Komunikacja

Wieś podzielona na pół. Tędy już nie przejedziemy

Wola Filipowska, przejazd kolejowy

Najpierw pojawiła się kartka A4 przyklejona do tablicy z rozkładami jazdy, później stanęło metalowe ogrodzenie i betonowe zapory. Za nimi rozpoczął się demontaż płyt. Tak znikał przejazd kolejowy w Woli Filipowskiej.

Dziś Kolejowa, podobnie jak wcześniej Dworcowa, stała się ulicą ślepą. Jedyny dojazd do południowej części miejscowości prowadzi przez wiadukt na Białce lub przez ten w Krzeszowicach. Niebawem będzie można dotrzeć tam również nowym wiaduktem, który powstał przy ulicy Zielonej. W tym przypadku trzeba się jednak liczyć z przejazdem wąską drogą przez Złotą Dolinę.

 

Na Pasterniku i Starej Woli nie ma sklepu spożywczego. Szkoła, boisko, kościół, strażnica i markety znajdują się po północnej stronie linii kolejowej. Nowo wybudowany market przy Podgórskiej wciąż stoi pusty. Po zamknięciu przejazdu na drugą stronę można dostać się podziemnym przejściem. Niestety, ostatnie dni pokazały, że podobnie jak w przypadku innych tego typu obiektów, także w podziemiu na Kolejowej może pojawić się woda.

Protesty mieszkańców nie pomogły, a kolejne wydarzenia, choćby to z sierpnia ubiegłego roku, tylko utwierdzają w przekonaniu, że utrzymywanie przejazdu z rogatkami nie było dobrym pomysłem. Kilka lat temu kolej stworzyła wideo będące kompilacją nagrań zarejestrowanych w Woli Filipowskiej. Ponad dwuminutowy materiał to zbiór niebezpiecznych i nieodpowiedzialnych zachowań pieszych i kierowców.

1 sierpnia 2025 roku ponad 60 pociągów miało opóźnienia na łączną sumę ponad 1900 minut. Wszystko po tym, jak kierowca dostawczaka zignorował migające czerwone światło i wjechał na przejazd kolejowo-drogowy tuż przed zamknięciem rogatek. W tył samochodu uderzył pociąg PKP Intercity relacji Świnoujście – Kraków Główny. Tym razem kierowca uszedł z życiem. Uszkodzone zostały urządzenia przejazdowe, nawierzchnia torowa i lokomotywa. Z samochodu niewiele zostało.

Sprawa zakończyła się mandatem, punktami karnymi oraz pokryciem strat materialnych, w tym kosztów naprawy infrastruktury i taboru.

24 komentarze

24 Komentarzy

  1. TAK PYTAM

    03/10/2026 o 23:56

    Dewotki NIE WCHODZICIE TERAZ NA POLUDNIE?

  2. Wolska

    04/10/2026 o 05:47

    Nareszcie! Brawo w końcu się udało pozbyć ostatniego przejazdu na tej linii, w końcu bo to już było conajmniej śmieszne, w okolicy 2 wiadukty a dzwonek na przejeździe dzwonił dzień i noc non stop.

  3. Borus

    04/10/2026 o 10:37

    Odnośnie zdarzenia. To plk ponosi odpowiedzialność za doprowadzenie do tej sytuacji. Nagranie dobitnie pokazuję. Po co kogoś wpusza się na minę przejazd żeby za kilka sekund zamknąć przejazd? Dla sądu oczywiście praworzadnego temat jasny.

    • Olek13

      04/10/2026 o 19:30

      Złożyłeś ten donos?

    • zed

      04/10/2026 o 21:44

      No i co z tego że szlaban się podniósł skoro nadal światło było czerwone

      • Ly

        05/10/2026 o 02:26

        to jedż. wiesiu, jedź. kto dał Ci prawo jazdy, nie mnie pytaj.

    • hg

      06/10/2026 o 07:14

      jeszcze kierowcy kazali płacić za to że go prawie zabili, śmiech na sali.
      za instalowanie takich niebezpiecznych systemów kierowania ruchem powinna być bardzo surowa kara, to by się w PKP może nauczyli myśleć zanim coś równie idiotycznego zrobią drugi raz.

      • Obserwator

        11/10/2026 o 15:13

        Kierowca jest daltonistą? Światło miał cały czas czerwone, po co się pchał na tory? Złamał przepisy, miał wiele szczęścia, że nie przypłacił tego zdrowiem lub życiem. Otwarte na moment barierki, ale cały czas czerwone światło.

        • hg

          12/10/2026 o 07:30

          do Obserwatora – no właśnie za takie otwieranie szlabanów na moment przed nadjeżdżającym pociągiem powinna być bardzo surowa kara. Każdy średnio rozgarnięty człowiek zdaje sobie sprawę z tego jakie to rodzi zagrożenia.

  4. Kris

    04/10/2026 o 16:28

    Właśnie protesty mieszkańców pomogły w tym, że ulica Złota dolina jest tak wąska i nieskończona. O tym wypadałoby obiektywnie napisać

    • Zenek

      07/10/2026 o 09:44

      I bardzo dobrze! Niech się tam teraz korkują w tej wąskiej Złotej Dolinie, skoro tacy mądrzy byli kilka lat temu, gdy zablokowali budowę drogi wzdłuż torów na wysokości swoich działek. Nie żal mi ich wcale. Niech teraz jeżdżą tymi wąskimi uliczkami i klną na czym świat stoi. Zasłużyli na to i w pełni im się to należy.

  5. Kik

    05/10/2026 o 17:32

    Teraz porządna Złota Dolina byłaby jak znalazł. Skoro głupota mieszkańców na to nie pozwoliła będzie zwiększona ilość samochodów warczała pod oknami i przeciskała się między płytami.

  6. ociec

    07/10/2026 o 07:40

    No i tak właśnie skończyło się mydlenie oczu mieszkańcom południowej części Woli Filipowskiej, że przejazd nie zostanie zamknięty, dopóki nie zostanie wykonany brakujący odcinek drogi łączący ul. Młyńską z nową drogą do Krzeszowic.
    Co z tego, że teraz mieszkańcom utrudniono codzienne życie? Dojazd dzieci do szkoły jest bardziej problematyczny, ale przecież dzieci jest coraz mniej, więc najwyraźniej nie ma się czym przejmować. Do kościoła również coraz mniej osób chodzi. Gorzej, że po tej stronie torów nie ma sklepu, nie ma nawet paczkomatu, ale jak widać, to również nikogo szczególnie nie obchodzi.
    Najbardziej przykre jest to, że przy tak dużej inwestycji kompletnie nie zadbano o mieszkańców, którzy będą musieli żyć z konsekwencjami tych decyzji na co dzień.
    Wstyd i hańba dla wieloletniego sołtysa Godynia oraz jego kolegi Adamczyka. Zamiast dopilnować podstawowych potrzeb mieszkańców i zadbać o sensowne rozwiązanie komunikacyjne, mamy piękny wiadukt, będzie przynajmniej gdzie zrobić sobie zdjęcie.Tylko szkoda, że mieszkańcy zostali z problemem, który można było przewidzieć i któremu można było zapobiec.

    • Zenek

      11/10/2026 o 11:13

      Przecież za brak fragmentu nowej drogi wzdłuż torów odpowiadają sami mieszkańcy, którzy siłą wymusili to, co w ich mniemaniu należało uczynić. Efekt jest taki, że teraz nie ma sensownego i łatwego przejazdu i trzeba przeciskać się pomiędzy płotami. Więc wszelkie uwagi, zastrzeżenia i płacze kierujcie w stronę tych mieszkańców, którym żal było oddać kawałek ogródka. Zaistaniała sytuacja to ich wina.

    • Adam Godyń

      11/10/2026 o 22:53

      Panie (Pani?) ociec. Dopóki miałem coś w naszej gminie do powiedzenia będąc przewodniczącym Rady Miejskiej, nie było mowy o zamykaniu przejazdu. Dokumentacja techniczna modernizacji linii kolejowej E-30 nie zawierała likwidacji przejazdu na ulicy Kolejowej! I w ramach tego projektu go nie zlikwidowano. Ale od tego czasu mija 5 lat. Dlatego dopiero teraz drążono pochylnię dla rowerów (wózków) i był, a myślę,że ciągle jest czas wywalczyć sobie lepsze warunki funkcjonowania systemu komunikacyjnego w tym rejonie. Niestety ostatnie lata zostały stracone – nikt (poza pismem samorządu wiejskiego sprzed roku) nie upomniał się, ani nie zaprotestował przeciw tym działaniom.Dlatego za to dziadostwo, które teraz widzimy absolutnie nie poczuwam się do odpowiedzialności! Mówiłem zresztą o tym na ostatnim Zebraniu Wiejskim we wrześniu. Zamknięto drogę powiatową bez wykonania placu do zawracania, eksploatuje się osiedlową dróżkę stanowiącą ulicę Złota Dolina do, de facto ponadlokalnego tranzytu, nie można chociaż postawić znaku ograniczenia tonażu przy wjeździe do niej z drogi serwisowej od strony Krzeszowic … Ps. Próba „sklejania” mnie z Panem Posłem dla wszystkich, którzy choć troszkę orientują się w krzeszowickim samorządowym światku może jedynie wzbudzić uśmiech zdziwienia …

      • Ociec

        14/10/2026 o 09:01

        Chodzi o to, że ktoś się zgodził na lokalizację tych wiaduktów tam gdzie teraz są, cala ta sytuacja jest jest konsekwencją tych decyzji. Pamięta Pan kiedy decyzja została podjęta? Proszę szczerze powiedzieć, czyje interesy były uwzględnione. Gmina zyskała piękną drogę i dostęp do działek, które teraz zdecydowanie zyskały na wartości. Stracili mieszkańcy WF, po gorszej stronie torów. Ps. Nie liczę na szczerą odpowiedź, ale może refleksje, że ktoś codziennie będzie ponosił konsekwencje tych decyzji.

  7. trudne_sprawy

    07/10/2026 o 08:02

    Sytuacja osób, które nie poruszają się samochodami, szczególnie osób starszych i dzieci, w Gminie Krzeszowice jest po prostu żałosna.
    Mieszkańcy muszą nadrabiać drogi, pokonywać schody i korzystać z zalewanych, śmierdzących przejść podziemnych. A gdzie jest zorganizowany transport publiczny, który powinien zapewniać ludziom możliwość normalnego przemieszczania się?
    Czy naprawdę nie potraficie zrobić nic w tej kwestii? Po co bierzecie się za zarządzanie gminą, skoro podstawowe potrzeby mieszkańców są tak często pomijane?
    Nie każdy ma samochód i nie każdy powinien być zmuszony do jego posiadania tylko po to, żeby móc normalnie dojechać do szkoły, lekarza, sklepu czy załatwić podstawowe sprawy.

    • Ala

      11/10/2026 o 15:29

      Powinieneś się przenieść do miodem i mlekiem płynącego kraju Trampa. Tam nie ma ŻADNEGO transportu publicznego. Wy macie przecież busa i sołtyskę, która tylko „pachnie”. Niech zabiega u burmistrza o zwiększenie liczby kursów za które znowu zapłacą wszyscy mieszkańcy gminy. Godyń obecnie nie jest sołtysem. Macie jeszcze zaprzyjaznionych z burmistrzem radnych. Co zepsuł jeden pisowski aparatczyk niech inny naprawi. Choć jak widać tego do naprawiania w gminie jest sporo. Choćy u was dobudowa pewnie też za grubą kasę pochylni dla niepełnosprawnych. Dino stoi wybudowane i nikt nie chce w nim dla was pracować… Coś przeskrobaliście, że opatrzność tak was traktuje?

      • wolanek

        13/10/2026 o 10:18

        Dino stoi bo otwarcie blokuje ten gośc co sobie dom wybudował pod nim…nie wiem czego on się spodziewał, bo sklep i tak zostanie otwarty a on bedzie sobie z salonu gapil się na płot i smieci a rano będa mu warczały tiry z dostawami 🙂

        • fff

          14/10/2026 o 01:05

          Dino to polski biznes, dlatego stoi pusty. Niewolnicy się o dziwo nie zgłaszają.

        • cv

          17/10/2026 o 01:40

          I sie cieszcie, czloeik Was chroni przed patobiznesem.

  8. maniek

    07/10/2026 o 08:58

    Sytuacja osób nie poruszajacych się samochodami, starszych i dzieci jest w Gminie Krzeszowice jest po prostu żałosna. Wszyscy musza nadrabiać drogi, chodzić po schodach, w zalanych śmierdzących przejściach podziemnych. Żadnej transportu zorganizowanego. Na prawde nic nie umiecie zrobić w tej kwestji, po co sie pchacie do rządzenia.

  9. Trefniś

    11/10/2026 o 16:49

    Przynajmniej się poruszają. Będą żyli długo w pełnej sprawności. Jeden taki proboszcz z krzeszowickiej parafii dzisiaj podał w homili receptę na szerzącą się agresję: bieda, robota, modlitwa. Ja zaproponowałem receptę na długowieczność mniej bolesną.

  10. Ciekawski

    11/10/2026 o 18:09

    Czy w tej biedzie uwzględnił swoją kastę?

Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W górę