WSA o MPZP dla Dębnika, Dubia i Siedlca: „istotne naruszenie trybu sporządzania planu”

Prawdopodobnie w maju Rada Miejska rozpocznie procedowanie planu dla miasta. Burmistrz rozpatrzył też część uwag do projektów planów niektórych miejscowości gminy. Pozostałe, wciąż czekają na ocenę. Tymczasem powraca temat uchwalonego przed dwoma laty planu dla Dębnika Dubia i Siedlca. Po rozpatrzeniu skargi wojewody, Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego stwierdził częściową nieważność uchwały.

mpzp_debnik_dubie_siedlec_sesja_30092014

O co dokładnie chodzi? „Zgodnie z uchwałą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym wójt, burmistrz albo prezydent miasta po podjęciu przez radę gminy uchwały o przystąpieniu do sporządzania planu zagospodarowania występuje o opinie o projekcie planu do regionalnego dyrektora ochrony środowiska”. Burmistrz gminy Krzeszowice musiał wystąpić o taką opinię ponieważ projekt planu dla Dębnika, Dubia i Siedlca obejmuje też tereny parku krajobrazowego Dolinki Krakowskie i jego otuliny, a także otuliny Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego.

Pierwsze uzgodnienie projektu z RDOŚ nastąpiło pod koniec maja 2012 roku i było ostatnim, mimo, że projekt planu był w późniejszym terminie wykładany trzykrotnie, a burmistrz wprowadził do niego ustalenia wynikające z pozytywnego rozpatrzenia uwag.

„(…) W zakresie zmian dokonanych na obszarze parku krajobrazowego oraz otulin parków krajobrazowych istniał obowiązek ponownego uzgodnienia z Dyrektorem RDOŚ. Obowiązek ten nie został jednak spełniony, a mimo to Rada Miasta uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. W ocenie Sądu pominięcie etapu ponownego uzgodnienia wersji planu po wprowadzeniu zmian wynikających z wniesionych uwag stanowiło istotne naruszenie trybu sporządzania planu miejscowego skutkujące stwierdzeniem nieważności uchwały w tej części, w jakiej zmiany nie zostały uzgodnione z RDOŚ” – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny. Z pełną treścią wyroku można się zapoznać tutaj. Teraz urzędnicy będą musieli poprawić plan, na razie nie wiadomo jednak kiedy miałoby to nastąpić.

Na zdjęciu: mieszkańcy Dubia, Dębnika i Siedlca podczas jednej z sesji dotyczącej projektu planu dla ich miejscowości

Czytaj również:

24 komentarze

  1. Anonim napisał(a):

    To są efekty robienia planów przez naszą gminę „na skróty” 😉 Ciekawe, gdzie byli gminni prawnicy…

  2. nie ma co siem dzifić napisał(a):

    pszeciesz potobno ten plan robili znafcy tematu: arhitekci i órbaniści po stódiach czensto zaocznych, a sprafofali nadzur prafnicy nieżatko po prafie

  3. Anonim napisał(a):

    a co Maciuś na to?

  4. Anonim napisał(a):

    jak to co? a kto nadzorował całą tę fuszerkę?

  5. spiker z dziennika napisał(a):

    Zastanawia mnie, kto sfinansuje prace nad doprowadzeniem planu do zgodności z prawem? Byli Radni z własnej kieszeni, bo uchwalili niezgodny z prawem plan? Były Burmistrz z własnej kieszeni, bo doprowadził do przekazania Radzie pod głosowanie planu niezgodnego z prawem? Naczelnik wydziału Architektury i Nadzoru Budowlanego z własnej kieszeni, bo przygotował plan zawierający błędy prawne? Czy może firma przygotowująca projekt planu, bo opracowała plan zawierający niezgodności prawne?
    Bo chyba nikomu do głowy nie przyjdzie, żeby na poprawienie błędów Gmina wydała chociażby złotówkę z publicznych pieniędzy. Dlatego w tym momencie kluczowe jest znalezienie i ukaranie winnego całej tej sytuacji. Aby w przyszłości nie dochodziło do opracowywania i uchwalania planów niezgodnych z prawem.

    • :) napisał(a):

      Spikerze trochę jesteś do tylu Wydziałów Architektury i Nadzoru Budowlanego nie ma od 1999 roku. Nadzor Budowlany to administracja rządowa i nie zajmuje się planowaniem przestrzennym.Mądralo.

      • Anonim napisał(a):

        Jeżeli już chcesz poprawiać spikera, to najpierw dokładnie sprawdź i dopiero rób wykład. Nadzór budowlany działa w terenie głównie na poziomie starostwa powiatowego, czyli administracji samorządowej. Administracja rządowa działa od wojewody w górę 😉

        • realista napisał(a):

          Nie do końca tak jest Anonimie.

          Zgodnie z zapisami ustawy o samorządzie powiatowym organami powiatu są rada powiatu i zarząd powiatu (nie ma Starosty jako organu powiatu).

          Wg ustawy o samorządzie powiatowym „Zarząd powiatu wykonuje uchwały rady powiatu i zadania powiatu określone przepisami prawa.”

          W pewnych kwestiach zatem starosta jest organem rządowym. Np. wykonywanie zadań z zakresu administracji architektoniczno – budowlanej, przed wejściem w życie reformy administracyjnej należało do zadań kierowników urzędów rejonowych, a zatem obecnie zadania te należą do Starosty (nie powiatu), jako zadania zlecone z zakresu administracji rządowej.

          Podobna sytuacja jest przy realizacji zadań wynikających z przepisów ustawy o szczegółowych zasadach przygotowań i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych, zwanej dalej „specustawą”.
          Zgodnie z jej zapisami Starosta wydaje na wniosek właściwego zarządcy dróg (w gminie: wójt, burmistrz, prezydent; w powiecie: zarząd powiatu) decyzje o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w odniesieniu do dróg powiatowych i gminnych, jak też ustala wysokość odszkodowania za nieruchomość.

          • Anonim napisał(a):

            Realisto, tak jak sam przytoczyłeś zapis z ustawy o samorządzie dotyczący zarządu powiatu (starosta chyba również wchodzi w skład zarządu, czyż nie?) – zarząd powiatu jest zaliczany do administracji samorządowej.
            De facto sporu nie ma, bo o to tylko chodziło.
            Jako organ administracji samorządowej starosta jedynie wykonuje niektóre zadania np. z zakresu administracji architektoniczno-budowlanej, przesunięte w tym przypadku do powiatu jako zadania zlecone. Zatem wszystko się zgadza.

        • :) napisał(a):

          DoAnonima.Nastepny mądrala,który „wie”,ale nie ma pojęcia o czym mówi .
          Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego PINB jest samodzielnym organem administracji rządowej / a nie samorządowej/ działającym na obszarze powiatu.Instancyjnie czyli merytorycznie podlega Wojewódzkiemu Inspektorowi Nadzoru Budowlanego WINB. Z administracją samorzadową ma tylko tyle wspólnego że nazywa się Powiatowy……….Jak się chcesz douczyć to poczytaj Prawo Budowlane.

          • Anonim napisał(a):

            Nawet jeżeli masz rację :), to forma kompletnie Cię dyskwalifikuje. Prawo budowlane jest dla mnie za ciężkie. Ale w jakiej szkole wykładasz, może się zapiszę….

          • :) napisał(a):

            Na szkoły za późno.

    • Anonim napisał(a):

      Co za brednie, plan przecież jest – został utrzymany

  6. Anonim napisał(a):

    Prosta sprawa! Konsekwencje finansowe powinien ponieść b. burmistrz „z kieszeni”, ponieważ jako organ ponosi całą odpowiedzialność za swoje (i nie tylko) działania, a o ewentualny zwrot odszkodowania może skarżyć na drodze cywilnej każdego, kogo wskaże jako winowajcę.

  7. Anonim napisał(a):

    Gdyby obecny burmistrz odciął się w porę od starej ekipy i zrobił porządny audyt w sprawie planów, tak jak zapowiadał, nie byłoby teraz wątpliwości, kto za to wszystko odpowiada. Tymczasem ciągnie sprawy po staremu, bez żadnej refleksji, powtarzając te same błędy. Wszystko stopniowo robi się zamazane, a na koniec i tak cała odpowiedzialność spadnie na kontynuatora. Historia się powtarza.

  8. Stary Zgred napisał(a):

    Witam
    Chciałem przytoczyć tekst rozmowy która mnie zainteresowała kiedyś czy ktoś potrafi się merytorycznie odnieść do tego.
    ——————————————————
    Dziwi mnie nieco sytuacja iż MPZP sporządzany jest na mapie ewidencyjnej na której nie ma istotnych elementów zagospodarowania terenu a powinien być na mapie zasadniczej. Jednocześnie ustawa o planowaniu art 16. mówi iż dopuszcza się sporządzenie planu na mapie ewidencyjnej w przypadku braku mapy zasadniczej a takowa w gminie krzeszowice jest ( nie ma ona pokrycia tylko w kilku miejscach )

    a czy nie jest to szczegółowa kwestia „techniczna”, leżąca w gestii sporządzającego?
    inaczej pytając czy gmina jako zleceniodawca planu ma wpływ na detale związane bezpośrednio z jego „rysowaniem”. Czy to nie opracowujący powinien dostosować się do obostrzeń, które cytujesz? Mylę się?
    Czy w kontekście tego o czym piszesz zostało to „wychwycone” i „zaraportowane” przez komisję
    nadzorującą sporządzanie?

    ciołku anonimowy mapy zasadnicze w gminie krzeszowice istnieją od lat 80-tych.gmatwanina lini nie jest dla ciebie „ośle ” geodezyjny tylko dla projektanta żeby nie zaprojektował oczyszczalni ścieków na gazociągu wysokoprężnym obok szkoły np. na mapie zasadniczej w gminie krzeszowice praktycznie wszędzie są nr działek. Mapę zasadniczą nie kupuje projektant – gmina otrzymuję ją od starosty za darmo na potrzeby zadań własnych ( a takim zadaniem jest sporządzenie MPZP ) nie proponuję ci żebyś się douczał bo raczej sensu to nie ma

  9. Jaber napisał(a):

    Po czwartkowych obradach Rady w sprawie projektu MPZP dla m. Krzeszowice widać, iż przy rozpatrywaniu uwag, Burmistrz powiela proceder swojego poprzednika – nie uwzględnia większości uwag. Rada wiele z decyzji Burmistrza zmienia, niemniej całość nadal przypomina przepychanie kocura przez dziurkę od klucza – jeden chce na sucho, drugi podkłada nieco wazeliny. Knot pozostanie knotem, a z sali w WSA gmina długo nie wyjdzie.

    • Anonim napisał(a):

      Prawdopodobnie taki właśnie finał będzie uwieńczeniem sztuki przepychania knota kolanem. Poraża fakt, że znaczna część radnych jest tego świadoma, a mimo to brnie w ślepy zaułek. Szkoda tych zmarnowanych 18 miesięcy, bo w tym czasie spokojnie można było zrobić porządny plan od początku.

      • Jaber napisał(a):

        Będzie trzeba uwiecznić jakoś rekordy – nie wątpię, że ogólnopolskie – długości procedowania projektu MPZP, ilości wyłożeń, ilości zgłoszonych uwag w stosunku do zakresu projektu/liczby mieszkańców, oraz stworzonych kuriozów proceduralnych i naruszeń przepisów sporządzania i uchwalania MPZP.

        • Jeden z dziesięciu napisał(a):

          Powrót z przyszłości.

          Rok 2058, małe miasteczko gdzieś w Polsce. Rada po 72 wyłożeniu projektu planu miasta na najbliższej sesji przystąpi do głosowania wszystkich z trzydziestu tysięcy sześciuset dwudziestu jeden uwag złożonych przez mieszkańców. Burmistrz liczy, że tym razem w końcu dojdzie do uchwalenia planu i że nie będzie on – tak jak to miało już miejsce 42 razy – zaskarżony i unieważniony.
          😉

          • Jaber napisał(a):

            I wszyscy się dowiedzą od władz, czyja to wina.
            – Czyja?
            – Mieszkańców.
            – A dlaczego?
            – Bo tutaj mieszkają!
            Po czym autor takiej wypowiedzi zostanie naczelnikiem wydziału Spraw obywatelskich.

        • Anonim napisał(a):

          Tyle, że w 2058 roku rada miejska „w małym miasteczku gdzieś w Polsce” może liczyć jakieś 460 radnych (w tym 2% z miasta), bo przecież sam parlament osiągnie wówczas jakieś 10580 deputowanych 😉 Nie wykluczone, że za 40 lat plany miasteczka będą robić fryzjerzy w kooperacji z elektrykami.

Pozostaw komentarz