Gospodarka

Nie będzie centrum biznesowego w rejonie dworca?

Krajowy Zarząd Ogródków Działkowych nie wyraził zgody na przeniesienie działek z okolic dworca PKP na ul. Bandurskiego – pisze tygodnik Przełom.

Nie pomogła zgoda Rady Miejskiej na przekazanie 3 mln zł na odszkodowania dla działkowców i zapewnienia, że do działek na Bandurskiego zostanie doprowadzony prąd i woda. Przynajmniej na razie ogródki działkowe mają zostać przy dworcu PKP. Zarząd uznał, że zaproponowana przez gminę nowa lokalizacja ogródków działkowych jest zbyt odległa od centrum miasta.

Władze gminy mają już jednak kolejną propozycję dla działkowców. Rozważają zakup działki od Agencji Nieruchomości Rolnych zlokalizowanej przy ul. Legionów Polskich. Nowe miejsce jest oddalone od ogródków „Zdrój” o około 1.3 km – pisze tygodniki.

W planie rewitalizacji miasta, w miejscu dzisiejszych działek ma powstać centrum komunikacyjne. Jego projekt uzyskał największą liczbę punktów w ocenionym przez urząd marszałkowskim Programie Rewitalizacji Centrum Krzeszowic.

źródło: Przełom 40/2009

74 komentarze

74 Komentarzy

  1. eee

    10/10/2009 o 15:18

    to po prostu jakies jaja Gmina kupi działke po to aby zamienic ją z działkowcami a potem te działke od działkowcow sprzeda a kupi wiadomo kto siec handlowa i zrobi tam super market a po co : aby żyło się lepiej …. wiadomo za rok moze wylecą ze stołkow wiec trzeba wziąc jakies prowizje,,,,,,

  2. karol

    10/10/2009 o 15:25

    zbyt odlegla od centrum miasta a to dobre wiekszej bzdury nie slyszalem juz nie mieli co powiedziec ludziom ;/

  3. realista

    10/10/2009 o 17:22

    – nie bardzo wiadomo co ma do powiedzenia KZOD ? – jej zarówno opinia czy też jakaś zgoda nie ma najmniejszego znaczenia …. – sentencja wyroku TK z grudnia 2008 jest jednoznaczna: „na wywłaszczenie terenów zajmowanych przez ogrody działkowe nie jest potrzebna zgoda działkowców” (!!!!), – oznacza to że „jednostki samorządu terytorialnego
    odzyskają w ten sposób władztwo nad gruntami komunalnymi, którego pozbawiła je ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych” ….. – koniec kropka; kto zatem i po co występował o zgodę KZOD na przeniesienie działek ?!
    – skoro działkowcy otrzymali propozycję (a wcale jej otrzymać nie musieli) i na nią nie przystali to trudno ….; środki negocjacji zostały wyczerpane i czas sięgnąć po środki radykalne ….

  4. Ale

    10/10/2009 o 19:26

    z tego co mi wiadomo, to Agencja Nieruchomości Rolnych przy ulicy Legionów nie ma działki do sprzedania.
    Może ktoś to potwierdzić?

  5. x.

    10/10/2009 o 19:42

    teren chcą sprzedać, a w bajki o „centrum” podobnie jak w bajki o rewitalizacji – chyba nikt, łącznie z władzą nie wierzy.
    czy działkowicze nie mają prawa pierwokupu?

  6. krysia

    10/10/2009 o 20:30

    jesli to prawda -przedostatni post, to po prostu widac ze nasza władza lubi robic duzo szumu a pozniej klapa , chcielismy dobrtze ale jak zwykle nie wyszło , tak racje ma poprzednik władza specializuje się w opowiadanie bajek

  7. pomoc posłów

    11/10/2009 o 06:53

    Jak wygląda pomoc posłów w tej sprawie? Skoro są głupawe przepisy, że gmina nie może odzyskać SWOJEJ działki, zajętej pod ołowiane marchewki to czemu się nie zjamą stworzeniem takiego prawa, które tę głupotę zmieni???
    A nasz lokalny poseł problemu nie widzi? No tak – do biura poselskiego zajeżdża się pod same drzwi i parkuje za friko. Pociągiem nie jeździ więc po co to zmieniać. Niech dalej będą rudery i dziury. Polska praworządna i sprawiedliwa.

  8. Ben

    11/10/2009 o 07:09

    Realisto, być może wyrok TK nie znalazł jeszcze odzwierciedlenia w ustawodawstwie? Czasami tak bywa, że TK daje parlamentowi czas na zmianę ustawy, zwykle dosyć długi. A dopóki ustawa nie zostanie zmieniona, stara dalej obowiązuje. Nie śledzę na bieżąco sprawy, myślę że to może być bezpośrednia przyczyna.

    Czym innym jest natomiast sam fakt podjęcia działań w celu likwidacji/przeniesienia ogródków działkowych. Cóż, odnoszę wrażenie, że u nas to władza wie najlepiej, co ma robić, aby uszczęśliwiać mieszkańców. Mam na myśli działkowców i mieszkańców rynku. Nie podoba mi się taki sposób podejścia do sprawy ze strony urzędu.

    Tak czy siak uważam, że obecna władza nie zdecyduje się na radykalne posunięcia, gdyż takie działania na rok przed wyborami mogą znacznie osłabić (jeśli nie przekreślić) szanse na reelekcję burmistrza. Nie zdziwił bym się, gdyby działkowcy porozumieli się z mieszkańcami rynku i wystawili w wyborach własnego kandydata. Dodając do tego sporą część
    mieszkańców niezadowolonych ze sposobu zarządzania gminą reprezentowanego przez obecne władze, różnie może być.

  9. pokl

    11/10/2009 o 08:06

    Generalnie sprawa jest bardzo trudna.Z jednej strony proszę zrozumiec działkowiczów-to jest tak naprawdę ich prywatne życie blisko miejsca zamieszkania.Prawdą jest ,że zdecydowana większość to ludzie starsi,całe życie upiększali swoje gniazdko,żyli tam.Mozna stwierdzić starych drzew się nie przesadza.Z drugiej strony są to tereny biznesowe.Myślę
    ,ze jakby Burmistrz bardziej skonkretyzował sie odnośnie tych terenów(raz mówi centrum komunikacyjne,raz centrum konferencyjno -biznesowe,a tak naprawdę może być market),zaproponował sensowniejszą lokalizację.Ważna jest przejrzystość takich inwestycji.Troszkę Urzędnicy się za bardzo zapędzili.Działanie z pozycji z siły w tym przypadku dowodzi
    …..

  10. x.

    11/10/2009 o 09:14

    proszę mi wierzyć (a wiem co mówię) – dobro miasta i mieszkańców dla władzy się kompletnie nie liczy. ważna jest tylko kasa (czyt. własna kieszeń) i święty spokój. a że pieniążki mają to do siebie że szybciutko się kończą, trzeba by „dać się wybrać ” kolejny raz.
    dlatego: działkowicze=terroryści, rynek=oszołomy,reszta =zastraszeni lub niezainteresowani (bądź zainteresowani kręceniem własnych lodów więc lepiej się „Państwu” nie narażać).
    Stara zasada DZIEL I RZĄDŹ stała się mottem Nowych Krzeszowic.
    długo się jeszcze damy robić na szaro?
    a na marginesie – czy ktoś może mi podać ofertę zajęć dla dzieci w nowym tworze?

  11. gość

    11/10/2009 o 12:32

    Starych drzew się nie przesadza. Ale wątpię, czy to ludowe mądrości to wystarczający powód, by ludzie młodzi tonęli w niezmiennym od dziesięcioleci krzeszowickim gównie.

    Jeśli wystarczający – to może zamiast wysilać się na planowanie centrów biznesowych, rozwoju, warto zrobić z Krzeszowic miasto mortualne: powstający kościół jest już prawie gotowy, można postawić jeszcze krematorium (zamiast spalarni odpadów:-), ścieżki rowerowe zmienić w drogi krzyżowe, szklarnie PHRO w chłodnie do przetrzymywania zwłok, a
    kamieniołom zalać formaliną.

    Starych drzew może i się nie przesadza, ale czasem zasłaniają młodym światło. Warto mieć to na uwadze.

  12. do gościa

    11/10/2009 o 13:20

    słusznie zauważyłeś -planowanie. to najważniejsza sfera działalności burmistrza.
    a że z planów nic nie wynika – to wina radnych, ludzi, obiektywnych przeszkód, ale nie władzy.
    władza NIE MA sobie nic do zarzucenia.
    a nieudolność w kontaktach z ludźmi – to głowny powód stagnacji i jak to kwieciście nazwałeś trwania „krzeszowickiego gówna”.
    co do reszty twojej wypowiedzi – cóż, nie każdy potrafi wypowiedzieć się na tym poziomie.
    życzę ci tylko, żebyś u schyłku swojego życia nie czytał o starych ludziach takich słów jak twoje. nie zawsze będziesz piękny i młody.

  13. gość

    11/10/2009 o 18:35

    Piękny nigdy nie byłem, a młody już nie jestem:-) Ale co sądzisz o mojej koncepcji miasta mortualnego?

  14. do gościa

    11/10/2009 o 19:04

    cóż – jest to jakaś alternatywa dla dotychczasowych projektów.
    skoro żaden pomysł burmistrza nie wypala, może właśnie miasto mortualne przyciągnie turystów? wreszcie zaroi się od kawiarenek w rynku, bo tłumy turystów przyjadą zobaczyć co robi się ze „starymi drzewami zasłaniającymi światło młodym” i właściwie nic więcej nie trzeba będzie robić. natura załatwi wszystko.
    a tak serio, to czarno to widzę.
    a co do pomysłów – ciekawa wypowiedź na stronie PO o krzeszowickich basenowych planach. polecam.

  15. dlaczego

    11/10/2009 o 19:07

    jak pisze jeden z poprzedników nasza włądza jest nieudolna w kontaktach z ludzmi?
    ano dlatego ze wydaje im sie ze wszyscy beda przed nimi na kolana padac czesiu traktuje ludzi jak dzieci wszkole tyle ze to on jest niedouczony a pozatym to strasznie zawistny i mały człowieczek taki własnie gówniany przedstawiciel zapyziałego zascianka dlatego zycze mu aby za rok po wyborach szukał pracy i aby za to jego 4 letnie rzadzenie
    wszyscy sie od niego odwrocili zeby sie okazało ze nawet kochanki juz na niego nie lecą bo kasą nie smierdzi (a długgi my zostały ) gołodupcowi

  16. gość

    11/10/2009 o 19:24

    No ale stare drzewa na chwilę przez ścięciem zawołają do radnych i burmistrza: ave cesar, morituti te salutant:-). I pomachają im wesoło jak wójt na dożynkach.
    A tak na serio, ja też to czarno widzę:-)

  17. gość

    11/10/2009 o 19:24

    * morituri. Zresztą pies to (cmentarny) trącał.

  18. do gościa

    11/10/2009 o 19:35

    czyżbyś miał na myśli pomnik, który ma stanąć na zrewitalizowanym rynku?
    ave cesar zawoła gladiator. a kto zawoła morituri?

  19. z ostatniej chwili

    11/10/2009 o 19:43

    jedna z pracowni dostała zlecenie na wykonanie projekltu pomnika ma to być pomnik naszego wspaniałego burmistrza

  20. eeee,

    11/10/2009 o 19:52

    bujasz. znowu bez przetargu? tak z wolnej rączki?
    mam lepszą i tańszą propozycję. polecenie dyrektorom i konkurs dla uczniów na najpiękniejszą figurę.
    oj, będzie się działo… a potem stypendium dla najzdolniejszego ucznia.

  21. pewnie

    11/10/2009 o 20:14

    bez przetargu z ciepłej rączki andrzeja do kuzyna artura

  22. Jak

    12/10/2009 o 08:36

    na przykład budowa chodnika na ulicy Żbickiej!

  23. obserwator

    12/10/2009 o 08:50

    nO TO SIE OPOZYCJA POD OKIEM Adasia i Agatki skupiła i wypisuje totalne pierdoły nie mając pojęcia o stanie faktycznym. I wiecie co nawet nie chce się z wami polemizować bo widać że dobrze się czujecie w tym własnym kółku zainteresowań – więc po co wam to zaburzać – głuptaski!

  24. Ben

    12/10/2009 o 10:10

    Obserwator, rozumiem że wg Twojego widzimisię nie ma miejsca na opozycję względem lokalnej władzy? A nawet jeśli by się pojawiła, to należy ją zdyskredytować lub ośmieszyć?

    Swoją wypowiedzią potwierdzasz moją tezę, że u nas to władza wie najlepiej, co nam – mieszkańcom jest potrzebne. A jeśli my się z tym nie zgadzamy, to władza zrobi wszystko, co w jej mocy, aby udowodnić nam, że i tak ma rację.

  25. Wacek

    12/10/2009 o 10:46

    Ja tez uwazam że nie ma miejsca n opozycje w takiej wsi jak krzeszowice po co spory po co dyskusje .Ponadto lepiej nic nie mowic bo pozniej moze się zdarzyc ze nie załatwi sie takiej czy innej sprawy w Urzędzie Nasza władza naprawde jest mądra i wie gdzie nas prowadzi a przede wszystkim wiec jak sprawic zeby wokól niej byli sami swoi

  26. A

    12/10/2009 o 17:34

    niech by już byli sami swoi, byle profesjonalni. A tu jeszcze dużo wody upłynie w Krzeszówce, ba może nawet kadencja Bartla, zanim urząd należycie będzie funkcjonował.

  27. A

    18/10/2009 o 10:32

    takie ambitne były plany:

    Nie będzie fabryki silników elektrycznych.
    Nie będzie giełdy rolnej.
    Nie będzie kąpielisk w Tenczynku i Zarach.
    Nie będzie basenu.
    Nie będzie przejęcia dóbr Potockich.
    Nie będzie Nutrimedu.
    Nie będzie dopłat do montażu kolektorów słonecznych.
    Nie będzie rewitalizacji krzeszowickiego rynku.
    Nie będzie centrum biznegowego.

  28. dlatego

    18/10/2009 o 12:01

    będzie …
    następna kadencja !!!

  29. lokalny

    18/10/2009 o 18:12

    nie zagłębiałem się dokładnie w ten temat ale z tego co wiem to sprawa dopłat do kolektorów słonecznych jest ciągle w toku więc co kieruje tobą (A) że piszesz z taką determinacją że nie będzie?

  30. Rak

    21/10/2009 o 05:41

    Dlaczego piszesz takie bzdury. Według mojej mojej wiedzy
    Bedzie basen (plany już powstają)
    Bedzie przejęcie dóbr Potockich (jak minister wreszcie raczy podpisać decyzję)
    Bedzie dopłata do montażu kolektorów słonecznych (niestety długo trwa przygotowanie dokumentacji)
    Bedzie rewitalizacja centrum (zaczyna się już zgodnie z planami w przyszłym roku od pl.Kulczyckiego – o ile dobrze pamiętam)
    Bedzie – centrum biznesowe – jeśli działkowcy zgodzą się na wskazaną drugą bliższą centrum lokalizacje
    Acha
    Bedą stawy – nowe – w Żarach (już ruszyła budowa i w Tenczynku

    A zatem najpierw się zorientuj a potem okłamuj bliźnich.

  31. Do Raka

    21/10/2009 o 07:30

    Nie …będzie – tylko może będzie….
    Pisz konkretnie.

  32. A

    21/10/2009 o 08:51

    dziękuję za informację, ale jakoś nie doszukałem się nigdzie ani w Magazynie K. ani w seriwsie informacyjnym Urzędu, że coś się ruszyło w poruszonych przeze mnie wyżej tematach.
    Informuje się o wyróżnieniach dla sekretarza, sołtysów, T. Piechoty, o śmieciach, psach, aż po wizytę gości z Budapesztu, którzy przyjechali na weselną ucztę do rodziny jednej z pracownic urzędu.
    Może powstający KURIER będzie bardziej przystępny i szczegółowy.

  33. Ben

    21/10/2009 o 12:05

    A ja myślę pozytywnie i napiszę, co podziało się za bieżącej kadencji:

    – jest odnowiona elewacja „Starego Pałacu”
    – jest odnowiona elewacja Urzędu przy Grunwaldzkiej
    – jest Orlik
    – jest plac zabaw
    – jest lodowisko w zimie
    – jest nowe przedszkole w Tenczynku
    – jest „schetynówka”
    – jest odnowiona Kapliczka i Zdrój Główny
    – są dwa nowe miejsca parkingowe z ograniczonym czasem postoju do 15 minut
    – jest fotoradar na Woli Filipowskiej
    – jest dopłata za błędy w projekcie KCK
    – jest podwyżka opłat za ścieki
    – jest podwyżka opłat za śmieci
    – jest podwyżka opłat za wodę
    – jest podwyżka pensji burmistrza
    – jest spór ze spadkobiercami Potockich
    – jest spór z mieszkańcami Rynku
    – jest spór z działkowcami
    – jest protest w sprawie niskiej oceny programu rewitalizacji

    Jeśli o czymś zapomniałem, to bardzo proszę o uzupełnienie.

  34. uzupełniam

    21/10/2009 o 14:55

    jest decyzja SKO w sprawie szpitala
    jest nakaz zabezpieczenia pałacu (NIK)
    jest nakaz podjęcia prac w Rudnie(konserwator)
    jest najlepszy wydział inwestycji w kraju
    jest najlepsza komórka do pozyskiwania funduszy zewnętrznych
    jest najlepszy wydział urbanistyki
    jest najlepszy sekretarz
    jest najlepsza lgd
    jest najlepsza władza…

    a co dopiero będzie, jak bańka picu pęknie…

  35. V

    22/10/2009 o 17:35

    ale najwAŻNIEJSZE: SĄ PLANY BASENU A ZATEM W PRZYSZŁYM ROKU RUSZA BUDOWA!

  36. Max

    22/10/2009 o 17:44

    Do Bena
    Ale zastanów się dlaczego jest spór o rewitalizację, o dobra Potockich, o działki?
    Czy nie dla tego że obecna władza ruszyła trudne tematy.
    Czy uważasz że powinni byli nie tykać „śmierdzących spraw” i trwać w tym maraźmie który towarzyszył kadencji Jagiełły.
    Nie udawaj – sam wiesz- że w Polsce każdy coś chce tylko „nie koło mnie”.
    Chcemy nowych dróg, nowych mostów itd ale broń Boże koło mojego domu.
    Zawsze w takich sytuacjach są protesty, ale należy takie sprawy poruszać i drążyć bo z tej „mąki będzie chleb”. Nie chodzi tu wcale o sposób prowadzenia negocjacji tylko o to że w mieście w którym wszyscy byli przyzwyczajeni że nic się nie zmienia, nagle jakiś burmistrz chce coś robić, coś zmienić – no i mamy protesty.
    Ja jednak wierze że konsekwencja i spokój i cierpliwość jaką wykazują włodarze odniesie wreszcie pozytywny skutek.

  37. Nie

    22/10/2009 o 19:33

    podzielam twojej opinii w całości. Po pierwsze- tu się zgadzam, że władza powinna poruszać trudne tematy i je rozwiązywać, taka władza uważana jest za władzę mocną. Dalej- Każdy chce nowych dróg… itd. – tak, żebyś wiedział że chce, ale dlaczego nie chce „koło mnie”, ponieważ każda władza i państwowa i samorządowa nie jest w stanie wynagrodzić
    każdemu, któremu się dom czy działkę odbiera na szczytne cele w takiej kwocie czy naturze, aby mógł sobie bez problemu kupić lub wybudować dom. I stąd te problemy. One nie wynikają z tego, że my nie chcemy bo nie.
    Dalej – sprawa negocjacji, ma ogromne znaczenie, sposób przekazu dla zainteresowanych, uwypuklenie swoich racji plusów i minusów. Dalej – nagle jakiś burmistrz chce coś zmienić- i właśnie narzuca pewne rozwiązania nie pytając zainteresowanych mówi ,że tak ma być i koniec. Jeżeli są wykorzystane środki unijne, to takim „rozwiązaniom siłowym” unia
    mówi NIE!!! Przykłady.
    rewitalizacja centrum-burmistrz narzuca pewne rozwiązania, nie konsultuje się z zainteresowanymi /czytaj właścicielami nieruchomości objętymi rewitalizacją i co? protesty. Brak negocjacji.
    Dobra Potockich. Potoccy żądają zwrotu. Burmistrz mówi „NIE”, czy coś chce zmienić mówiąc NIE?
    Od początku kadencji nic nie zrobił, aby zmienić coś w pałacu , coś w Rudnie. Może Potoccy chcą coś zmienić? Niestety zmieniać na dobre może tylko burmistrz. Do tego jeszcze brak konkretnych negocjacji z Potockimi. Potoccy chcą coś zmienić, są protesty burmistrza.
    Pozyskanie środków zewnętrznych musi być obwarowane jak tu ktoś powiedział m.in. zmianą sytuacji społeczno-ekonomicznej w terenie objętym zmianą na lepsze. Znajdź mi dokument w którym włodarze wykazują pozytywne zmiany społ. ekonomiczne.
    I na koniec-niestety brak konsekwencji w działaniu tylko upór władzy, spokój i cierpliwość wydaje mi się fasadowa.

  38. Max

    23/10/2009 o 05:31

    Co prawda nie bardzo wiem kto odpowiada na mojego posta skierowanego do Bena , ale cóż .
    Piszesz że to wina burmistrzów iż nie można wynagrodzić ludziom ich strat przy np wyburzaniu domów. Po pierwsze to ludzie ci zawsze chcą więcej niż im się należy (taka natura człowieka) po drugie nie bardzo wiem jakież to krzywdy miałby burmistrz wynagradzać przy rewitalizacji rynku?
    Dalej:
    mówisz o negocjacjach – wejdz na stronę urzędu i zobacz ile było konsulatacji – baaaardzo dużo – dla mnie wystarczająco dużo.
    Tylko wiesz gdzie jest „pies pogrzebany” ano w tym, że na owe konsultacje nie przychodzili owi mieszkańcy rynku bo uważali że powinni byli dostać imienne zaproszenia. I tu powstaje pytanie kto ma racje? burmistrz który kierował zaproszenia do mieszkańców rynku – czy mieszkańcy (dokładnie trzech mieszkańców) którzy oczekiwali (ozdobnych?) zaproszeń
    imiennych. Myśle że w takich i innych przypadkach (np. parkingi ich miejsce i ilość) również nie podlegają negocjacjom bo poprostu każdy ma na ten temat swoje uparte zdanie. Nie rozumiem dlaczego oczekujesz aby to burmistrz zawsze ustępował.
    To nieprawda co piszesz o braku zgody na negocjacje z Potockimi. Wyrażne stanowisko burmistrza podane przez wiceburmistrz Tryczyńską-Celarek mówiło o chęci zawarcia ugody przed Ministrem Rolnictwa a nie jak chcieli Potoccy (według nich ugoda polegała na tym że gmina bezwolnie oddaje im wszystko nie wnosząc roszczeń).
    Nie bardzo rozumiem ostatnią kwestie – o co ci dokładnie chodzi ale po tej kwestii widze że niewarto rozmawiać bo ty to ta opozycja która nigdy nie przyjmuje nic do wiadomości i mimo argumentów posługuje się gotowcami typu coby burmistrz i jego ludzie nie zrobił to i tak jest beee bo go nie lubie”
    Szkoda bo można tak jak ja próbować nie oceniać człowieka tylko opisywać jego działania.

  39. do Maxa

    23/10/2009 o 07:47

    jest: (według nich ugoda polegała na tym że gmina bezwolnie oddaje im wszystko nie wnosząc roszczeń).

    powinno być: (według nich ugoda polegała na tym że gmina bezwolnie oddaje im wszystko co do nich należy nie wnosząc roszczeń).

  40. Ben

    23/10/2009 o 07:47

    Max, to nie ja odpowiadałem pod nickiem „Nie”, występuję tutaj tylko i wyłącznie pod nickiem „Ben”.
    Niemniej przyznaję, że argumentacja „Nie” jest bardzo bliska mojej opinii na ten temat.

    1. Kwestia zaproszeń na konsultacje.
    Max, uważam, że wysłanie imiennych zaproszeń nie jest żadnym problemem dla urzędu. Imienne zaproszenia z jednej strony świadczą o poważnym podejściu urzędu do sprawy, a z drugiej – nikt nie może mieć wtedy pretensji, że „nie wiedział” i dlatego nie brał udziału w spotkaniu.

    2. Wg mojej wiedzy tarcia na temat formy ugody to tzw. „zasłona dymna”. Istotą problemu jest to, że gmina nie ma zamiaru oddawać wszystkich obiektów, o które ubiegają się Potoccy. Przeczytaj ostatni akapit tego artykułu:
    http://www.polskatimes.pl/gazetakrakowska/wokolkrakowa/149304,krzeszowice-rodzina-potockich-chce-ugody-z-gmina,id,t.html#material_2
    Moje zdanie na ten temat jest takie, że stawianie takich warunków spadkobiercom spowoduje przyjęcie „twardego” stanowiska przez Potockich, którzy będąc tak traktowani mogą się nie zgodzić na żadne ustępstwa. Nie podoba mi się takie stawianie sprawy przez gminę. Według mnie gmina stoi w tym sporze na straconej pozycji, a zachowuje się tak, jak
    gdyby – używając terminologii pokerowej – miała w ręce cztery asy.

  41. Max

    23/10/2009 o 08:55

    Według mnie oddanie spadkobiercom „połowy Krzeszowic” zmieni nieodwracalnie życie mieszkańców – pomyśl np. o oddaniu tylko parku Bogackiego czy ziem na których od dziesiątek lat ludzie budowli swoje domy.
    Myśle że właśnie dlatego chociażby gmina nie może tak poprostu zgodzić się na bezsporne oddanie wszystkiego co jest na liście. Obowiązkiem władz jest wynegocjowanie w formie ugody przed ministrem warunków korzystnych chociażby dla tych którzy są tym bezpośrednio zainteresowani.
    Jeśli chodzi o imienne zaproszenia to do konsultacji mieli obowiązek przystąpić nie tylko mieszkańcy ścisłego rynku ale jak dobrze pamiętasz były wydzielone obszary A, B, C zastanów się ile kosztowałoby gmine wysłanie zaproszeń do ludzi ze wszystkich tych obszaro.
    Przypominam, że „dym” zrobiły tylko trzy osoby a yo na pewno nie jest większość.

  42. Ben

    23/10/2009 o 09:55

    Max:

    1. Za nieruchomości, które należały do Potockich i które gmina sprzedała, przekazała itp. spadkobiercy mogą otrzymać jedynie odszkodowanie (i to – o ile dobrze pamiętam – od Skarbu Państwa). W tym wypadku nie mowy o zwrocie w naturze. Temat ten już był na krzeszowice.one.pl wałkowany.

    2. Fakt, po oddaniu nieruchomości spadkobiercom Potockich zmieni się życie w Krzeszowicach. Ale od tego mamy władzę, aby odpowiednio wcześniej zabezpieczyła funkcjonowanie tych instytucji, które z racji konieczności zwrotu prawowitym właścicielom ich obiektów mogą mieć problemy z lokalizacją.

    3. To, że Krzeszowice się zmienią – w to nie wątpię. Może się mylę, ale uważam że prywatny właściciel jest w stanie lepiej zadbać o swoją własność niż (w wielkim skrócie) społeczeństwo.

    4. Uważam, że wysłanie zaproszeń do osób posiadających własność bezpośrednio w obszarze, który ma być rewitalizowany to niewielki koszt dla gminy. Dla pozostałych zainteresowanych wystarczy informacja w ogólnodostępnych środkach masowego przekazu.

    5. Dym to masz chyba Ty w głowie. Osoby, które protestują mają do tego prawo. Protest podobno wytyka urzędowi niedopełnienie koniecznych procedur. Jeśli się okaże, że protestujący wygrają sprawę, to czy wtedy nazwiesz „zadymiarzem” burmistrza? Bo tak by wypadało. Nieprawdaż?

  43. Jeszcze raz Nie

    23/10/2009 o 12:36

    Do Maxa
    cyt.”ludzie ci zawsze chcą więcej niż im się należy (taka natura człowieka)”- i mają rację, gdyż wartość odszkodowania (budynku) to wartość budynku w dniu wyceny pomniejszona o zużycie (średnio ok. 10 do 35% wartości)czyli za te pieniądze ludzie mają wybudować sobie nowy dom? Jeżeli dołożą ze swoich oszczędności to tak.

    cyt.”jakież to krzywdy miałby burmistrz wynagradzać przy rewitalizacji rynku?”- zobacz na strony internetowe miast, gdzie zrobiono rewitalizację i właściciele się odwołali do sądu i wygrali, miasto teraz płaci odszkodowania za straty na wartościach nieruchomości, przedsiębiorcom za spadki obrotów (brak dostępu do sklepów lub jego ograniczenia)i z
    innych powodów.

    cyt.”wejdz na stronę urzędu i zobacz ile było konsulatacji – baaaardzo dużo – dla mnie wystarczająco dużo” – konsultacje to nie negocjacje z osobami i podmiotami bezpośrednio ujętymi jako przedmiot w programie rewitalizacji. Konsultacje mogły być i dotyczyły spraw ogólnych rewitalizacji (podobno brak protokołów z konsultacji). Na konsultacje
    przychodzili bezpośrednio zainteresowani, ale sprawy ich dotyczące w ogóle nie były poruszane-choćby elewacje ich budynków, choćby bezpośrednie zagospodarowanie ich działek – co moim zdaniem jest to niedopuszczalne z prawnego punktu widzenia planując na czyjejś działce nie informując właściciela.

    cyt.”powinni byli dostać imienne zaproszenia” – we wszystkich programach rewitalizacji obszarów były wysyłane imienne zaproszenia, u nas wg urzędnika pana burmistrza problem polegał na niemożności ustalenia właścicieli tych nieruchomości i dotarcia do nich, które były ujęte w programie.

    cyt.”Nie rozumiem dlaczego oczekujesz aby to burmistrz zawsze ustępował” – Burmistrz tworząc pewien program i projekt rewitalizacji centrum narzucił pewne rozwiązania estetyki architektonicznej i zmiany życia społeczno- ekonomicznego w tym obszarze. Z tego co się orientuję to autorzy programu wskazali na zagrożenia w sferze ekonomiczno-społecznej
    mieszkańców centrum, to autorzy projektu wskazali,że powstanie tylko jedno miejsce pracy w tym rejonie- ale burmistrz się z tym nie liczył, tylko uparcie dążył do realizacji.
    Dyrektywy unijne mówią wyraźnie, że takie przedsięwzięcia mają być realizowane razem z zainteresowanymi, za ich aprobatą i z korzyścią dla nich i całej społeczności objętej programem rewitalizacji. Niestety burmistrz tego nie zrobił – dlatego protesty , najpierw do burmistrza i Rady miejskiej z podpisami wielu mieszkańców, a jak to nie pomogło to
    wnioski do sądu. Zapewniam Cię burmistrz nie musi ustępować, bo tu nie ma po co ustępować, tu trzeba rozmawiać z bezpośrednio zainteresowanymi, aby wypracować wspólne stanowisko, aby przedsięwzięcie się powiodło – z tego co wiem burmistrz tych rozmów unika jak ognia nie chce rozmawiać , chyba nie rozumie rewitalizacji, albo sie czegoś boi.

    cyt.”To nieprawda co piszesz o braku zgody na negocjacje z Potockimi. Wyrażne stanowisko burmistrza podane przez wiceburmistrz Tryczyńską-Celarek mówiło o chęci zawarcia ugody przed Ministrem Rolnictwa a nie jak chcieli Potoccy (według nich ugoda polegała na tym że gmina bezwolnie oddaje im wszystko nie wnosząc roszczeń)” – jeżeli ktoś uzyskuje w
    wyniku procesu administracyjnego decyzję o zwrocie swojego niezgodnie z prawem zabranego majątku, a majątek ten od wielu lat jest wykorzystywany przez społeczeństwo to w tym momencie idzie sie do tego ktosia i negocjuje sie możliwości pozostawienia choćby części tego majątku dla społeczności lokalnej /zmniejszenie strat/- burmistrz poleciał do
    sądu /odwołał się/, a potem wysunął żądania traktując je jako warunki negocjacji. W takiej sytuacji ten ktoś potraktował burmistrza jak wroga /po co szedł do sądu/ i to teraz ten ktoś bedzie stawiał warunki, a nie burmistrz. Bardzo duży błąd- świadczący o tym, że tylko burmistrz ma racje i racja leży po jego stronie /czytaj społeczeństwie/. Nic
    bardziej błędnego.

    Ostatnia kwestia
    cyt.”Nie bardzo rozumiem ostatnią kwestie – o co ci dokładnie chodzi ale po tej kwestii widze że niewarto rozmawiać bo ty to ta opozycja która nigdy nie przyjmuje nic do wiadomości i mimo argumentów posługuje się gotowcami typu coby burmistrz i jego ludzie nie zrobił to i tak jest beee bo go nie lubie”
    Szkoda bo można tak jak ja próbować nie oceniać człowieka tylko opisywać jego działania.
    Wszystkie te moje dywagacje oparłem na mojej wiedzy, która opisana jest we wszystkich książkach zajmujących się tą problematyką. To nie wina opozycji, że podobno protestuje na działania burmistrza – to burmistrz dostarcza swoim działaniem opozycji materiał do „wytykania burmistrzowi złych działań” I powiem więcej wcale nie czuje się opozycją i nie
    mam zamiaru działać jak opozycja. Poza tym burmistrza jako człowieka oceniam dobrze, natomiast jego działania /do końca nie wiem czy jego czy jego urzędników/ oceniam negatywnie – oczywiście w tym temacie przywołanym powyżej.

  44. Max

    23/10/2009 o 15:01

    Do Nie No jak z tobą rozmawiać na argumenty skoro posługujesz sie sformułowaniami „podobno” to oznacza że nie wiesz dokładnie a ja wiem wszystkie protokoły są do wglądu. Po drugie uczestniczyłem w konsultacjach (wszystkich) i widziałem jak urzędnicy szli na rękę protestującym tylko że protestujący w pewnym momencie sami nie potrafili powiedzieć o
    co im chodzi. Kiedy burmistrz zgodził się na ustępstwa (wywiad w jednej z gazet) p. Kulczycka na pytanie redaktora o konkrety powtarzała jak mantre „nie możemy się zgodzić” nie podając już dokładnie na co.
    Pisząc o złożeniu sprawy do sądu w sprawie Potockich widzę że też nie orientujesz się w procedurach. Nie składając sprawy gmina nie miałaby już możliwości na jakiekolwiek negocjacje. Poza tym cała sprawę monitorują prawnicy którzy mają dbać właśnie o dobro gminy. Bez tej sprawy nigdy nie byłoby mowy o jakimkolwiek negocjowaniu na rzecz gminy tylko
    oddanie wszystkiego ot tak poprostu. Jako mieszkaniec tego miasta nie zgadzam się na takie swobodne rozdawnictwo bo jeżeli jeszcze ksiądz zarząda zwrotu ziem to zostanie nam tylko grunt pod blokiem

  45. Max

    23/10/2009 o 15:05

    Do Bena
    Ale jeżeli burmistrz wygra to licze że drukowanymi literami odwołasz wszystko „co ci się wydawało”

  46. do Maxa

    23/10/2009 o 15:10

    podajże link do artykułu, chętnie poczytam.

  47. Max

    23/10/2009 o 15:10

    Jszcze jedno. Widze że w ogóle nie uczestniczyłeś w konsultacjach na temat rewitalizacji – a wnoszę to po tym że piszesz „choćby elewacje ich budynków”. Wyraźnie było powiedziane że widoczne na planach kolory elewacji są tylko sugerowane ale o kolorze będą decydować właściciele. To dziwne że piszesz o czymś nie będąc tam lub byłeś tylko masz
    problem ze zrozumieniem – ja zrozumiałem i jest to dla mnie oczywiste.

  48. do Maxa

    23/10/2009 o 16:43

    wklej ten wywiad! proszę.

  49. do Maxa

    23/10/2009 o 17:11

    jak widzę, jesteś dobrze zorientowany w problemie rewitalizacji, uczestniczyłeś we wszystkich konsultacjach, proszę o informiację, czy został osiagnięty kompromis pomiędzy protestującymi a władzami?

  50. Jeszcze raz Nie do Maxa

    23/10/2009 o 17:15

    Widzę ,że dym o którym pisze Ben zaczyna Ci coraz bardziej dokuczać.
    ale to już twój problem.
    Zacznijmy jeszcze raz – może pomoże.
    Po pierwsze piszę „podobno” tylko w jednym miejscu o protokołach bo ich nie było i w żadnych źródłach władzy ich nie znalazłem. Jeżeli wiesz, gdzie ich szukać to proszę Cię o pomoc.

    Po drugie proszę Cię odnieś sie do kolejnych moich stwierdzeń.

    Po trzecie, podaj gdzie szukać owych wywiadów z burmistrzem i p. Kulczycką.

    Po czwarte, widzę że jesteś zatwardziały radykał i jak tu z Tobą dyskutować – brak Ci konkretów i merytorycznych dowodów.
    Ale myślę, że uda mi się zmienić Twoje poglądy ( o działaniu władzy)i zrozumiesz, że naprawdę nie jestem przeciwnikiem tego burmistrza.

  51. do Nie , do Maxa i innych

    23/10/2009 o 17:44

    przerzucacie się swoimi (słowo trochę na wyrost, no ale powiedzmy)- argumentami. a obiektywna ocena sytuacji jest dostępna na:

    http://www.krzeszowice.pl/files/Image/gfx/rada_rewitalizacji/rewitalizacja_karta_oceny.pdf

    polecam na weekendowe wieczory, a potem dyskutujcie dalej.

    może ktoś z was znajdzie inne ciekawostki, np. przywoływane tu protokoły. i wklei linki?

  52. Ben

    23/10/2009 o 20:31

    Max, jeśli burmistrz wygra spór z mieszkańcami Rynku, to nie odwołam wszystkiego, co mi się wydawało.
    Za to obiecuję, że napiszę dużymi literami, iż myliłem się co do tego, po której stronie leży racja w sporze burmistrz – mieszkańcy Rynku.

    A Ty Max co napiszesz, jeśli sąd wyda wyrok korzystny dla mieszkańców Rynku?

  53. do Bena i Maxa

    23/10/2009 o 20:46

    a którą instancję macie na myśli? stronom służy odwołanie i historia może się rozciągnąć w czasie… vide – spór z Potockimi

  54. do powyżej

    26/10/2009 o 06:40

    No fakt Kulczyccy i Tomczyki nie odpuszczą a że mają kase…

  55. Lutek

    26/10/2009 o 06:42

    Widze, że Agatka na czele opozycji dalej czujna!

  56. o!

    26/10/2009 o 07:48

    widzę, że Urząd już pracę o 7:40 zaczyna. 😀 nic tylko chwalić za tak sumienne wykonywanie obowiązków. 🙂

  57. Ben

    26/10/2009 o 09:08

    Lutek, panią Agatę uważam za osobę bardzo operatywną i konsekwentną w działaniu. Biorąc pod uwagę to, co napisał „do powyżej” może warto by było, aby Pani Agata zdecydowała się kandydować na stanowisko burmistrza w przyszłych wyborach lokalnych?

    Włożyłem kij w mrowisko?
    😉

  58. do Bena

    28/10/2009 o 12:05

    No – dowcip ci się udał!
    Ale nawet tak nie żartuj bo jeszcze w to uwierzy i będzie nieszczęście.
    Może niech ona się lepiej skoncentruje na uczeniu dzieci – bo w tym nie jest doskonała

  59. Ben

    28/10/2009 o 12:22

    „Do Bena”, czy możesz napisać, na czym opierasz swój osąd dotyczący „niedoskonałości” w uczeniu dzieci przez Panią Agatę Kulczycką? Chętnie go poznam.

    To, co napisałem w poprzednim poście wcale nie uważam za dowcip. Mimo wszystko miło mi, że wprawiłem Cię w dobry humor.

  60. a ja

    29/10/2009 o 14:30

    Lubie Panią Agate ale mam innego kandydata:)

  61. a ja

    29/10/2009 o 14:30

    Lubie Panią Agate ale mam innego kandydata:)

  62. do Bena

    30/10/2009 o 06:51

    Chcesz wiedzieć jakie liczne niedoskonałości to popytaj rodziców dzieci które uczyła – a jest czego posłuchać!

  63. Ben

    30/10/2009 o 08:37

    „Do Bena”, ja Ciebie pytam, a nie rodziców. To Ty twierdzisz, że Pani Agata Kulczycka ma niedoskonałości, a nie rodzice dzieci, które uczyła.

    Unikanie udzielenia na postawione przez mnie proste pytanie świadczy o tym, że de facto nie masz nic do powiedzenia w tym temacie, a swoją opinię opierasz na plotkach, niesprawdzonych informacjach i swoich domysłach. W związku z tym dyskusja z Tobą na ten temat staje się bezsensowna.

  64. do Bena

    02/11/2009 o 07:25

    Aleś ty mało inteligentny – no ja jestem jednym z tych rodziców – baaaardzo niezadowolonych

  65. Czekam

    02/11/2009 o 08:58

    na twoje wypowiedzi jako rodzica o niedoskonałościach nauczycielki twoich dzieci Jeżeli ich nie będzie, uznam, że mam do czynienia z tchórzem nieodpowiedzialnym za swoje słowa.

  66. Ben

    02/11/2009 o 09:13

    „do Bena, wyjaśnij proszę, co masz na myśli pisząc „jestem jednym z tych rodziców – baaaardzo niezadowolonych”. Jednym z dwóch czy jednym ze stu dwóch. Bo to akurat ma bardzo duże znaczenie.

    Napisz również proszę, jakie są Twoje zastrzeżenia co do pracy Pani Agaty Kulczyckiej. Bo to, że Ty jesteś „baaaardzo niezadowolony” wcale nie musi świadczyć o braku profesjonalizmu Pani Agaty Kulczyckiej, ale na przykład o kompletnym braku zrozumienia przez Ciebie problemów, jakie muszą dzisiaj rozwiązywać nauczyciele. Może też świadczyć o
    kompletnej indolencji z Twojej strony na temat metod nauczania i pracy z dziećmi.

    Rozumiem również, że jako osoba „baaaardzo niezadowolona” z pracy Pani Agaty Kulczyckiej podjąłeś któreś z poniższych kroków:
    – rozmawiałeś z Panią Agatą Kulczycką na temat Twoich zastrzeżeń
    – rozmawiałeś na ten temat z dyrekcją szkoły
    – przedstawiłeś problem w kuratorium
    – przeniosłeś swoją pociechę do innej klasy lub nawet innej szkoły
    ???

  67. Ben

    03/11/2009 o 08:16

    I co „do Bena”, użyjesz jakichś argumentów czy pozostaniesz przy „szczekaniu”?

  68. do Bena

    04/11/2009 o 06:26

    Poczekam jak twoje dziecko trafi do jej klasy

  69. Ben

    04/11/2009 o 08:09

    „Do Bena”, dziękuję Ci za tak „wyczerpującą” odpowiedź.

    Nie rozumiem, dlaczego nie odpowiadasz na jasno przez mnie postawione pytanie. Może Twoja pociecha ma spore trudności z nauką w szkole, a Ty – jako rodzic znający się lepiej na uczeniu niż nauczyciel z wysokimi kwalifikacjami i olbrzymim doświadczeniem pedagogicznym – próbujesz usprawiedliwić swoje zaniedbania w wychowaniu dziecka i przerzucić
    odpowiedzialność na wychowawcę?

    I jeszcze jedno: gdyby Twoje insynuacje miały potwierdzenie, to nie bałbyś się ich tutaj przedstawić. Skoro nie jesteś w stanie tego zrobić tylko bredzisz w kółko jak w malignie uważam, że powinieneś iść po poradę do dobrego lekarza, który zaradzi na Twoją chorobliwą złośliwość w stosunku do Pani Agaty Kulczyckiej. I wcale nie mam na myśli
    internisty.

  70. do Bena

    06/11/2009 o 07:06

    Ben czy ty czujesz mięte do pani agaty.
    Strasznie coś ty ją bronisz i z takim przekonaniem piszesz o jej wysokich kompetencjach i umiejętnościach że są dwie opcje albo jesteś jej mężem, albo wielbicielem!?
    To może napisz dokładnie jakie są te jej wysokie kompetencje! (nadmieniam że studia może skończyć każdy chętny a studia z nauczania początkowego – każdy każdy każdy.

  71. Ben

    06/11/2009 o 08:09

    „Do Bena”, co do studiów, to oświadczam Ci, że jednak nie każdy chętny może je skończyć. Jak widać nie nie masz bladego pojęcia ani o studiach, ani o zawodzie nauczyciela. Dyskusja z Tobą na ten temat to jak rozmowa ze ślepym o kolorach.

    Dlatego kończę z Tobą dyskusję na ten temat i podejmę ją na nowo dopiero wtedy, gdy odpowiesz rzeczowo na zadane przeze mnie pytanie.

  72. a ja wiem

    06/11/2009 o 11:58

    Ben sie podkochuje w Agatce hahaha

  73. ależ

    07/11/2009 o 14:20

    jesteś odkrywczy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

W górę