większość to ekranizacje książkowych bestsellerów.

Biblioteka długo nie miała konkurencji, w piątkowy wieczór ma się to jednak zmienić. Krzeszowickie Centrum Kultury i Sportu właśnie ogłosiło na swoim facebookowym profilu utworzenie „Siódmego Kontynentu” – nowego dyskusyjnego klubu filmowego. Na pierwszy seans CiKS zaprasza 26 lutego o godzinie 19:00 – wstęp jest bezpłatny. By dostać się na kolejne pokazy trzeba jednak wykupić karnet. Cena nie jest wygórowana, to zaledwie 30 złotych za 5 wejść. Pierwszym filmem wyświetlanym w ramach DKF będzie irański dramat „Rozstanie”.  Kolejnych tytułów CKiS na razie nie zdradza. Następne projekcje odbędą się 4, 11 i 18 marca oraz 1 i 8 kwietnia.

Czy klub filmowy przy centrum kultury przyciągnie do Vauxhallu mieszkańców i będzie sukcesem na miarę lipcowej projekcji pod chmurką? Czas pokaże.

Czytaj również:

11 komentarzy

  1. Anonim napisał(a):

    Kiedyś, w latach powojennych, funkcjonowało słowo „erzac” i potworzyły się zamienniki np. masła, kawy, cukru, powstały zupki w proszku itd a ludzie wciąż wolą tradycyjne masło. Ale w naszej gminie nadal to słowo funkcjonuje i karmi się nas takimi erzacami kultury jak „Siódmy kontynent”, aczkolwiek nie mam nic do samego klubu dyskusyjnego.
    Nikt z dotychczasowej władzy nie zrobił NIC konkretnego,nikt nie spełnił oczekiwań mieszkańców miasta i gminy aby wybudować czy zaadaptować jakiś budynek na kameralne kino, że nie wspomnę o marzeniu starszych i młodzieży, o basenie.
    Niestety, każdą władzę ten temat przeraża a może nawet przerasta i my dalej korzystając z różnorakich dobrodziejstw, będziemy zasilać budżet Trzebini, Chrzanowa, Zabierzowa i Krakowa.
    A co tam, stać mnie, przecież mamy 500+

  2. Anonim napisał(a):

    Odwieczne marzenie starszych i młodzieży, czyli basen w Krzeszowicach zapewne kiedyś będzie. 🙂 Świadczy o tym chociażby fakt wykonania na zamówienie poprzedniego burmistrza dokumentacji projektowej. Podobno wydano już sporo pieniędzy publicznych w tym celu, to znaczy że był poważny zamiar budowy pływalni. I co dalej? Ano, wypadałoby spytać obecnego burmistrza, co ma zamiar z tym fantem zrobić. Zamówiony projekt zalegający zbyt długo w szafie urzędu może budzić skojarzenia z marnotrawstwem publicznych pieniędzy. Trzeba by coś z tym chyba zrobić?

  3. Anonim napisał(a):

    Prawdopodobnie w fundamenty i wykop basenu już włożono 200 tys. zł za burmistrza Jagiełły a zrezygnowano z tej inwestycji, ze względu na podmokły teren a nikt wcześniej nie zrobił stosownego badania gruntu. Burmistrz Bartl wydał kolejne pieniądze na dokumentację, która gdzieś zalega w urzędzie aż ulegnie przedawnieniu. Natomiast w wyznaczonym miejscu nie dało się wybudować basenu ale dało się wybudować przedszkole. W sumie ktoś jednak jest zadowolony.

  4. Anonim napisał(a):

    Podobno całe Krzeszowice leżą na podmokłym terenie. Czyżby to było jedyne miejsce nadające się pod budowę pływalni?

    • gil napisał(a):

      Wydaje mi się, że temat omawiany w artykule nie dotyczy pływalni. Zamiast myśleć tylko o moczeniu dupska i rozwijaniu muskułów warto czasem porozwijać mózg, aby w przyszłości uniknąć Alzheimera czy demencji. To też kapitał na przyszłość tyle, że dotyczy innego organu. Taka propozycja jak najbardziej słuszna. Myślę, że te dwa ośrodki nie będą konkurować, bo co stoi na przeszkodzie, aby uczestniczyć w jednym i drugim przedsięwzięciu. Jedynie gdyby nałożyły się terminy. To przy odrobinie dobrej woli jest do ustalenia.

  5. Anonim napisał(a):

    Być może bezpośrednio nie dotyczy. Ale czy domaganie się w jednym z komentarzy do tytułowego artykułu chociażby wskrzeszenia kina, ale także powrotu do zorganizowania mieszkańcom pływalni narusza w jakiś sposób status quo instytucji zwanej CKiS? Czyżby instytucja ta, to nie był mixt aspiracji do „wysokiej” kultury w połączeniu z aspiracjami do rozwijania tzw. „kultury fizycznej”, czyli mówiąc wprost – sportu, połączonych w jednym ciele? Zgodnie z „powołaniem” CKiS, należałoby w następnej kolejności oczekiwać od centrum aktywności na polu zainicjowania działań związanych z budową krytego basenu.
    Wracając do jednego z powyższych komentarzy zgadzam się, że pomysł cyklicznego wyświetlania filmów w kameralnych warunkach Vauxhallu to najzwyczajniej „erzac” prawdziwego kina, chociaż z drugiej strony uważam, że każda próba przybliżania mieszkańcom dostępu do kultury (tej prawdziwej) w każdej formie będzie działaniem pozytywnym. Pozostaje kwestia poziomu repertuaru. Należałoby zadbać o jak najwyższy.

  6. Anonim napisał(a):

    Tylko w ten sposób godzimy sie na kolejne działania pozorne, ukochane przez kolejne władze gminy. Jeżeli w bibliotece można w „polowych” warunkach zobaczyć film z laptopa to bezsensem jest robienie bibliotece konkurencji przez podobne jakości miejsce do prowizorycznego wyświetlania filmów w Vauxhallu. Sala na Floriana podobno znowu ma być dla jakichś podskoków zamiast wreszcie zrobić porządna salę kinową.

    • Anonim napisał(a):

      A czego tu oczekiwać od poprzednich i obecnych władz gminy? Wciąż mamy ten sam, przeplatający się od lat, zestaw chaotycznie poukładanych imprez, zarówno tych „kulturalnych” jak i quasi-kulturalnych. Kaliber jakościowy gminnej oferty wygląda na mocno przyprószony patyną, z tą jakością różnie bywa. Poza tym nie widać, żeby komuś specjalnie zależało.
      Myślę, że połączenie „w jednych rękach” zarządzania KULTURĄ i SPORTEM, to nie jest chyba najlepszy pomysł. Zawsze będzie coś kosztem czegoś. Powiedziałabym, że te dwie dziedziny nawet się wzajemnie wykluczają. Poza tym, nie napotkałam dotąd na żaden spójny i kompleksowy program rozwijania i wzbogacania kultury na naszym terenie o nową jakość, obliczony przynajmniej na jedną kadencję. Być może jest on gdzieś schowany, ale jak zwykle – publicznie niedostępny.

    • Anonim napisał(a):

      Bardzo dobry pomysł, lekka kosmetyka tej sali i powstanie super sala widowiskowo-kinowa, dach i tak wymaga remontu więc można byłoby „pożenić” te funkcje, bo aż żal patrzeć jak ten budynek niszczeje. Wygląda na to, że ZABK jest złym zarządcą majątku gminy, przecież to nowy budynek.

Pozostaw komentarz