Były pracownik urzędu nadal współpracuje z magistratem

Po zmianie na stanowisku burmistrza w ciągu roku z krzeszowickim magistratem pożegnało się czterech naczelników wydziałów. Niektórzy odchodzili sami, innym nie przedłużono umowy. Od lutego jeden z nich ponownie nawiązał współpracę z urzędem.

um_krzeszowice

Łukasz Wróblewski, Mariola Adamowicz, Maria Chodacka-Kucharczyk, Andrzej Żbik – to osoby, które przestały pracować w urzędzie gdy na stanowisku burmistrza zasiadł Wacław Gregorczyk. Jak wynika z zamieszczonego w BIP rejestru umów, burmistrz postanowił ponownie rozpocząć współpracę z jednym z byłych pracowników.

W lutym podpisano umowę z Łukaszem Wróblewskim, byłym naczelnikiem Wydziału Strategii i Rozwoju. Z rejestru wynika, że za pełnienie funkcji pełnomocnika burmistrza ds. funduszy europejskich Wróblewski otrzyma 22 tysiące złotych. Były naczelnik krzeszowickiego magistratu pracuje obecnie w Urzędzie Gminy Iwanowice na stanowisku zastępcy wójta.

Nieistniejący już Wydział Strategii i Rozwoju, którym w krzeszowickim magistracie kierował Wróblewski, odpowiadał m.in. za pozyskiwanie środków zewnętrznych na rewitalizacje Krzeszowic, centrum Nowej Góry, budowę dwóch przedszkoli (Krzeszowice, Tenczynek), schetynówki, prace konserwatorskie na zamku Tenczyn czy rekultywacje stawów w Żarach i Tenczynku. Wróblewski był też pomysłodawcą projektów mających na celu ograniczenie niskiej emisji. Dzięki programowi „Żyjmy ekoenergetycznie” na dachach 284 budynków zawisły instalacje solarne. W 2011 roku w ramach umowy zlecenia na projekt „Żyjmy Ekologicznie” gmina wypłaciła Wróblewskiemu 48 650 złotych (umowa od kwietnia do listopada). Wcześniej, także będąc naczelnikiem wydziału, w 2010 roku w ramach umowy zlecenia za opracowanie studium wykonalności zainkasował 7 300 złotych.

Czytaj również:

25 komentarzy

  1. Anonim napisał(a):

    pełnynocnik

    • Szary napisał(a):

      To jest właśnie ta „dobra zmiana”, o której PIS od dłuższego czasu bębni w mediach.
      Po staremu nepotyzm, kolesiowstwo i rozdawanie publicznych pieniędzy.

      • Focus napisał(a):

        trudno mówić, tu o kolesiostwie, Wróblewski to specjalista w swojej dziedzinie, w dodatku z obecnym burmistrzem nie miał nic wspólnego, jest jedno ale. Po co wydawać dodatkowe pieniądze, skoro niedawno rekrutowano do Wydziału planowania, gdzie wymaganiem była praca przy projektach, ich rozliczaniu i pisaniu

        • Anonim napisał(a):

          I tu masz rację, jest wydział zajmujący się funduszami pracuje tam chyba trzyosobowy zespół z nowo przyjętom Panią Kaczorowską podobno z bardo wysokimi kwalifikacjami więc po co jeszcze P.Wróblewski?

        • Anonim napisał(a):

          Jest także drugie „ale”. Jeżeli informacje podane w artykule tytułowym są prawdziwe, a sądząc po rzetelności redakcji – są, to czy nie dochodziło do łamania prawa w poprzedniej kadencji, w tym przypadku ustawy o pracownikach samorządowych? czy jest w porządku, że zawierano z nim umowy prywatne i wypłacano mu znaczne sumy pieniędzy za prowadzenie projektów, które powinny należeć do jego obowiązków na stanowisku w urzędzie? czy przypadkiem zakres jego „zajęć” wykonywanych prywatnie nie pokrywał się z czynnościami, za które odpowiadał jako naczelnik i brał publiczne pieniądze? Być może burmistrz nie miał żadnych wątpliwości, skoro takie umowy „prywatne” podpisywał z pracownikami, ale pytania pozostają….

      • Anonim napisał(a):

        Pan Wacław nie jest za PO

      • Mieszczuch napisał(a):

        A Ciebie nie straszy „Szary”?.Z tego co wiem to Wacław był radnym wojewódzkim z Platformy Obywatelskiej a nie z PiSu. To zobacz kto to kolesiostwo i rozdawanie publicznych pieniędzy oraz nepotyzm . 😛

  2. Gie napisał(a):

    Tak offtopicowo. Co z tym CBA w Krzeszowicach? Wyjaśniło się czego dotyczyła wizyta?

  3. Menda napisał(a):

    I CBA i co jeszcze???? A gmina taka fajna

  4. Jaber napisał(a):

    Wprawdzie były już naczelnik byłego już WSiR zadziwiał w przeszłości (jak przypuszczam, także na tym blogu) obroną dziwacznych posunięć poprzedniej ekipy (czy musiał?), to uważam, iż jego pomoc w pozyskiwaniu finansów EU dla gminy może być potrzebna. Szczególnie, że, jak przypuszczam, nie znaleziono nikogo poruszającego się po tej działce z poprawną choćby orientacją. Trzeba być pragmatykiem.

  5. Anonim napisał(a):

    Być może źle szukano… A co do angażowania tego pana u nas na pełnomocnika, może wpierw należałoby zapytać w gminie Iwanowice, jak sobie tam radzi z pozyskiwaniem środków quasi-unijnych?

    • Jaber napisał(a):

      Nie wiem, jak szukano. Niemniej, nie znaleziono innego, najwyraźniej. Lub byli zbyt drodzy. Nie wiem, czy pytano w Iwanowicach. Nie zmienia to, jak na razie, realiów – był w tym dość skuteczny, jeżeli teraz się przyda, a nie ma lepszego za te pieniądze, to niech działa.

  6. y napisał(a):

    Nie ma ludzi niezastąpionych. Interesuje mnie czy pan ten ma znowu działać w Krzeszowicach jako czynny wicewójt Iwanowic ?! Jeżeli tak to znaczy, że w tamtej gminie jego pozycja jest słaba a pomysł naszego burmistrza niestety absurdalny.

  7. Anonim napisał(a):

    Niech się ustosunkuje do tego skarbniczka, która spisywała umowy w sprawie środków unijnych, z tym panem, jego żoną a jak się nie udało, to z osobami zbliżonymi w tym kręgu. Ręka, rękę myła i będzie powtórka z rozrywki. Nie czarujmy się, on tych wniosków nie pisał ale pośredniczył w sprawie.

  8. Anonim napisał(a):

    Wniosek z tego, że jeśli gmina sama sobie z czymś nie radzi, szuka płatnych pośredników?
    jeżeli tak to wygląda, to nie wygląda to dobrze.

  9. Konkretnie napisał(a):

    To jakie projekty robi Pan Wróblewski bo jest przecież przerwa w programowaniu?

  10. Anonim napisał(a):

    Okazuje się ,że my, mieszkańcy, wiemy na ten temat tyle, co nic. A miało być po wyborach przejrzyście, transparentnie, bez niedomówień, w dodatku taniej i ekonomiczniej, niż dotąd. Miało też być z poszanowaniem interesu mieszkańców gminy. Wiadomo, puste słowa nic nie kosztują!

    • Konkretnie napisał(a):

      Akurat jest transparentniej bo informacja o tym widnieje w rejestrze umów. Ale trzeba ważyć co dobre co złe. Dlatego pytam konkretnie o jego obowiązki?

  11. Anonim napisał(a):

    Nie należy przeceniać lakonicznej informacji o samej umowie. Mieszkańcom to nic nie mówi.
    Chodzi o to, czy na przykład na sesji RM omawiano ten problem, czy była dyskusja publiczna o tym, czy wydatkowanie kolejnych znacznych kwot na utrzymywanie pełnomocnika przełoży się na konkretne korzyści (skąd ta pewność?), na czym opierało się uzasadnienie burmistrza, że koniecze jest sięganie po osobę z zewnątrz, skoro zatrudnił już do tej roli fachowca na etacie, itd.

  12. adam napisał(a):

    Nowy pośrednik, który coś chce wyrwać dla siebie. Po co było zatrudniać w miejsce strażników gminnych panią doradczynię z Czernej, która niczego nie dokonała w tym roku a kasę bierze i to nie małą. Gdzie ta troska o finanse gminne. Może w/w pani czymś by się wykazała.Może ktoś zna jakieś jej dokonania?

Pozostaw komentarz