Jest szansa na niższe rachunki za ścieki

W najbliższy czwartek radni zajmą się zaproponowanymi przez krzeszowicki WiK stawkami opłat za wodę i ścieki. Nowe taryfy, bez względy na to czy radni je zatwierdzą, mogą wejść w życie zarządzeniem burmistrza i zaczną obowiązywać 1 maja. Na marcowej sesji, Rada przyjmie też uchwałę w sprawie dopłat do taryfy za zbiorowe odprowadzanie ścieków.

Cena jednego metra sześciennego krzeszowickich ścieków wzbudza tak duże emocje, że sprawdzeniem zasadności jej wysokości zajmował się powołany przez burmistrza zespół. Witold Kulczycki, Andrzej Żbik, Beata Dudek i Katarzyna Soska-Więcek mieli za zadanie ocenić zgodność wniosku WiK z ustawami i rozporządzeniami oraz zbadać celowość ponoszonych przez spółkę kosztów. Po zakończeniu prac, zespół miał przedstawić burmistrzowi sprawozdanie.

W nadchodzącym tygodniu taryfami za wodę i ścieki zajmą się komisje Rady Miejskiej, a na sesji 26 marca być może zatwierdzą je radni. Podczas niedzielnego spotkania z mieszkańcami, burmistrz zapewnił, że nowe ceny ścieków będą niższe, ale o kilkuzłotowych obniżkach możemy raczej zapomnieć. Starania idą w tym kierunku, by przez najbliższe lata zatrzymać stawki na tym lub nieco niższym poziomie.

źródło: wikkrzeszowice.pl

źródło: wikkrzeszowice.pl

W obniżce cen ścieków na pewno pomogła zeszłoroczna uchwała Rady w sprawie niższej stawki podatku od nieruchomości dla gminnej spółki wodno-kanalizacyjnej. Po amortyzacji, to drugi co do wielkości koszt w cenie metra sześciennego ścieków. O tym, jak wysokie kwoty będziemy płacić, zdecydujemy również my sami, przyłączając się, lub przesuwając decyzję o podłączeniu się do sieci na kolejne lata. Im mniej mieszkańców zdecyduje się na przyłącze, tym więcej zapłacą ci, którzy kanalizacje już mają. Ofiarami takich decyzji, pośrednio, będą wszyscy mieszkańcy gminy, bo środki z budżetu, które mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje, popłyną na większe dopłaty do cen ścieków. Ci, którzy przyłącze zdecydują się odwlekać w czasie, mogę spodziewać się kontroli wywozu nieczystości. Wysokość obowiązujących od maja opłat za wodę i ścieki poznamy już po czwartkowej sesji.

Fot. Dave Dugdale / Foter / CC BY-SA

Czytaj również:

4 komentarze

  1. kik napisał(a):

    Ciekawe czy będą i jakie obniżki? Ościenne gminy to mają szczęście do rozsądnych włodarzy (mam na myśli Zabierzów).

  2. Jeden z dziesięciu napisał(a):

    W Zabierzowie to chyba jakiś przekręt robią. Jak by nie patrzeć, z krzeszowickiego punktu widzenia niemożliwe jest, aby cena za 1m3 wody i ścieków wynosiła 9 złotych. A u nas same ścieki kosztują 14 złotych.

    Komuś chyba sufit spadł na łeb. Dofinansowanie jest po to, żeby było taniej. A w Krzeszowicach oczywiście wszystko jest postawione na głowie – dzięki dofinansowaniu mamy dużo drożej niż gdzieś indziej. Przypominam, że dofinansowanie to nie kredyt – nie trzeba go spłacać! Może tak ktoś w końcu ujawni, ile zarabia pani prezes wodociągów? Słyszałem plotki, że bierze grubo ponad 10.000 zł na miesiąc. Może ktoś ujawni, ile zarabiają prokurenci wodociągów? Bo podobno też nie mało.

  3. Anonim napisał(a):

    wytłumaczenie jest znacznie banalniejsze. W Zabierzowie to gmina budowała kanalizację, a więc sama zabierzowska spółka nie musiała inwestować we własne środki trwałe, żeby później nie musieć naliczać amortyzacji ( co jak widzimy stanowi spory procent składnika stawki). Zapobiegliwe gminy, które nie chcą, aby woda i scieki były drogie same budują sieci i nie przekazują wybudowanych seci na majątek spółki. Niektóre gminy nawet specjalnie nie powołują spółek, tylko utrzymują zakłady budżetowe, żeby było taniej. Nasza gmina w latach 90-tych powołała spółkę i konsekwentnie powierzała jej realizację zadań, które ktoś musi sfinansować. I finansujemy my mieszkańcy. Pewnie sama gmina nie miała środków na sfinansowanie zadania, bo wydała na coś innego, czy słusznie???? Za mało wiem, żeby to oceniać. Dużo się na ten temat kiedyś mówiło w prasie:
    http://samorzad.infor.pl/temat_dnia/522144,Zobowiazania-spolek-komunalnych-a-wskazniki-zadluzenia-w-samorzadach.html
    Faktycznie gminy unikają pokazywania zadłużenia przenosząc je na spółki.

Pozostaw komentarz