Wydarzenia

Przy Biedronce wybuchł pożar, ugasił go… prezes sąsiedniej firmy

O tym, jak dobrze mieć sąsiada, który potrafi szybko podejmować decyzje przekonali się we wtorek pracownicy krzeszowickiej Biedronki. Na tyłach marketu zapaliły się drewniane palety. Jeszcze przed przyjazdem strażaków pożar ugasił … szef sąsiedniej firmy i jego pracownicy.

pozar_biedronka_krzeszowice

Pożar na tyłach krzeszowickiej Biedronki wybuchł po godzinie 14:00. Zanim na miejscu zjawili się strażacy ochotnicy z krzeszowickiej jednostki, pod marketem był już prezes sąsiadującej z Biedronką firmy Compagnia Lingua. Na zamieszczonym w internecie filmie widać jak wraz ze współpracownikami gasi pożar. Po kilku minutach sytuacje udało się opanować.

Na miejscu, poza strażą, zjawiła się też policja. Na razie przyczyny pożaru nie są znane.

31 komentarzy

31 Komentarzy

  1. Anonim

    03/08/2016 o 08:42

    i darmowa reklama dwóch firm gotowa 🙂 brawo panie Maćku za akcję p/poż ! 😉

  2. Anonim

    03/08/2016 o 09:45

    Wypowiedzi osób w powyższym wideo są tak denne, że na przyszły raz niech już się nie bawią w narrację. Idiotki zamiast suszyć zęby podczas wyśmiewania straży pożarnej, powinny zakazać rękawy i pomóc temu Maćkowi.
    Dno

    • Janusze wszędzie

      03/08/2016 o 10:51

      Ty na pewno była byś pierwsza na miejscu i własną zajebistością zgasiła ogień!

    • Maciek

      03/08/2016 o 22:16

      Nie wszyscy wiedzą o tym jak działa OSP i może stąd te komentarze i wcale nie pomogło by w całej akcji 15 osób do 5 gaśnic i jednego węża. Te dziewczyny może nie wiedzą jak działa straż pożarna i jak się gasi pożar (ja też nie jestem bynajmniej ekspertem) ale wiedzą jak przeprowadzić skuteczną reanimację, zabezpieczyć miejsce wypadku i udzielić pierwszej pomocy tak jak i reszta pracowników naszej firmy.

  3. Anonim

    03/08/2016 o 10:16

    Czy z tego wynika ze pracownicy Biedronki nie maja gasnicy?Albo odwagi by ugasic badz co badz niezbyt duzy pozar?Przeciez bylo ich sporo na sklepie.Trzebabylo brac oazy i gasic.A jakby wybuchnal pozar w budynku to tez czekaliby wiele minut na straz zamiast samemu cokolwiek zrobic?!Jako klienta ww sklepu troche sie obawiam robic tam teraz zakupy.

    • Anonim

      03/08/2016 o 12:12

      Ciekawe czy jak się zacznie palić twój dom, to czy zaczniesz biegać z gaśnicą dookoła, czy poczekasz na straż…

      co za społeczeństwo popi…lone, z każdej strony źle.

      • missior

        03/08/2016 o 12:59

        nie no czekał będę tak jak ty… lol

        • Anonim

          03/08/2016 o 14:02

          Ja to przyjadę gasić Ci ten twój dobytek… lol.

      • Anonim

        03/08/2016 o 20:01

        Skoro facet raz dwa ugasil pożar gaśnica to widocznie wcale nie był taki duży.Zreszta to doskonałe widać na filmiku.Rozumiem jak jest wielki ogień itp to człowiek czeka na straż ale tu tak nie było.Jakos facetowi nie brakowało jaj by go ugasić. Szkoda że o pracownikach Biedronki nie można tego samego powiedzieć.

    • Eon

      03/08/2016 o 13:23

      No cóż, zazwyczaj jak się komuś zajara coś na poddaszu lub koło domu to prędzej ktoś z zewnątrz zobaczy dym niż Ty robiąc coś w kuchni czy oglądając TV. Ale lepiej przyjebać Bogu ducha winnym pracownikom Biedry, co zamiast obserwować co się dzieje gdzieś z tyłu budynku zapierdalają na sklepie 😀

    • Maciek

      03/08/2016 o 22:19

      Panie z biedronki nie miały pojęcia co się dzieje do czasu aż nie zaalarmowała ich nasza Bożenka (była pierwsza na miejscu, to ta z czarnym plecaczkiem) i wszystkie Panie przynosiły gaśnice z całej biedronki które nie wiele tak naprawdę pomagały, niestety nawet duża gaśnica 6 kg nie wiele była w stanie zrobić. Pomógł dopiero wąż z wodą który wskazała właśnie jedna Pań z biedronki.

      • Anonim

        03/08/2016 o 22:27

        Najwazniejsze ze nikomu nic zlego sie nie stalo.Ciekawi mnie tylko od czego wybuchl ten pozar?.Wypadek czy celowe dzialanie?.

  4. Amigo

    03/08/2016 o 12:36

    Szczęśliwy finał, sąsiedzi na pewno wypiją wspólnie jakąś wódkę a strażacy ochotnicy może dostaną jakąś wpłatę na konto jako darowiznę 🙂

  5. wasyl

    03/08/2016 o 20:46

    Straż najbliżej a przyjechała policja!Chyba tylko po to aby własnymi wackami ugasili ten pożar!

    • Maciek

      03/08/2016 o 22:26

      Panie Wacku, Straż pożarna przyjechała nie od razu bo w Krzeszowicach jest ochotnicza straż pożarna i do jednostki muszą dojechać na sygnał syreny a to chwilę trwa, przebrać się, odpalić auto i takie tam. Policja jest na służbie i zwykle gdzieś w okolicy. Pamiętajmy że strażacy w OSP pracują pół charytatywnie i wykonując tą samą pracę co zawodowi nie mają w razie wypadku świadczeń zdrowotnych czy rehabilitacyjnych (poprawcie mnie jak się mylę, ale chyba tak właśnie jest).

      • Anonim

        03/08/2016 o 22:29

        Bo syrena za cicho wyje;)

        • Anonim

          03/08/2016 o 22:34

          Dziwie się, że jeszcze ten przezytek syrena wzywa strażaków. W wielu krajach ochotnicy są informowani sms. A syrena wyje i wyje nawet jak strażcy już wyjechali do akcji.

          • Anonim

            03/08/2016 o 23:01

            Amen

          • Masa netto

            03/08/2016 o 23:49

            Są informowani SMSem, zanim dobiegną do remizy często już wiedzą co/gdzie się dzieje.
            A syrena i tak na sens, i znajdzie się na to parę powodów ☺

          • chłoporobotnik

            04/08/2016 o 12:02

            No to przestań się dziwić. Moim zdaniem powinno sie przestać finansować lub dofinansowywać przez gminę wszystkie wiejskie i miejskie OSP w Krzeszoiwcach, a za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze powinno się utworzyć regularną komendę PSP z zawodowymi strażakami, 3-4 wozami bojowymi i dyżurami 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. OSP nie jest w stanie dotrzeć do miejsca zdarzenia w odpowiednio krótkim czasie. W dzisiejszych czasach do miejsca pożaru w gminie Krzeszowice szybciej potrafią dotrzeć jednostki PSP z Krakowa niż lokalne jednostki OSP. Po co utrzymywać tyle sprzętu (ciekawe, ile w gminie jest wozów strażackich – 10? 20?), w większości przestarzałego, tyle remiz, które ciągle są remontowane (patrz Ostrężnica). OSP praktycznie straciło funkcje gaśnicze. Za to OSP świetnie się sprawdzają w sytuacjach, kiedy czas dotarcia na miejsce zdarzenia nie odgrywa pierwszorzędnej roli – wypompowywanie zalań, usuwanie przewróconych drzew. Ale do tego nie potrzeba rozbudowanych remiz, drogich w utrzymaniu aut strażackich, tylko samochód terenowy typu pick-up z motopompą na pace, trzema pilarkami łańcuchowymi, 100 m liny i składaną kilkumetrową drabiną, ewentualnie 3 gaśnice. Plus garaż, gdzie ten samochód mógłby stać. Taki jeden samochód każde sołectwo czy osiedle byłoby w stanie utrzymać z datków i darowizn mieszkańców. Ale według mnie niektórym (łatwo domyślić się komu) bardzo zależy na utrzymaniu OSP. Uważam, że strażacy ochotnicy to generalnie potencjalny elektorat, do tego bardzo zdyscyplinowany, głosujący przeważnie tak, jak im ktoś tam wyżej zasugeruje. Nie ma się później co dziwić, że potem mamy do czynienia z aktami „wkupowania się” w łaski strażaków. A to fundowane są ubrania strażackie, a to przed remizą kładziona jest kostka, a to wymieniane są okna w remizach. To jest według mnie chore i powinno być jak najszybciej zmienione. PSP + terenówki wiejskie. To jest rozwiązanie.

          • Anonim

            04/08/2016 o 16:42

            Działaj zatem chłoporobotniku, działaj. Uruchom odpowiednie instytucje do tego by one zaczęły coś z tym robić. Samo wypisywanie pomysłów na średnio poczytnym forum nie jest żadnym rozwiązaniem. A jeżeli nie masz rozwiązania poza tym, żeby sobie cośtam napisać, to lepiej nie pisz nic.

          • Anonim

            05/08/2016 o 10:21

            Oczywiście, że zlikwidować zpolitycznioną strukturę OSP. Założyć filię PSP. Wczorajszy przykład miejscowa straż przyjęchała do wypadku na Kościuszki (ponad półgodziny od zdarzenia). PS. czy ktoś wie jaki jest stan potrąconej przez tira?

          • chłoporobotnik

            05/08/2016 o 11:10

            Nie chodzi o to, żeby coś z ty zrobić, tylko przestać coś robić. To znaczy przestać finansnsować OSP z publicznych pieniędzy. Jeśli OSP będą w stanie się utrzymać z darowizn ludzi czy sponsorów, to niech sobie kupują co chcą, budują i remontują jak chcą. Czyli powrót do źródeł OSP.

        • Anonim

          04/08/2016 o 11:24

          Na filmiku widać jak facet już gasi ogień a syrena dopiero wyje i zawiadamia strażaków, więc wystąpiło jakieś opóźnienie z tym powiadomieniem strażaków-ochotników.

          • Anonim

            04/08/2016 o 16:44

            Pierwsza sprawa – na jaki numer dzwonił zgłaszający. Bo jak na 112, to zanim centrala przekazała w odpowiednie miejsce informację, to właśnie minęło tyle czasu, że osoba będąca 50 metrów od zdarzenia zdążyła już tam być.

  6. wasyl

    04/08/2016 o 13:40

    To w takim razie niech gmina dopłaci ,aby jeden wóz bojowy z pełną obsadą dyżurował 24/h.Bo jest bez sensu utrzymywanie OSP która mając 150 metrów do pożaru przyjeżdżała ostatnia!

    • ???

      07/08/2016 o 16:54

      jak jestes taki mocny to zapisz sie do straży i będziesz pewnie szybki i pierwszy przy akcji porzuć prace zawodową i jezdzii do akcji

      • wasyl

        07/08/2016 o 19:39

        To boję się o Ciebie gdybyś znalazł się w takiej sytuacji nie daj Boże.Dom ci się pali a straż przyjeżdża po np 30 minutach, a nie 15 bo trzeba było skompletować pełną obsadę do ugaszenia pożaru Twego domu!Ciekawe czy byś nie był wkurzony!

        • ???

          07/08/2016 o 19:49

          OSP wyjeżdza przeważnie w ciagu 5 minut ale może się zdażyć że nie ma obsady dlatego pewnie chetnie cie przyjmą i pokażesz co potrafisz poza krytyką

          • wasyl

            08/08/2016 o 06:36

            Dalej nic nie rozumiesz!Czy w obliczu tragedii które człowiek doświadcza w czasie pożaru swego dobytku ,to myślisz że spokojnie sobie wytłumaczy ewentualnie pózniejszy przyjazd straży. Bo akurat pechowo trafił na czas w którym zbyt pózno skompletowano obsade,do wyjazdu!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2017 — krzeszowiceone.pl. All Rights Reserved.

W górę