Czego zabrania kodeks etyki pracownika krzeszowickiego urzędu?

Nie będziesz przedkładał interesu własnego nad interes publiczny. To jeden z fundamentów kodeksu etyki, którego przestrzegać zobowiązują się pracownicy krzeszowickiego magistratu.

urzad_gminy_krzeszowice

Kodeks etyczny Urzędu Miejskiego w Krzeszowicach powinien znać każdy z zatrudnionych w nim pracowników. Oprócz tego obowiązek zapoznania się z nim mają też nowo zatrudnieni. Dokument ma wpłynąć na poprawę jakości usług urzędu, zwiększyć zaufania klientów do administracji publicznej oraz wzmocnić postawy etyczne pracowników krzeszowickiego magistratu.

Urzędnik ma kierować się zasadą praworządności, obiektywizmu i bezstronności. Fundament to przedkładanie interesu publicznego nad własny. Jeśli jego udział w postępowaniu mógłby wzbudzić obawy o brak obiektywizmu, sam powinien się z niego wyłączyć. Urzędniczy dekalog opiera się także o zasadę niedyskryminowania, jawności, ochronę prawa własności, uprzejmość i życzliwość, oraz zakazu nadużywania stanowisk i przyjmowania korzyści.

Kodeks określa także sposób ubioru. Podczas wykonywania obowiązków służbowych urzędnik ma dbać o estetyczny wygląd zewnętrzny, „w tym stosowny ubiór odpowiadający powadze urzędu i okolicznością wykonywanej pracy. Ubiór i wygląd muszą mieć charakter służbowy i winny budzić zaufanie klientów urzędu” – czytamy w dokumencie.

Zarządzenie burmistrza dotyczące wprowadzenia Kodeksu Etyki weszło w życie w połowie marca. Urzędnik, który nie zastosuje się do zbioru zasad, ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną, może też otrzymać gorszą ocenę kwalifikacyjną swojej pracy. Treści zawarte w kodeksie etyki to nic innego jak odzwierciedlenie przepisów znajdujących się m.in w ustawie o samorządzie gminnym, ustawie o pracownikach samorządowych, ustawie o służbie cywilnej czy kodeksie postępowania administracyjnego.

Czytaj również:

39 komentarzy

  1. petent napisał(a):

    wreszcie coś się zmieni
    BĘDZIE KOLOROWO

  2. grafik napisał(a):

    „Urzędniczy dekalog opiera się także o zasadę niedyskryminowania, jawności, ochronę prawa własności, uprzejmość i życzliwość, oraz zakaz nadużywania stanowisk i przyjmowania korzyści.”

    A rejestr umów w BIP i jawne nagrody oraz wynagrodzenia każdego z pracowników urzędu już są wprowadzone?

    • krzeszowiceone.pl napisał(a):

      jeśli chodzi o umowy – jawność to wg. naszego burmistrza udostępnienie informacji na wniosek. Umów na stronie nie będzie, ale to już temat na inny wpis.
      Zasady są szlachetne, teraz tylko trzeba zacząć je respektować i przestrzegać.

      • grafik napisał(a):

        można złożyć wniosek o udostępnienie rejestrów umów i zawnioskować o ich publikację w Biuletynie Informacji Publicznej.
        tu jest opisana droga:

        http://ochrona.jawne.info.pl/procedura-rejestrow-umow/

        • krzeszowiceone.pl napisał(a):

          Tak, już to zrobiła, redakcja Przełomu. Wyszło z tego wielkie G. Burmistrz nie chce publikować tych danych a swoją decyzję tłumaczy bardzo pokrętnie – koniecznością tworzenia dodatkowej bazy. Jak powyżej, to jest temat na osobny wpis.

          • grafik napisał(a):

            widocznie Burmistrz czegoś się obawia i chce coś ukrywać przed mieszkańcami.

          • krzeszowiceone.pl napisał(a):

            Rządzi 4 miesiące, jeszcze nie ma nic do ukrycia 😉 Systematyczność załatwiłaby sprawę, jeśli powiat krakowski daje radę i nie ma problemów z publikacją umów to nasz urząd też by nie miał. Wystarczy tylko trochę dobrej woli.

          • Adam Dobrawy napisał(a):

            Szanowna,

            To że Burmistrz nie chce nie znaczy, że tak ma być. To można zmienić. Proszę o kontakt pod adres naczelnik@jawnosc.tk, a wspólnie pomyślimy w jaki sposób można nakłonić urząd do publikacji.

            Z wyrazami szacunku,

    • gość napisał(a):

      Pod jakie zasady podlega zatrudnianie członków swoich rodzin. Naszym urzędnikom już się w . . . .przewraca.
      Kto kiedyś pracował w gminie? – bez wykształcenia, a teraz po rodzinie.

      • Obcy napisał(a):

        Kiedyś urzędnikowi potrzebny był stół, kwitariusz, kalka i kopiowy ołówek, a radnym – kanapka z salcesonem i sprytny orator, teraz mają wypasione komputery, marmury, dywany, kuchnie na spożycie, a radni mają soczki owocowe i ciasta z prywatnej cukierni.
        Nie ma porównania, coś innego wtedy się liczyło.

  3. pako napisał(a):

    a co do umow to wszystkim urzedasom umowy smieciowe i tyle

  4. franek napisał(a):

    Czyli coś drgnęło.Panie Burmistrzu tak dalej!!!!!!!

  5. Anonim napisał(a):

    No tak. Papiery, gesty, obietnice… Bla bla bla… Juz tego nie kupujemy!

  6. Ja napisał(a):

    A widzieliście to: Burmistrz chce kupić stary pałac i Vauxhall

    • Anonim napisał(a):

      To jakieś brednie i fantasmagorie chyba! Nie podejrzewam, aby spadkobiercy rodu Potockich byli tak naiwni i podjęli w ogóle temat sprzedaży Starego Pałacu; przecież to jest integralna część założenia pałacowego, bez której założenie to będzie niekompletne i straci na wartości i na możliwościach – głównie w poszukiwaniu i uruchomieniu nowej funkcji dla górnego pałacu.

      • Anonim napisał(a):

        Na szczęście jest to na razie jednostronny wniosek gminy. Miejmy nadzieję, że nie spotka się z entuzjazmem drugiej stgrony.

      • y napisał(a):

        Nie przesadzajmy z tymi bredniami. Potoccy są dorośli a negocjacje to negocjacje.Jeżeli propozycja będzie im odpowiadać to ją przyjmą a jeżeli nie to nie przyjmą. O jakim założeniu pałacowym mądrala anonim mówi ?. Tak było kiedyś ale teraz park ma być dostępny dla publiczności a Nowy Pałac pewnie znajdzie się w jakiejś sieci hotelowej lub Spa albo inny pomysł Potockich. Nie wynajęli dużego budynku na Kościuszki Powiatowi to teraz mogą go wykorzystać n.p. na zaplecze biurowe. Stary Pałac trudny do ogrzania może im nie być potrzebny dlatego warto się o niego starać podobnie jak o Vauxhall

        • Anonim napisał(a):

          No cóż, mądrale typu ‚y’ zawsze wiedzą to, co chcą wiedzieć. Na szczęście istnieją jeszcze inne kryteria, których y nie przyjmuje do wiadomości. Jego/jej sprawa!

  7. Ja napisał(a):

    Info z przełomu

  8. :-) napisał(a):

    Brawo panie Burmistrzu tego nie mozna przegapic takie mozliwosci zdarzaja sie raz na 50-100 lat.Dobrze ze Pan to czuje.Zrobic wszystko co mozliwe aby te nieruchomosci zostaly w Gminie.

    • Jeden z dziesięciu napisał(a):

      Wydaje mi się, że poprzedni burmistrz tez robił wszystko, co możliwe żeby te nieruchomości zostały w gminie.

  9. Anonim napisał(a):

    Zawsze zostaną 🙂

  10. wasyl napisał(a):

    Nie będziesz przedkładał interesu własnego nad interes publiczny. To jeden z fundamentów kodeksu etyki, którego przestrzegać zobowiązują się pracownicy krzeszowickiego magistratu.Ciekawe jak to w praktyce będzie udowodnione urzędnikowi,kiedy złamie ten przepis.Jest to ogólnik który burmistrz może dowolnie zinterpretować.I proszę nie pisać że pracownik zobowiązuje się .Bo wygląda to tak jakby robił to z własnej woli.On po prostu musi jak chce zachować pracę.Nie chodzi mi tylko o ten kodeks ale o każde dodatkowe polecenie od pracodawcy w każdej innej pracy.

    • jasiek napisał(a):

      a co zrobią z tymi, co przekładali interes własny nad publicznym? Zostają na stołkach? Jak nie ma nieuchronności kary, to nikt się nie przestraszy

      • abc napisał(a):

        Prawo nie działa wstecz. W tym przypadku również.

        • def napisał(a):

          To zależy od okoliczności i skali naruszenia prawa.

          • abc napisał(a):

            Interpretujesz, zupełnie błędnie, ‚defie’ pewne zdarzenia pod własny tok myślenia. Prawo nie działa wstecz. Koniec kropka. Inaczej, napełniając czyn dozwolony prawem na dany dzień, popadalibyśmy w absurd potencjalnej odpowiedzialności za jego przyszłościowe zakazanie. Ustosunkowanie prawne dotyczy wykładni na dzień danego działania. Póki co wykładnia prawna jest dość klarowna i jednoznaczna. Szkoda wprowadzać zamęt własną wodzą fantazji 😉

  11. Magda napisał(a):

    Czyli nie będzie już „zakupów” i innych wyjść Pań Urzędniczek, w godzinach pracy, na miasto? Nie wierzę:)

    • lZA napisał(a):

      I słusznie że nie wierzysz. Nikt przy zdrowych zmysłach w to nie wierzy.
      To tak jakby wierzyć, że postawienie znaku zakazu zatrzymywania spowoduje, że żaden kierowca się tam nie zatrzyma.

      • Anonim napisał(a):

        Nie przesadzaj! W przypadku wszelkich oficjalnych zakazów jedynie nieliczni pokazują, ża mają wszystko w d…! Ten gatunek ludzi zawsze występował i będzie występował w przyrodzie. Jednak większość respektuje zakazy.

  12. Anonim napisał(a):

    Ale nie w urzędzie:)

Pozostaw komentarz