Edukacja

Matura 2020. Z dystansem, płynem dezynfekcyjnym i maską na twarzy

Ponad 270 tysięcy maturzystów w całym kraju przystąpi w poniedziałek do egzaminu dojrzałości. Matura, ze względu na trwającą epidemię COVID-19, będzie w tym roku wyglądała nieco inaczej. Ministerstwo zdecydowało, że w tym roku do egzaminów ustnych przystąpią tylko nieliczni.

Wytyczne dotyczące zasad bezpieczeństwa to 27 stron A4. Maturzyści przystępujący do egzaminu muszą być wyposażeni w maski zakrywające nos i usta. Zdjąć będą mogli je dopiero po zajęciu miejsca w ławce. Przy sobie nie mogą mieć ani maskotek na szczęście ani telefonu. Powinni za to butelkę wody i kilka długopisów. Szkoła, według wytycznych ministerstwa i GISu, nie może zapewniać im wody do picia, ani posiłku – choćby w postaci drożdżówki, a długopisu, który w trakcie egzaminu „odmówi posłuszeństwa”, nie będą mogli pożyczyć od kolegi. 

MEN podał także odległość w jakiej będą od siebie siedzieć uczniowie – to minimum półtorej metra. Każde wyjście do toalety będzie wiązało się z koniecznością założenia maski, tak samo będzie w przypadku konsultacji z członkiem komisji. W salach powinien znaleźć się płyn do dezynfekcji. W wytycznych określono także kto w trakcie trwania matur będzie miał wstęp do szkoły. Progu nie będą mogli przekroczyć m.in. rodzice.

Nauczyciele mają też poinstruować uczniów by „wrażeniami po egzaminie dzielili się między sobą z wykorzystaniem mediów społecznościowych, komunikatorów, telefonicznie, a unikali spotkań w grupie, np. przy wejściu do szkoły”. W tym roku MEN zdecydowało o nieprzeprowadzaniu egzaminów ustnych. Przystąpią do nich tylko ci uczniowie, którzy zamierzają studiować poza Polską i muszą przedstawić wynik z egzaminu ustnego w postępowaniu rekrutacyjnym na uczelnię. Matura rozpocznie się już w najbliższy poniedziałek egzaminem z języka polskiego. We wtorek abiturienci zmierzą się z matematyką,  a w środę z językiem angielskim.

Rozpocznij dyskusję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

W górę