Gospodarka

Krzeszowice. Po alei kasztanowej pozostało wspomnienie

Kilkadziesiąt drzew, głównie kasztanowców, pociętych na kawałki leży na poboczu drogi biegnącej z Krzeszowic do Tenczynka. Wycinka ma związek z planowaną budową estakady wzdłuż ulicy Daszyńskiego.

Przez gminne profile społecznościowe przetacza się fale oburzenia. Oto nadszedł koniec pewnej epoki. Punkt orientacyjny, nazywany przez miejscowych aleją kasztanową praktycznie zniknął z powierzchni ziemi. Wielu nie jest w stanie wyobrazić sobie jak mogło do tego dojść i dlaczego drzewa zostały ścięte. Tymczasem wycinka jest bezpośrednio powiązana z planowaną w tym miejscu inwestycją.

Estakada, która zastąpi dzisiejszy przejazdu kolejowy, ma mieć około 200-metrów długości. Inwestycja będzie toczyć się na odcinku od ulicy Poprzecznej aż do skrzyżowaniu z krajówką. Pod koniec I kwartału PKP znów zamknie przejazd na Daszyńskiego. Planowany termin zakończenia budowy wiaduktu to IV kwartał 2019 roku. Dzięki inwestycji ruch samochodowy oraz pieszy ma odbywać się płynnie.

Zobacz jak dziś wygląda ulica Daszyńskiego >>

36 komentarzy

1 Komentarz

  1. Jozek

    25/02/2018 o 20:20

    Kiedyś nasze miasteczko było identyfikowane przez przyjezdnych jako zielone miasteczko. Z dzieciństwa pamiętam Krzeszowice jako oazę zieleni. Zielona była cała Daszyńskiego. Cały czas wycinka i wycinka i Krzeszowice są coraz mniej zielone

  2. Anonim

    26/02/2018 o 07:18

    I w Woli Filipowskiej przy ulicy Młyńskiej stało się to samo. Smuteczek. Ogromne stare piękne drzewa leżą pocięte. Jeszcze kaplicza została.

  3. Andrzej Duda

    26/02/2018 o 10:46

    Bardzo dobra decyzja. Widać na zdjęciach w jakim złym stanie to były drzewa, w przypadku złamania takiego drzewa był by dopiero płacz i szukanie winnego.

    • Kenton

      01/03/2018 o 21:03

      Kasztanowce to drzewa które mają pusty pień, zawsze.
      W przypadku złamania drzewa winne jest z reguły drzewo, byly oczywiście próby ścigania z urzędu wiatru czy też wsadzenia do paki śniegu, niestety, wiatr prysną a śnieg zniknął.

    • GILO

      10/04/2018 o 14:42

      Co ty gościu pieprzysz !!

  4. Tomek

    26/02/2018 o 13:00

    Przyszłością Krzeszowic staje się beton i asfalt.

  5. Krzeszowicki obywatel

    26/02/2018 o 14:46

    Czy na prawdę konieczne było usunięcie wszystkich kasztanowców??? Nie można było części zostawić??? Gratulacje dla naszych „włodarzy”, że przyzwalaja na coś takiego w czasach gdy mamy takie problemy z jakością powietrza. A swoja drogą ciekawe czy ktoś odpowie za zniszczenie siedlisk nietoperzy i pachnicy dębowej Osmoderma eremita, które w owych kasztanowcach miały swoje siedliska ???

    • Lem_ON

      27/02/2018 o 10:36

      no i tu doskonale widać, że zabierają głos ludzie, którzy nie mają pojęcia o faktach. Nie wszystkie kasztanowce zostały wycięte. Jadąc od strony Tenczynka pozostało ich tyle, ile mogło.

    • Anonim

      27/02/2018 o 11:20

      A jak chcesz, Bobie budowniczy, zostawić drzewa, jak tam będzie estakada ??

  6. dżerk

    26/02/2018 o 15:05

    upadają drzewa upada gmina a zaczęło się od jesionu

  7. Rakieta

    26/02/2018 o 17:12

    Dżerk masz racje , miasto upada podobnie jak i gmina.powinismy wiecej budowac hipermarketow …. a rynek krzeszowicki dzieki podnoszonym czynszom za lokale upadnie na psy

    • Anonim

      27/02/2018 o 14:00

      Ludzie, którzy podejmują decyzje na różnych poziomach, mają zupełnie niezrozumiały dla mnie kompleks drzew. Czy jest to kwestia ich braku kultury, czy poziomu inteligencji, tego nie wiem. Domyślam się, że najprościej dla nich wyciąć zdrowe drzewo. Dla ludzi myślących inaczej zawsze można pogodzić drzewa z inwestycją.

  8. goryl we fraku

    27/02/2018 o 09:51

    Najpierw wycinają drzewa, potem będą rozbierać ogrodzenia a na sam koniec będą burzyć nasze domy.

    • Anonim

      28/02/2018 o 07:29

      Mogłeś pomyśleć i się gdzie indziej wybudować. Nie byłoby teraz narzekania.

  9. bodzio

    27/02/2018 o 10:04

    Ile tego drewna kasztanowego pozyskano? Gdzie je można kupić i po ile za kubik?

  10. Mieszkaniec

    28/02/2018 o 01:22

    Powinni jeszcze wyciąć te spróchniałe w Tenczynku przy Zwierzynieckiej i Kasztanowej. Co większy wiatr to kilka powywracanych

  11. REX

    28/02/2018 o 08:39

    Powinno być tak jak u naszego zachodniego sąsiada wymiana drzew nie będącymi unikatowymi lub pomnikami przyrody co około 80 lat. Takie drzewo jest o odpowiedniej grubości i zdrowe. Stare spróchniałe drzewa koło dróg i ciągów pieszych mimo pielęgnacji są zagrożeniem.

    • Anonim

      01/03/2018 o 12:28

      Przejedź się do Francji i pooglądaj sobie te wspaniałe 100-200 letnie szpalery wzdłuż dróg w całym kraju. Dziwne, że tam nikomu nic nie przeszkadza i nikt nie bredzi głupot o wycinaniu z powodu zagrożenia. Nawet sami Niemcy szanowali te wspaniałe szpalery podczas okupacji i nie pozwalali wycinać. Może dlatego, że to jednak trochę inny poziom kultury.

    • Kenton

      01/03/2018 o 21:09

      Tak! Ciach wszystko po 80-tce, liście tylko z tego szajsu na jesień się walają. Postawi się blaszaną wiatke i będzie jak znalazł a jak przyrdzewieje to się rozbierze i jeszcze ze złomu na piwko będzie.

  12. carolina

    28/02/2018 o 12:24

    NARESZCIE

  13. anonim

    05/03/2018 o 21:30

    Nie rozumiem. Zawsze była inna możliwość niż wycinać drzewa.
    Można było pozostawić tak jak było do tej pory tj stać przy zamkniętym przejeździe czasami do 20-30 min i oglądać wspaniałe drzewa.
    Można było wybudować wiadukt w innym miejscu burząc przy tym kilka domów.
    Można było na przykład zlikwidować tory i już by się nie stało na przejeździe.
    Można było zlikwidować przejazd.

    Może macie inne pomysły?

    Niestety świat sam dąży do rozwoju. Jeszcze tak 20 lat temu był jeden samochód na dwa domy. Nie było takiego ruchu na drogach i przejazdach kolejowych. Teraz sytuacja się odwróciła. Są dwa samochody na jeden dom. Sami doprowadzamy do tego że świat się rozwija. Chcemy aby było komfortowo, szybko, płynnie. Przeważnie z uwagi na tempo w jakim żyjemy. Sami nakręcamy tę spirale a potem mamy pretensje, że musimy poświęcić coś kosztem czegoś.
    Nie jestem zwolennikiem wycinki drzew ale czasami jest to jedyne wyjście.

    Pozdrawiam

    • Ben

      06/03/2018 o 14:38

      Drogi Anonimie,

      podałeś kilka mniej lub bardziej interesujących alternatyw przyjętego do realizacji rozwiązania. Osobiście uważam, że żadna z nich nie jest dobra. Dlaczego? Ano dlatego, że ta inwestycja z punktu widzenia całej gminy jest próbą rozwiązania niewielkiego i bardzo lokalnego problemu komunikacyjnego. Natomiast największym wyzwaniem (problemem) dla Krzeszowic jest wytyczenie i wybudowanie obwodnicy miasta. Obwodnicy, która de facto zmieni przebieg DK79 i wyrzuci „tranzyt” przez Krzeszowice całkowicie poza centrum. Jako dobry przykład podam odległe 30 km od Krzeszowic Jaworzno. Jeszcze kilkanaście lat temu DK79 prowadziła przez ścisłe centrum Jaworzna. Dzisiaj je zgrabnie omija. Tak samo należy rozwiązać ten duży problem w Krzeszowicach. Nie na zasadzie, że panu Mietkowi przesuniemy ogrodzenie o dwa metry, na działce pani Krysi przesuniemy wodociąg o 3 metry, panu Januszowi wytniemy kawałek działki i zrobimy zatoczkę dla busów, przestawimy 5 słupów oświetleniowych i w ten sposób poszerzymy drogę o 3 metry. Co zwiększy jej przepustowość o 30% i będzie dobrze. Może i będzie dobrze. Przez dwa lata, może pięć.
      Na Krzeszowice burmistrz musi spróbować spojrzeć w sposób strategiczny i w perspektywie nawet nie kilku, ale kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat. Wybudowanie kolejnych wiaduktów w centrum Krzeszowic, poszerzenie kolejnych kilku dróg to rozwiązanie na co najwyżej kilka lat. Bez obwodnicy Krzeszowice komunikacyjnie zatkają się, raczej wcześniej niż później. Gdyby władze Krzeszowic 25 lat temu pomyślały o obwodnicy Krzeszowic i tylko wyznaczyły przebieg przyszłościowej obwodnicy, konsekwentnie w planach zagospodarowania czy wuzetkach przez 25 lat odmawiały zabudowy takiego „pasa”, to dzisiaj obwodnica byłaby w zasadzie tylko kwestą funduszy. Mieszkańcy przez tyle lat zostaliby przyzwyczajeni do myśli, że w tym i w tym miejscu kiedyś będzie arteria drogowa. A nie stawiani pod ścianą, jak dzisiaj niektórzy zamieszkujący okolice przejazdu kolejowego przy Daszyńskiego.

      • Anonim

        07/03/2018 o 15:47

        Benie, masz dużo racji w tym, co piszesz. Jest jednak jedna zasadnicza przeszkoda, a właściwie dwie, aby ten stan zmienić: po pierwsze – do tego potrzeba wizji oraz szerokich horyzontów, których najwyraźniej BRAK w naszym samorządzie, a po drugie – już dawno należało się pozbyć największych „hamulcowych” w urzędzie, którzy nigdy nie byli i nie są zainteresowani tworzeniem warunków do rozwoju miasta, a jedynie grzaniem kierowniczych stołków i ochroną własnej skóry. Zarówno wieloletni skandal z wuzetkami bez wyciągnięcia jakichkolwiek konsekwencji, ale także „podprowadzenie” burmistrza z wadliwym planem zagospodarowania, który nigdy nie powinien być w tej wersji uchwalony (!), to jedynie niektóre przykłady działania negatywnego, uprawianego przez urzędników i radnych. I właśnie chociażby z tych powodów nie doczekamy się nie tylko tej strategicznej obwodnicy miasta, ale także – zamiast pozorowanych działań – rozwiązania wielu naprawdę ważnych problemów dla jego funkcjonowania, Do tego jednak jest konieczne myślenie oparte na kompleksowej i wieloletniej strategii rozwoju zamiast tylko na jedną, a najwyżej na dwie kadencje.

      • anonim

        07/03/2018 o 21:25

        Drogi Benie
        W zupełności się z Tobą zgadzam – jest problem z obwodnicą.
        Budowa obwodnicy to temat – rzeka.
        Ukształtowanie terenowe Naszej Gminy jest zróżnicowane i niestety ale obwodnicę na mój chłopski rozum to można pociągnąć jedynie od strony północnej. Zatem dalej pozostaje kwestia połączenia DK 79 z węzłem autostradowym. Kwestia tylko, w którym miejscu będzie wiadukt.
        Tereny pod obwodnicę – zgadzam się z Tobą – powinny być przewidziane już dawno temu. Niestety Gmina stoi nad przepaścią a kolejne zwlekanie z decyzją o budowie obwodnicy może powodować, że kolejne działki będą zabudowywane, zatem będą kolejne roszczenia co do tego dlaczego akurat obwodnica ma przebiegać koło mojego domu itd itp.
        Niestety ale co do Jaworzna to się zgodzić nie mogę. Fakt miasto rozwija się pięknie. Zobacz jednak proszę jakim budżetem oni dysponują. Krzeszowice w 2007 roku planowały wydatki na poziomie 72 mln gdy w tym samym roku Jaworzno planowało wydać ponad 260 mln. W tym roku Krzeszowice planują wydać prawie 2 razy tyle ale Jaworzno też dwa razy czyli ponad 500 mln. Przy takim budżecie jakie ma Jaworzno o wiele łatwiej jest startować do różnych dofinansowań bo nawet przy takich trzeba mieć wkład własny. Zatem porównywanie Krzeszowice do Jaworzna akurat jest nie trafione. Ale tak jak napisałem wcześniej ukłon w stronę Jaworzna. Zmienia się nie do poznania.

      • mieszkanka

        26/03/2018 o 21:08

        moze malo kto pamieta-mowa o obwodnicy miasta…..ok.25 lat temu planowano obwodnice dla ciezkiego transporu z kopalni czatkowice,potem dolaczyla ‚apia’ transport wody- i co ztego zostalo ? projekt pozostal na polkach urzedu.obwodnice zakonczono na skrzyzowaniu ul.legionow /za przychodnia.Do dzisiaj dzieci i mlodziez przechodza do szkol na najbardziej niebezpiecznym skrzyzowaniu w scislym centrum….takie to planowanie i inwestycje w naszym miescie…niebezpiecznie bardzo,kurz,halas i pedzace tiry….przez miasto.!

    • Ani piasek, ani glina, Tylko lasek i olszyna - Taka gmina.

      08/03/2018 o 12:21

      Wycinanie, w imię komfortu kierowców, starych pięknych drzew to kwestia kultury, klasy, stopnia ucywilizowania, świadomości czym jest przestrzeń publiczna. A te są na dramatycznie niskim poziomie w wiejskim społeczeństwie, pozbawionym kilkadziesiąt lat temu elity intelektualnej, gdzieś na skrzyżowaniu cywilizacji, w którym władza jawnie hołubi niskie instynktom.
      Mądry człowiek nie walczy z przyrodą, ma świadomość, że jest jej częścią.
      Po drzewach przyjdzie kolej na starych ludzi. Przecież tez w zasadzie tylko zawadzają i generują koszty.

      • anonim

        08/03/2018 o 18:34

        Ależ oczywiście. Pamiętaj tylko, że ty też będziesz kiedyś stary i kopies w kalendarz. Widać że jesteś miastowy. Jak ci doskwiera brak drzew to zapraszam na wieś. Tam jest ich dużo. Twój intelekt ładnie opisałeś w poprzednim komentarzu i pasujesz do nas ludzi ze wsi.
        Ładnie napisałeś że mądry człowiek nie walczy z przyrodą tylko jest jej częścią. Wzruszyłem się. Zapraszam do życia na wsi. Kupisz sobie krówkę i poczujesz jak cię doją.

        • Ani piasek, ani glina, Tylko lasek i olszyna - Taka gmina.

          14/03/2018 o 21:00

          Chętnie bym coś odpisał, ale zupełnie nie wiem o co ci chodzi.

      • Anonim

        08/03/2018 o 22:37

        Czy lokalizacja tej estakady gwarantuje, że centrum miasta zostanie odciążone komunikacyjnie? Trzeba się raczej spodziewać znacznego zwiększenia ruchu samochodowego z Tenczynka i okolic w kierunku ronda na Daszyńskiego. Czy właśnie o to chodziło władzom Krzeszowic?
        Może się okazać po jej wybudowaniu, że przy zwiększonym ruchu z kierunku południowego i obecnym natężeniu ruchy na „krajówce” powstaną uciążliwe dla kierowców korki przed skrzyżowaniem z D79 od strony Tenczynka i całe przedsięwzięcie może spowodować w tym miejscu efekt odwrotny do zamierzonego. Obym się myliła..

        • anonim

          10/03/2018 o 22:40

          Oczywiście, że po zakończeniu modernizacji e30 ruch na Daszyńskiego się zwiększy. Oczywiste że gdy Sienkiewicza i Śląska będą ulicami ślepymi to ruch rozłoży się na Gwoździec i wiadukt. Większość ludzi wybierze wiadukt.
          Zamierzeniem PKP przy projektowaniu wiaduktu nie było uplynnienie ruchu na krajówce czy daszyńskiego lecz spokojna jazda po torach.
          PKP miało opcje zrobić wiadukt albo w tym miejscu co robią albo na Sienkiewicza ale tam byłoby raczej technicznie niemożliwe. Oni i tak coś musieli zrobić i zrobili może najlepsze co mogli.
          Czas pokaże.

      • tasman

        27/03/2018 o 08:47

        W pana przypadku to całkiem niewykluczone, Panie Czesławie.

  14. Tofik

    07/03/2018 o 12:23

    Tyle wieszania psów na gminę na powiat na kolej – bo drzewa WYCINAJĄ – choć to dla ulepszenia komunikacji dla dobra publicznego.
    A nikt nawet słowa nie nadmienił ja zniknęły drzewa przy kościele św. Marcina. Samo centrum Krzeszowic. Gdzie jesteście NIBY EKOLODZY.

    • Lem_ON

      07/03/2018 o 18:10

      to samo w parku przy pałacu

      • mieszkanka

        26/03/2018 o 21:10

        to prawda zniknely ale ksiadz wyraznie zapowiedzial,ze zostana posadzone nowe

    • mieszkanka

      26/03/2018 o 20:56

      to prawda zniknely ale ksiadz wyraznie zapowiedzial,ze zostana posadzone nowe

      • Anonim

        26/03/2018 o 22:28

        Ksiądz powiedział i jest ok.
        Podejście parafialne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W górę