Wydarzenia

Planty „dzikie” nie tylko z nazwy. Młody mężczyzna kilkukrotnie ugodzony nożem

Na krzeszowickich Dzikich plantach problemem stają się nie tylko sterty wyrzucanych śmieci, czy zwierzęce kości. Nocą trudno czuć się w tym miejscu bezpiecznie, zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach, a to przecież wciąż centrum miasta.

Stary rok w Krzeszowicach zakończył się dantejskimi scenami. W nocy z 30 na 31 grudnia na Dzikich Plantach doszło do szarpaniny. 30-letni mężczyzna wyciągnął nóż i dźgnął kilkukrotnie swojego 24-letniego towarzysza. Zadawał mu ciosy na całym ciele.

Krwawiącego mężczyznę, w ciężkim stanie zabrano do szpitala. Przeżył. Sprawca został zatrzymany, usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Grozi mu nawet dożywocie. 30-latek jest recydywistą. Zastosowano wobec niego tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy – informuje KPP w Krakowie.

 

6 komentarzy

6 Komentarzy

  1. Katarzyna

    12/01/2021 o 20:35

    Sprawca zgłosił się sam na policję,informacje trzeba sprawdzać a nie pisać nieprawdę.

    • krzeszowiceone.pl

      13/01/2021 o 18:11

      info pochodzi z KPP w Krakowie, więc jest jak najbardziej sprawdzone

    • Co tu się dziwje

      14/01/2021 o 16:42

      Faktycznie różnica że zgłosił się sam🤣🤣🤣🤣🤣

  2. Z pozdrowieniami i milej słuzby.

    13/01/2021 o 04:52

    Umiłowana Policjo Krzeszowicka unizenie apelujemy do was jesli oczywiscie macie taka wole oraz ochote abyscie zechcieli cos uczynic w kwestii bezpieczenstwa w naszej gminie. Te cudowne malowidła sprayem poczynione na wyremontowanych dopiero co dworcach pkp, degustatorzy krecacy sie po nocach i dracy swoje ryje w niebogłosy jak rowniez okupujacy sklepy i dajacy zly przyklad ministrantom ktorych tak łatwo zdeprawowac w obecnych warunkach Pamietajcie jednoczesnie ze wladza PISu przeminie niczym smrod ze zbyt dlugo otwartej koli z Biedry.

  3. Ktoś

    13/01/2021 o 05:28

    24 latek też recydywista

    • Ewa

      13/01/2021 o 19:56

      I w związku z tym można było dźgać ???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W górę