Na czas zawodów w hali sportowej przy Długiej stanęła ścianka wspinaczkowa

Ponad setka ludzi w różnych konfiguracjach wiekowych wzięła udział niedzielnych zawodach wspinaczkowych zorganizowanych przez krzeszowicki klub Trawers i Stowarzyszenie Dorzecza Sanki. Poza wspinaczką, zawodnicy mieli też okazję sprawdzić się w konkurencjach wymagających zręczności.

Strącanie kręgli, zapinanie liny przy użyciu tylko jednej ręki czy wreszcie główna atrakcja – wspinaczka na czas po kilkunastometrowej ściance przywiezionej specjalnie na zawody. Gdyby lekcje wf-u zawierały niektóre z niedzielnych atrakcji, pewnie w polskich szkołach byłoby z nich mniej zwolnień. Problem w tym, że na ciekawe projekty potrzebne są fundusze, i w tym, że nawet jeśli już je się zdobędzie nigdy nie można być pewny czy się je otrzyma. Kilka miesięcy temu przekonał się o tym jeden z organizatorów niedzielnych zawodów. Stowarzyszeniu Dorzecza Sanki w grudniu 2015 roku Fundacja PGNiG przyznała 10 tysięcy na zajęcia wspinaczkowe, po czym w kwietniu 2016 roku odmówiła podpisania z nim umowy. Jako powód podano zmianę planów biznesowych oraz celów statutowych fundacji.

Dzieci z Sanki za pieniądze państwowej spółki się nie powspinają, za to dzięki około trzydziestu lokalnym przedsiębiorcom oraz wsparciu gminy i powiatu przeszło setka mieszkańców miała sporo frajdy na niedzielnych zawodach. Wam też się wydaje, że ścianka wspinaczkowa w gminie mogłaby zostać na dłużej?

Czytaj również:

1 Komentarz

  1. figa napisał(a):

    No cóż każda władza ma swoje priorytety…

Pozostaw komentarz