Zmiany w krzeszowickim komisariacie. Odchodzi zastępca komendanta

Nowy rok przyniósł zmiany personalne w krzeszowickim komisariacie. Od 1 stycznia dotychczasowy zastępca komendanta policji, podkomisarz Michał Godyń żegna się ze stanowiskiem.

Z dniem 1 stycznia 2017 roku Komendant Powiatowy Policji w Krakowie, młodszy inspektor Krzysztof Król, rozkazem personalnym, powołał podkomisarza Michała Godynia na stanowisko zastępcy Komendanta Komisariatu Policji w Zielonkach – informuje policyjny portal.

Godyń przez wiele lat pełnił funkcję zastępcy komendanta krzeszowickiego komisariatu. Dwa lata temu o policjancie z Krzeszowic rozpisywały się ogólnopolskie media. Został odznaczony przez ówczesną minister spraw wewnętrznych, Teresę Piotrowską brązową odznaką „Zasłużony Policjant”. Funkcjonariusz odnalazł 2-letniego Adasia z Racławic, który w andrzejkową nocy wyszedł z domu. Wyziębionemu malcowi policjant udzielił pierwszej pomocy. Chłopiec w stanie głębokiej hipotermii trafił do krakowskiego szpitala dziecięcego w Prokocimiu. O powody przeniesienia podkomisarza Godynia zapytaliśmy rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Krakowie. Czekamy na odpowiedź.

Na tym jednak nie koniec zmian. Jak informuje policyjny serwis, w krzeszowickim komisariacie przybędzie trzech nowych funkcjonariuszy. Do zespołu dołączą za 6 miesięcy, po odbyciu szkolenia podstawowego.

Fot. kpp-krakow.policja.gov.pl

Czytaj również:

39 komentarzy

  1. Roman napisał(a):

    No będzie problem wyskoczyć z pracy na komisje :(.

  2. Anonim napisał(a):

    wakat radnego do pozyskania…

  3. Anonim napisał(a):

    Jeżeli za Jego zgodą to OK a jeżeli nie to muszę stwierdzić, że jednak w Polsce nie może być normalnie.

    • Masa netto napisał(a):

      Mam teorie; za tą słynną akcję z Adasiem został odznaczony przez minister z poprzedniego rządu – pisowcy wymieniają wszytkich których uznają za nie-swoich, i przez to został zmieniony. Dla zasady, bo nie nasz, i jeszcze odznaczenie przyjął nie od tych co trzeba.

  4. Anonim napisał(a):

    Szkoda bo porządny chłop z niego

    • Anonim napisał(a):

      W dodatku z rodziny strażackiej a jego krajan jest ministrem przy przy min. Adamczyku. Coś mi się to nie klei.
      To zapewne jest dla niego awans, może tam zostanie komendantem.

  5. Minona napisał(a):

    A pamiętasz z jakiego komitetu startował. A wtedy jak mnie pamięć nie myli to p.Gregorczyk był radnym sejmiku wojewódzkiego z PO. Agitował z nim i panią Marek (oboje członkowie PO).A może awans?.

  6. Anonim napisał(a):

    Znowu źle… krzeszowicka cebula wyległa na forum ponarzekać…

    • Anonim napisał(a):

      Dobrze nie jest…

      • Anonim napisał(a):

        Ale nie jest dobrze, że człowiek poszedł do innego komisariatu ? To na prawdę takie straszne, to taka tragedia, że przeniesiono go gdzie indziej ?
        Czy dobrze nie jest, bo … ?

    • Anonim napisał(a):

      Chciałeś być taktowny a wyszedł z Ciebie burak.

      • Anonim napisał(a):

        W którym miejscu napisałem, że chcę byś taktowny, lub też gdzie w mojej wypowiedzi próbowałeś znaleźć takt ?Cebula cebulą zostanie, burak zaś burakiem. Ja tam wolę być burakiem, przynajmniej nie śmierdzę. A i barszczyk lepszy niż cebulowa, bo zabielić można.

        Informuję Cię zatem, biedny Anonimie, któremu wydaje się że chciałem być taktowny – nie chciałem. Miał wyjść cham i burak, po to, żeby móc się zrównać z waszym poziomem. Ale jak widzę trzeba jeszcze niżej zejść.

  7. Anonim napisał(a):

    Najwięcej do gadania mają bojcorze Krzeszowiccy,co nic dla tego miasta nie zrobili.Tylko tym się karmią,bo nic innego nie umią robić.Dawniej Komuchy wielkie,a dziś wielcy katole,ze sztandarami chodzą na prosecji,CZY NIE MOŻNA O CZŁOWIEKU NAPISAĆ DOBRE RZECZY,PO PROSTU DOSTAŁ PRZENIESIENIE
    ,TAKA TO JEGO PRACA.

    • Anonim napisał(a):

      No właśnie nie można. Tak jak trzeba ze wszystkim narzekać i mieć zawsze odmienne zdanie, do tego zawsze lepsze niż inni.
      Taki kraj, taka miejscowość. Wszyscy wiedzą wszystko najlepiej, ale tylko w internecie. W życiu już tak do końca nie wszystkim ich mądrości wychodzą, i wtedy zwalają winę na wszystkich dookoła, nie widząc tego co sami źle robią.
      Nic nie zrobisz. Trzeba przeczekać. Jeszcze ze 2 pokolenia.

      • db napisał(a):

        Anonimowie powyżej….

        „CZY NIE MOŻNA O CZŁOWIEKU NAPISAĆ DOBRE RZECZY,PO PROSTU DOSTAŁ PRZENIESIENIE
        ,TAKA TO JEGO PRACA”
        …ważne też czy to przeniesienie jest awansem /jakkolwiek rozumianym, byle bardziej prestiżowym niż dotychczas -ja tak rozumiem awans/

        Ale mam te same wątpliwości co „Masa netto” ….

        • Anonim napisał(a):

          Ale to jest sprawa tego człowieka, a nie nasza. Dostał awans ? Super, nie dostał ? Trudno.
          A nawet jeżeli, to za 3 lata wróci stare dobre PeŁo, albo coś zbudowanego na tamtych gruzach, wrócą poprzednicy i znowu będzie się nam żyło lepiej. Wtedy obecnych awansowanych się zdegraduje, wymieni się dowódców na swoich. I tak jest za każdym razem. To co tu roztrząsać jeden przypadek ???

          • Masa netto napisał(a):

            Tak, awans jako taki jest prywatną sprawą zainteresowanego. Ale dyskusja tutaj dotyczy raczej mechanizmów czy schematów działania – ogólnie umownie mówiąc – władzy.
            News dotyczy zresztą policji czyli służby publicznej za bubliczne pieniążki, a nie panny Ziuty z prywatnej firmy, więc wszyscy mają prawo do ocen, pytań czy wątpliwości stąd też argument o prywatności nie działa w tym przypadku

          • Anonim napisał(a):

            Tiaaa. No to dobrze. Dyskutujmy.
            Mając taką wiedzę, jaką mamy – czyli informacje zasłyszane w mediach, lub też zinterpretowane z przekazów – tylko nikt nie zastanawia się czy interpretacja jest poprawna. Dyskutujmy zatem, mając niewiele informacji sprawdzonych, niewielką wiedzę na ten temat.
            To jest przecież bardzo ważne w dyskusji – nie mieć sprawdzonej i rzetelnej wiedzy, tylko gadać „a co by było gdyby”, albo „według mnie to jest tak a tak”.
            Szkoda, że podstawy tego „według mnie” są trochę kruche.

          • Anonim napisał(a):

            Przyjmijmy, że albo ktoś stwierdza jedynie fakty, i wtedy nie ma potrzeby „gdybania”, ale wówczas dyskusja jest zbędna, bo podobno o faktach się nie dyskutuje 😉 no albo ktoś wypowiada swoją opinię w oparciu o uzyskane fakty („według mnie…” „moim zdaniem…”) i wówczas jest oczywiście miejsce na dyskusję. Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam Anonima z 20:30 🙂

          • Anonim napisał(a):

            Dobrze, bardzo dobrze 🙂
            Tylko jak tu rozmawiać, skoro nasze informacje są niepełne, niesprawdzone, niekiedy zmyślone, albo źle zinterpretowane ? Taka dyskusja jest bez sensu, bo oderwana od rzeczywistości.

          • Anonim napisał(a):

            Takiej gwarancji niestety nie ma.

          • Anonim napisał(a):

            No to dyskusja taka to do bajek, albo speckomisji 🙂

          • Anonim napisał(a):

            Dlaczego? Przecież luźna dyskusja, jeżeli nawet się odbywa bez żadnej gwarancji, że wszystko o czym się mówi jest oparte wyłącznie na sprawdzonych faktach i dowodach, nie jest niczym nowym 😉 Ludzie dyskutują ze sobą na różnym poziomie. Ponieważ tutaj, na forum, nie zapadają żadne decyzje zobowiązujące kogokolwiek do czegokolwiek, uważam, że nie ma w tym nic złego, aby prowadzić wymianę poglądów na dany temat bez popadania w przesadę. Nawet kosztem błędnej interpretacji rzeczywistości. W końcu każdy ma do tego prawo 😉

          • Anonim napisał(a):

            Prawo mamy. Tylko skoro z takiej dyskusji nie przychodzi żadne rozwiązanie, skoro nie rozmawia się o faktach tylko o pierdołach… to to jest strata czasu, nie dyskusja.

          • Anonim napisał(a):

            W porządku. Więc odwróćmy problem i rozmawiajmy poważnie o faktach. Nie o pierdołach – jak mówisz, tylko o faktach. I załóżmy, że dyskusja nie będzie dla nikogo stratą czasu. Ale co dalej? Załóżmy, że dojdziemy w dyskusji do rozwiązania. I co z niego ma wynikać na forum? Kto to kupi?

          • Anonim napisał(a):

            Ale zaraz – do jakiego rozwiązania przy takiej dyskusji chcesz dochodzić ? Temat z założenia nie powinien być problemem – zmiana stanowiska pracy policjanta. Problemem mogłoby być bezpodstawne zwolnienie dyscyplinarne – a tu taki fakt nie ma miejsca. Więc skoro nie ma problemu to nie ma co na siłę szukać rozwiązania.
            Nie sil się na szukanie okazji do dyskusji w temacie, który, jeżeli nie bazuje na faktach, nie ma sensu do dyskusji.

          • Anonim napisał(a):

            Nie wchodząc w szczegóły tych zawiłości myślowych odniosłam się jedynie do wpisu Anonima z 21:59, który ubolewał, że „z takiej (jakiej?) dyskusji nie przychodzi żadne rozwiązanie, skoro nie rozmawia się o faktach tylko o pierdołach… to to jest strata czasu, nie dyskusja” Koniec cytatu. Gdy zaproponowałam (czysto teoretycznie) dyskusję w oparciu o fakty (w tym przypadku temat nie jest istotny), okazuje się, że ktoś przemądry stwierdza, że już nie ma problemu więc nie ma co na siłę szukać rozwiązania. Szanowny Anonimie, a czyż od samego początku nie było wiadomo, że żadnego problemu nie ma? 😉 Szkoda pary…

          • Anonim napisał(a):

            Ależ problem, według niektórych, był. Oto jeden z policjantów odchodzi na inny posterunek, a potem pojawiają się wpisy, jakoby było to celowe działanie.
            Proponujesz dyskusję w oparciu o fakty, w temacie, w którym toczy się dyskusja nie opierająca się na faktach, to czego oczekiwałaś ?! Że zaczniemy merytorycznie rozmawiać o migracji sokoła pustułki po Azji ?
            Nie wchodzisz w szczegóły zawiłości myślowych, ale próbujesz podjąć dyskusję. Nie mając pełnego obrazu sytuacji, jak to sama stwierdziłaś. To o czym ty chcesz dyskutować ? Moją parą się nie zajmuj, nie jest to Twoja sprawa.
            Z jakiej dyskusji nie przychodzi rozwiązanie ? Z żadnej, która nie opiera się na rzetelnych informacjach.

  8. Komendant napisał(a):

    Mogli go za Anioła przebrać albo kazać ciąć konfetti, a tylko go przenieśli. Nie jest źle.

  9. Anonim napisał(a):

    Niektórzy uwielbiają mielenie w kółko tego samego. Tymczasem ja niczego nikomu nie proponuję, niczego po Twoich wpisach nie oczekuję, bo dyskusja na tym poziomie mnie nie interesuje.

  10. Anonim napisał(a):

    Może przypomnę, że ja niczego już nie proponuję z powodu poziomu tej „dyskusji”. Trzeba czytać uważniej 🙂
    A mój wpis z 22:32 to tylko reakcja na wpis z 10/01/2017 z 21:59 😉 Czy może to Twoja konkluzja?

    • Anonim napisał(a):

      I cały czas, mimo swoich szlachetnych zapowiedzi dyskutujesz. Bez sensu.
      Twój ostatni wpis ten powyżej uznasz za „nie-dyskusję” ? Przecież wchodzisz ze mną w polemikę, zadajesz pytanie – pełny objaw dyskusji 😛
      Trzeba uważniej rozpoczynać temat dyskusji, wtedy też łatwiej go zakończyć, gdy po drugiej stronie masz kogoś, z kim już nie chcesz dyskutować.

  11. Anonim napisał(a):

    No cóż, chyba nie Tobie oceniać, co robię z sensem, a co bez sensu. Ale widocznie dobrze się z tym czujesz, gdy pouczasz innych jeżeli coś robią nie po twojej myśli, więc nie przeszkadzam. Jednak zachęcam do uważniejszego czytania wpisów. Może byś się wówczas zorientował zgodnie z moją zapowiedzią , że z Tobą nie mam ochoty brać udziału w dyskusji merytorycznej. Może właśnie z tego powodu. No chyba, że dyskusją nazywasz tę niewiele znaczącą wymianę zdań, ale ja nie ;-)… Pozdrawiam.

    • Anonim napisał(a):

      A to już Twoja sprawa, jak interpretujesz wymianę zdań 🙂 Z pouczaniem innych czuję się cudownie, zwłaszcza, kiedy moi rozmówcy mnie miło pozdrawiają i nadal odpowiadają na zaczepne posty, na które przecież wystarczyło by nie odpowiadać i cała ta bezsensowna rozmowa by się zakończyła. Ale ja też rozumiem, że lubisz mieć ostatnie słowo – fakt, to zawsze lepiej wygląda.

  12. Anonim napisał(a):

    Przynajmniej dzięki tym swoim pouczeniom stałeś się aktywną stroną „całej tej bezsensownej rozmowy”. Mimo wszystko gratuluję!! 😉 Nie ma to jak wpaść w własną pułapkę 🙂

    • Anonim napisał(a):

      A Ty nadal w tym tkwisz, dopowiadasz, odpowiadasz, podpowiadasz. Być może takie było jednak moje zamierzenie, i w pułapce jesteś Ty, skoro, uważając to za „bezsensowną rozmowę” nadal ją ze mną prowadzisz ?
      I powtórzę raz jeszcze to co pisałem wyżej – ja Cię doskonale rozumiem, że dalej chcesz rozmawiać, wszak bardzo ładnie wygląda, jak się ma ostatnie słowo.

Pozostaw komentarz