Wydarzenia

Wypadek na drodze do Frywałdu. Kierowca zakleszczony w samochodzie

Fot. OSP Tenczynek

Jazda drogą z Tenczynka do Frywałdu zakończyła się dla kierowcy srebrnej mazdy na przydrożym drzewie. 

Był poniedziałkowy poranek, tuż przed godziną szóstą jednostki straży pożarnej zostały zaalarnowane o wypadku na drodzie biegnącej z Tenczynka do Frywałdu. Osobowa mazda wypadł z pasa jezdni kończąc podróż na przydrożnym drzewie.

Żeby wyciągnąć kierowcę z samochodu strażacy musieli sięgnąć po specjalistyczny sprzęt. Na miejscu działały jednostki z Tenczynka, Sanki i Nawojowej Góry. Na szczęście zadziałały poduszki powietrzne, kierowcą zaopiekował się Zespół Ratownictwa Medycznego.

 

15 komentarzy

15 Komentarzy

  1. Masakra

    24/03/2026 o 19:59

    Po raz setny to samo w tym samym miejscu. Po raz setny zero reakcji ze strony odpowiedzialnych za znaki drogowe na tej drodze. Lenie śmierdzące.
    Inna sprawa, że policja w Krzeszowicach to już mem na całą Małopolskę.

    • Podróbka leśnika

      24/03/2026 o 21:37

      Piszesz jakieś farmazony, Masakra. To przez dziki. Kierowca nie miał szans na reakcję, bo nie miał sumienia zabić stadka dzikich stworzonek.

      • Zluzuj gumę

        25/03/2026 o 07:07

        Akurat przez dziki kolejny samochod po drugim co tydzien w tym samym rowie ląduje dokładnie w tym samym miejscu, tak? Bajka o dzikach jest dla ubezpieczyciela.

        • Logik

          25/03/2026 o 13:03

          Po prostu trzeba wybudować nowy wiadukt dla dzikich zwierząt w tym miejscu i problem sam się rozwiąże z tym pechowym rowem, Zluzuj gumę.
          Proste przecież

          • Ojciec młodego Logika

            30/03/2026 o 15:14

            Poprzez budowę wiaduktu dla dzików problem nie rozwiąże się na pewno sam…tylko ewentualnie zostanie właśnie przez tą budowle rozwiązany. Przyczyna i skutek. Nic nie osiąga skutków bez przyczyny.

  2. ss

    25/03/2026 o 20:02

    Niestety prosty odcinek drogi o dobre nawierzchni do tego rowy chyba przeciwczolgowe wzdluż drogi no i brak rozwagi kierowcy i mamy klops…

    • Konkret

      26/03/2026 o 00:24

      To są dwa ostre zakręty jeden po drugim. Jadąc z dozwoloną predkoscią 90 km/h wylatujesz z drogi. Brak oznakowania to kryminał.

      • j

        26/03/2026 o 09:52

        Nie odnoszę się do konkretnej sytuacji, nie znam okoliczności. Odpowiadam jedynie na komentarz.

        Zacznijmy od podstaw. 90 km/h to maksymalna dopuszczalna prędkość, a nie prędkość z jaką masz obowiązek jechać. Dobry kierowca przewiduje konsekwencje swoich zachowań na drodze, a w pierwszej kolejności prędkości z jaką się porusza. Dwa, używa wyobraźni: co się może wydarzyć w danym miejscu, porze, w określonych warunkach pogodowych.

        I próbuję sobie wyobrazić, czy wczesnym rankiem, przy zauważalnych różnicach temperatur między nocą a dniem, zasuwałbym przez las, wąską drogą bez poboczy, miejscami z ograniczoną widocznością (zakręty, wzniesienia) zasuwałbym z maksymalną dopuszczalną prędkością?

        Zazwyczaj staram się jeździć z włączoną wyobraźnią i przewidywaniem konsekwencji. Tak, zdarzają się chwile nieuwagi. Dlatego nie uważam się za doskonałego kierowcę.

        Co do stawiania znaków. Zazwyczaj, jako kierowcy narzekamy na znakozę.

        Na tej konkretnej drodze być może trzeba ograniczyć prędkość do 70 lub 60 km. Mam jednak wątpliwość, czy będzie ona przestrzegana. Obserwując zachowania kierowców na lokalnych i krajowej drodze w terenie zabudowanym, śmiem wątpić.

        Powrotu do zdrowia i pełni sił dla kierowcy.

        • zed

          26/03/2026 o 22:10

          Chyba jedyny sensowny komentarz, a nie szukanie winnych wśród wszystkich tylko nie siebie

          • Rozsądek na początek

            28/03/2026 o 10:28

            Przede wszystkim załóż, że jedziesz tamtędy pierwszy raz w życiu Nie jesteś też jasnowidzem. Brak oznakowania tych zakrętów to jest zaniedbanie i narażenie kierowców na utratę zdrowia i życia. Pozew rodziny ofiar to kwestia czasu. Wtedy lenie zapłacą z pieniędzy z budżetu, a potem w końcu postawia znaki.
            To ze polowa kierowców w Polsce to debile nie zwalnia zarządcy drogi z odpowiedzialności oznakowania dróg dla tej drugiej połowy jeżdżącej normalnie.

  3. Frywałdzianin

    26/03/2026 o 06:38

    Gdyby tylko dało się dostosować prędkość do warunków drogowych. 🤔

    • Marek

      27/03/2026 o 15:06

      To nie były dziki tylko krasnale.

  4. Komentarz

    29/03/2026 o 10:41

    Wszyscy winni, tylko nie ten, który nie potrafi dostosować prędkości do warunków na drodze i przede wszystkim swoich umiejętności. No i jeszcze ta wiara w wypasiony, bezpieczny samochód. Niestety w razie wypadku, to tylko kupa złomu.

    • Nastepny

      29/03/2026 o 22:57

      NIe chodzi o warunki na drodze tylko o droge bez oznakowania ostrego zakretu. Piszesz jakbyś jezdzil autostrada 30 km/h, bo przeciez moze byc dziura. Jezdzisz? Nie, bo zakladasz, ze jej nie ma na autostradzie. Tak samo zakladasz, ze na drodze nie bedzie nagle zakretu, ktory cie wyrzuca z jezdni. A administrator drogi ma za…y obowiazek taki zakret oznaczyc.

      • Komentarz

        30/03/2026 o 18:00

        Warunki na drodze, to nie tylko nawierzchnia, ale i ostre zakręty. Osiągnęliśmy już taki stopień zidiocenia, że trzeba pisać na szamponie czy płynie do naczyń- nie spożywać. Zakręty chyba są widoczne i nie pojawiają się nagle, no chyba, że ktoś pędzi 90 na godzinę,zakładając, że ich nie ma.

Odpowiedz

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W górę