Nowe stowarzyszenie pyta o wizytę CBA w krzeszowickim urzędzie

Pod koniec listopada krzeszowicki urząd odwiedzili funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Z wnioskiem do Rady Miejskiej o włączenie do porządku obrad grudniowej sesji informacji o powodach wizyty, zwróciło się nowo powstałe stowarzyszenie „Przyjazna Gmina”.

urzad_gminy_krzeszowice

Pozytywne rozpatrzenie przedmiotowego wniosku leży w interesie publicznym. Przedstawienie oficjalnej informacji przez Burmistrza Gminy Krzeszowice o powodach, przedmiocie prowadzonego postępowania i zakresie przeprowadzonych czynności przez Centralne Biuro Antykorupcyjne (…) w Urzędzie Miasta i Gminy Krzeszowice jest społecznie uzasadnione i konieczne. Rada Miejska winna zostać oficjalnie poinformowana przez Burmistrza Gminy Krzeszowice o tak istotniej sprawie, by – jako organ stanowiący i kontrolny Gminy – mogła się w odpowiedni sposób odnieść do zaistniałej sytuacji – pisze we wniosku stowarzyszenie.

Jak udało nam się dowiedzieć funkcjonariusze odwiedzili kilka wydziałów, kserowali dokumenty, w urzędzie nie byli po raz pierwszy. Wciąż jednak nie wiemy jaki był konkretny powód wizyty. Czy Rada Miejska przychyli się do wniosku stowarzyszenia i burmistrz udzieli pełnej informacji na ten temat? Odpowiedź poznamy najprawdopodobniej na środowej sesji.

„Przyjazna Gmina” to nowe stowarzyszenie, które za cel stawia sobie budowanie dobrych relacji między lokalnymi władzami a mieszkańcami. W swojej działalności ma kłaść nacisk na wspieranie gminy w działaniach ważnych dla jej mieszkańców czy wnioskowanie o upublicznianie istotnych dla nich informacji. Już teraz na stronach stowarzyszenia można przeczytać odpowiedzi na pisma m.in w sprawie udostępnienia opinii zajmującej się MPZP Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej czy protokoły gminnej Komisji Rozwoju i Infrastruktury.

Czytaj również:

31 komentarzy

  1. Gie napisał(a):

    CBA powinno takie wizyty profilaktycznie składać w każdej gminie w Polsce. Tak by przypomnieć że nie warto. 🙂

    Czy to Stowarzyszenie nie otrzymałoby szybciej informacji nt. celu wizyty od rzecznika CBA?

  2. xxx napisał(a):

    Prawdopodobnie chodzi o niska cenę działki na której stoi mila

  3. tom napisał(a):

    Poprzedni burmistrz zamieni kolor dresika na ten w paski

  4. Jaber napisał(a):

    A ja, excuse me, nie o CBA, a o zapoznawaniu się z materiałami dostępnymi na stronie Stowarzyszenia. W ważnej sprawie. Nie o CBA, gdyż kieruje mną nieskrępowany brak zainteresowania powodami pobytu CBA w urzędzie 🙂

    Stowarzyszenie pytania do urzędu kieruje, zaś obywatel może się co nieco dowiedzieć o stanie spraw żywotnie go dotyczących. Udostępnione (za co dziękuję) na stronie KSPG protokoły z posiedzeń Komisji Rozwoju i Infrastruktury RG (zwanej dalej Szanowną Komisją) w ostatnim roku, stanowią dla obywatela źródło jakże istotnej wiedzy. Jednak: uwaga ! – poznanie jej może wywoływać różnorakie stany emocjonalne, których nazwami szafował nie będę.
    Czytam i widzę, iż praca wre na niwie procedowania projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla miasta Krzeszowice, lecz trudno pozbyć się wrażenia, iż Szanowna Komisja działa już w warunkach recydywy w łamaniu odpowiednich przepisów u.p.z.p. oraz podejmuje rozpaczliwe próby retuszowania namnożonych ongiś błędów i niedoróbek. Recydywy narzuconej jej przez ideologię pracy poprzedniej grupy urzędniczej.
    Widowiska tego jesteśmy świadkami jakby chyłkiem, gdyż nowi urzędnicy i radni nadal nie mają zwyczaju choćby poinformowania mieszkańców o etapie pracy nad jednym z ważniejszych przedsięwzięć ostatnich lat (toteż korzystamy z podglądu zapewnianego przez dostęp do informacji publicznej). Ależ, gdyby można było uczynić z tematu broszkę błyszczącą na urzędniczym garniturze, to świecono by nią w oczy przy każdej okazji. Tak jednak, najwyraźniej, uczynić się nie da. A też zapowiadana przez obecnego Burmistrza w kampanii koncepcja uczynienia z Krzeszowic ‚inteligentnego miasteczka’, sama chyba wymaga wydźwignięcia z poziomu głębokiego upośledzenia.
    Stan tego zapóźnienia ma też swój symboliczny odpowiednik w treści jednego z protokołów, gdy to propozycja wiceburmistrza, aby Komisja opracowywała swoje opinie w formie elektronicznej, spotkała się ze znamienną odpowiedzią Przewodniczącego Szanownej Komisji, iż pozostaną jednak przy wersji papierowej, gdyż jest już sprawdzona (sic!). Katedrales też byli pewniejsi, niż świeżo wprowadzana wtedy technika druku.
    Zaiste, toteż jak zwykle mamy dostęp do zeskanowanych i nieprzeszukiwalnych dokumentów w formie jotpegów wmontowanych w pedeefy. Trzeba się zatem naczytać od deski do deski, by dotrzeć do poszukiwanych wątków, w czym z drugiej strony upatruję istoty proobywatelskiego działania Przewodniczącego, czyli niech obywatel dokładnie zapoznaje się z pracami Szanownej Komisji, nie zaś skacze po wynikach szukania. Zostałem więc przekonany i poczytałem.

    Wyczytałem, na przykład, iż zniesiono do komisji uwagi ze wszystkich wyłożeń, czyli ok. 900. Ponad rok temu było już tutaj wskazywane, w jaki sposób burmistrz przy dokonywaniu kolejnych wyłożeń planu nie wynikających z działań RG, a z własnego widzimisię, łamał zapisy u.p.z.p. Otóż proceder ów trwa, można by rzec, gdyż został uznany w procesie mentalizacji zachodzącej pomiędzy Naczelnikiem WGM a członkami Szanownej Komisji za postępowanie standardowe, dalekie od nieprawomocnego. Wiadomo,
    iż Naczelnik WGM posiada inną opinię na ten temat i uraczył nią Szanowną Komisję i tym razem. Wydaje się, że tkwiąc w obecnych okopach, Komisja z ulgą taki bełkot interpretacyjny przyjmuje. Przyjmuje i przystępuje do żmudnego przeglądania wypocin mieszkańców, czyli tych, którzy najbardziej wadzą za sprawą samego istnienia swego!
    Zderza się na wstępie z problematem rozbieżności pomiędzy projektem MPZP a obowiązującym SUiKZP. Jakaż wyrafinowana myśl planistyczna musi stać za projektem MPZP, skoro po wstępnym ustaleniu około pięćdziesięciu potencjalnych rozbieżności okazuje się, iż Szanowna Komisja uznaje 70 procent z nich za nadające się do doprowadzenia do zgodności z SUiKZP!!! Dziwić zaczyna się Przewodniczący Szanownej Komisji, czemu daje wyraz w pytaniu skierowanym do Naczelnika WGM o przyczyny tak licznych niekongruencji. I tutaj Naczelnik zaskakuje… pierwszy raz czegoś nie wie!!! Mając od lat kontakt z pracami nad projektem MPZP, który jest już po czterech wyłożeniach, a po każdym z nich podejmowano konkretne decyzje planistyczne, po czym (jak wiemy, niezgodnie z prawem) dokonywano kolejnego wyłożenia, Naczelnik nie
    zna powodu rozbieżności projektu z SUiKZP, gdyż… nie ma tego w dokumentach. Jakże to rozkoszne. Odnośnie, nasuwa się anegdota, gdy to szef zespołu wykorzystującego w badaniach lekarskich doodbytniczo wprowadzane urządzenie, po dwóch latach intensywnej pracy tymże pragnie się upewnić, czy aby jest ono
    wyjaławiane przed każdym następnym użyciem. Na co otrzymuje odpowiedź zdziwionych podwładnych, iż nie pamiętają, by w instrukcji było coś o wyjaławianiu!!!
    Któż zatem ów projekt MPZP przygotowywał, kawalerowie dardańscy? A może jacyś fachowcy z wielkiego miasta wzięci po sąsiedzku!? Drodzy, kochani urzędnicy oraz radni krzeszowiccy, tutti quanti – gratuluję refleksu!
    Wszystkie znaki wskazują obecnie na to, iż wspomniana grupa przedstawi RG do uchwalenia kadłubka, nad którym pastwiła się na ostatnich n posiedzeniach, odcinając kolejno odnóża, wyrywając zbędne organy, a na końcu odcinając mu łeb, z poczuciem dążenia do nadrzędnego celu, czyli uzyskania efektu zgodności z SUiKZP.
    Już nie tam szczytne cele wprowadzenia zintegrowanych rozwiązań planistycznych, wyposażenia miasta w nowoczesny akt prawa miejscowego w sensie systemowym, a czysty pęd do ożywienia tego planistycznego potworka czyli zadekretowania początku jego żywota.

    Szykuje się także, jak przypuszczam, krajowy rekord w dziedzinie
    przepchniętych planów miejscowych. Dziewięćset uwag, konieczność rąbania pierwotnego projektu tasakiem… a on nadal żywy i za sprawą naszych nieocenionych gminnych fachowców od planowania i lokalnej polityki – działający. I niech sobie tam piszą na stronie Instyututu Rozwoju Miast naukowe publikacje o uwalnianiu potencjału małych miasteczek, czynniku społecznym w planowaniu przestrzennym, planowaniu zintegrowanym, planowaniu prorozwojowym, policentrycznym rozwoju kraju… Niech wskazują, iż taka ilość uwag ze strony lokalnej społeczności powinna skłonić do odstąpienia od forsowania jednej wersji projektu na rzecz stworzenia nowej, lepiej opracowanej, w której wykuje się nowy pomysł na politykę przestrzenną gminy. U nas będzie przaśnie i po staremu, bo TAK!!!

    • Anonim napisał(a):

      ech dziennikarze widzę przygotowani, nie chciało im się zapytać samego CBA choć mogli, bo akurat im rzecznik odpowiedziałby na pytanie, a sesja jest dzisiaj nie w czwartek, a stowarzyszenie nie zawiązało się przez wizytę CBA tylko dużo wcześniej
      mimo wszystko, dobrze, że ten temat poruszył ktoś jeszcze, bo to znaczy, że nie będzie się go, jak już ktoś napisał, zamieść pod dywan

      wybiera się dzisiaj ktoś na sesje?

    • aaa napisał(a):

      Ten materiał potwierdza tylko kompletny brak kompetencji dziennikarzy telewizji za przeproszeniem publicznej. 😀

      • Anonim napisał(a):

        Ale zdaje się, że, za przeproszeniem, domniemana niekompetencja dziennikarzy chyba nie jest istotą sprawy? 😉

        • aaa napisał(a):

          jeśli dziennikarz opowiada bzdurę pt. „aby zadać pytanie o wizytę CBA mieszkańcy zawiązali stowarzyszenie” to mam prawo sądzić, że nie wie, iż po informacje powinien udać się do CBA a nie burmistrza 😀 A to jest brak kompetencji.

          • Anonim napisał(a):

            Pytanie o informacje raczej prawidłowo skierowane do burmistrza, bo to chyba Gmina ma problem – nie CBA.
            Co ma do tego kompetencja dziennikarki?
            Zupełnie czym innym jest to, że pytanie zostało sformułowane jakoś nielogicznie. Z drugiej strony – po co kręcić! W końcu to kto, jak nie burmistrz, stojąc przed swoją siedzibą, ma być uprawniony do wyjaśniania czegoś, co dotyczy Gminy, którą kieruje? Typowo wymijające tłumaczenie…

          • Gie napisał(a):

            No i co? Coś się wczoraj wyjaśniło?

          • Anonim napisał(a):

            nic się nie wyjaśniło, status quo, to samo co w kronice

      • Anonim napisał(a):

        telewizja „narodowa” tego nie zmieni
        zaciąg będzie pewnie z Torunia, a tam próżno szukać ludzi kompetentych i obiektywnych

  5. Anonim napisał(a):

    Dzisiaj Kronika Krakowska podała informację o wizycie CBA w krzeszowickim urzędzie, zatem … może być ciekawie na jutrzejszej sesji.
    Burmistrz nabrał wody w usta i myślał, że sprawę podmiecie pod dywan, to nie te czasy i społeczeństwo już trochę kumate.
    Prosimy jeszcze o opublikowanie wyników kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej, bo od października to już trochę wody w Krzeszówce upłynęło.
    Redakcja krzeszowice.one musi trzymać rękę na pulsie, w Niej nadzieja, bo będzie po staremu.

  6. Iśka napisał(a):

    Sama bym zgłosiła, najwyższy czas, żeby oczyścić koryta ze świń.

  7. Fuj napisał(a):

    Ludzie opamiętajcie się!! Co wam się jeszcze nie spodoba… Może jarmark?? Mamy powiew zachodu .. Nowe sklepy i znowu źle🙃

    • krytyczny napisał(a):

      Fuji, nie dziw sie. Jest grupa ludzi ?, którym chociażby d… masłem smarował będzie wołać o margaryne. chocby i ten michal. Tenczynek ma wszystko i jeszcze im źle.

      • Michał napisał(a):

        No chyba se jaja robisz? Przejedź się Tą ulicą to pogadamy. Szczególnie odcinek w lesie – tiry jeżdżą już rowami bo tak droge rozwaliły. Łatwo jest sie wypowiadać a nie znać sytuacji. Poza tym Ganek mi od reszty domu odchodzi – to wg Ciebie „wszystko”?

  8. ktoś napisał(a):

    H

  9. Michał napisał(a):

    Heh, byłem na ostatnim zebraniu z burmistrzem i ku mojemu zdziwieniu droga przy której mieszkam nagle nie ma dziur, ruch tirów jest mały a burmistrz jak (dalej) twierdzi jeździ tu na rowerze i sam tych dziur nie widzi. Chodzi o ul. Zwierzyniecką w Tenczynku. Droga na której ruch tirów jest na tyle duży że pękają ściany w domach, i wszystko się trzęsie. Każda gmina potrafiła się wymigać, by tych tirów nie puszczać ich drogami, ale nasza gmina oczywiście nie. Za czasów Pana Jagieło tirowcy naprawiali drogę na najbardziej uszkodzonym odcinku (nie jak pan G. sugerował, że nigdy to nie miało miejsca i WPROWADZAM LUDZI W BŁĄD). Ktoś wziął masę pieniędzy żeby te tiry mogły tu jeździć, a gmina nie dostała ani grosza, ciągłe krętactwo i kłamstwa. Energetyka która obcina gałęzie tydzień czau (4 świerki), potem prywaciarze po tygodniu przyjeżdżają i poprawiają. W dodatku przy ulicy stoją 2 niedobitki słupów po wypadkach i stwarzają bezpieczeństwo dla pieszych.

    Piesi – mieliśmy obiecany chodnik a tu burmistrz stanowczo powiedział z uśmiechem faszysty „ŻE NAWET NA POBOCZE NIE MAMY CO LICZYĆ” – wszystko publicznie, są świadkowie. W dodatku pan Starosta z powiatu nie dawał rady nic mówić, bo skutecznie burmistrz mu przerywał (ten oczywiście żadnych sprzeciwów, zawsze wychodziło jakoś tak, że prawie nic nie mówił) – jedna szycha!

    No cóż z chęcią pojeżdżę z panem na rowerach panie kłamco, pojedziemy prosto do siedziby CBA i tam powtórzy pan, to co powiedział wcześniej. Oby w końcu się do tej szajki dobrali. Żałuje że na pana głosowałem!

  10. Mieszkaniec napisał(a):

    Ktoś mówił, że CBA może interesuje się przetargiem działki przy ul. 3 maja od sklepu monopolowego AL.Capone po pawilon spożywczy RSZiZ, która nie miała zbytu z powodu braku dojazdu i została sprzedana za śmieszne pieniądze, a teraz nowy nabywca ma wszystko i wszystkich w czterech literach.

  11. do Mieszkańca napisał(a):

    a kto mu robił wuzetkę?

  12. krzeszowiceone.pl napisał(a):

    Mam odpowiedź z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
    Potwierdzili, że funkcjonariusze CBA odwiedzili krzeszowicki urząd, ale jest zakaz udzielania informacji na ten temat.

Pozostaw komentarz