Wydarzenia

Badacze chcą by myotis emarginatus powrócił na łono krzeszowickiego kościoła

Opublikowane

Fot. zdjęciakrzeszowice.pl

Zęby jak brzytwa, czepne łapki, niezasłużona opinia krwiopijcy. Wciąż żyje w cieniu, choć już kilka lat temu „Ucho prezesa” zrobiło z niego krzeszowickiego celebrytę”. O myotis emarginatus czyli nocku orzęsionym znów robi się głośno. Pod koniec czerwca wyszło rozporządzenie, które nadaje jego krzeszowickiemu siedlisku specjalną ochronę.

Obszar ochronny liczy prawie 40 hektarów i obejmuje park, kościół i częściowo teren przy ulicy Grunwaldzkiej w kierunku Czatkowic. Nocek orzęsiony to jeden z najrzadszych gatunków nietoperzy w Polsce. Chroni go nie tylko prawo krajowe, ale także unijne dyrektywy i konwencje. Krzeszowicka kolonia jest drugą co do wielkości w skali kraju.

Przed laty największe skupisko nocków (280 osobników) zasiedlało strych zabytkowego kościoła św. Marcina. Niestety, po remontach nietoperze ze strychu zaczęły znikać. Winą było prawdopodobnie nocne oświetlenie kościoła i niedrożne wloty. Nietoperzom nie sprzyja też wycinka starych drzew, które stanowią dla nich bezpieczny korytarz przelotowy łączący schronienie z miejscami żerowania. Część krzeszowickiej populacji nocka orzęsionego wciąż zamieszkuje za to Pałac Potockich. W piątek badacze zjawią się w Krzeszowicach by policzyć wszystkie osobniki na terenie miasta.

6 komentarzy

Najpopularniejsze

Exit mobile version