Instytut Pamięci Narodowej chce demontażu pomnika w Dubiu

Na razie pismo z IPN jest jak Yeti, wszyscy o nim mówią, ale nikt go w urzędzie nie widział. O tym, że przyjdzie, kilka tygodnie temu napisała Gazeta Krakowska. Ma zawierać „żądanie” demontażu pomnika, który od 1947 roku stoi na skraju lasu w miejscowości Dubie.

pomnik_dobie_ipn

Jest 24 sierpnia 1944 roku. Grupa około 300 radzieckich partyzantów chce przedostać się na Podhale a później do Czech, mają im w tym pomóc Polacy. W okolicy Dubia zostają otoczeni przez Niemców. Rozpoczyna się nierówna walka w wyniku której ginie 2 Polaków, 30 Rosjan i 140 Niemców. Trzy lata później, dla upamiętnienia potyczki, w Dubiu staną dwa pomniki. Jeden, na południowym stoku góry „Widoma”, to zbiorowa mogiła. Po lewej stronie spoczęły szczątki Polaków, po prawej – Rosjan. Między nami postawiono osobliwy pomnik z radziecką, czerwoną gwiazdą i górującym nad nią orłem w koronie. Kolejny dowód pamięci to znajdujący się bliżej zabudowań, niewielki głaz ufundowany w 1947 roku koło PPR. Pamiątkowa tablica przypominająca wydarzenia sprzed ponad 70 lat stanęła też w Dębniku. Przy każdej z nich, pod koniec sierpnia mieszkańcy składają kwiaty i palą znicze. Czy w tym roku będzie podobnie?

Instytut Pamięci Narodowej zakończył właśnie inwentaryzacje rozsianych po całym kraju pomników „wdzięczności” Armii Czerwonej. W całej Polsce pozostaje ich 229. Najwięcej – 43, województwie zachodniopomorskim. Teraz IPN ma rozsyłać pisma do samorządów by te zaczęły usuwać ze swoich terenów relikty poprzedniej epoki. Pomniki miałyby trafić do tworzonego w Bornym-Sulinowie skansenu. Jak informuje na swoich stronach instytut, proponuje on „samorządom podzielenie się kosztami likwidacji pomników. Ich demontaż musiałby się odbyć na koszt władz lokalnych, IPN może sfinansować transport, a także opiekę nad nimi”.

Jak informuje Gazeta Krakowska, pismo z IPN dotrze też do krzeszowickiego urzędu, bo wśród 229 zinwentaryzowanych pomników, znajduje się też głaz z tablicą, upamiętniający „bohaterskich partyzantów Armii Czerwonej i Armii Ludowej”, który polegli w lesie w Dubiu. Na razie do magistratu dotarł list od mieszkańca. Pyta w nim władze gminy, jak długo jeszcze zamierzają składać kwiaty przy pomnikach upamiętniających potyczkę w Dubiu.

O tym, czy pomnik powinien zniknąć ze wsi, władze gminy zamierzają porozmawiać z mieszkańcami. Wśród nich są tacy, którzy byli naocznymi świadkami wydarzeń sprzed ponad 70 lat. Pomysł finansowania demontażu pomnika z gminnego budżetu nie bardzo podoba się burmistrzowi. Nie wiadomo też, czy jego ewentualnym usunięciem powinna zająć się gminy, bo działka na której stoi równie dobrze może należeć do nadleśnictwa.

Fot. zdjeciakrzeszowice.pl

Czytaj również:

55 komentarzy

  1. ktoś napisał(a):

    W Krzeszowicach jaka wadza od wojny takie pomniki.Czas zatrzymał się w epoce póznego Gomółki,albo krąży wokół ronda reanimowanego.

  2. Masa netto napisał(a):

    Komu szkodzi kawałek kamienia? Czy nasza władza musi być aż tak małostkowa, że nie można upamiętnić śmierci trzydziestu czyichś synów, braci, mężów, ojców którym przyszło zginąć któryś tysiąc kilometrów od domu? Czy to że byli z ZSRR w czymś umniejsza ich śmierć? Sami się tu nie pchali, to Stalin zadecydował i myślę oni z tego faktu zadowoleni nie byli. Kamień upamiętnia ICH śmierć, a nie Stalina!

    Czy jest granica obłędu dla Macierewicza i spółki???
    Mam nadzieje że lokalne władze zachowają się przyzwoicie. Przyzwoicie! Tylko tyle!

    • Anonim napisał(a):

      Czyli jak będzie postulat, żeby umieścić tabliczkę „zasłużonych żołnierzy Wermachtu służących w KL Auschwitz-Birkenau, którzy zginęli w walkach w 1945” to też nie będzie problemu, bo robili tylko to co im kazano ? Przecież robili to z rozkazu Hitlera. To też byli ojcowie, synowie. Do tego jeszcze służyli wbrew własnym przekonaniom – to jeszcze postulat o nadanie im honorowego obywatelstwa….

      I już jedziesz po Macierewiczu, jakby to on był prezesem IPN.

      Każda strona trochę przesadza. I ta z poprzedniej ekipy rządzącej i ta z obecnej. Ale może chociaż Ty zamiast mówić o obłąkaniu jednego, napisz o tym właściwym, podejmującym decyzję w ramach IPN.

      A, przepraszam.. przecież Ty żyjesz w pełnym przekonaniu, że i tak za wszystkim stoi prezes…

      I kto tu żyje w obłędzie ?

      • Masa netto napisał(a):

        1) W Oświęcimiu nie było żołnierzy Wermachtu; poczytaj trochę o historii,bardzo ciekawy temat. I w zasadzie niewielu z tych którzy tam służyli zginęli w 45′ ani żadnym innym. Większość z nich niestety miała niezasłużone szczęście po wojnie.
        TOTALNIE w tym pomyśle, wymyślasz tezę pod swoje założenie, ale dowodu nie wyprowadzisz opierając się na faktach.
        1 p.s.) To nie zwykli ludzie wybierali, ale – bardzo upraszczając – polityka zdecydowała, że ZSRR chcąc nie chcąc było naszym sojusznikiem i schodząc do poziomu zwykłego żołnierza w przysłowiowym okopie, walczyli z nami i umierali z nami (dla jasności: nie za nas,i nie dla nas: poprostu z rozkazu Stalina&co.) Nie widzę powodu, żeby żałować im świeczki na Wszystkich Świętych pod kawałkiem kamienia, a zważ ze być może ich rodziny nawet nie wiedzą gdzie polegli.

        2) IPN jest upolityczniony obecnie jak nigdy (vide: propozycje kandydatów na następnego prezesa) a posłuchaj narracji Macierewicza na temat Rosji przy każdej okazji. Tak po prawdzie, Putin zrobił niedopuszczalne rzeczy na Ukrainie, w Gruzji ale czy Rosja cokolwiek zrobiła, groziła, itp nam w ostatnim czasie? – otóż nie, to właśnie Antoni jest anty przy każdej nadążającej się okazji w stosunku do Rosji, a pomimo NATO, USA nie możemy być na 100% pewni że sojusze w razie W zadziałają, więc czy jest odpowiedzialne takie „zyganie” do nich bez potrzeby. ..? Narracja Antoniego się szerzy na wszystkie aspekty rykoszetem; on realnie jest drugą osobą w państwie!

        3) TAK! Żyje w przekonaniu że za obecną polityką stoi prezes. I to jest obłęd, ale naszego kraju nie mój

        • Chłop z pod budki z piwem napisał(a):

          Wtrącę się w rozmowę Anonima i drugiego anonima pod pseudonimem Masa Netto.

          Z Macierewicza zrobiono oszołoma po 1992 roku, kiedy to chciał czyścić do zera wszystkie instytucje w państwie z ubeków. Nie wyszło mu, bo najwyższy spod żyrandola zrobił wszystko by zapobiec temu, o czym teraz mówi się już coraz bardziej normalnie. Ale to wtedy ruszyła gigantyczna machina, której celem było zdyskredytowanie całej prawej części politycznej w Polsce, od Porozumienia Centrum zaczynając. Jak widać się udało – teraz co drugi myśli, że ten facet jest na prawdę oszołomem.

          Jeżeli ktoś myśli, że NATO uratuje Polskę to jest albo idiotą, albo nie zna historii i uwarunkowań strategicznych. W przypadku otwartego konfliktu NATO – Rosja, w Polsce przebiega linia frontu – i nie ważne ile jednostek, ile tysięcy żołnierzy by tutaj nie było – ten kraj przestaje istnieć w czasie takiej wojny jako pierwszy. Czy tego chcemy czy nie.

          Obecna władza nie chce być, tak jak było przez ostatnie 30 lat, postrzegana na świecie jako „biedne polaczki”. Marzy się powrót do mocnego państwa… ale chyba jest to już trochę za późno – trzeba było za wszelką cenę, nawet krwawej rewolucji przeprowadzać pełną czystkę 25 lat temu. Może teraz byłoby inaczej.

          W Oświęcimiu żołnierze wermachtu byli. W 1939 w Oświęcimiu był jeniecki obóz przejściowy. Wermacht przekazał SS w 1940 roku tereny. Więc byli. Poczytaj DOKŁADNIE historię 🙂

          • masa netto napisał(a):

            1) Jeżeli ktoś myśli, że NATO uratuje Polskę to jest albo idiotą, albo nie zna historii i uwarunkowań strategicznych – zgadzam się w 100% i dlatego uważam, że takie uwagi pod adresem Rosji jakie obecnie robi Antoni, Waszczu i Jarek co najwyżej nam zaszkodzą, a przy bardzo złym zbiegu okoliczności mogą być niebezpieczne z tych powodów o których piszesz. Dziwne że nikt w rządzie nie dostrzega potencjału biznesowego Rosji; można by zarabiać, handlować z nimi, ale nie, bo my musimy udowadniać bezsensownie i bezpodstawnie że ‚mamy większego’ (kolokwialnie mówiąc)

            2) „Obecna władza nie chce być, tak jak było przez ostatnie 30 lat, postrzegana na świecie jako „biedne polaczki”. Marzy się powrót do mocnego państwa…” – Stare chińskie przysłowie mówi, że zasady ustala ten kto ma złoto. No jakoś my tego złota dzięki 50 latom komunizmu nie mieliśmy za wiele i ciągle sie jeszcze dorabiamy i jesteśmy postrzegani na tyle, na ile mamy możliwości. Niemniej – czego rządzący obóz zupełnie nie dostrzega – sporo nadrobiliśmy, sporo sie wzbogacilismy, nie mało nadgoniliśmy. Za to nasz doceniają, mamy (raczej mieliśmy) całkiem przyzwoitą pozycje w Świecie

            „trzeba było za wszelką cenę, nawet krwawej rewolucji przeprowadzać” – czy ty wiesz co mówisz?? wojna domowa???!!! Z kogo chciałeś czyścić ten kraj; zrobić segregacje na dobrych i złych, obywateli pełnoprawnych i drugiej kategorii??
            Taki polityczny apardhaid ??

            3) Oświęcim: no czyli zgodziłeś się z tym co ja powiedziałem; Anonim napisał „zasłużonych żołnierzy Wermachtu służących w KL Auschwitz-Birkenau” – W K.L. Wermachtu nie było, tylko tak jak piszesz S.S.

            I wracając do clue; co komu szkodzi kawałek kamienia pod którym jak sie okazuje sami okoliczni mieszkańcy zapalą czasem świeczke? No ale może właśnie dlatego że palą są obywatelami drugiego sortu i nie można im na to pozwolić…

          • Anonim napisał(a):

            a może clou?

          • masa netto napisał(a):

            nie, nie clou tylko tak jak napisałem: clue

          • Anonim napisał(a):

            Jak to z kogo czyścić ten kraj- z tych, co teraz biorą kilkanaście tysięcy złotych emerytury, a wcześniej albo pałowali ludność, albo byli tajniakami pracującymi na usługach UB, rozpracowując w Polsce zalążki demokracji.
            I taki ktoś może brać naście tysięcy miesięcznie, podczas gdy zwykły szary obywatel zastanawia się czy nie dałoby się otrzymać chociaż 2 tysięcy…
            Nikt z tym nic nie zrobił. A można było.
            Agent UB działający na szkodę kraju, albo milicjant pałujący ludność cywilną to według Ciebie jest obywatel, zasługujący na bycie traktowanym na równi ze zwykłymi obywatelami ? To dlaczego tak nie jest nawet teraz ???

          • Masa netto napisał(a):

            Nie ma to nic wspólnego z tym nieszczęsnym kamieniem ale..

            Żebyśmy dobrze zrozumieli sens i znaczenie słów do których się odniosłem: „Czyścić kraj metodą KRWAWEJ REWOLUCJI”. Krwawej rewolucji – toż to wojna domowa!
            Odbieranie przywilejów, emerytur, sądowne karanie za przestępstwa – jestem za. Uważam że wiele, wiele odpuściliśmy. Dużo milcjantów, ubekow nie zostało rozlicznych w tych tematach. Zresztą
            wielu peerelowskich dygnitarzy kontynuowało kariery w wolnej Polsce. Ba, widzimy ich dziś nawet w pierwszych szeregach PiS! Zawsze wiedzieli, gdzie są konfitury. Pozostali żyją na emeryturach. Po to jest prawo, władza ustawodawcza żeby nawet teraz się tym zająć. METODAMI PRAWA a nie krwawą rewolucją. Takie rewolucję/wojny domowe były dość popularne w latach 70′ 80′ w Ameryce Południowej i zwykle kończyło się to dziesiątkami tysięcy trupów.

            W ostatecznym rozrachunku już lepiej dla porządku społecznego i bezpieczeństwa wewnętrznego kraju, że grupa ludzi bierze niezasłużonie pieniądze od państwa, niż ktoś miałby był wpaść na pomysł i bawił się w kowbojów na ulicach.

          • Chłop z pod budki z piwem napisał(a):

            Ale najpierw to prawo trzeba mieć, a nie ten śmieszny substytut prawa.
            Prawo u nas chroni przestępców. Jeżeli ktoś wejdzie do mojego domu, i zacznie dobierać się do moich dzieci, to w świetle prawa nie wolno mi go zastrzelić, bo to ja będę winny. Nie wolno mi go zranić, bo według sądu przekroczyłbym obronę konieczną.
            Według prawa obecnego senatorem może zostać człowiek ścigany listem gończym. Prawo mamy takie, że na adoptowane dziecko państwo dopłaca mniej niż takie w placówce opiekuńczej. W Olsztynie zwrócenie uwagi urzędnikowi państwowemu skończyło się ukaraniem przez sąd petenta. Prawo mamy takie, że pani Jaworowicz ze sprawy dla reportera ma większą skuteczność niż prokuratura…

            W majestacie TEGO prawa mamy rozliczać ?? Mamy opierać się na metodach obecnego prawa ???
            Prawo trzeba zmienić. Nie zmieni się go, jeżeli nadal na różnych stanowiskach w wielu dziwnych instytucjach zasiadać będą osoby z historią z czasów PRL. Najpierw trzeba czyścić. Potem można prawo zmieniać. A to trzeba zmienić.

          • Masa netto napisał(a):

            Mhmm… może nie aż tak, że prawo jako takie mamy złe, tylko jego przestrzeganie czy interpretacja pozostawia wiele do życzenia (przykład komornika który zabrał chłopu ciągnik; on nie zrobił tego zgodnie z obowiązującym prawem, tylko wedle swojej naciąganej interpretacji. Inny przykład; Frog, ten pirat drogowy: pomimo ewidentnej winy nie został ukarany bi…sprawa się przedawniła). Zmieniajmy procedury, poprawiajmy niedoskonałości tylko uparcie jeszcze raz powtórzę nie KRWAWĄ REWOLUCJĄ. A jak już chcemy zmieniać, to nie można popadać w obłęd i z zasady uważać że wszytko przez to że ” oni” są z PRL, więc wstawiamy swoich, bo swoi znaczy najlepsi – vide: nieszczęsna stadnina koni w Janowie, nowy i już były komendant policji, polityczne nominacje na prezesów dużych firm bez uwzględnienia kompetencji, kandydat na nowego szefa IPN. Aha, no i ten kamień w Dubiu (może przez to że nie ma na nim słowa o Smoleńsku ☺)

          • Masa netto napisał(a):

            P.S. Według prawa obecnego senatorem może zostać człowiek ścigany listem gończym – może, pod warunkiem że zostanie wybrany przez ludzi. Więc wszytko w rękach wyborców – nie można pomstować na prawo że to dopuszcza, tylko zastanowić się nad wyborem społeczeństwa. No ale (pooki co przynajmniej) mamy jaką taką demokrację.. a jak mawiał Churchill „Demokracja jest najgorszym z systememów politycznych ale wszystkie pozostałe są jeszcze gorsze „

          • Anonim napisał(a):

            Masa, ale przecież to jest właśnie kompletna degrengolada prawa – nie można nawet dopuszczać myśli, że senatorem może zostać osoba ścigana listem gończym – to się nie ma prawa zdarzyć, i to nie wyborca ma nie-wybrać, tylko on nawet nie ma mieć możliwości próby wybrania takiej osoby.
            Senator – ścigany listem gończym. Jak to w ogóle brzmi ? To już jest kpina z prawa, do tego jawna i w jego „majestacie”…
            W tym przypadku to nie prawo jest źle interpretowane, tylko to nie jest prawo w ogóle !
            A takich „cudów” można szukać i znaleźć mnóstwo.
            I nikt nie chce tego zmieniać.

            Demokracja ?? U nas nazywa się to demokracja ale sterowana odgórnie. Wybory prowadzone obecną metodą Dhonte’a czy jak to się tam odmienia, nie mają nic wspólnego z demokracją.

          • Masa netto napisał(a):

            Widzisz, w zasadzie masz rację z jednej strony; takie podejscie jest wyrazem powiedzmy poczucia pewnej troski o stan państwa, zachowania pewnych zasad, dobrego imienia itp. Senator ścigany listem gończym brzmi, hmm.. no wstydliwie. Ja bym się wstydził np. przed rozmowcą z innego kraju gdyby przyszło do komentowania takiego faktu.

            Ale, z drugiej strony jaki pan taki kram. Wybory są demokratyczne, każdy ma wolną wolę, więc niech każdy kto głosuje bierze cząstkę współodpowiedzialności przy urnie wyborczej. Demokracja sterowana odgórnie będzie wtedy jak powiesz do obywateli że – parafrazując Forda – „możesz głosować na każdego pod warunkiem że będzie to..No właśnie kto? Kto ma decydować kto może być a kto nie może? Jeden powie „pod warunkiem że nie będzie karany” ktoś odpowie ” pod warunkiem że katolik”, albo że jak jest za in vitro to nie może. W Rosji powiedzą pod warunkiem że Putin, w Turcji że Erdogan, itp itd. To właśnie by była demokracja sterowana odgórnie. Nie należy „upupiać” obywateli. To nie zda egzaminu. Ja nie chcę,żeby ktoś decydował za mnie i zezwalał mi na kogo mogę a na kogo nie mogę głosować, chociaż ja nie zagłosuje nigdy na kogoś z wyrokiem. To nie ma nic wspólnego ze społeczeństwem obywatelskim
            Zobacz, PIS naobiecywał wszystkim wszystko i ludzie są zadowoleni, tylko co będzie jak się pieniądze skończą. .? A wkońcu się skończą napewno. To właśnie będzie lekcja demokracji i współodpowiedzialnosci. Za jakiś czas.

            Metoda Dhonta może nie jest doskonała, ale żadna by nie była. Nigdy wszyscy nie będą zadowoleni z wyników wyborów. Ważne, że reguły są ustalone czy w tej czy innej metodzie.

          • Anonim napisał(a):

            I tak decydują za „Ciebie”. Sondaże, zapraszanie konkretnych tylko osób do programów publicystycznych, forsowanie konkretnych tylko osób z konkretnych partii w felietonach w gazetach.
            To „Ciebie” jest dlatego w „”, że niekoniecznie Ty jako jednostka w to „grasz”. Ale widać po wynikach wyborów od wielu lat, że większość społeczeństwa to kupuje. To stąd mamy ciągle te same mordy w parlamencie, tylko pod ciągle innymi nazwami partii. Nikt nie jest w stanie z poza tej sitwy się przebić, ponieważ otrzymuje odgórną blokadę na dotarcie do szerokiej gamy ludzi w Polsce. To jest demokracja sterowana.
            Wszędzie ciągle te same twarze, i wieczny układ nie dopuszczający do zmian.
            Jaką mieliśmy lekcję współodpowiedzialności po 8 latach poprzednich rządów ? Raptem tyle, że nie zostali wybrani, ale za chwilę wrócą tylko pod nazwą albo KOD albo jakąś inną ze słowem „demokracja” w afiszu… szkoda, że niewiele ma to wspólnego z prawdziwą demokracją. Jaką lekcję będziemy mieć po rządach PiS ? znowu żadną. Jeżeli skończą się pieniądze na obietnice, to po prostu wybierzemy kolejnych innych, ale ciągle tych samych, bo tak będzie to znowu pokazane w środkach masowego przekazu, że ciemna masa zrobi tak, jak zostanie pokierowana. Czyli albo „zabierze babci dowód”, albo zagłosuje na to, czego będzie najwięcej w mediach, albo nie pójdzie wcale do urn – mając mylne przeświadczenie, że wtedy się nie głosuje i nie wybiera…

          • Masa netto napisał(a):

            1) zapraszanie konkretnych tylko osób do programów publicystycznych, forsowanie konkretnych tylko osób z konkretnych partii w felietonach w gazetach – zależy w których gazetach i których telewizjach. Mamy różnorodność na szczęście i innych gości masz w TV Trwam, TVP Info  a innych w TVN. Na całym świecie jest tak że media sprzyjają pewnym opcjom (np. w USA FOX TV jest konserwatywna, CNN bliżej centrum, w UK cześć tabloidów była za brexitem inne za pozostaniem) To właśnie jest cecha demokracji, a nie jej udawanie czy dowód na jej sterowanie.

            2) To „Ciebie” jest dlatego w „”, że niekoniecznie Ty jako jednostka w to „grasz – w Polsce mamy ok. 38 mln mieszkańców, w Niemczech z 80 mln a w USA…- nie jest możliwe żeby w dużym kraju każda jednostka (jak piszesz) była zadowolona z posła  ze swojego okręgu, z partii na którą głosował, z parlamentu, rządu itp. Musi być pewien poziom przybliżenia poglądów, sympatii politycznych. Wiemy dobrze, w Polsce jest 38 mln trenerów co najmniej tak dobrych jak Nawałka, tyle samo ekspertów od skoków narciarskich i 38 mln ekspertów którzy lepiej znają się na polityce niż każdy z tych, którzy polityką zajmują się zawodowo –  nie oczekuj niemożliwego, że poseł na którego głosowałeś w 100% ma poglądy takie jak Ty

            3) wieczny układ nie dopuszczający do zmian – sprawdziłem i wychodzi że w tej kadencji 195 wybranych to parlamentarzyści nowicjusze, więc chyba całkiem sporo świeżej krwi prawda? 

            4) Nikt nie jest w stanie z poza tej sitwy się przebić, ponieważ otrzymuje odgórną blokadę na dotarcie do szerokiej gamy ludzi w Polsce – nie prawda! baa w Polsce jest ciągle łatwiej się przebić z nowym ugrupowaniem, niż w krajach o społeczeństwach dużo bardziej obywatelskich niż nasze  (np. USA, UK)  Przykładem  Kukiz czy .Nowoczesna: wszyscy!!! posłowie z obu tych partii są pierwszy raz w parlamencie, większość w polityce wogóle. Wszesniejsze przykłady to LPR i Ruch Palikota.
            To, że ciężko się przebić do szerokiej gamy to dobrze akurat; trzeba się wykazać, zaprezentować coś,  być konsekwentnym itp. Ludzie bez konsekwencji i organicznymi pomysłami lepiej żeby nie wypływali na szerokie wody polityki. Nie wiem,  ale myślę że warto zacząć od podstaw np. w samorządzie,  organizacjach różnych itp…
            Ponadto akurat szeroki dostęp do mediów i „opatrzone mordy”  nie zawsze jest gwarantem sukcesu. Przykłady: SDPL Borowskiego, PJN Kowala i Poncyliusza, SP Ziobry i Kurskiego – wszyscy zniknęli albo zostali wchłonięci. Udało się  (na jedną kadencję) Palikotowi.

            Ciemna masa – jak piszesz – jednak nie jest taka ciemna. Ciemna masa to również Ty czy ja.

            Nie pójdzie wcale do urn – mając mylne przeświadczenie, że wtedy się nie głosuje i nie wybiera… – 150% racji !!!

        • Masa netto napisał(a):

          Post Scriptum: „I tak decydują za „Ciebie” vs „albo nie pójdzie wcale do urn – mając mylne przeświadczenie, że wtedy się nie głosuje i nie wybiera…” – przeczysz sam sobie.

          • Układ napisał(a):

            Czy kolejny radny z Tenczynka pracuje w komunalnce?

          • Anonim napisał(a):

            Dlaczego na politycznym rynku są tylko 2 partie przez ostatnią dekadę ? Bo ludzie, którzy wiedzą że ich obowiązkiem jest głosowanie idą i głosują na jedną z nich. Niewielki odsetek głosuje na pozostałe. Jedni głosują „żeby tylko tamci drudzy nie rządzili”, drudzy głosują „bo zmian nam potrzeba”. Nikt nie głosuje ja kogoś, tylko przeciw temu drugiemu – i to wykorzystują skrzętnie obie partie
            „uświadamiając” wyborcę, który chce spełnić swój obywatelski obowiązek że tylko na nich należy głosować – stąd „decydują za Ciebie”.
            Dla drugiej grupy – tych, którzy głosować nie idą bo albo „nie ma na kogo”, albo „i tak się nic nie zmieni” – jest drugie stwierdzenie że mają swoje przeświadczenie, które jest mylne.
            Napisałem że decydują za „Ciebie” bo rozmawiam z Tobą i po stylu rozmowy wnoszę, że jesteś świadomym obywatelem, głosującym a cudzysłów odnosi się do tego, że takich jak Ty jest pewna grupa.
            Dla tych drugich jest pozostała część tekstu 🙂

          • masa netto napisał(a):

            1) Dlaczego na politycznym rynku są tylko 2 partie przez ostatnią dekadę ? Bo ludzie, którzy wiedzą że ich obowiązkiem jest głosowanie idą i głosują na jedną z nich – Zgadzam się. Ale fakt, że 2 partie są na politycznym rynku i rozdają główne karty świadczy też o pewnej stabilizacji i dojrzałości politycznej, tak jak to jest np w USA (demokraci i republikanie) czy w UK(partia pracy i partia konserwatywna) Te partie istnieją ponad 100 lat.Podobnie jest w Europie Zachodniej. To powoduje że pewne DNA partii, podstawy programowe, główne cele itp są ustabilizowane, wyborcy wiedzą czego sie spodziewać, rządy są stabilne – stąd też pewne przywiązanie wybrców -przewidywalność Fakt, że mamy w Polsce 2 dość mocne partie nie jest takie złe, problemem jest kwestia doboru ludzi, którzy coś potrafią, coś wiedzą i coś im sie chce ponad bycie „mięsem do głosowania”

            Niewielki odsetek głosuje na pozostałe. Jedni głosują „żeby tylko tamci drudzy nie rządzili”, drudzy głosują „bo zmian nam potrzeba”. Nikt nie głosuje ja kogoś, tylko przeciw temu drugiemu – Powtarzam, że wg mnie wcale nie taki mały odsetek wybiera innych; Kukiz – trzecia siła polityczna, pomimo że jest całkiem świeży w polityce.. No i kłania sie właśnie problem przewidywalności i spójności programowej.

          • Anonim napisał(a):

            „nie taki mały odsetek wybiera innych” – Z 30 milionów uprawnionych do głosowania na Kukiza oddano JEDEN milion i jakieś 300 tysięcy głosów. To jest bardzo mały odsetek, w podobno demokratycznym kraju.
            Do tego, w podobno demokratycznym trybie wybierania mamy taki paradoks, że do sejmu dostaje się osoba, na którą zagłosowało lekko ponad tysiąc osób, a odpadają osoby z wynikiem powyżej 50 tysięcy głosów…
            Co do „stażu” historycznego partii na zachodzie – pełna zgoda. Tam tylko przynajmniej partie są demokratyczne i republikańskie. A nie – tak jak u nas – zmieniają nazwy średnio co dekadę, zmieniają poglądy razem ze zmianą nazwy, tylko mordy ciągle te same 😉

          • masa netto napisał(a):

            To wynika też z niskiej frekwencji skoro mn.w. 50% uprawnionych idzie tylko do głosowania no to…

            ale jak zsumujesz wszystkie nowe ugrupowania (Kukiz, Nowoczena, Razem) to juz masz ponad 3 mln głosów. Do tego dolicz jeszcze pomniejszy plankton.
            Ale generaalnie z frekwencją u nas jest słabo.

          • Vasco da Gama napisał(a):

            masa netto – dojrzałość polityczna w USA ??? nie bądź śmieszny. Demokracja w USA ??? nie bądź śmieszny.
            Od kiedy to demokracją nazywamy możliwość zmiany kandydata jednej z partii dzięki wpływom superdelegatów ??
            Dojrzałością polityczną nazywasz obecną rozgrywkę tam ?
            Mieszkałem w USA przez 17 lat. Daruj, o dojrzałości politycznej oni nie wiedzą nic. To znaczy wiedzą jak pokazać, że ją rzekomo mają w mediach – to im wychodzi świetnie, a amerykański naród do lotnych nie należy, łyka takie „nowinki” od razu. Pokazują jedno, robią drugie. Są równie dojrzali jak nasz „establishment”, tylko oni mają na to znacznie inne fundusze. I stąd jest różnica.
            Obecne wybory nie różnią się niczym, od tego co prezentuje się u nas – czyli „jednoczmy się byle by nie wygrał X”. Teraz w USA głosuje się nie dlatego, że ktoś ma pomysł na rządy – tylko dlatego, żeby zablokować pomysły kogoś innego. Pomysły dla obecnego establishmentu nie do przyjęcia, gdyż godzą w ich PRYWATNE interesy.

            Dojrzałość polityczna to jest coś, co mają dzicy w puszczy amazońskiej, albo indianie z plemienia Navajo – tam rada starszych wioski nie kupczy głosami, nie układa się pod publiczkę, tylko robi to co dobre dla ogółu wioski.

          • Masa netto napisał(a):

            1) Demokracja w USA ??? nie bądź śmieszny – no tak..faktycznie ; demokrację to my mamy np. w Rosji gdzie urządza się wybory chociaż wynik nie trudno przewidzieć. Albo w Iraku za Saddama też w sumie była demokracja; Saddam swego czasu urządził tam wybory prezydenckie w których zdobył ponad 99% głosów. Taaa… w USA ta demokracja jakaś taka dziwna, inna jakby

            2) Od kiedy to demokracją nazywamy możliwość zmiany kandydata jednej z partii dzięki wpływom superdelegatów ?? – mają system prawyborów, system wyborczy pośredni  (delegaci); to się wszystko wiąże i kształtuje wzajemnie nieco inaczej niż w systemach europejskich. Zważ jednak, że w Europie czy też i w Polsce nominacje (pozwól na taki skrót) na kandydata na prezydenta, czy też na ministrów przy tworzeniu rządu są uzależnione od wpływów politycznych VIPów partyjnych; to można porównać do mocy sprawczej superdelegatów amerykańskich.

            3) Dojrzałością polityczną nazywasz obecną rozgrywkę tam ? – TAK! I to jak cholera, tak! Na końcu rozgrywek partyjnych i tak będą wybory. Demokratyczne.  Chociaż.. jak chcesz, to możesz dojrzałością polityczną nazwać np. odstrzelenie Borysa Niemcowa na moskiewskiej ulicy. Wszak Putin jest dojrzały politycznie jak mało który z przywódców światowych co np przejawia się  skutecznością utrzymania władzy. Swojej władzy.

            4) Mieszkałem w USA przez 17 lat. Daruj, o dojrzałości politycznej oni nie wiedzą nic. To znaczy wiedzą jak pokazać, że ją rzekomo mają w mediach – to im wychodzi świetnie, a amerykański naród do lotnych nie należy, łyka takie „nowinki” od razu. Pokazują jedno, robią drugie. Są równie dojrzali jak nasz „establishment”, –  tak bardzo nie należy do lotnych,  że jest potęgą gospodarczą, militarną, polityczną. Ma najlepsze uczelnie na świecie. W tej swej niemożności wysłali ludzi na Księżyc,  sądy na Marsa, stworzyli system GPS. Mogę takich przykładów nielotności długo wymieniać.

             5) tylko oni mają na to znacznie inne fundusze. I stąd jest różnica. – skąd mają te fundusze jak są tacy nielotni??

            6) Obecne wybory nie różnią się niczym, od tego co prezentuje się u nas – czyli „jednoczmy się byle by nie wygrał X”. Teraz w USA głosuje się nie dlatego, że ktoś ma pomysł na rządy – tylko dlatego, żeby zablokować pomysły kogoś innego. Pomysły dla obecnego establishmentu nie do przyjęcia, gdyż godzą w ich PRYWATNE interesy.-  Sporo w tym prawdy, ale głosuje się! Demokratycznie się głosuje! I kandydaci robią wszystko żeby przekonać do siebie WYBORCÓW, żeby w wyborach WYBRALI ich. Jak yo w demokracji.

            7) Dojrzałość polityczna to jest coś, co mają dzicy w puszczy amazońskiej, albo indianie z plemienia Navajo – tam rada starszych wioski nie kupczy głosami, nie układa się pod publiczkę, tylko robi to co dobre dla ogółu wioski – błąd logiczny: skoro dzicy to napewno nie dojrzali, a już zwłaszcza politycznie!
            Wioską indiańską to se może rządzić rada starszych, ale nie ponad 300 mln krajem, gdzie nie ma czegoś takiego jak dobro ogółu tylko dobro większości, w miarę możliwości jak najliczniejszej. W dodatku jak się jest policjantem świata póki co.

            P.S. skoro tak tam źle, to czemu siedziałeś tam 17 lat?  I czemu tam a nie np. na Białorusi, Kazachstanie albo chodźby nie w Polsce.

          • Vasco da Gama napisał(a):

            masa netto – system, który w prawyborach wskazuje kandydata, na którego trzeba głosować przeczy demokracji – kandydat wybierany jest przez „wąską” grupę ludzi, z których jeszcze węższa grupa może powiedzieć, że woli innego, po czym dopiero tak „obrobionego” kandydata przedstawia się społeczeństwu do wyborów. Ktoś tu ładnie opisał demokrację sterowaną – idealnie się to wpasowuje.

            Kandydaci robią wszystko, żeby zostali wybrani – właśnie. Wszystko. Wartości wywodzące się właśnie z USA są już w koszu na śmieci, teraz robi się WSZYSTKO. Nie patrząc na konsekwencje.
            Ale fakt – światowe mocarstwo może, przecież nikt mu nie podskoczy.

            Amerykańskie lotne umysły – oczywiście że są. Tak jak w każdym kraju, proporcjonalnie do liczby ludności. Trzeba jeszcze dodać, że dużo lotnych umysłów w USA jest z pochodzenia ze Starego Kontynentu.
            Tylko że to w Ameryce trzeba było pisać na kubku z kawą „uwaga gorące! można się poparzyć”, bo najsampierw nie wiedzieli oni że tak jest, a potem w tej swojej lotności stwierdzili, że przecież o takie rzeczy można się sądzić i wygrywać ciężkie pieniądze… Jak Amerykanin nie posiada instrukcji obsługi wszystkiego, to głupieje – i nie mówię tu o pewnym procencie lotnych umysłów, tworzących wspaniałe wynalazki (podobnie jak w Japonii, Chinach, Rosji, Indiach, Meksyku – świat wynalazków nie opiera się tylko na systemie GPS, dzięki któremu Amerykanie potrafią wjechać do jeziora, sondzie kosmicznej czy dobrej uczelni wyższej) a o zwykłych ludziach żyjących w miastach i na ich ulicach.

            Dlaczego 17 lat tam żyłem ? Bo wiązał mnie kontrakt z firmą przez 10 lat, przez następne 3 lata zwiedzałem północną i południową Amerykę łącząc to z pracą, a ostatnie niecałe 4 lata poświęciłem dla umierających członków rodziny by się nimi opiekować, a powrót z nimi do Ojczyzny był zbyt ryzykowny, jeżeli chodziło o stan zdrowia. Więc pewnie wróciłbym wcześniej, gdyby życie na to pozwoliło.
            Kazachstan, Białoruś ? Rozważam taką możliwość na stare lata.

          • Masa netto napisał(a):

            Gdyby nie było sytemu który umożliwia wybór kandydatów, czy to system rodem z USA czy Europy, to byś miał anarchie a nie demokrację. Muszą być ramowe zasady wyłaniania potencjalnych liderów.
            Co byś nie mówił o głupich instrukcjach, gorących kubkach itp. to i tak w Stanach to wszystko działa poprostu efektywnie, skutecznie.. To właśnie tam ściągają te lotne umysły ludzi z Europy i nie tylko.
            Kandydaci robią wszystko żeby wygrać, tak jak i gdzie indziej, ale zwycięzca okaże się odpowiedzialnym liderem (chodźby to był Trump) który będzie działał zgodnie z systemem i takich akcji i dobrowolnosci traktowania konstytucji na jakie pozwala sobie Kaczyński, żeby nie wspominać o Erdoganie w USA napewno nie zobaczymy

          • Masa netto napisał(a):

            P.S. zazdroszczę tego zwiedzania Ameryki!

    • Wojtek napisał(a):

      BYŁEM TAM DZIŚ. Były jeszcze kwiaty i znicze , tak trzymać .

  3. Anonim napisał(a):

    Wystarczy wymienić tabliczkę np. na pominik pstrąga i po sprawie..>!

  4. ktoś napisał(a):

    masa netto głupoty została przekroczona.

  5. krzysio napisał(a):

    „W okolicy Dubia zostają otoczeni przez Niemców. Rozpoczyna się nierówna walka w wyniku której ginie 2 Polaków, 30 Rosjan i 140 Niemców.” Jeżeli w tak „nierównej” walce ginie tylu Niemców, to chyba Rosjanie nie musieli się przebijać, tylko bić tych Niemców dalej.

  6. Anonim napisał(a):

    a kto to są faszyści ?

  7. rex napisał(a):

    Niemcy , Austriacy, Własowcy, i inni którzy bili się za tę ideologie np. Ślązacy, Chorwaci, Łotysze , Litwini, Upowcy itd. Rosjanie tu byli po naszej alianckiej stronie. Więc groby ich należy szanować.

  8. wasyl napisał(a):

    Krzeszowice one pl. Prosze pisać o terazniejszych sprawach! jak piszę że wyremontowane perony zostaną za chwilę zlikwidowane to jest dzisiejsza terazniejszość! I to idzie z naszych podatków!

    • krzeszowiceone.pl napisał(a):

      ten postument do likwidacji to też teraźniejsza sprawa i też pokrywana z publicznych pieniędzy.
      oczywiście wszyscy doskonale wiemy skąd ten remont – nie liczy się to co później liczy się to co teraz. Zapytam PKP ile kosztuje nas ten remont przez remontem.

      Musze powiedzieć, że z zaciekawieniem i zdziwieniem obserwuje sobie gminę przed ŚDM, ale o tym będzie już kolejny wpis na stronie.

    • a napisał(a):

      skąd wiesz, że zostaną zlikwidowane?

    • czy napisał(a):

      nie powinieneś zwrócić się do PKP? to chyba oni zarządzają torami i peronami?

  9. wasyl napisał(a):

    Dziękuję, w takim razie będę czekał na informację w sprawie kosztów poniesionych na remont peronów.

  10. EMANUELLA napisał(a):

    Wyżywanie się polityczne na pomnikach historii to barbarzyństwo i wandalizm!!!Sami nie wiemy ,kto ma rację
    w polityce obecnie, a chcemy oceniać tych z przed 50 lat??
    Historia kołem się toczy,oby nie musieli ich na nowo ze
    sztandarami otwierać!!!

    • olo napisał(a):

      Historii nie ma. Są tylko subiektywne odczucia tzw historyków. Teraz to widać najlepiej. Zależy kto komu chce dowalić. Nikt obiektywnie nie analizuje faktów i dowodów. Wypisują bez konsekwencji co im ślina na język przyniesie. Nie wierze w żadne „fakty” historyczne, chyba, że byłem ich obserwatorem. Szkoda tych biednych dzieci jakiego g…a przyjdzie im się uczyć.

      • asia napisał(a):

        Obecnie ekspertami od historii PRL-u jest SB. To na ich dokumentach w ocenie ludzi i faktów opiera się władza.

  11. carlos napisał(a):

    Niszczenie pomników bohaterów walki o Polskę wolną z pod jarzma hitlerowskiego to skandal i sq…two.

  12. pasztetnik napisał(a):

    To co ti przeczytałem to jest homosowietikus.Przecież 17 IX 1939 weszli do Polski dokonując 4 rozbioru a reszta to tylko konsekwencja

Pozostaw komentarz