Rok po wyborach. Sprawdzamy co zmieniło się w gminie

Mija rok od zaprzysiężenia Wacław Gregorczyka na stanowisko burmistrza miasta i gminy Krzeszowice. Czas spojrzeć prawdzie w oczy i po raz pierwszy porównać wyborcze obietnice z rzeczywistością. Które już udało się spełnić, a które wciąż czekają na swoją kolej?

„A” jak audyt, „Ś” jak ścieki

Szumnie zapowiadany, opłacony przez spółkę, a dotyczący nie całokształtu jej funkcjonowania, ale realizowanego przez nią unijnego projektu. Obietnica przeprowadzenia audytu w gminnej spółce wydaje się więc być cięgle aktualna. Obniżyć udało się za to cenę za ścieki, spadek, to jednak zaledwie 49 groszy. Nie wiadomo, czy taką samą stawkę uda się utrzymać w przyszłym roku, bo radni podnieśli ponownie do 2% podatek od budowli, który opłaca WiK.

„D” jak dostęp do informacji publicznej

Pewne rzeczy choćby międliło się je tysiąc razy wciąż pozostają takie same. Ślesz w XXI wieku maila do urzędu z prośbą o informacje publiczną w sprawie ostatnich wydatków, zwrotkę dostajesz po 3 tygodniach. Ślesz prośbę do biura rady o protokół z komisji (bo mimo obietnic przewodniczącego rady ciągle nie ma ich w internecie), dostaje po 3 miesiącach, ale dopiero po interwencji radnej. Ślesz do urzędu pytanie dotyczące krzeszowickiego basenu – odpowiedzi nie uzyskujesz w ogóle. Prosisz o zamieszczanie rejestru umów na stronach BIP, sprawa jest nagłośniona przez media, burmistrzowi głupio odmówić, rejestr się pojawia. Sprawdzasz umowy i stwierdzasz, że urząd zamieszcza je tak samo, jak odpowiada na maile – wybiórczo, po kilku tygodniach, albo wcale.

„O” jak obniżenie wynagrodzenia burmistrza i wysokości diet radnych

Zaczęło się dość optymistycznie. Po ślubowaniu radni spełnili jedną z bardziej populistycznych obietnic wyborczych obecnego burmistrza. Pensja Wacława Gregorczyk w jednej chwili skurczyła się o 2 100 złotych. Słowo stało się ciałem, a obietnica rzeczywistością. W kolejnych miesiącach, gdy przyszło do uchwalania obniżek dla radnych, atmosfera nieco zgęstniała, a kompromis rodziła się w bólach. Ostatecznie radni obniżyli swoje diety o 100 złotych, co w skali roku dało oszczędności rzędu … pięciuset złotych na dwudziestojednoosobowej Radzie Miejskiej.

Trzy razy „P” czyli plan, przedsiębiorcy i Potoccy

Deklaracja szybkiego uchwalenia planów zagospodarowania przestrzennego pękła jak bańka mydlana. Na tapetę trafiło kilka nowych projektów dla sołectw, do których uwagi są już po ocenie burmistrza, wciąż jednak nie wiadomo co z nowym wyłożeniem. W komisjach utknął plan dla Krzeszowic. Już wiadomo, że ze względu na ogrom uwag ich przegłosowywanie będzie ciągnęło się przez kilka posiedzeń. Plan być może uda się uchwalić do połowy roku. Wyzwaniem okazała się też być ciągnąca się od kilkunastu lat sprawa zwrotu majątku rodzinie Potockich. Po niekorzystnym dla spadkobierców orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, gmina postanowiła, że zamiast zwrócić park z nowym pałacem, odsprzeda go dawnym właścicielom za 1% obecnej wartości. Na zawarcie przedwstępnej umowy sprzedaży zgodzili się radni, nie wiadomo jeszcze co na tą propozycję powiedzą sami zainteresowani.

Po roku urzędowania ze zmian mogą być zadowoleni krzeszowiccy przedsiębiorcy. Rozmowy na forum zakończyły się konkretnymi uchwałami. W przyszłym roku podatek od nieruchomości pozostanie na tym samym poziomie, za to częściowo, o 20 a nawet 30% spadnie stawka podatku od środków transportowych. Radni poparli też propozycje burmistrza by nowe podmioty gospodarcze, które zainwestują w gminie były przez 2 lata zwolnione z płacenia podatku od nieruchomości. Na ulgi mogą też liczyć przedsiębiorcy tworzący nowe miejsca pracy.

„R” jak reorganizacja

Zmiany, zmiany, zmiany, na początek w urzędzie. W tym roku do likwidacji poszło kilka wydziałów. Jolanta Tryczyńska-Celarek przestała być naczelnikiem, bo zniknął Wydział Obsługi Prawnej i Kontroli, zamiast niego utworzono zespół radców prawnych. W urzędzie nie ma też Wydziału Ochrony Środowiska, w jego miejsce powstał referat. Do likwidacji prawdopodobnie pójdzie Wydział Gospodarki i Planowania Strategicznego, wcześniej nie przedłużono umowy z jego naczelnikiem – Andrzejem Żbikiem. Z urzędem pożegnała się odpowiedzialna za plany Maria Chodacka Kucharczyk.

Reorganizacja dosięgnęła też jednostkę Straży Miejskiej. Od lipca funkcjonuje ona w okrojonym składzie – zamiast dziewięciu, mamy pięciu strażników. Dzięki temu w budżecie zostanie ponad 234 tysiące złotych.

„W” jak warto rozmawiać

O gminnej karcie dużej rodziny, o spółdzielniach socjalnych, turystyce, a ostatnio rolnictwie ekologicznym. Wacław Gregorczyk wprowadził nową świecką tradycję cyklu spotkań „Dzisiaj rozmawiamy o „, na które zaprasza mieszkańców. Większość pomysłów na razie nie wyszła poza sferę planów zamkniętych w sali herbowej.

Czytaj również:

65 komentarzy

  1. w Krzeszowicach napisał(a):

    „D” jak dostęp do informacji publicznej – tu to faktycznie mają ludzi głęboko w d… Zajęci są „poważniejszymi” sprawami. Ten urząd w porównaniu z innymi jakiś taki ”nieużyty” jest… a może niektórym po prostu brak umiejętność albo wiedzy. E-administracja taki ważny dział w dzisiejszej administracji, a jednak nie dla wszystkich.

    • Batrachus napisał(a):

      Problem tkwi w tym, że zamiast wystąpić do UMIG z takim pytaniem, próbujesz się czegoś dowiedzieć z komentarzy, licząc, że ktoś za Ciebie to już zrobił. Nie mam poczucia że jakieś informacje są utajone – wystarczy skierować zapytanie we właściwe miejsce.

      W mojej opinie UMiG słusznie robi, że unika PR-owych zagrywek w odpalanie fajerwerków ale właśnie konsekwentnie pracuje nad zmianami.
      Czas ocen przyjdzie za kilka lat. Miejmy nadzieję, że będzie pozytywny.

  2. Wolanin napisał(a):

    „R” jak reorganizacja – ile pieniążków udało się zaoszczędzić na przeorganizowaniu Urzędu (czy są jakiekolwiek z tego tytułu oszczędności, czy to tylko populizm…)?!

  3. "P" jak plan napisał(a):

    „W komisjach utknął plan Krzeszowic.” – w jakich komisjach? i dlaczego utknął? no bo chyba nie mowa tu o komisji urbanistycznej, która została powołana żeby wspomóc cały proces opracowania.

    • gdybyś napisał(a):

      miał choćby marne pojęcie o procedowaniu planu wiedziałbyś, że to radni są na końcu łańcucha przygotowań do zatwierdzenia. 🙂 Utknął w radzie. ot, co. czyli burmistrz się wywiązał. przekazał do rady i musi czekać. Radni do roboty ! 🙂

      • Anonim napisał(a):

        skoro radni są na końcu łańcucha przygotowań do zatwierdzenia planu, to musi być jakiś powód, że utknął w radzie; podobno tkwi tam już od kilku miesięcy 😉

        • mieszkanka napisał(a):

          ja glosowalam na p.Gregorczyka dokladnie „wzial ” mnie na obietnice obnizki wody i sciekow.oj,oj zawiodlam sie i to bardzo.przedstawie suchy fakt: 8 kubikow w Krakowie 78 zl /woda i scieki/ 8 kubikow w Krzeszowicach 124 zl.POZOSTAWIAM BEZ KOMENTARZA….jeszcze trzeba podniesc podatki od nieruchomosci….

      • do gdybyś napisał(a):

        No tak. bardzo mi się podoba twoje myślenie. Obciąć wynagrodzenie Radnym i dołożyć roboty. Super!. Myślę że po twoim wpisie to będą się spotykać co dziennie i to po kilka godzin i to wszystko dla chwały Najwspanialszego Burmistrza Gregorczyka . Jeżeli Burmistrz obiecał to nie wiedział co mówi ale wybory wygrał.

        • Ewa napisał(a):

          Tylko wiesz – radni nie spotykają się za darmo, za każde spotkanie doją budżet po kilkaset złotych na jednego !!!

          • do Ewka napisał(a):

            No chyba nie wiesz co piszesz. Radny otrzymuje 900zł jezeli jest na kazdej sesji i na każdej komisji.

    • PLAN napisał(a):

      No to poczytajcie jak to Wacław Gregorczyk obiecywał że do końca 2016 r będą przyjęte wszystkie plany zagospodarowania przestrzennego. I co ????? A no jak będzie spoko to plan Krzeszowic będzie przyjęty w przyszłym roku. A reszta -dupa, wróci pan Burmistrz w następnej kampanii wyborczej .

  4. y napisał(a):

    „W” jak warto rozmawiać pokazuje jak nie należy tego robić. Spotkania czasami ciekawe ale brak jakiejkolwiek reakcji poza okrągłymi wykrętami dlaczego czegoś znowy nie można. Trochę jak u cioci na imieninach. Brak jakichkolwiek póżniejszych relacji zwłaszcza dot. promocji i turystyki. Nadal stoimy w dołkach startowych podczas gdy inne gminy finiszują.

  5. Obserwator napisał(a):

    Alwernia z nowym burmistrzem Tomaszem Siemkiem nas wykończy jeśli chodzi o pomysł na turystykę.

  6. r jak reorganizacja napisał(a):

    Warto w sumie pamiętać, że po ekstremalnej przebudowie miasta i latach sowitego inwestowania (lider dotacji w skali kraju), obecna kadencja miała być okresem racjonalnego zarządzania. 234 tys oszczędności to całkiem niezła suma, zwłaszcza przy 500 zł 🙂

  7. Johny napisał(a):

    Jest bardzo dużo problemów w Gminie, kiedy powistanie jakaś strefa aktywności Gospodarczej? W Krzeszowicach nie ma nawet pracy, ciagle tylko budują jakieś markety, nie przynoszące korzyści dla gminy i dające tylko 5 miejsc pracy…

    • w Krzeszowicach napisał(a):

      Nie ma pracy dla ludzi wykształconych, co to markety? Jaka to praca? Z braku laku? Potrzeba strefy dla ludzi wykwalifikowanych i wykształconych, żeby nie musieli pracować poniżej wykształcenia, które mają. Markety zabijają tylko lokalnych przedsiębiorców. Krzeszowice są jak taki zaścianek.

      • zaraz, zaraz napisał(a):

        ludzie wykształceni powinni sami sobie zorganizować miejsce pracy, czyż nie? 😉

        • a no napisał(a):

          niekoniecznie zorganizować (generalizujesz – to jeden z wariantów), ale co najmniej podjąć skuteczne działania ku znalezieniu stanowiska adekwatnego do kompetencji i wykształcenia tam gdzie ono jest, choćby po za gminą 🙂 Taki sposób postrzegania bezrobocia można przypisać niemal do do każdego miejsca na ziemi 🙂 p.s. aby samemu zorganizować sobie miejsce pracy nie potrzebne jest wykształcenie 😉

  8. Jerzy napisał(a):

    Bardzo trafne spostrzeżenia redakcji na roczne podsumowanie pracy burmistrza, tudzież urzędników, spełnionych obietnice, bo wydaje się, że to tylko euforia z wyboru i na tym koniec, para poszła w gwizdek i pozostał pewien niedosyt informacyjny.
    Czekamy teraz na rzetelną informację burmistrza na wyżej opisane uwagi, pytania oraz chcielibyśmy też usłyszeć o np.
    – wynikach kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej,
    – czego dotyczyła „wizyta” Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
    – czy zmniejszyło się zadłużenie gminy,
    – ile zaoszczędzono na reorganizacji urzędu,
    – jak wygląda plan budżetu na 2016 rok.

    • krzeszowiceone.pl napisał(a):

      na to ostatnie pytanie jest już odpowiedź, dzisiaj wieczorem powinna się u nas pojawić 😉

    • Anonim napisał(a):

      nie ABW tylko CBA, już kapujesz?

      • WTK napisał(a):

        Szanowny Anonimie,
        Nie interesuje mnie kim jesteś i co chciałeś/aś przez swój wpis osiągnąć, ale skoro już wywołujesz kogokolwiek z nazwiska, dorabiając do tego plotkarskie brednie – miej przynajmniej cywilną odwagę przedstawić się publicznie.
        Bez względu na to kim jesteś – bądź łaskaw i nie mieszaj mnie ze sprawami, o których nie mam pojęcia, jak też nie mam wpływu na czyjeś chore urojenia.
        Bez względu na to kim jesteś – miej przynajmmniej świadomość, że dopuszczasz się pomówienia gdyż wydaje ci się, że możesz bezkarnie się ukryć za anonimowością tego forum. Nic bardziej błędnego.
        Dla poprawienia Twojego samopoczucia dodam, że nie należę do żadnego stowarzyszenia lokalnego i w przewidywalnej przyszłości – głównie z nadmiaru zajęć zawodowych – nie przewiduję zmiany statusu osoby niezależnej.
        Miłego wieczoru –
        Władysław T. Korbiel architekt

        • apel do administratorów napisał(a):

          Można by wprowadzić na tym forum opcję lubię to. Pod wpisem Pana Władysława z chęcią bym klikną.

        • Jaber napisał(a):

          Korzystam z okazji, aby zapytać Pana jako członka Gminnej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej – jak Pan odbiera obecne procedowanie projektu MPZP (czyli jego forsowaną wersję) i czy wnioskował Pan (lub zamierza wnioskować) o ‚rewitalizację’ pomysłów leżących u podstaw konstrukcji obecnej wersji (na przykład opracowanie koncepcji alternatywnych dróg dojazdowych do terenów budowlanych, którą to ideę popierał Pan zabierając głos na zebraniach dotyczących MPZP)?
          A także, z udostępnionych trzech opinii GKUA wynika, iż przygotowują je dwie panie członkinie (?), których opinie cząstkowe są także udostępnianie, zaś Pana opinii nie możemy poznać, a w jednej z opinii końcowych jest nawet zaznaczone, iż nie dostarczył Pan swojej opinii cząstkowej do daty opublikowania stanowiska Komisji (choć pod dwoma opiniami końcowymi znajdują się Pana podpisy).
          Czy zatem jest Pan obecnie zaangażowany w prace Komisji i jak obecna grupa urzędnicza odpowiedzialna za prace nad MPZP traktuje opinie Komisji?

          • Jaber napisał(a):

            Pytania z 31/12/2015 o 12:49 kieruję do Pana Władysława T. Korbiela, lecz coś błędnie mi ulokowało wpis (lub ja źle go ulokowałem).

      • Jeden z dziesięciu napisał(a):

        Co? Ledwie rok burmistrzowania minął, a już mamy CBA w urzędzie? Super.

        • jasiek napisał(a):

          serio? to czemu taka cisza wokół? Wszyscy się pochowali czy co?

          • Jerzy napisał(a):

            I gdzie przejrzystość w działaniu obecnej władzy. Trzeba było „jednego z dziesięciu” aby przedstawił kto złożył wniosek o upublicznienie celu i wyników inspekcji CBA.
            Jakoś nikt z radnych, burmistrzów, skarbnika czy też innych urzędasów nie wpadł na ten pomysł, ale odpowiedź jest prosta – po co, w jakim celu, czym naród głupszy, to lepiej się nim rządzi.
            Dziękujemy też nieskończenie redakcji krz-ce.one, że istnieje 🙂

          • Anonim napisał(a):

            Kontrola dotyczy/ła głównie poprzedniej władzy

          • jasiek napisał(a):

            no i???? Kazali Wam milczeć? Nawet nie możecie powiedzieć w jakim wydziale urzędowali?

          • Muminek napisał(a):

            Z tego co wiem, w kilku, między innymi w waszym ulubionym 🙂

          • Jaber napisał(a):

            Warto przy okazji polecić ze strony CBA Wskazówki antykorupcyjne dla urzędników 2015, o których m.in. piszą tam:

            Edycja 2015 stanowi uaktualnioną wersję „Wskazówek antykorupcyjnych dla urzędników” z poprzedniego roku. Uatrakcyjniono w niej szatę graficzną, by publikację uczynić dla odbiorcy bardziej przystępną.

            Musiało być więc tak, iż poprzednia wersja jednak nie była zbyt przystępna dla zainteresowanego (?) czytelnika, zatem może zmieni tą przystępność nowa szata graficzna (albo też grupa adresatów nie wychylała się poza jedno odchylenie poniżej średniej z populacji w zdolności rozumienia tekstów pisanych?)

            I do ściągnięcia na pulpiciki w urzędach oraz zakucia

  9. Tytus napisał(a):

    Dziwi mnie nieco sytuacja iż MPZP sporządzany jest na mapie ewidencyjnej na której nie ma istotnych elementów zagospodarowania terenu a powinien być na mapie zasadniczej. Jednocześnie ustawa o planowaniu art 16. mówi iż dopuszcza się sporządzenie planu na mapie ewidencyjnej w przypadku braku mapy zasadniczej a takowa w gminie krzeszowice jest ( nie ma ona pokrycia tylko w kilku miejscach )

    • do tytusa napisał(a):

      a czy nie jest to szczegółowa kwestia „techniczna”, leżąca w gestii sporządzającego?
      inaczej pytając czy gmina jako zleceniodawca planu ma wpływ na detale związane bezpośrednio z jego „rysowaniem”. Czy to nie opracowujący powinien dostosować się do obostrzeń, które cytujesz? Mylę się?
      Czy w kontekście tego o czym piszesz zostało to „wychwycone” i „zaraportowane” przez komisję
      nadzorującą sporządzanie?

    • Anonim napisał(a):

      ciołku, mapy były kupione zgodnie z prawem w roku rozpoczęcia prac nad planami!!! Wtedy nie było tych zasadniczych, poza tym „orle” geodezyjny rysunki planu na tej gmatwaninie linii map zasadniczych byłyby niewidoczne…nie mówiąc o numerach działek. Najpierw się doucz, a potem mędrkuj. Poza tym -kto ci i za co (jaki wykonawca) będzie co rok nowe mapy kupował, jak tak urząd proceduje te plany, że ślimak by przyspieszył? Oj ma Kucharczykowa za uszami, ma..

      • Romek napisał(a):

        To za co firma wykonująca MPZP wzięła taką kasę, skoro nie naniosła istniejących budynków dróg na mapy?
        I moje drugie pytanie zasadnicze i ważne.
        Plan zostanie uchwalony w tej i kolejnej kadencji, ale na nieaktualnych podkładach mapowych. I kiedy przyjdę do Urzędu do wypis z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rozbudowy mojego domu, który wybudowałem 9 lat temu i którego nie ma na planie to co dostanę?
        Tu będzie problem. Plan może być uchwalony na nieaktualnych ale po co?

        • Anonim napisał(a):

          Romku, plan to przeznaczenie terenu, nie inwentaryzacja budynków – przecież gmina ma już obowiązujące plany od 8 lat i spokojnie w ramach tych planów rozbudowują się istniejące i powstają nowe. Plan to nie inwentaryzacja – nie martw się :-)- na zapas

          • Romek napisał(a):

            Budynki rozumiem, nawet powiem więcej „Budynki użyłem zaczepnie”.

            Ciekawe dlaczego nie odniosłeś się do „dróg”.
            Czy inwentaryzacja dróg też może być pominięta?

            Jeśli tak, po ponawiam pytanie – PO co nam taki plan miejscowy?

      • tytus napisał(a):

        ciołku anonimowy mapy zasadnicze w gminie krzeszowice istnieją od lat 80-tych.gmatwanina lini nie jest dla ciebie „ośle ” geodezyjny tylko dla projektanta żeby nie zaprojektował oczyszczalni ścieków na gazociągu wysokoprężnym obok szkoły np. na mapie zasadniczej w gminie krzeszowice praktycznie wszędzie są nr działek. Mapę zasadniczą nie kupuje projektant – gmina otrzymuję ją od starosty za darmo na potrzeby zadań własnych ( a takim zadaniem jest sporządzenie MPZP ) nie proponuję ci żebyś się douczał bo raczej sensu to nie ma

  10. Anonim napisał(a):

    przybyło pomników i dziur w drogach u chodnikach!!
    np. Krakowska,ludziska wysiadają z busów,a tu chodniki,
    jak po bombardowaniu w SYRII!!

  11. Jerzy napisał(a):

    Czegoś nie rozumiem, ludziska pytają o rozwiązania problemów, np. naprawę ulicy Ogrodowej i Krakowskiej a Urząd-Burmistrz zachowuje się jak święta krowa i udaje, że nie widzi, nie słyszy i że ich to nie dotyczy.
    A może ktoś wie, gdzie można poczytać o rozwiązywaniu spraw mieszkańców przez urząd, bo lokalny MK może i gruby, ale jakościowo cienki.

  12. MAREK napisał(a):

    dziś tj. 10 grudnia jest spotkanie w UM o 18.00 na temat rozwoju miasta i gminy!!Pofantazjować zawsze można!!
    ZAPRASZAMY!!

  13. Pati napisał(a):

    Drodzy mieszkańcy , czy wy naprawdę liczyliście na jakies zmiany bo przyszedł nowy burmistrz ? Jeśli tak, to nie dobrze wróżę wyborą na następną kadencje skoro każdy populizm łykacie…..

  14. adam napisał(a):

    Tyle było radości i samozachwytu nad wyborem nowego Burmistrza, a okazuje się, że to burmistrz typu Jagieło, który tym się tylko wsławił że nic nie robiąc tkwił na placu boju przez kilkanaście lat. Obecny również wyznaje taką politykę i będzie bardzo trudno się go pozbyć z urzędu. Nasi mieszkańcy są tak samo naiwni w przypadku wyboru burmistrza jak i wyborach do sejmu.

    • Anonim napisał(a):

      Adamie, abstrahując od wszelkich upodobań politycznych i personalnych, czy Krzeszowice czasem nie borykają się z syndromem wiecznego niezadowolenia
      niezależnie od tego kto będzie władze sprawował i jak ją będzie sprawował?
      W poprzedniej kadencji był burmistrz który przeprowadził „rewolucję” inwestycyjną
      (tak należy nazwać przeprowadzone działania
      wobec 3 kadencyjnej stagnacji przytaczanego przez Ciebie poprzednika), za którego urzędowania
      powstały boiska na „Orliku”, nowe przedszkole, nowa nawierzchnia rynku (celowo nie używam
      drażliwego terminu „rewitalizacja”) , reorganizacja ruchu kołowego w centrum, parking
      koło placu Kulczyckiego, parkometry, Gladiator (którego nikt nie chce, a jednak pozostanie
      chyba długo symbolem związanym z właśnie tym okresem aktywnego działania).
      Miasto odżyło przynajmniej wizualnie, czy to nie istna rewolucja inwestycyjna wobec marazmu który panował latami?
      Mieszkańcy świadomie wybrali zmianę, wybierając politykę stagnacji i większego nacisku na działania oszczędnościowe,
      czyli ograniczenia w sferze inwestycji, kosztem skupienia się na gospodarnym administrowaniu.
      Trzeba najpierw precyzyjnie zdefiniować swoje oczekiwania, a przynajmniej być konsekwentnym w swojej ocenie.
      Obecny burmistrz nie ukrywał w swoim programie kierunków swojej wizji pragmatycznego administrowania, wobec niezadowolenia rzeszy mieszkańców zadłużeniem spowodowanym bumem inwestycyjnym.
      Nie da się „zjeść ciastka” i „mieć ciastka”. Z opinii takich jak Twoja można wyciągnąć
      wnioski świadczące przede wszystkim o tym, że niezależnie od tego kto będzie sprawował w mieście władzę, także w przyszłości, spotka się z falą krytyki, jak nie za marazm, to za przeinwestowanie.

      • gig napisał(a):

        Niestety zdarzyło się również za jego urzędowania wiele złego. Nie widział, a raczej nie chciał widzieć jak niektórzy ludzie w urzędzie uskuteczniają prywatę, postępują bardzo nieetycznie wręcz na granicy prawa, a może je łamiąc? Uważam, że powinny to sprawdzić stosowne organy. Nie liczono się z opiniami mieszkańców. Dlatego nie pomogły inwestycje, mieszkańcy powiedzieli co o nim myślą wykorzystując kartkę wyborczą. Myślę, że podobnie będzie z każdym burmistrzem, jeżeli nie spełni swoich obietnic i zacznie być pasywny jak ma to miejsce póki co w wypadku obecnego burmistrza i jego ekipy nie będzie mógł liczyć na reelekcję. Może jak ma to miejsce w wypadku burmistrza Chrzanowa nie dotrwa do końca kadencji.

  15. qrwa napisał(a):

    burmistrz to nie PIS

  16. adam napisał(a):

    Oczywiście nikt nie twierdzi, że burmistrz jest PISIOREM, ale mój wpis dotyczył tylko ciemnoty lub naiwności ludzkiej przy wyborach.
    Jak można być tak naiwnym i dać się nabierać na tak populistyczne obiecanki. Ale cóż Polak mądry po szkodzie, byleby nie było za późno, bo władza bardzo deprawuje czego mamy przykłady na naszym podwórku i nie tylko.

    • M napisał(a):

      Pisior nie Pisior – w samorządzie to stosunkowo małe znaczenie – tylko, że trzeba na samorządzie się znać i umieć/ chcieć robić dobrą robotę dla gminy, a ten „nowy” (już chyba nie nowy :-)do niczego się nie nadaje. Wypłynął na fali niezadowolenia i..na tym się zaczęło i skończyło

  17. adam napisał(a):

    Minął rok i co i D..a z zapowiedzi i obiecanek. A miało być tak cudownie.Nic nie zrobiono dla szarego mieszkańca, ale również w temacie mieszkań dla młodych cicho. Kolejny Jagieło nam się trafił.

  18. anna napisał(a):

    Zacznijmy od tego ,ze burmistrzowi a przede wszystkim jego żonie przydał by się jakiś stylista bo po prostu jakaś masakra

    • Anonim napisał(a):

      może coś na modę regionalną 😉 poprzednik np. lubował się w folklorze ludów bałkańskich (Grecja czy coś koło tego) i wyszło mu to na dobre (był rozpoznawalny i rozweselał lud krzeszowicki) 🙂

  19. Oj tam! napisał(a):

    Jakby przypatrzyć się wszystkim naszym miejscowym „politykom” to zarówno oni sami jak i ich współmałżonki niczym się nie wyróżniają i nie grzeszą przesadnym dbaniem o swój wygląd.
    Natomiast jest parę wyróżniających się pań np. zawsze elegancka Dyrektor LO, dawne Przewodniczące Rady Panie Grzęda, Pani Sobczyk, pani radna Lasoń, no i żona obecnego vice burmistrza, również atrakcyjna.

  20. Anonim napisał(a):

    No a ta pani z BIEDRONKI????

  21. Jaber napisał(a):

    Projekt planu dla Krzeszowic utknął zatem w „jakichś” komisjach, zaś sam problem, obrośnięty niekompetencją i złą wolą urzędników jak pijacka wątroba tłuszczem, podśmierduje w jakowymś kącie do czasu, aż szczodrobliwie nam panujący urzędnicy uznają, iż skruszał na tyle, iż można go wyjąć i zdeponować w archiwum osiągnięć lokalnych z karteczką: ‚przeszło, bo przyschło’.

    Po ostatnim wyłożeniu się plandek od dostawczaka (czwartym) wiadomo przecież, że zbierano uwagi jedynie do fragmentów planu zmianom podległych. Wróży to większości złożonych uwag, iż zostaną uznane za bezprzedmiotowe. A tęgie głowy zapewne głowią się obecnie, jak podwyższyć liczbę uwag zaakceptowanych – aby były to jednocześnie te, które nie brużdżą znamienitemu pomysłowi planistycznemu poprzedników, a jednocześnie, by ich reprezentacja była wystarczająco liczna. Krótko pisząc – aby roboty sobie nie dokładać, a unicestwienie śmierdzącego problemu sobie chwatko przypisać, za przyzwoleniem mieszkańców.

    Zostaniemy zatem ze znanym nam zakalcem w wersji po liftingu bakalii – przesmażona skórka pomarańczowa zastąpiona zostanie kandyzowaną marchewką.
    Ni ma to tamto; odeszły wprawdzie dwie dogłebnie wyfachowione w inżynierii architektonicznej i urbanistycznej persony, lecz przekompetentny naczelnik nadal grzeje tapicerę, burmistrza goni czaso-przestrzeń, a rada ponownie okaże się tylko ciałem w stanie wstępnego rozkładu, bez obecności ducha – ktoś się wstrzyma (i poczyta to sobie za akt prospołeczny), ktoś komuś wypomni coś, ktoś obwieści sukces na twarzobuku (młody, to porywczy), a komisja rewizyjna oczywiście zachowa się jak najbardziej statutowo i ustawowo. Podobnie zresztą, jak komisja pod przewodnictwem jesiennego pana – najbliżej źródła smrodu ulokowana.
    Cieszmy się zatem z konsystorskich inicjatyw nazewnictwa ulicznego rady sołtysów, a wyzbądźmy się nadziei na owocną debatę o konkretach (oprócz fasadowych dyskusji o bliżej nieokreślonej przyszłości tej krainy).

  22. Adam napisał(a):

    a która to pani z Biedronki??

Pozostaw komentarz