Podczas majówki burmistrz rozdał nagrody pieniężne

Dwudniowa, największa plenerowa impreza w gminie za nami. Nie odbyłaby się gdyby nie mieszkańcy. Podczas ostatniego weekendu to właśnie oni byli gospodarzami. Zachęcali do wspólnego poloneza, organizowali warsztaty czy zabawiali gości.

Od tygodni trwały przygotowania. Poszukiwanie statystów, przymiarki sukni lub tworzenie własnych kreacji, próby amatorskich zespołów. W sobotę wielki dzień. Występ przed publiką, która po brzegi wypełniła krzeszowicki Rynek. Efekt? – To co zrobiła pani Dijuk razem z Verso i Teatrem Rozrywki – to jest majstersztyk! Aktorzy i piosenkarze – amatorzy – a poziom występu przykryłby niejeden występ profesjonalnego zespołu! Rewelacja i wielkie gratulacje! – pisze na naszym forum użytkownik Myśliwy z domku. Ale nie tylko Verso i Teatr Rozrywki rozgrzali w sobotę publikę.

Po południu na deskach dużej sceny głos zabrali młodzi mieszkańcy gminy. „To życie to pasja, która daje siłę, wiara czyni cuda o jakich nie śniłeś … rozbrzmiewały pierwsze słowa „Melancholii”, jednej z piosenek promujących płytę „Racjonalnie”, młodego krzeszowickiego rapera, Damiana Kucińskiego. W sobotę premierę miał projekt „Made in Krzeszowice”, czyli teksty opowiadające o historii miasta.

W niedzielę rozstrzygnięto konkurs wiedzy o gminie. Pytanie nie należały do najłatwiejszych. Zwycięzca, Robert Szczuka, odbierając bon na 700 złotych przyznał, że o jego wygranej zadecydowało szczęście. Po konkursie wiedzowym przyszedł też czas na wybranie najlepszej stylizacji. Wcześniej burmistrz wręczył medale zasłużonym mieszkankom gminy. Otrzymały je Barbara Kosobudzka z Zalasu, Stanisława Cekiera z Krzeszowic i Roman Żbik z Woli Filipowskiej. Po drugiej stronie miasta młodych piłkarzom gratulował prezes Świtu. Najlepsi w turnieju „Wielkie marzenia małych piłkarzy”, rozegranym na boisku przy alei Solidarności, okazali się młodzi adepci Akademii Piłkarskiej Mam Talent. Niedzielę zakończył koncert zespołu Skaldowie.

Chcesz zobaczyć więcej? Przejdź do galerii zdjęć >>

Czytaj również:

27 komentarzy

  1. Anonim napisał(a):

    No i super.Uwielbiam dni Krzeszowic czy też Majówkę Hrabiny,jak zwał tak zwał.Super czas,super atmosfera.Dzieki ludziska.

  2. Edzia napisał(a):

    Nie wiem czy tylko ja mam problem z otwarciem zdjeć z imprezy…

  3. Myśliwy z domku napisał(a):

    O, dziękuję bardzo za wspomnienie o mnie 😉 😉 😉

  4. Edzia napisał(a):

    działają już linki.Dzięki

  5. ktoś napisał(a):

    Witam, od lat śledzę występy grupy Verso. Zawsze jest pięknie i ciekawie. Niestety, majówka i program Mamma mia- rozczarowanie, tzn. piosenki ok, ale teksty mówione- w ogóle nie było słychać- niewyraźnie i na tyle nudno i niezrozumiale, że cała publiczność gadała przy tekstach mówionych.totalny chaos. Przyszłam ze znajomymi (4 osoby) specjalnie na ten występ- niestety po dwóch piosenkach szybko wyszliśmy- fatalne nagłośnienie i chaos.

    • Anonim napisał(a):

      ciężko, żeby było słychać jak się stało przy budce z frytkami.

      • lza napisał(a):

        A kto Ci tam kazał stać?

        • Anonim napisał(a):

          A Ty czytać ze zrozumieniem potrafisz ?
          W którym miejscu jest napisane, że to ja stałem tam ??
          Odnoszę się do wpisu na temat złego nagłośnienia i chaosu użytkownika piszącego powyżej, stwierdzając, że ciężko się ocenia stojąc w złym miejscu.

          Ale odpowiem Ci na pytanie, kto tam kazał stać – pracodawca.

          Czasami warto nie zadawać głupich pytań Izo, pamiętaj o tym pisząc kolejne wpisy tutaj.

          • lza napisał(a):

            Nooo… to stałeś tam z polecenia pracodawcy, więc o co ten szum z Twej strony? Dobrze wywnioskowałam, że to o Ciebie chodzi.

          • Anonim napisał(a):

            Byłoby super, ale Właśnie było złe nagłośnienie, należałoby zakupić im mikropory, Pani Derektor 🙂

          • Anonim napisał(a):

            Wniosek zły, bo wtrąciłaś się w rozmowę, do której nikt Cię nie zapraszał i źle ją zinterpretowałaś.
            Moja odpowiedź że pracodawca kazał mi tam stać miała tylko na celu pokazanie Ci, że pytania jakie zadajesz są dosyć zaczepne, i nie wnoszą niczego sensownego do dyskusji.
            Mój wpis „ciężko, żeby było słychać jak się stało przy budce z frytkami” nie odnosił się do mnie, a do osoby powyżej – stąd mój wniosek, że czytać ze zrozumieniem nie potrafisz.

            Tyle do Ciebie.

            Co do drugiego anonima – Ty na prawdę myślisz, że ktokolwiek z gminy tutaj przesiaduje i czyta te nasze ludowe bajania ? Żeby zakupić mikropory, trzeba pieniędzy, żeby były pieniądze trzeba je zorganizować. Żeby je zorganizować trzeba mieć sponsorów.
            A sponsorów nie ma, bo większość przedsiębiorców nie specjalnie lubi się z obecnym burmistrzem, który wieeele im naobiecywał i żadnego słowa nie dotrzymał.

            Chcesz rozmawiać z Derektor ? Pisz na oficjalnego maila, tutaj jej raczej nie znajdziesz.

            A co do ewentualnych Twoich następnych wywodów rodem z Sherlocka Holmesa – nie mam nic wspólnego z CKiS – tylko jak ktoś wypisuje brednie, to czasem trzeba reagować. Chociaż wiem, że ty za pewne wiesz swoje i wiesz lepiej.
            Ale na tą chorobę lekarstwa jeszcze nie wynaleziono.

          • lza napisał(a):

            No co Ty? A uwaga o budce z frytkami nie była zaczepna?

          • Ragnarr Loðbrók napisał(a):

            Witam, postanowiłem wtrącić się w rozmowę, do której nikt mnie zapraszał. Uważam, że stwierdzenie o staniu przy budce z frytkami było bardzo niemiłe i prostackie.
            Druga sprawa to do dyskusji nie potrzeba Twego zaproszenia anonimie.

          • Anonim napisał(a):

            To znaczy, że jak ktoś stał przy budce z frytkami, jest prostakiem ??
            To pół miasta obraziłem ??

            Stwierdzenie faktu – nagłośnienie było FATALNE jeżeli stało się przy lub w okolicy budki z frytkami.
            Więc skoro ktoś tam stał, to wrażenia akustyczno-muzyczno-wokalne mogły być takie a nie inne.

            Stąd wpis „ciężko, żeby było słychać jak się stało przy budce z frytkami”.

            Stwierdzenie faktu – stanie przy budce z frytkami nie jest prostackie – jest formą oczekiwania na podanie tychże frytek, celem konsumpcji.

            Jak ktoś stał przy fontannie to też miał zaburzoną linię melodyczną.

            Byli też tacy co stali przy „supermarkecie” w centrum miasta – tam już w ogóle był problem, bo mury zniekształcały nawet mowę.

            Więc o czym wy mówicie, że stanie przy budce z frytkami jest prostackim i niemiłym afrontem ??

            A jak ktoś stał tam z polecenia pracodawcy – bo być może te frytki sprzedawał ?

            Ragnar – jeżeli z kimś dyskutujesz i nagle ktoś Ci wchodzi w zdanie, to Ty tak od razu przechodzisz na tym do porządku dziennego ? Czy najpierw może stwierdzasz, że nie ładnie jest się wtrącać w dyskusję, nie mając pojęcia o staniu przy budce z frytkami ??

          • Ragnarr Loðbrók napisał(a):

            anonimie – prostackie nie jest stanie przy budce z frytkami. Prostackie jest przypierdzielanie się do osoby, która krytykuje nagłośnienie sugerując, że stała przy budce z frytkami.
            Sęk w tym, że chciałeś „ktosiowi” przywalić z grubej rury a jak się Iza za „ktosiem” wstawiła do już było Ci do śmiechu.
            Nie maż prawa nikomu zabronić dyskutować, chcesz by Ci nikt nie przeszkadzał – przejdź na PRIV.
            I prośba tekst „czytać ze zrozumieniem” jest oklepany i nic nie wnosi.

          • Anonim napisał(a):

            No właśnie. Nic nie wnosi, bo nikt nie czyta ani do końca ani ze zrozumieniem. W erze „wszystko szybko-szybko” to niestety zrozumiałe.
            Oczywiście, że nie mam prawa nikomu zabronić dyskutować. Teraz w dobie „internetów” na dobrą sprawę nikt nie ma żadnych praw zabraniania jakiejkolwiek rozmowy, bo zawsze ten drugi jak będzie chciał to napisze.
            Rozumiem, że następnym razem jak spotkamy się na mieście i będziesz rozmawiał z jakąś osobą, to bez pardonu mogę się wtrącić i zacząć również rozmawiać, niekoniecznie na temat, który Ty chcesz, przerywając dyskusję dwóch nieznanych mi osób, tak ? Ok.

          • Ragnarr Loðbrók napisał(a):

            Wybaczcie mi bracia i siostry anonimy literówki, dobrej nocy.

          • lza napisał(a):

            Hmmm… A tu była dyskusja? Czepiłeś się Bogu ducha winnej pani „ktoś” i teraz moralizujesz. A czepiłeś się w sposób bardzo prymitywny, tak że „ktoś” nie widział sensu z Tobą polemizować.

          • Anonim napisał(a):

            Dyskusja jest wtedy kiedy przynajmniej dwie osoby wymieniają poglądy.
            Jak widać cały czas to czynisz, więc dyskusja jest.
            A to, że stałaś się adwokatem ktosia – to już Twoja tylko sprawa.

      • ktoś napisał(a):

        to nie była budka z frytkami, tylko plac przed sceną, gdzie stała większość osób. kabaret było świetnie słychać(jakieś 30 min. przed końcem kabaretu przyszliśmy czyli ok.20.30). nie pisze złośliwie tylko fakty: nagłośnienie to klapa, teksty mówione- nie słychać było i straszny chaos, piosenki- ok.

        • Anonim napisał(a):

          piosenki OK, kabaret OK, teksty mówione nie OK – 2:1. Gdzie tu klapa ?
          Klapa jest wtedy kiedy nikomu się nie podoba, na scenie lądują zgniłe pomidory, a ludzie wychodzą w połowie imprezy.
          Tutaj chyba było inaczej.

          No ale co ja mogę wiedzieć, ja w końcu tylko frytki podaję, to pewnie wykształcenia nie mam, do tego jeszcze mnie sponsorują ci, co im zależy na dobrym imieniu imprezy i każą mi wypisywać tutaj takie rzeczy.

  6. ktoś do ktoś napisał(a):

    to nie ja.

  7. wasyl napisał(a):

    To na pewno ja jak nie Wy!

Pozostaw komentarz