Działka w centrum przeszła lifting. Wiemy co na niej może powstać

Pod koniec maja minie pięć lat od oficjalnego otwarcia krzeszowickiego Rynku po rewitalizacji. Mimo, że na lifting centrum miasta wydano grube miliony, wciąż są tam miejsca, które wymagają poprawy. Jedno z nich ma jeszcze w tym roku zmienić przeznaczenie.

Kupa gruzu i resztki wyciętego jesionu zdobią działkę, którą jeszcze kilka lat temu miała kupić gmina. Urzędnicy od dwóch miesięcy zastanawiają się czy drzewo zostało wycięte zgodnie z prawem. Wniosków na razie nie ma, jest za to bałagan w samym centrum miasta. Po drugiej stronie skrawek zieleni, podobno własności skarbu państwa. Do niedawna ulubione miejsce spotkań panów o upodobaniach do kiepskiej jakości trunków.

Ostatnio zielona wyspa zaczęła się zmieniać. Przecięto żywopłot, zryto ziemię, zacienione miejsce otwarto na Rynek. Niewielkim zieleńcem zajęły się Usługi Komunalne. Po co? Bo gmina ma plan. Zieleniec, odwiedzane do tej pory przez panów, którym szkoda było wydawać 2 złote na toaletę, ma stać się miejscem zabaw najmłodszych mieszkańców gminy. Jeszcze nie wiadomo, co dokładnie miałoby znaleźć się w strefie dla dzieci. Burmistrz nie wyklucza, że przy zieleńcu będzie działał animator, który na czas robienia zakupów przez rodziców, zajmie zabawą ich dzieci.

Czytaj również:

43 komentarze

  1. Gie napisał(a):

    Ciekawe czy zrobiono jakieś ankiety, przeprowadzono rozpoznanie czy rodzice chcą tam zostawiać dzieci? Czy np. ktoś wpadł na taki pomysł bo chodząc po Krzeszowicach widział dzieci zamknięte w samochodach, czekające na rodziców którzy robią zakupy. Czy też ot tak ktoś sobie wymyślił?

    A propos. Jak wygląda zainteresowanie tym?
    https://krzeszowiceone.pl/archive/2016/08/29/mieszkancy-zalasu-moga-pocwiczyc-w-plenerze.html
    Jest full czy ćwiczą tam 2-3 osoby?

    • :-) napisał(a):

      Nie mam dzieci, ale kawałek trawnika w centrum to super pomysł.

    • Anonim napisał(a):

      Jak większość pomysłów „rzucanych” przez samorządowców, tak i ten przypomina wizję „prosto z księżyca”. To chyba zbyt cenny teren w centrum rynku, żeby tam urządzać plac zabaw dla dzieci. Oby było na tyle dzieci oraz chętnych na pozostawienie ich tam rodziców, wędrujących w tym czasie po sklepach 😉

  2. ktoś napisał(a):

    a może jatki

  3. Anonim napisał(a):

    5 lat za późno, zasiali trawę i przycięli żywopłot……

  4. Ben napisał(a):

    „Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę”
    Johannes Clauberg

    Przypominam, że około 200 m od zielonego skweru, tuż za szkołą podstawową – a przed Świtem, jest plac zabaw dla dzieci. Widocznie nasza gmina jest bardzo bogata i stać ją dublowanie tego, co już jest do lat i dobrze funkcjonuje kilka kroków dalej.

    • Ragnarr Loðbrók napisał(a):

      Benie zrozumiałe jest, że jako senior nie potrzebujesz tego placu zabaw i każdy jeden ponad ten przy Świcie będzie dla Ciebie „ponad potrzebę”.

      • Ben napisał(a):

        Ragnarr Loðbrók, zawnioskuj w takim razie do Burmistrza, by w centrum Krzeszowic władze gminy zbudowały trzy boiska do koszykówki, sześć bibliotek i postawiły siedem pomników gladiatora. Wszystko się przyda, a dla wielu osób nie będzie to „ponad potrzebę”, tylko w sam raz.

  5. mama napisał(a):

    Nigdzie nie pisze, że to będzie plac zabaw. Kto nigdy nie był na ciasteczkowych spotkaniach w ogródku melby ten nie zrozumie że takie miejsce się przyda.

  6. A propos napisał(a):

    Tej działki z kupą gruzu. W gminie obowiązuje coś takiego jak regulamin utrzymania porządku i czystości. Dlaczego służby nie zwrócą właścicielowi działki uwagi na to że gruz należałoby posprzątać?

  7. Czajka napisał(a):

    Jesion wycięty legalnie czy nie legalnie, a jak urzędnicy uznają, że został wycięty nie legalnie to co odrośnie?

    • Kuna napisał(a):

      Czy odrośnie,
      Czy też nie odrośnie wiedzieć będziemy,
      Po następnej ciepłej wiośnie.
      Jak ciepłe dni nastaną,
      Wszystkie jesiony z martwych powstaną.

    • Anonim napisał(a):

      Jesion nie odrośnie, ale przynajmniej należna opłata urzędowa powinna być ściągnięta z właściciela działki, a to jest kwota ponad sto dwadzieścia tysięcy. Nie jest to sprawa uznania legalności przez urzędników, gdyż wycięto drzewo ewidentnie pod działalność, a więc ustawa min. Szyszki w tym przypadku nie działa. Gdyby burmistrz dołożył do tej kwoty, powinien wykupić tę działkę na cele publiczne zgodnie z niezrealizowaną uchwałą Rady.

      • jasiek napisał(a):

        I co urząd na to, że wycięto nielegalnie? Nic? Nie ma obowiązku zareagować?

        • Anonim napisał(a):

          Reaguje już drugi miesiąc 😉 Ciekawe, czy któreś z lokalnych stowarzyszeń odezwie się w tej sprawie i oficjalnie złoży przynajmniej do Gminy pismo interwencyjne z prośbą o wyjaśnienie.

          • jasiek napisał(a):

            chyba złożyło, ale nie widać u nich co miasto odpowiedziało…
            http://przyjaznagmina.org/wniosek-o-udostepnienie-informacji-publicznej/

          • Anonim napisał(a):

            A to ciekawe. Z dokumentów w posiadaniu Stowarzyszenia „Przyjazna Gmina” wynika jednoznacznie, że Woj Konserwator Zabytków nakazał w piśmie skierowanym do Rady Miejskiej, że jesion ma być bezwzględnie zachowany.
            Pytanie, jak Rada Miejska zareagowała na jego wycięcie?

          • Anonim napisał(a):

            Mają jeszcze ciekawszą odpowiedź. Jeszcze ciepła:

            http://przyjaznagmina.org/odpowiedz-z-wuoz-w-sprawie-jesiona/

            Chłop się chyba zupełnie pogubił. Zastanawiające jest zmienne stanowisko tego pana. Czy takie „zabawy” przestrzenią publiczną i jej statusem nie podpadają przypadkiem pod manipulowanie informacjami i nadużywaniem stanowiska?

          • Muminek napisał(a):

            działka w samym centrum poza terenem ochrony konserwatorskiej. Co do tej kary, ciekawe czy ją zapłacą czy się odwołają.

          • Anonim napisał(a):

            Ciekawe o tyle, że ten sam konserwator z osoby i stanowiska podobno jeszcze niedawno utrzymywał, że kontrowersyjna działka w rynku znajduje się w strefie ścisłej ochrony, a drzewo do niedawna na niej rosnące bezwzględnie musi być zachowane. Czy to oznacza, że nagle umywa ręce?
            I do tego wyręcza Gminę informując o podjętym postępowaniu w sprawie wymierzenia kary administracyjnej za wycięcie jesiona, a jednocześnie twierdzi, że sprawa ta nie należy do jego kompetencji? Bardzo dziwne zachowanie.

          • krzeszowiceone.pl napisał(a):

            może należałoby przypomnieć mu to pismo i zapytać co się przez te kilkanaście miesięcy zmieniło

          • Anonim napisał(a):

            Pismo chyba było skierowane do Rady Miasta lub do burmistrza, więc może radni skojarzą „fakty” i któryś zapyta. Może ktoś z urzędu? Na stronie Stowarzyszenia „Przyjazna Gmina” go nie znalazłam.

      • Gie napisał(a):

        A czy Policja lub SM spisały osoby które wycięły tego jesiona? Oby nie okazało się za jakiś czas że właściciel działki powie że to nie on wyciął drzewo.

        • Muminek napisał(a):

          skąd, jeden z radnych nagrywał, więc miał zajęte ręce, żeby zadzwonić, ale za to z wycinki możesz sobie zobaczyć filmik w necie.

  8. Anonim napisał(a):

    Nie ma obaw. Podczas wycinki kręciły się tam osoby z jego najbliższego grona.

  9. Anonim napisał(a):

    Dajcie spokój z jesionem. Jest wiele innych spróchniałych drzew, nie mówiąc o gałęziach, do wycięcia, które naprawdę zagrażają zdrowiu i życiu przechodniów.

Pozostaw komentarz