Gospodarka

Najpierw wycinka, później wyburzenie. Na Daszyńskiego trwają przygotowanie do budowy estakady

Po wycince kasztanowców, pod piłę idą kolejne drzewa wzdłuż ulicy Daszyńskiego. Prace mają związek z budową w tym miejscu estakady kolejowej. Obiekt ma być gotowy w czwartym kwartale 2019 roku. 

Wycinka większej części alei kasztanowej nadal elektryzuje lokalną społeczność. Mieszkańcom trudno zrozumieć dlaczego pod piłę musiało pójść aż kilkadziesiąt drzew. O trwające przy Daszyńskiego prace postanowiliśmy zapytać inwestora, czyli Polskie Linie Kolejowe. – Obecnie prowadzona jest wycinka drzew w niezbędnym zakresie, w celu budowy nowego obiektu oraz dla zapewnienia bezpieczeństwa i odpowiednich warunków widoczności przejazdów oraz przejść – informuje PKP PLK.

Nowy obiekt zastąpi dotychczasowy przejazd kolejowy. Długość całkowita estakady wyniesie 213 metrów a jego wysokość 7 metrów. Kierowcy oraz piesi unikną oczekiwania na otwarcie przejazdu, co zapewni płynność komunikacji drogowej. Do ich dyspozycji będą dwa pasy jezdni po 3.5 metra oraz dwustronny chodnik o szerokości 2 metrów. Przy budowie tak szerokiego obiektu nie obejdzie się bez wyburzeń. Konieczne będzie usunięcie budynku przy skrzyżowaniu ulic Daszyńskiego z Kościuszki.

19 komentarzy

1 Komentarz

  1. tom

    07/03/2018 o 18:39

    Jest wogóle gdzieś udostepniona dokumentacja do inwestycji? Sam bym z chęcią ja obejrzal. Co do wizualizacji to jak dla mnie wystarczy przekrój wzdłużny. Beda na nim naniesione tory a tych raczej nie rusza, wysokości i długości obiektu a to da jakieś pojecie o skali.

    • mieszkanka

      15/03/2018 o 08:43

      szkoda tej pieknej aleji….a tak przy okazji.powiem szczerze,ze za kadencji poprzedniego burmistrza miasto bylo czyste.obecnie jest wszechobecny brud i smietnik.sprzata sie tylko w obrebie rynku dalej az przykro patrzyc.nie wiem czy kierownik przychodni przy ul.legionow nie zauwaza corocznie tego smietnika wokol przychodni – TAM LISCI POD KRZEWAMI ORAZ TRAWNIKOW NIE GRABI SIE OD LAT….NAPRAWDE WSTYD-MOZE ZATRUDNIC PO PROSTU SPRZATAJACYCH…

  2. Czesio

    08/03/2018 o 00:02

    A ja pamiętam, jak na Daszyńskiego chodziłem po kasztany i wrzucałem do pieca w szkole. Co to się porobiło, nie będzie drzew, młodzież nie wie, co to piec kaflowy, piękne czasy już nigdy nie wrócą…

    • lZA

      08/03/2018 o 12:20

      Pamiętam, jak na lekcji historii w szkole podstawowej nr 1 na parterze pałacyku Vauxhall w nauczycielkę opartą o piec kaflowy trafił ogryzek, rzucony przez ucznia w kierunku kosza znajdującego się przy dzwiach.
      To tak trochę off topic, ale w nawiązaniu do pieca kaflowego i glupich pomysłów uczniów. Miało to miejsce kilkadziesiąt lat temu, pani historyk, nie pamiętam nazwiska miała ogromną wiedzę, lecz nie potrafiła sobie radzić z uczniami, przynajmniej nie tak jak polonistka, pani F.

      „Rzepa, krzew, porzeczka, korzyść,
      moździerz, Murzyn, podkomorzy,
      perz, korzenie, rzędy grządek,
      rzec, korytarz, kurz, porządek,
      talerz, orzech, rzodkiew, rzemień,
      grzmoty, burza, uderzenie,
      szczerzyć, tchórz, nietoperz, zwierzę,
      jarzębina, pojezierze,
      rznąć, zdarzenie, elementarz,
      jarzmo, kołnierz, świerzb, kalendarz,
      rzadko, rzęsa, rzeźba twarzy,
      rzecz, rzetelny, rzut, towarzysz,
      rzeka, wierzba, węgorz, wierzch,
      wietrzyk, rześki, zorza, zmierzch,
      kałamarz, rzemiosło, urząd.
      Naucz się, wszak słów niedużo” pamiętam do dziś.

      • Marcin

        14/03/2018 o 06:26

        Skąd ja to znam fajny czas M.K

  3. Śmierć

    08/03/2018 o 12:06

    Palcie śmieciami, wycinajcie drzewa. Przy Was nawet nie muszę się starać. To prawdziwe szczęście, że są jeszcze w Europie XXI wieku tacy ludzie jak Wy. Do zobaczenia wkrótce…

  4. Tofik

    08/03/2018 o 16:25

    Tyle wieszania psów na gminę na powiat na kolej – bo drzewa WYCINAJĄ – choć to dla ulepszenia komunikacji dla dobra publicznego.
    A nikt nawet słowa nie nadmienił ja zniknęły drzewa przy kościele św. Marcina. Samo centrum Krzeszowic. Gdzie jesteście NIBY EKOLODZY.

    • Anonim

      08/03/2018 o 22:22

      Ciekawe, co na to wszystko konserwator zabytków. Czy przypadkiem ten XiX-wieczny folwark nie jest wpisany do rejestru zabytków?

  5. PaKo

    08/03/2018 o 20:32

    No i jakie okazy zdrowia to były. Wystarczy popatrzeć na przekroje pni.Bez przesady,nie jest to koniec świata. Okolica jednak nadal jest zielona, a może i będą nasadzenia zastępcze.

  6. carolina

    13/03/2018 o 14:13

    Te stare spróchniałe kasztanowce już dawno powinny iść pod piłę. Szkoda że nie wycieli wszystkich.
    Następnie posadzić inne drzewa.

  7. wasyl

    13/03/2018 o 19:48

    Zostawić rozpadający się folwark i niebezpieczne drzewa. Najlepiej nic nie robić .Potem mieć pretensje że nic się nie robi!

    • Anonim

      14/03/2018 o 22:52

      Cóż za epokowe odkrycie, ponadczasowa myśl! A może gdyby tak zabrać się za remont niszczejącego zabytkowego folwarku, za konserwację miejskiej zieleni, ale to chyba za trudne. Okazuje się, że najłatwiej zniszczyć dokonania innych w imię tzw. rozwoju cywilizacyjnego. Taka to już smutna przypadłość naszych czasów.

      • Asterix

        16/03/2018 o 14:51

        Tak, to nie do ogarnięcia dla tych ludzi. I niepotrzebne dla prostaków. Uśredniając, a tak działa demokracja – dyktatura większości, tu już jest zachodnia Azja, a nie wschodnia Europa.

      • PaKo

        16/03/2018 o 20:18

        Anonimie. Jeżeli się mylę to popraw mnie proszę. Czy aby te kasztanowce nie były od lat ratowane przed szkodnikami? Były.Jak nazwać owe zabiegi jeżeli nie konserwacją zieleni? Teraz przyszedł czas na dokonania inżynierów tzn. wycięcie próchna i budowę nowej estakady. Moim skromnym zdaniem będzie z tego większy pożytek dla wszystkich użytkowników dróg niż korki przed przejazdami i sklep z kurczakami w ruderze. Pozdrawiam.

  8. ja

    15/03/2018 o 18:22

    Ekologów nie ma, oni potrafią krzyczeć tylko na pokaz. Na ulicy bandurskiego od lat puszcza się do rzeki ścieki z szamb przydomowych i nikt nie reaguje. Szczególnie w niedziele i święta cudowny odorek się roznosi po okolicy.

    • BANDURSKIEGO ŚCIEKI W RZECE

      16/03/2018 o 14:41

      Ktoś to czyta z policji? Do boju. Właśnie od tego jesteście, nasi dzielni policjanci.

      • Anonim

        17/03/2018 o 17:49

        A Ty jesteś od tego, obywatelu, żeby to zgłaszać.
        No chyba, że po gaciach robisz, bo trzeba by było swoje dane ujawnić prawdziwe…

    • Ragnarr Loðbrók

      17/03/2018 o 14:59

      Zaraz, zaraz, zaraz – to Ty jesteś świadkiem zatruwania naszej Krzeszowickiej Ziemi i tyle lat milczysz? No jak tak można?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W górę