Edukacja

Wspólne zarządzanie finansami gminnych szkół? Radni mówią „nie”

W Krzeszowicach nie powstanie Centrum Usług Wspólnych, które miałoby świadczyć obsługę księgowo-finansową, administracyjną i organizacyjną na rzecz gminnych szkół, przedszkoli i poradni psychologiczno-pedagogicznej. Radnych nie przekonał argument finansowy dotyczący sporych oszczędności dla budżetu związanych z powołaniem i funkcjonowaniem nowej jednostki.

zajawka_szkoly

Na czwartkowej sesji zjawili się wszyscy dyrektorzy gminnych podstawówek, przedszkoli i zespołów szkół. Powód? Propozycja burmistrza dotyczyła wyprowadzenia obsługi finansowo-księgowej ze szkół i przeniesienia jej do Centrum Usług Wspólnych. Pomysł nowy nie jest. Kilkanaście lat wstecz w gminie istniał Zespół Ekonomiczno-Administracyjny Szkół, na jego czele stał m.in. późniejszy, długoletni dyrektor krzeszowickiego ogólniaka – Antoni Wójtowicz. Jednostkę zlikwidowano by dać większą swobodę dyrektorom. Pięć lat temu, szukając oszczędności w coraz bardziej kosztownej gminnej oświacie, do pomysłu powrócił Czesław Bartl. W swojej propozycji były burmistrz poszedł dalej. Zakładała ona likwidację szkolnej księgowości i stworzenie centralnej jednostki zajmującej się finansami podstawówek i gimnazjów, przejęcie stołówek przez prywatne firmy, czy częściową redukcję zajęć w szkolnych świetlicach. Pomysł wspólnej obsługi finansowo-księgowej upadł, bo dyrektorzy zobowiązali się do zaciśnięcia pasa i poszukania w swoich placówkach oszczędności.

Dlaczego obecny burmistrz zdecydował się powrócić do propozycji poprzednika, która ostatecznie nie zyskała poparcia? Ponad 22 milionowa subwencja oświatowa, od dawna nie wystarcza na pokrycie wszystkich wydatków związanych z oświatą. Teraz dodatkowo, jak przyznaje burmistrz, ma być ona niższa o 600 tysięcy. W styczniu radni nie zdecydowali się na kontynuację rozmów o połączeniu krzeszowickich szkół w zespół i likwidacji klas IV – VI w Paczółtowicach i Czernej. Burmistrz zaczął więc szukać oszczędności w innych obszarach gminnej oświaty.

Padło na księgowych. Początkowo, jeden z wariantów projektu, zakładał stworzenie Centrum Usług Wspólnych jako osobnej jednostki, ostatecznie jednak stanęło na propozycji utworzenia nowego referatu w krzeszowickim UM, którego zadaniem byłaby obsługa księgowo-finansowa wszystkich szkół, przedszkoli i poradni psychologiczno-pedagogicznej. W szkołach zostałyby sekretariaty. Centralizacja miała w ciągu trzech lat przynieść od 350 do 400 tysięcy oszczędności. Głównie dzięki stopniowemu zmniejszaniu etatów, bo choć docelowo burmistrz zapewniał, że prace w nowym referacie mieliby znaleźć wszyscy dotychczasowi szkolni księgowi, ich liczba w skutek odejść na emeryturę miałaby się z czasem zmniejszyć, nawet o 6-8 etatów do 2020 roku. Niższe koszty wynikałyby także z niższych zarobków. Księgowe zostałyby zatrudnione na stanowisku inspektora z podstawą 3 200 brutto i dodatkiem za wysługę lat, czyli teoretycznie ich zarobki byłyby zbliżone do obecnego uposażenie. Pracując w urzędzie nie pobierałyby jednaka 30%, comiesięcznej premii. W uzasadnieniu, jako zaletę nowego rozwiązania wskazano zwiększenie wymiany doświadczeń pracowników w zespole, brak problemów z zastępstwami w czasie urlopów czy zdjęcie z dyrektorów części biurokracji.

Najbardziej zainteresowanych, czyli tych, którzy na własnej skórze odczuliby skutki reorganizacji, zalety nie przekonują. Widzą za to sporo wad. Przed sesją, do Rady Miejskiej trafiły petycje dyrektorów szkół, pracowników administracji i księgowych oraz działającego przy zespole szkół w Woli Filipowskiej związku zawodowego Solidarność. Wszyscy zgodnie oceniają, że centralizacja obsługi zagrozi autonomiczności szkół i spowoduje fale zwolnień.

Krytyki pod adresem nowego pomysłu nie szczędzili radni. Michalina Nowakowska-Malczyk z komisji edukacji wytknęła burmistrzowi brak merytorycznych konsultacji projektu. Wskazywała też, że materiały trafiły do radnych zbyt późno, a dyskusja o projekcie odbyła się na komisji dopiero w środę, czyli dzień przed sesją, na której miał być głosowany projekt. Według niej centralizacja przyczyni się do ograniczenia autonomii szkół i dodatkowo obciąży dyrektorów częstymi wyjazdami do Krzeszowic. W podobnym tonie wypowiadała się radna Irena Godyń. Nową propozycję burmistrza nazwała paraliżem oświaty. Dopytywała też jak po zmianach będą wyglądały drobne naprawy, o których w tej chwili decyduje dyrektor i czy zwiększy się zatrudnienie w sekretariatach. Mocnym akcentem była wypowiedź przewodniczącego komisji edukacji, Roberta Chochoła. Przypomniał burmistrzowi, że samorządność to decentralizacja i subsydiarność. Wskazywał, że z jednej strony w projekcie mówi się o odbiurokratyzowaniu szkoły i odbieraniu części ich funkcji, z drugiej jednak odpowiedzialność cały czas pozostaje na dyrektorze. Tak jak przedmówców, zaskoczył go sposób procedowania uchwały.

– Projekt uchwały zastał nam przedstawiony wczoraj (od red. w środę). Analizy są lakoniczne i nie uwzględniają kosztów dodatkowych – wskazywała Marta Lasoń, księgowa z Zespołu Szkół w Zalasiu. Dopytywała też co zrobi urząd z osobami przed emeryturą, w wieku ochronnym, które nie zdecydują się przystać na propozycję burmistrza. – Uchwała została stworzona naprędce, nikt wcześniej jej z nami nie konsultował. Pięć lat temu były rozmowy i oszczędności się znalazły – dodała i zaapelowała by radni zdjęli projekt uchwały z porządku obrad.

Burmistrz bronił się zapewniając, że wybrane rozwiązanie jest najbardziej prospołeczne i wszyscy księgowi otrzymają ofertę pracy w urzędzie. Podkreślił też, że gmina musi skupić się na wydawaniu środków efektywnie i spłacie zadłużenia, a to wiąże się z oszczędnościami. Obniżono pensje burmistrzowi i jego zastępcy, zmniejszono liczbę naczelników i pracowników straży miejskiej. Od 1 lipca mniej będzie zarabiał prezes WiK-u – wyliczał burmistrz. Dodając, że we wszystkich jednostkach podlegających gminie trwa szukanie oszczędności. Te w oświacie, po zmianach, miałyby sięgnąć po 3 latach nawet 400 tysięcy złotych. Dzięki nim można byłoby wydłużyć pracę świetlic czy uruchomić dodatkowe oddziały w przedszkolach samorządowych – bo takie są oczekiwania mieszkańców, podkreślał.

Pomysł burmistrza przepadł jednym głosem. Ośmiu radnych głosowało za przyjęciem projektu, dziewięciu – przeciw, dwóch wstrzymało się od głosu. Tym samym Gmina Krzeszowice pozostaje jedyną, obok Jerzmanowic-Przegini, w Powiecie Krakowskim, która nie scentralizowała obsługi finansowo-księgowej. Gminny Zespół Ekonomiczno-Administracyjny Szkół, tak bardzo krytykowany przez większość radnych, funkcjonuje w sąsiednim Zabierzowie, do którego często się porównujemy. Wspólną obsługę szkół ma ponad połowa samorządów w całym kraju.

58 komentarzy

58 Komentarzy

      • Elka

        21/03/2019 o 16:14

        A może najpierw niech wypowie się Radny Słota ktory w wodociągach na szeregowym stanowisku zarabia 7500zl brutto !!!!

        • Anonim

          21/03/2019 o 23:42

          Nie ma to jak się „obudzić” po 3 latach… widziałaś datę ostatniego wpisu ?? 2016!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W górę