Gospodarka

Koło starej synagogi nie ma już przejścia na Plac Kulczyckiego

Chcesz skorzystać z wąskiego przejścia przy dawnej synagodze by dostać się na Plac Kulczyckiego? Możesz się mocno zdziwić. Między budynkami właśnie stanęło ogrodzenie.

Dawna synagoga nie ma szczęścia do najemców. Lokal w którym do niedawna mieściła się restauracja Stodoła Smaków znów jest do wynajęcia. Wąski przesmyk między budynkami od lat służył mieszkańcom jako szybki sposób dojścia na Placu Kulczyckiego. W tym tygodniu na chodniku stanęło ogrodzenie. Właściciel działki postanowił zagrodzić przejście od strony Rynku i Placu Kulczyckiego.

W zabudowującym się centrum coraz trudniej o połączenie z sąsiednim placem. W tej chwili jedynym dojściem staje się więc kolejne prywatne przejście stworzone w kamienicy kancelarii podatkowej. 

 

73 komentarze

73 Komentarzy

  1. Anonim

    25/11/2017 o 22:16

    Brawo Janusz biznesu! dzięki temu będzie tam coraz mniej ludzi, to i miejsce stanie się mniej atrakcyjne do wynajmowania.
    No ale przecież właściciel musiał pokazać kto tu rządzi.

  2. Anonim

    25/11/2017 o 22:17

    czy ktoś jeszcze pamięta te obietnice mówiące o otwarciu rynku na plac Kulczyckiego? Pusty śmiech mnie ogarnia.

    • Anonim

      26/11/2017 o 11:21

      Tak się dzieje, gdy lud zadowala się obietnicami, a lokalna władza zatrudnia przypadkowego gościa z rady do decydowania o przyszłym wizerunku miasta, o którym ten gość żadnego pojęcia nie ma. Plan, który takich podstawowych decyzji nie uwzględnia, nadaje się tylko do kosza, ale radni takimi błahostkami nie będą się przecież zajmować, więc uchwalili gniota i mają problem z głowy. Brawo!!

    • Anonim

      26/11/2017 o 11:23

      Nie pamiętają. Dlatego głosują jak cielęta ciągle na to samo towarzystwo wzajemnej adoracji.

    • nooo

      26/11/2017 o 11:33

      ale Ci którzy obiecywali, dali wezetkę na zabudowę terenu bedą cego zawsze naturalnym łącznikime z placem Kulczyckiego i mamy piękny, nowoczesny budynyk wg projektu wiadomo kogo. Ale dzięki Bogu z przejściem na które zgodził się normalny właściciel tej nieruchoności. Potrezbne jeszcze przejście gminne i myślę, że obecny burmistrz do tego doprowadzi. 🙂 A to zagrodzone…. nooo, rzeczywiście geniusz wymyślił. Njpierw wybrukowanie tego kocimi łbami, a potem zamknięcie (chyba, żeby ludzie sobie nóg nie skręcali). 😀

      • Anonim

        26/11/2017 o 22:33

        Nie będę zaskoczona, gdy wlaściciel tego głównego połączenia z placem Kulczyckiego ( koło księgarni) też skorzysta z prawa własności i pewnego dnia zagrodzi także tamto przejście. 😉 Byłaby jakaś gwarancja na zachowanie przejścia, gdyby gmina wykupiła ten teren zanim doszło do wydania zezwolenia na budowę. W przeciwnym razie nie zdziwię się, gdy trzeba będzie z rynku przespacerować się naokoło, czyli Krakowską, Legionów Polskich i Szkolną. To daje co najmniej kilometr nadłożonej drogi.

        • Anonim

          27/11/2017 o 10:02

          Już nie przesadzaj z tym kilometrem. To raz. Nie trzeba przez Legionów, można w drugą stronę, przejść przez Danka i też jesteś na Szkolnej – z Rynku masz raptem 200-300 metrów więcej do przejścia.
          A dwa – pan A.B. akurat należy do tych ludzi, którzy nie działają jak ten śmieszny właściciel działki zastawionej. Nie zagrodzi.

          • Anonim

            27/11/2017 o 23:34

            Dla ścisłości, licząc na przykład od apteki Rodzinnej do biblioteki – dłuższa trasa wynosi około 950 metrów, a krótsza, którą szacujesz na 200-300 metrów – ma ponad 400 metrów. Jednak w sumie nie ma to większego znaczenia. Ważne, że daleko. Ponieważ rozważania są czysto teoretyczne, być może problem wydaje się wyolbrzymiony. W rzeczywistości już nie byłoby to takie „raptem 200-300 metrów więcej do przejścia” A co do samej oceny, czy ktoś drugi zagrodzi lub się powstrzyma, bo działa inaczej niż ten pierwszy, który zagrodził, wolałabym się trzymać prawa, zamiast liczyć na czyjeś subiektywne cechy charakteru i nawet najlepsze intencje 😉

          • Anonim

            28/11/2017 o 07:33

            Ja nie wiem co Ty miałeś/miałaś z matematyki w podstawówce lub w szkole średniej…
            Z Apteki Rodzinnej do Biblioteki jest starym przejściem 250 metrów. Przejście przez Danka to 470 metrów. 470 – 250 mieści się w przedziale „200-300 metrów więcej do przejścia”.

            Ale faktycznie, nie ma o czym dyskutować. Pytanie tylko po co podejmujesz dyskusję, skoro zaraz po jej rozpoczęciu twierdzisz, że nie ma to znaczenia…

            Trzymaj się zatem dalej prawa i swoich wyliczeń, ja tam wolę jak mimo wszystko ludzie nie rozmawiają ze sobą i nie działają między sobą „na paragrafy”, a raczej na prostą, zwykłą życzliwość.
            Tak, wiem, strasznie obce słowa w obecnym świecie… ale sami sobie taki świat stworzyliśmy swoimi debilnymi decyzjami w życiu, więc mimo wszystko wolę pozostać w idyllicznej wersji świata, gdzie jednak ludzie są z natury dobrzy a nie złośliwi.

          • Anonim

            28/11/2017 o 09:34

            To było tylko zwykłe sprostowanie lub uściślenie, jak kto woli, oparte na banalnie prostym wyliczeniu, a Ty od razu mieszasz do tego matematykę, wartościując czyjeś kompetencje według utartego kryterium „co kto miał na świadectwie”. Jeżeli sprawdza się u Ciebie na co dzień „idylliczna wersja świata”, ależ proszę bardzo! Ale żeby nie było, to ja także jestem za życzliwością, tylko jak widać na załączonym obrazku – ta kategoria nie zawsze się sprawdza 😉

          • Anonim

            28/11/2017 o 11:36

            No niestety prawo też się nie zawsze sprawdza. Pytanie teraz co częściej szwankuje – właśnie prawo, czy życzliwość ? Ja mimo wszystko obstaję za tym, że częściej można spotkać ludzi życzliwych niż ludzkie prawo.
            Idąc dalej matematyką, statystycznie rzecz biorąc, wersja idylli jest lepsza. I częściej się może sprawdzać, pod warunkiem zastosowania właściwych zmiennych.

          • Anonim

            28/11/2017 o 16:26

            To chyba jest błędnie postawiony problem. W tym konkretnym przypadku prawo nie ma nic wspólnego z życzliwością. Najlepszym przykładem jest zagrodzona posesja. Jeżeli przejście było nieformalne, czyli prawnie nieusankcjonowane, właściciel miał święte prawo ją ogrodzić. Gdyby radni miejscy podczas debatowania nad planem chociaż trochę poszerzyli swoje horyzonty i zadbali o zapisy w planie korzystne dla mieszkańców, mogli spokojnie wprowadzić ustalenie o zakazie budowania ogrodzeń działek w obrębie śródmieścia. Tak się postępuje w wielu miastach, ale do tego jest potrzebna wyobraźnia i odpowiednia wiedza, której twórcom planu zabrakło. A co do tego jedynego aktualnie przejścia pod nową kamieniczką poleganie na czyjejś życzliwości może jest i zabawne i na dzisiaj w miarę przekonywujące. A co będzie, jeśli pewnego dnia właściciel sprzeda nieruchomość komuś innemu, kto okaże się mniej życzliwy i postawi tam ogrodzenie zgodnie z prawem? Wiem, że ktoś zaraz powie, że zna obecnego właściciela i że wie, że ta nieruchomość nie jest na sprzedaż. Dzisiaj może tak. A jeśli kiedyś sytuacja się zmieni i sprzeda? Czy to będzie koniec Twojej idylli? Czy powiesz wówczas, że Toja idylla była lepsza? Chyba właśnie tym się różnimy, że moje wizja świata uwzględnia również i takie sytuacje… 😉

          • Anonim

            29/11/2017 o 07:28

            No właśnie ma dużo wspólnego. Dobrze piszesz, że właściciel miał święte prawo zagrodzić swoją działkę. Tylko że tu właśnie skończyła się jego życzliwość a zaczęła złośliwość. Bo dlaczego nagle TERAZ ją zagrodził, a nie rok, dwa, trzy lata temu? Wtedy było wszystko OK ?
            Czytając wpis Pana Burmistrza – co chwilę widzę tam „brak porozumienia”. Ktoś ustąpić zawsze musi, ale najlepiej jak robią to dwie strony i spotykają się w środku. Tylko w tym przypadku nie możemy mówić że tylko gmina się nie chciała dogadać, bo jak widać to gmina podjęła próby, a gość je storpedował. Nie mówimy tutaj o działce na której będzie stawiany dom, i właściciel chce mieć święty spokój od ludzi – wtedy to sam bym mu wybudował ogrodzenie 🙂 Mówimy o działce w centrum miasta, która jest przejściem dzielącym dwie jego części. Blokowanie jej jest objawem braku życzliwości.
            Uprzedzając pytania i ataki – nie, nie mam działki w centrum miasta. Tak, udostępniłbym przejście w takim przypadku.

          • Anonim

            29/11/2017 o 14:18

            I dlatego powtarzam po raz kolejny, że te dwie kategorie są ze sobą trudne do pogodzenia. Mam duży szacunek dla ludzi życzliwych, ale sama życzliwość widocznie nie wystarcza w relacjach pomiędzy ludźmi, skoro obok musi funkcjonować prawo. Gdyby kierowano się tylko samą życzliwością, prawo byłoby niepotrzebne. Oczywiście można wszystko to, czego nie da się osiągnąć życzliwością, nazywać złośliwością, ale problem polega na tym, że świat przedstawiany w wersji czarno-białej jest czystą abstrakcją. Czy wiesz na pewno, czym tak naprawdę kierował się właściciel posesji podejmując decyzję o jej ogrodzeniu? A może miał inne poważne powody i złośliwość nie była mu w głowie? Łatwo się szufladkuje ludzi nie mając pojęcia o ich prawdziwych motywach działania. Ale dzięki Twojej kategorycznej ocenie mogliśmy się przynajmniej dowiedzieć, kto w naszej zacnej mieścinie jest złośliwy, a kto życzliwy.

          • Anonim

            30/11/2017 o 08:13

            No widzisz 🙂 Nie ma za co 😉

  3. Metyl

    25/11/2017 o 22:49

    To miasto nie ma żadnego prawa do przejścia na plac Kulczyckiego? Porażka. To trochę tak jakby ktoś zakazał przejścia przez bramę floriańską teraz, bo to moje i już

    • nooo

      29/11/2017 o 20:01

      brama floriańska to brama miejska od wieków, więc porównanie słabe raczej 😉

  4. Xxxxx

    25/11/2017 o 23:05

    Dobrze byłoby to nie wiem poco to zagrodzili

  5. Mex

    26/11/2017 o 10:06

    Czują własnością jest ta nieruchomość?

    • Anonim

      26/11/2017 o 21:56

      To moje.

  6. :-)

    26/11/2017 o 13:02

    Przejście było użytkowane jako publiczne przez ostatnie …..100 lat,czyli gmina powinna złożyć wniosek do sądu o ustanowienie służebności przechodu….(20 lat w dobrej wierze i 30 lat w zlej wierze ) sprawa wygrana tylko władzo nie leń się i działaj .

  7. mieszkaniec

    26/11/2017 o 13:45

    Przepraszam, a kostka brukowa na chodniku, została też przejęta przez właściela?

    • To

      26/11/2017 o 15:42

      Kostka właściciela działki. On brukowal.Chyba każdy widział. 😀

  8. PRECZ Z SOCJALIZMEM

    26/11/2017 o 13:51

    Tak trudno jest nauczyc sie szanowac prywatna własnosc.

  9. GR

    26/11/2017 o 13:58

    Nikt mu przecież tego kawałka ziemi nie weźmie, a starsi ludzie z niego korzystali. Ludzie tacy sa… byle zrobić na złość drugiemu…

  10. bogdbi

    26/11/2017 o 15:49

    Ja tamtedy chodziłem całe życie, a mam już blisko 50 lat. Czy nie da się wszcząć postępowanie cywilne o zasiedzenie?

    • Anonim

      26/11/2017 o 21:55

      Nie, bo nie zasiedziałeś, a jedynie przechodziłeś tamtędy. Poczytaj o zasiedzeniu. To tak nie działa.

  11. REX

    27/11/2017 o 11:59

    Dawno tam przejścia nie było tzn. w latach 60. Dopiero Straż przy burzeniu chat Kulczyckich wygospodarowała przejście. Pytanie tylko do Radnych i Pana Vice kiedy wykona rewitalizacje ul. Wąskiej i wjazd do „Getta” minęło 27 lat Samorządu a centrum miasta straszy. Żydom oddał Pan Jagiełło Synagogi a Oni sprzedali na jadłodajnie. Była by taka uliczka jak na Kazimierzu ale trzeba zrobić choć nawierzchnie z kostki kamiennej ,latarnie takie jak na Rynku itd/

    • Carlos

      28/11/2017 o 15:14

      piszesz bzdury jako nastolatek w latach 60 biegałem tym przejściem przy dawnej OSP.

  12. BALBINKA

    27/11/2017 o 14:23

    Skoro takie zwyczaje i prawo,to co będzie,jak Potoccy zagrodzą kiedyś
    całe planty i park Bogackiego?A tutaj to faktycznie skandal -to najbliższe dojście do Burmistrza z rynku,a tu KLOPS!

    • Anonim

      27/11/2017 o 22:26

      Masz przejście 20 metrów obok, nie histeryzuj.

  13. znajomy

    27/11/2017 o 18:49

    Rozmawialem z wlascicielem i twierdzi ze czeka na lepsze czasy.Od czasu zakupu nieuchomosci ma z nia same problemy.
    Najpierw czekal na warunki zabudowy ponad dwa lata a poniewaz nie zglosil sie do meza pani wuzetkowej to dostal wz ktora mozna bylo wyrzucic do kosza.
    Pozniej pani o podwojnym nazwisku (i charakterze chciala) kupic budynek dla syna.Po ulozeniu kostki granitowej zostal zmuszony do wykonania chodnika na terenie bedacym wlasnoscia gminy na swoj koszt i musial zaplacic nawet za zajecie czesci pasa drogowego(120zl za dzien).Na nic zdaly sie tlumaczenia ze to gmina powinna odprowadzic wode z drogi na swoj teren i koszt bo to ona obnizyla teren w celu wjazdu samochodow strazackich.
    Inna sprawa to donosy do nadzoru budowlanego przez wspomniana pania.Poniewaz wlasciciel poniosl okreslone koszty i straty spowodowane przez urzednikow to oczekuje na rekompensate polegajacej na miesiecznej oplacie za uzyczenie przejscia.Jego sugestia aby przejscie bylo zamykane na pozne godziny nocne, przez np.straz miejska zostaly ,tez zostaly odrzucone.Aby uniknac ,zanieczyszczenia i odpowiedzialnosci za zdarzenia nna jego nieruchomosci wykonal przedmiotowe ogrodzenie

  14. gt

    28/11/2017 o 09:03

    A ja na miejscu właściciela postawiłbym szlaban i pobierał złotówkę za przejście.Pytanie czy grunt na którym jest parking płatny należy do miasta ? Bo jak nie to jakim prawem gmina pobiera opłaty za parking!? Większe prawo do pobierania opłat mają właściciel tej działki, jak i Potoccy na swoim terenie.

    • Anonim

      28/11/2017 o 11:45

      Ehhh, ludzie. Wszędzie tylko pieniądz ? na prawdę tylko to ma się liczyć ? każdy argument jest nieważny, jeżeli nie ma wartości materialnej ??
      Do czego myśmy doprowadzili ??

  15. Wacław Gregorczyk

    28/11/2017 o 23:11

    Witam. Ponieważ informacja redakcji jest niepełna wyjaśniam:
    1. Przeprowadziłem rozmowy w sprawie zakupu lub dzierżawy przejścia przy synagodze. Niestety nie doszliśmy do porozumienia.
    2. Zawarłem umowę z właścicielem budynku z przejściem dla pieszych dotyczącą bezpłatnego korzystania z przejścia z Rynku na ul. Szkolną przez mieszkańców.
    3. Zaproponowałem właścicielowi działki położonej w części północno – zachodniej Rynku, odkupienie na rzecz Gminy Krzeszowice części działki umożliwiającej wykonanie ciągu pieszo – jezdnego (przejście dla pieszych oraz wyjazd z Rynku na ul. Szkolną ). Brak porozumienia.
    4. Wiosną 2017 roku zawarłem umowę z Wykonawcą na opracowanie dokumentacji budowy ciągu pieszo – jezdnego o szerokości około 5,5 m umożliwiając przejście dla pieszych oraz wyjazd z Rynku na ul. Szkolną po działce niezabudowanej w części północno – zachodniej Rynku (ZRID). Projektant wystąpił w imieniu Gminy Krzeszowice do Ministerstwa Infrastruktury o zgodę na odstępstwo w tej sprawie. Sprawa w toku.
    5. Uważam, że Gmina powinna posiadać własne połączenie pomiędzy Rynkiem i ul. Szkolną. Stąd moje wyżej wymienione inicjatywy. Takie połączenie należało wykonać razem z rewitalizacją Rynku. Dlaczego tak się nie stało należy pytać burmistrza i radnych z miasta poprzedniej kadencji.

    • Anonim

      29/11/2017 o 14:42

      Szanowny Panie Burmistrzu, odpowiedź na Pana pytanie zawarte w punkcie piątym jest bardzo prosta: ponieważ osoba czuwająca nad rewitalizacją jako jej koordynator z ramienia burmistrza nie była zainteresowana połączeniem rynku z placem Kulczyckiego, gdyż w jej interesie było zabudowanie całej północnej pierzei pod swoje dyktando. Zapewne szczegóły tych prywatnych poczynań są Panu znane. Że nie wspomnę już o rozgrzebanej działce koło Buzdyganówki. To takie lokalne odcienie PARTYKULARYZMU. Zupełnie inną kwestią jest fakt, że ani burmistrz ani rada poprzedniej kadencji nie wyrazili swojego sprzeciwu wobec tych kontrowersyjnych poczynań więc teraz mamy tak jak mamy.

    • Znajomy

      29/11/2017 o 20:23

      Z tego co słyszałem to przejście dla pieszych pod nowym budynkiem pana.B.zostało zagwarantowane w wuzetce i zawawarcie umowy użyczenia to nie jest sukces obecnego burmistrza.Nieprawdą też jest że proponował dierżawe właścicielowi chodnika przy byłej synagodze ,była propozycjq umowy użyczenia (widziałem ją!!!).Właściciel był skłonny użyczyć terenu ale”wkurzyła ” arogancja urzędniķów.
      Ja też petraktuję zakup kolumny Zygmunta ale na razie nic…..

  16. ktoś

    29/11/2017 o 07:02

    rozmowy bez porozumienia to specjalność,a jak się spytać samego siebie może odburknie.

    • Majka

      29/11/2017 o 10:39

      A po co porozumienie skoro jest podpisana umowa? Nie tędy to tamtędy. Ważne chyba że mamy jak przechodzić..

  17. yes

    29/11/2017 o 08:22

    Wąska też dochodzi do Szkolnej i czeka na remont.

  18. ciekawy

    29/11/2017 o 08:42

    Przy tym miejscu tyle osób próbowało rozkręcić swój biznes, jestem ciekawy Panie Burmistrzu jakie kroki wykonała gmina aby pomóc takim przedsiębiorcom?

  19. Anonim

    29/11/2017 o 09:21

    Jak u Nas na spotkaniu na Woli: wina Bartla… . Ludzie z Tenczynka mają straszną tęsknotę do win…

    • krzysio

      29/11/2017 o 11:03

      Mógłbyś rozwinąć swój wpis. Konkretnie, o co chodzi z tym spotkaniem na Woli?. Umieram z ciekawości.

      • Aaaa

        29/11/2017 o 18:35

        Na każdy zarzut odpowiedzią jest, że to wina poprzednika.

    • krzysio

      30/11/2017 o 10:32

      Ponawiam swoje pytanie. „Zawiesiłeś”się czy to brak argumentów. Przypominam, że jestem z Woli Filipowskiej i oczekuję konkretów. No chyba Anonimie, że się po prostu zapędziłeś i jest Ci głupio?.

      • aaaa

        30/11/2017 o 13:33

        Na każde pytanie była odpowiedź, że to wina bartla. Czytać Krzysio nie potrafisz?

        • krzysio

          02/12/2017 o 07:45

          aaaa. Byłeś\aś na tym spotkaniu?. Z tego co piszesz – wnioskuję, że nie. Więc po co zabierasz głos w sprawie o której nie masz pojęcia?.

          • aaaa

            02/12/2017 o 12:13

            Byłem

  20. minimax

    29/11/2017 o 10:54

    Panie Gregorczyk, a co z przejściem przestrzenią publiczną koło Buzdyganówki? Kiedy pan je otworzysz? Ja wiem kiedy. Nigdy. Jak pod pana nosem bezprawnie wycięto jesion, to do tej pory cisza. Zapomniałeś już pan o tym? Mieszkańcy nie zapomnieli. I do wyborów nie zapomną. Nie zwalaj pan wszystkiego na Bartla i poprzednią radę. Bartla w urzędzie nie ma od 3 lat. Część radnych, którzy kiedyś byli w Nowych Krzeszowicach z Bartlem, teraz popierają pana. Poza tym co nas mieszkańców dzisiaj obchodzi poprzednia kadencja? Przestań więc pan zwalać wszystko na poprzedników, tylko spróbuj im pan chociaż dorównać. Bo przy nich wyglądasz pan zadziwiająco blado. Jak pan żeś się nie czuł na siłach być burmistrzem, trzeba było nie kandydować.

    • Anonim

      30/11/2017 o 08:11

      odezwał się głos ludu uciśnionego…

    • krzysio

      02/12/2017 o 13:06

      Super gość!!. Sam pyta i sam odpowiada. I tak w kółko. Szacun.

    • no cóż

      02/12/2017 o 17:17

      mini wiedza, max pretensji 😉 oto minimax. A nie wiesz, że teren obok buzdyganówki jest prywatny? Ze Bratl miał go kupić ale widać był jakiś powód dla którego tego nie zrobił, a wuzetka dla prywatnego właściciela tam powstała… Dawaliście się wodzić osiem lat za nos tamtej ekipie. Robili was jak przedszkolaków, a wy łykaliście każdy kit. tańce pana Czesława, umizgi…. jaki to fajny gość. I co? zosatwił rynek do remontu, jeszcze nie minęło pięć lat a on się sypie, usychające drzewa, spaprany plan, zadłużoną gminę…można Gregorczyka nie lubić. Ale trzeba mu przyznać, że uczciwie podchodzi do swojej pracy i ludzi. wiadomo, zawsze tzeba oczekiwać więcej. Ale spróbujmy być obiektywni. i jeszcze jedno minimaxie – niestety poprzednia kadencja powinna mieszkańców bardzo obchodzić choćby dlatego,żeby nie pwtórzyć jej błędów. 😉

      • Anonim

        02/12/2017 o 21:28

        Zobaczymy jak Gregoczyk zadłuży gminę przed wyborami są pogłoski że do granic wskaźników.

      • minimax

        03/12/2017 o 00:06

        Działki które przez zapisy w planie zagospodarowania autorstwa Gregorczyka Wacława będą okrojone przez niepotrzebnie szerokie drogi też są prywatne. I jakoś to Gregorczykowi Wacławowi nie przeszkadza. Od zakończenia rewitalizacji rynku minęło ponad 5 lat. To, że teraz drzewa usychają, to wina Bartla. A że przeżyły do tej pory, to pewnie zasługa Gregorczyka Wacława. Co ci się w rynku sypie? Że po 5 latach eksploatacji rynku kilka kostek brukowych się obluzowało, to jest powód do stwierdzenia, że rynek sie sypie? Z planem jest tak, że Bartl go spaprał, a Gregorczyk Wacław doprowadził do jego uchwalenia. Jak ktoś unieważnieni plan to pewnie znów będzie wina Bartla. Zadłużenie gminy od końca kadencji Bartla wzrosło. Wzrośnie jeszcze bardziej jak Gregorczyk Wacław zaciągnie kredyt na spłatę 11 baniek zadłużenia WiKu. Czy to jest właśnie to uczciwe podejście do ludzi, o którym piszesz?

        • komkom

          04/12/2017 o 11:10

          Problem usychających drzew i sypiącej się płyty rynku zostawcie Stowarzyszeniu „Rynek” i jej pani prezes.

  21. anonim

    30/11/2017 o 10:18

    Ludzie, gregorczyk nie jest złym brmistrzem, ale nie jest wyrazisty, nie jest reprezentatywny. Widać, że urząd lepiej pracuje, ale to są drobne zmiany organizacyjne. Brakuje osób z chrakterem, którzy na prawde będą liderem Gminy.
    Powiedzcie mi lepszy niż Gregorczyk będzie R. chochół?
    Byc może tak, ale patrząc na działalność Pana Chochoła jako Radnego (bardzo kiepsko)
    Z drugiej strony Burmistrz też sie nie wykazuje.
    Dobrym kandydatem byłby Baranowski, ale chyba za dużo już ma obowiązkow/etatów na większe zaagażowanie w sprawy Gminy.
    Czy jest jeszcze jakiś kandydat???

    • minimax

      30/11/2017 o 13:56

      O jakiej ty dobrej zmianie bredzisz? Porównaj sobie kto był za Bartla naczelnikuem wydziału planowania i architektury a kto jest nim teraz. Kto był szefem prawników? Kto był sekretarzem?
      Baranowski dobrym kandydatem na burmistrza? Lepszego dowcipu w tym roku nie słyszałem.

  22. Gladiator z Rynku

    03/12/2017 o 18:13

    lepiej nam kogoś zupełnie spoza tej kliki na burmistrza ,obecny wszyscy mamy nadzieje że już nie dostanie mandatu zaufania od mieszkańców

    • racjonalizm

      04/12/2017 o 13:45

      Myślę, że ktoś nie zakorzeniony w środowisku Krzeszowickiego magistratu byłby dobrym burmistrzem, tylko czy go ludzie wybiorą.

  23. Anonim

    04/12/2017 o 18:01

    Zluzujcie. Jeszcze nie wiadomo czy w ogóle będziemy w przyszłym roku wybierać burmistrza.Prezes podobno zastanawia się nad oddaniem tego przywileju radnym, czyli tak jak w powiatach. Dogadają się partie i wybiorą nam burmistrza.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22735558,pis-zlikwiduje-bezposrednie-wybory-prezydentow-i-burmistrzow.html#Czolka3Img

    • Anonim

      05/12/2017 o 07:05

      jakbyś jeszcze bardziej wiarygodne źródła informacji podawał to by było fajnie.
      I od razu uprzedzam – nie chodzi mi o żadne tvpisy czy inne radia maryjne.

    • krzysio

      05/12/2017 o 07:59

      Wiadomość z Wybiórczej, to żadna wiadomość.

    • wieś tańczy i śpiewa

      05/12/2017 o 09:51

      Po co nam rada i burmistrz? Może od razu wprowadzić naczelników gmin mianowanych przez samego prezesa? Potem tylko czekać na zamknięcie granic, wprowadzenie kartek na cukier, masło, mięso, papierosy, wódkę i benzynę. I jeszcze wiz uprawniających do przejazdu z miasta do miasta.

      • Anonim

        05/12/2017 o 11:33

        Tak tak. I tak się tworzą podziały, gadasz od rzeczy i brednie. Wiadomo że kartek nie będzie, wiz też nie. Czasy Ci się pomyliły.
        No ale przecież trzeba siać zamęt i ferment bo tylko wtedy cała ta „gra” ma sens…

        • wieś tańczy i śpiewa

          05/12/2017 o 15:32

          Czasy może i nie te, ale ludzie ci sami. Dawniej guru był gensek, teraz prezes. Prawda towarzysze?

        • Gie

          05/12/2017 o 19:30

          Jesteś tego pewny? Czy w listopadzie 2015 przypuszczałbyś że aptekarz, tfu, pomocnik aptekarza będzie jednym z najważniejszych doradców ministra Obrony Narodowej i dostanie odznaczenie którego nie dostają żołnierze którzy byli w Afganistanie? Że prezydent RP będzie po nocach nominował sędziów TK? Że pani Kempa według własnego widzimisię publikowała wyroki TK? Czy wtedy przewidziałbyś paski w TVP INFO czy Wiadomościach? Siekanie konfetti na cześć wiceministra przez Policjantów i przebieranie ich za aniołów na procesji? Tak że jeśli nie wierzysz w reglamentację to ja ci mówię że może ona być bliżej niż nam się wydaje. Za Tuska Polska była zieloną wyspą na tle czerwonej Europy. Teraz jesteśmy zielonkawą wyspą na tle zielonej Europy i świata. Niech przyjdzie jakiś krach to poczujemy co to socjalistyczne rządy.

          • Anonim

            06/12/2017 o 10:19

            Łał. Uwierzyłeś w tą „zieloną wyspę” Tuska, rzuciłeś się z tym argumentem jak szczerbaty na suchara… Na prawdę ? Serio te wspaniałe media (uwaga – nie mówię tu o Tefałpisach) wyprały Ci doszczętnie rozum ?
            Gdybyś czytał historię Macierewicza i trochę bardziej się w nią zagłębił niż wszystkie dziennikarzyny to byś wiedział, że Misiewicz był już „nominowany” na pół roku przed wyborami „jeżeli tylko je wygramy”. Wiedziałbyś, że odznaczenie dane mu to był taki odwet za kilka spraw, za które mści się ów pan Macierewicz na poprzedniej ekipie i jeszcze „poprzedniejszej” 😉
            To, że obrywają zwykli ludzie i funcjonariusze – no właśnie tak to się odbywa. Wiedziałbyś to, gdybyś poza wiadomościami o zielonej wyspie przeczytał kilka książek, zorientował się, że tak na prawdę cała ta hałastra która teraz rządzi robi taką a nie inną „miotłę” we wszystkich możliwych strukturach by stworzyć sobie zaplecze, jakie „lewa strona” miała przez kilkadziesiąt lat. Teraz niby zielona wyspa już ważna w argumentach, kiedyś, „za Tuska” to wszyscy stwierdzili „o, fajnie”. Kiedyś śmiano się z ratingowych agencji wystawiających Polsce oceny BBB, czy AAA czy inne, jak tylko Pisiory doszły do władzy to nagle wszyscy zaczęli szczuć nas punktami ratingowymi, bo spadały. Teraz znowu wzrosły i znowu wszyscy patrzą na te ratingi z politowaniem. To jak to w końcu jest – ważne są tylko wtedy kiedy są złe i tylko wtedy kiedy rządzi PiS i są złe to są miarodajne ??
            Nie będzie kartek i nie będzie wiz. To są brednie powtarzane tylko po to by nadal był podział w społeczeństwie i by nadal ten podział pogłębiać. Bo tylko wtedy hałastra cieńkoszyich łysiejących wodzów z OBU obozów ma szansę „panować” nad tym krajem. A ciemy lud to łyka jak pelikan rybki na wiosnę i stąd potem są teksty w stylu „no kto by przewidział…”.

          • Anonim

            06/12/2017 o 10:24

            Eh tam, chyba pomyliłeś epoki, Gie. Każdy, kto ma stabilne poczucie własnej tożsamości i kieruje się rozumem – nie da się wciągnąć w ten typ myślenia. Ciężko nawet komentować te bzdury. A co do pomocnika aptekarza, tak dla przypomnienia historii – kiedyś przed laty jeden z najwybitniejszych pianistów światowego formatu został mianowany premierem i ministrem spraw zagranicznych RP. Kto by dzisiaj dopuszczał taką myśl?

          • wolny rodnik

            06/12/2017 o 14:39

            Anonim stara się przekonać, że izolacja kraju czy reglamentacja towarów żywnościowych nam nie grozi, że są to brednie powtarzane po to, by dzielić społeczeństwo. Być może. Ja pamiętam pewnego satyryka (o inicjałach JP), który w latach 80-tych wyśmiewał socjalistyczny model gospodarczy. W jednym ze skeczów sugerował, że gdyby ówczesny model gospodarczy wprowadzić na Saharze, to po tygodniu piachu by zabrakło. Tak mi się to akurat przypomniało, kiedy w radiu kilka dni temu usłyszałem wiadomość, że w Polsce zaczyna brakować węgla kamiennego i Polska musi go importować, m.in. z Kolumbii i USA. Rozumiecie to? Kraj, który jest w pierwszej dziesiątce na świecie pod względem złóż węgla kamiennego musi importować węgiel kamienny! To już nie jest śmieszne. Skoro w Polsce zaczyna brakować węgla, to nie wykluczam scenariusza wprowadzenia kartek na podstawowe produkty i izolacji kraju na arenie międzynarodowej. Smutne to, ale prawdziwe.

          • Anonim

            06/12/2017 o 17:43

            Skoro jest tańszy w wydobyciu (bo odkrywkowo) i w transporcie (dochodzi do tego fracht zwrotny) to dlaczego nie ?
            Właśnie dlatego kraju się nie izoluje na arenie międzynarodowej, że jest fracht zwrotny i nikt nie myśli ucinać takich umów barterowych.
            Jeżeli nie wykluczasz scenariusza reglamentacji podstawowych produktów na podstawie tylko jednej informacji dotyczącej importu węgla.. to może warto poznać trochę więcej ekonomicznych tajników zanim się zacznie wypowiadać ?

          • wolny rodnik

            07/12/2017 o 10:03

            Import węgla jest opłacalny bo w Polsce nie ma rynkowych cen węgla. Są co najmniej 2x zawyżone. Przez nieodpowiedzialną politykę gospodarczą. Ekononomia socjalistyczna mnie nie interesuje. Tylko kapitalistyczna.

          • Anonim

            07/12/2017 o 14:42

            jak widzisz nikogo nie interesuje co Ciebie interesuje. A ceny węgla utrzymują się na tym poziomie nie od wczoraj.

  24. wieś tańczy i śpiewa

    06/12/2017 o 12:49

    Jakby nie wszechobecna totalna propaganda, to nawet nie wiedzieli byśmy w jakim dobrobycie żyjemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2017 — krzeszowiceone.pl. All Rights Reserved.

W górę