Gospodarka

Solary tylko dla wybranych?

Referat Strategii i Planowania wybrał 300 z pośród 503 mieszkańców Gminy Krzeszowice, którzy dwa lata temu w ankiecie dotyczącej ograniczenia niskiej emisji zadeklarowali chęć instalacji na dachach kolektorów słonecznych.

Wtorkowe warsztaty dotyczące projektu „Żyjmy ekoenergetycznie”,  dofinansowanego w 85 % z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, miały przynieść odpowiedzi na pytania kto może zostać beneficjentem projektu, jak będzie przebiegał montaż solarów i na jakie dofinansowanie mogę liczyć mieszkańcy gminy.

W spotkaniu mógł uczestniczyć każdy, ale pierwszeństwo w podpisaniu umowy na montaż kolektorów będą mieli ci mieszkańcy, którzy w 2009 roku wypełniły ankietę dotyczącą ograniczenia niskiej emisji. Na jakiej podstawie urząd wybierał przyszłych beneficjentów? Liczyła się przede wszystkim liczba osób zamieszkujących dom – wyjaśniał na wtorkowym spotkaniu kierownik Referatu Strategii i Planowania, Łukasz Wróblewski. Na dofinansowania mogę liczyć przede wszystkim domu, w których pod jednym dachem zamieszkuje 3, 4 i więcej osób.

Z projektu zostaną wykluczone osoby, których dachy pokryte są eternitem, chyba, że zadeklarują one zmiana pokrycia dachowego przed montażem kolektorów. Istotne jest również nachylenia dachu, na którym musi się zmieścić 6 metrów kwadratowych solarów. Ważne jest aby w domu znalazło się pomieszczenia na instalacje 300 litrowego zbiornika na wodę (około 1 m średnicy i wysokości 1,80 m).

By znaleźć się wśród uczestników projektu należy wypełnić kartę informacyjną zadania (już niebawem dostępna na stronie urzędu), zrobić 2 zdjęcia budynku, dostarczyć kopię odpisu z księgi wieczystej(wydruku elektronicznego obrazu księgi wieczystej) lub innego dokumentu potwierdzającego własność budynku, dołączyć wypis i wyrys z ewidencji gruntów, kserokopie dowodu, podpisaną umowę na użyczenie części dachu i umowę uczestnictwa w projekcie (niebawem również dostępna na stronie www urzędu i w referacie strategii).

Podpisując umowę wyrażamy zgodę na użyczenie gminie części dachu do 2017 roku. W zamian otrzymujemy zestaw kolektorów o powierzchni 6 metrów kwadratowych i wartości 10 731,14 zł brutto na 5 lat, po tym okresie solary przechodzą na własność właściciela budynku. Uczestnik projekty musi się liczyć z kosztami własnymi – 3 687,54 zł brutto to koszt m.in zbiornika solarnego, do tej kwoty należy doliczyć kwotę instalacji wewnętrznej – doprowadzenia przewodów do kolektorów – którą beneficjent będzie musiał wykonać we własnym zakresie. Montaż solarów (10 lat gwarancji) jest wliczony w ich cenę i dofinansowany z MRPO. Umowa zostanie podpisana po pomyślnym przejściu wizji technicznej budynku.

Pierwsze 100 kolektorów zostanie zamontowanych już na przełomie września i października 2011 roku, następne 100 na przełomie maja i czerwca 2012, a ostatnie 100 na przełomie sierpnia i września2012 roku. Przetarg na wykonawcę dostawy i montażu zostanie ogłoszony miedzy 19-20 maja.

Mieszkańcy, którym nie udało się zakwalifikować do projektu, ale spełniają ogólne założenia mogą składać wymagane dokumenty. Kierownik referatu liczy się z tym, że z projektu może zrezygnować około 150 zakwalifikowanych mieszkańców.

Pełny komplet dokumentów należy złożyć do 7 czerwca 2011 roku na dziennik podawczy lub do Referaty Strategii i Planowania Krzeszowickiego UM.

Umowę i inne potrzebne druki znajdziesz tutaj

14 komentarzy

14 Komentarzy

  1. Ben

    18/05/2011 o 22:00

    Z tym zbiornikiem to jakaś ściema. Walec o średnicy 1 m i wysokości 1,8 m ma objętość ok. 1,4 m3, czyli ok, 1400 litrów. Zakładając, że gdyby zbiornik był izolowany pianką o grubości 10 cm, to pozostała pojemność i tak by wynosiła 800 litrów, przy piance o grubości 15 cm – prawie 600 litrów.

    • kramson

      19/05/2011 o 11:50

      Nie do końca. Dane jednego z producentów dla zbiornika 300 litrów: średnica 633 mm, uwzględniając tzw. wyczystki 705 mm, wysokość 1746 mm, oczywiście wszystko z izolacją. Ale w tym wymiarze ok. 1 m chcą zmieścić, i to słusznie, dodatkowy osprzęt. a trzeba jeszcze uwzględnić podejścia rur do zbiornika.

  2. mały

    19/05/2011 o 12:24

    Ben piszesz jak walec .. bez obrazy 🙂
    Coś ci ziomale źle przekazali, albo niewłaściwie zrozumiałeś myśl, odsłuchując nagranie z dyktafonu …
    Zapomniałeś o grubości ścianki w wyliczeniach, chyba że preferujesz ultraslim 😉

    P.S. mi wydawało się że było mówione iż te wymiary dotyczą zbiornika z osprzętem.
    Chyba nie zakładasz że stacja solarna, pompa, sterownik i zawory bezpieczeństwa są we wnętrzu zbiornika :):):):)::):):):
    Masz tak w domu?

  3. obserwator z dachu

    19/05/2011 o 21:46

    To nie ściema Ben, bo tu nie chodzi wcale o średnicę zbiornika, a raczej o dysponowanie miejscem o średnicy jednego metra i wysokości 1,80 m. Sam zbiornik solarny zajmuje najczęściej miejsce o średnicy 60 cm i wysokości około 1,80 m, a reszta, to osprzęt (zestaw pompowy, separator powietrza, sterownik elektroniczny, konieczny dystans od ściany na podłączenie zbiornika do instalacji itd). Łącznie z naczyniem wyrównawczym i pojemnikiem schładzającym instalację przewidziano nawet zbyt mało miejsca.

    • Ben

      20/05/2011 o 09:14

      „Ważne jest aby w domu znalazło się pomieszczenia na instalacje 300 litrowego zbiornika na wodę (około 1 m średnicy i wysokości 1,80 m).” Tak stoi w artykule.
      Obserwatorze – mowa tutaj może być albo o zbiorniku, albo o pomieszczeniu – na pewno nie o miejscu. Jeśli autor artykułu miał na myśli zbiornik – to napisał bzdury. Jeśli o pomieszczeniu (około 1 m średnicy i wysokości 1,80 m !!!) – jeszcze większe bzdury.
      Zgadzam się z Twoją opinią – zapewne chodzi tutaj o potrzebną do zamontowania zbiornika przestrzeń.

  4. Mały

    20/05/2011 o 11:14

    Tak Panowie przestrzeń. Dłuuuuuugo dochodzicie ……. do sedna 🙂

  5. krzeszowiceone.pl

    20/05/2011 o 21:52

    Na stronie internetowej jest już dostępna umowa – link na końcu artykułu oraz prezentacja z warsztatów. Okazuje się też, że urząd będzie respektował wydruk elektronicznego obrazu księgi wieczystej stąd: http://ekw.ms.gov.pl/pdcbdkw/pdcbdkw.html

  6. momo

    26/05/2011 o 05:04

    Tak na marginesie – dziwne kryterium: ilość osób. Jeśli chcemy ograniczyć niską emisję pierwszeństwo powinny mieć kotłownie starego typu, piece węglowe, a na końcu gaz. No ale zajął się tym pan Wróblewski, więc mieszkańcy gminy mogą spać spokojnie…

    • Ben

      26/05/2011 o 11:09

      Wpływ solarów na niską emisję jest marginalny. Z niską emisją mamy problem w czasie sezonu grzewczego, w czasie którego solary nie działają wcale lub ich działanie jest bardzo słabe. De facto są więc kiepskim środkiem na zmniejszenie niskiej emisji.

      Jako analogię podam pewien przykład zasłyszany od znajomego. Otóż w czasach szkoły średniej wyjechał on na obóz do byłego ZSRR. Ideą tego obozu była integracja młodzieży polskiej i radzieckiej. Pewnego dnia odbywały się konkursy rowerowe – na rowerach posiadanych przez rosyjską organizację młodzieżową. Pech chciał, że jeden z rowerów uległ uszkodzeniu. „Rozsypały” się kulki małego łożyska przedniej ośki w rowerze. Znajomy zauważył, że łożysko posiadało plastikowy element spinający kulki, tzw. „wianuszek”, którego pęknięcie spowodowało zniszczenie łożyska. Znajomy zapytał rosyjskiego pioniera: dlaczego łożysko posiada plastikowy wianuszek? Usłyszał odpowiedź: żeby zmniejszyć ciężar roweru.

      Taki sam jest wpływ ilości solarów na niską emisje jak ciężar może 20-to gramowego wianuszka w łożysku na ciężar ważącego kilkanaście kilogramów roweru.

  7. oczywiśćie

    27/05/2011 o 11:48

    oczywiście , że pierwszeństwo w przyznaniu dotacji powinny mieć mieszkania posiadające kotłownie węglowe , bo zmniejszenie emisji z gazu ziemnego wykorzystywanego do podgrzania ciepłej wody użytkowej jest znikome

  8. obserwator z dachu

    27/05/2011 o 23:39

    Tak, masz absolutną rację, „oczywiście”! Tylko że zdaniem pana Wróblewskiego, ten ich nowy program związany z dofinansowaniem kolektorów solarnych NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z PROGRAMEM TZW. NISKIEJ EMISJI o którym było głośno dwa lata temu. Ich w gminie kompletnie nie interesuje czym masz opalaną kotłownię, bo ten problem należy wyłącznie do właściciela domu. Oni są teraz „specami” od samych kolektorów. Kotłownia na węgiel?
    To nie ich problem. Tak wygląda w praktyce wdrażanie w naszej gminie idei ochrony powietrza przed zanieczyszczeniami.

    • Jacek

      28/05/2011 o 00:57

      A w sezonie grzewczym okna się nie da otworzyć, bo w kotłowniach na węgiel ludzie palą s wszystko : plastiki, gumy, stare buty itp.

  9. Swojak

    28/05/2011 o 16:59

    Gdyby ludzie palili w piecach właściwe paliwo (węgiel w piecach na węgiel) i szambo wywozili a nie pompowali do rowu, to możemy wtedy mówić o programach niskich emisji itd.
    Do czas nastania tego zjawiska, kolektory słoneczne jakie realizuje Wróblewski, to optymalne działanie w tym zakresie xD

  10. jaaa

    13/06/2011 o 00:32

    tylko żeby nie skończyło się z solarami tak jak z garażami na długiej jak weźmie się za to „Wielki Naczelnik”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W górę