Krzeszowice podnoszą podatki od nieruchomości. Ile zapłacą mieszkańcy?
Chcemy nowoczesnego basenu, bezpiecznego żłobka dla maluchów, funkcjonalnych szkół, dróg gładkich jak stół, taniej komunikacji miejskiej, darmowych lekcji pływania dla dzieci i miejsc do rekreacji w każdym sołectwie. Schody zaczynają się wtedy, gdy to, czego chcemy, dostajemy, a gmina wystawia rachunek.
Po czwartkowym głosowaniu radnych nad wysokością stawek podatków od nieruchomości i gruntów już wiem, że w przyszłym roku przyjdzie mi wpłacić na konto krzeszowickiego magistratu całkiem okrągłą sumę. Czy to dla mnie problem? Tak. Taki sam jak żłobek z obłożeniem na poziomie około 30 proc. i mało popularny basen. Inwestycje, na które poszły miliony i na które mieszkańcy podobno latami czekali, na razie nie robią wśród nich furory. Basen – z powodu wysokich cen, a nie wpisów na Facebooku, jak twierdzą niektórzy radni. Żłobek – bo część rodziców zdążyła już zapisać dzieci do innych placówek, a pozostali wolą korzystać z pomocy babć.
W piątek gmina pochwaliła się odbiorem kolejnej inwestycji. Na szczęście wejście na nowy skatepark przy Alei Solidarności jest darmowe, jest więc spora szansa na pierwszy frekwencyjny sukces. Kolejne inwestycje są już w drodze. Po sąsiedzku do remontu pójdzie zaplecze sanitarne na Orliku, w Filipowicach rozpoczęła się przebudowa gminnej drogi, a przy ulicy Szkolnej trwają prace przygotowawcze pod budowę miejskiego szaletu. W Tenczynku powstaje FabLab, a w Krzeszowicach powoli dobiega końca budowa drogi prowadzącej do terenów inwestycyjnych po zachodniej stronie miasta. W czterech sołectwach i na dwóch osiedlach projektowane są place zabaw, bo tego oczekują mieszkańcy. Czy któryś z nich zastanawia się, ile rocznie kosztuje nas utrzymanie takich miejsc? Zapewne nie, a rachunek za utrzymanie 36 istniejących obiektów powoli dobija do pół miliona złotych. Ktoś za to wszystko musi zapłacić. A że jakimś cudem mieszkamy akurat w tej gminie, padło na nas, drodzy mieszkańcy.
Punkt dotyczący dyskusji nad wysokością stawek podatku od nieruchomości rozpoczął się od wyliczeń. Oświetlenie kosztuje gminę 2,5 mln zł, dopłaty do ścieków – 2,7 mln zł, a pomoc społeczna pochłania 11 mln zł. Część tej kwoty to utrzymanie samego GOPS-u, ale prawie połowa (5 mln zł) trafia na DPS-y. Kolejne 700 tys. zł z kieszeni podatników przeznaczane jest na dopłaty do mieszkań komunalnych, a 1,4 mln zł kosztuje nauka pływania dla dzieci z klas drugich (sic!).
Dyskusja na sesji nie dotyczyła tego, czy podatków nie podnosić, ale tego, o ile je podnieść. I w tej kwestii zgodne były niemal wszystkie kluby. Podczas godzinnej debaty burmistrz zrezygnował ze swojej pierwotnej propozycji podwyżki podatków o 9 proc. i skorygował ją do poziomu zaproponowanego przez klub Wspólna Gmina Krzeszowice, czyli 7 proc. Radni nie zgodzili się natomiast na propozycję Rzetelnej Gminy Krzeszowice, by podatki od nieruchomości i gruntów wzrosły w przyszłym roku nie o 7, a o 5 proc.
Za skorygowaną propozycją burmistrza zagłosowali radni WGK oraz PiS, przeciw byli radni RGK oraz KO. Z wyliczeń urzędu wynika, że uchwalone w czwartek podwyżki podatków będą oznaczały wzrost rocznych rachunków gospodarstw domowych o około 65–70 zł. W przypadku mikroprzedsiębiorców roczny wzrost wyniesie około 220 zł.
Na tej samej sesji burmistrz poprosił o zdjęcie z porządku obrad projektu uchwały dotyczącej stawek podatku od środków transportowych. Te w przyszłym roku mają pozostać na niezmienionym poziomie.



Brutus Surrealism
30/10/2026 o 20:22
Podwyższyć dotację busiarzom za dowóz dzieci do żłobka. Albo taksiarzom dać ryczałtowo wsparcie za każdego berbecia bezpiecznie dowiezionego do placówki i z powrotem. To jedyne rozwiązanie. Odciąży mamy (te przyszłe też) w wykonywaniu obowiązków domowych. Będą miały więcej czasu dla siebie, jak już z internetu wyjdą. Po co od razu podnosić podatki od nieruchomości każdemu właścicielowi posesji?…🤔