[Aktualizacja] Woda w Dubiu ponownie zdatna do spożycia

Woda w Dubiu nie nadaje się do spożycia – taki komunikat pojawiał się w środę na stronie spółki Wodociągi i Kanalizacja. W chwili obecnej trwają prace dezynfekcyjne.

Woda zdatna do picia po przegotowaniu do miejscowości ma być dostarczana beczkowozami w godzinach 7:00 – 21:00. Spółka na razie nie podaje jak długo potrwają prace dezynfekcyjne.

Wiadomo natomiast, że woda z wodociągu w Dubiu może być używana do celów gospodarczych – sprzątania czy prania.

[Aktualizacja] W piątek na swojej stronie spółka poinformowała, że woda z wodociągu ponownie jest zdatna do picia

Fot. Drongowski / Foter / CC BY

Czytaj również:

18 komentarzy

  1. Ragnarr Loðbrók napisał(a):

    To czym woda jest dowożona to sprawa drugorzędna. Nic w tekście nie ma o samym skażeniu, jego wielkości, czasie i miejscu wykrycia.
    Proszę też o informację jak często stan wody jest monitorowany, czy tez jest to pomiar ciągły.

  2. Anonim napisał(a):

    ponoć w europejskich statystykach czystości wody krakowskiej kranówki jest ona na trzecim miejscu wśród europejskich stolic. nawet przytaczali porównanie, że większość wód kupowanych w każdej sieci hipermarketów jest dwukrotnie bardziej zanieczyszczona, niż niejeden baniaczek wody z kranu wypity na żywca z kranu. gdzie zatem jest prawda i komu wierzyć? wodociągom, czy statystykom rur?

    • lza napisał(a):

      Tylko gdzie ta czystość jest mierzona? Czy uważasz, że to co wpływa do sieci wodociągowej ma taką samą jakość z tym co masz w kranie? Zwróć uwagę na to ile lat mają wodociągi i ile przez te lata na ścianach rur zdążyło się osadzić różnych niepożądanych związków.

      • Anonim napisał(a):

        Izo, czy ty masz w ogóle pojęcie o czym piszesz? Woda w rurach przecież nie stoi wlana raz wtedy, kiedy powstawały wodociągi. Cały czas w nich płynie i przepłukuje ewentualne zanieczyszczenia, to raz. Dwa – są odpowiednie filtry. Dodatkowo jeszcze są urządzenia monitorujące na bieżąco stan czystości w całej sieci, bo takie są surowe wymogi sanitarno-epidemiologiczne, od których nie ma odstępstw nawet chociażby ze względu na obowiązujące prawo. Twojej niekompetencji, a nawet zaryzykuję określenia – dyletanctwa, nawet szkoda komentować.

        • lza napisał(a):

          Bredzisz, bo inaczej nie da się napisać. Jak Ci niby ta woda przepłukuje ewentualne zanieczyszczenia to gdzie wtedy to ląduje jak nie w Twoim kranie. Widziałeś kiedyś rurę wodociągową po kilku latach użytkowania? Wymieniałeś kran w domu? Widziałeś co masz w rurach? Zastanawiałeś się dlaczego producenci kranów zalecają montaż sit przed kranem? Dziwię się, że takie brednie przeszły moderację. Nie dziwię się, że nie miałeś odwagi się nawet podpisać.

          • Anonim napisał(a):

            Szkoda dalej strzępić języka na ten komentarz. Jedyne, co można napisać, to masz szczęście, że żyjesz jeszcze od tych dotychczas wypitych z kranu zanieczyszczeń. Jednym (raczej ubocznym) skutkiem ich działania jest fakt, że chyba mózg Ci zatruły. Współczuję zatem potężnej wiedzy na temat „szkodliwości” wody w kranach. Mam nadzieję, że Cię nie zabije. Ufff… ładne nam pokolenie wyrosło… 🙁

          • lza napisał(a):

            Szkoda strzępić, ale strzępisz. Aby Twoje było na wierzchu. Masz duży problem ze sobą. A co do wody to mam filtry w domu.

          • Myśliwy z domku napisał(a):

            Hahahha, oboje jesteście „de best” po prostu!
            Zamiast normalnie dyskutować, to przecież trzeba sobie trochę nawrzucać inwektyw między sobą, prawda ??
            I nie ma znaczenia teraz kto to zaczął, ważne, by przestać w miarę szybko.

            Izo – jeżeli chodzi o związki osadzające się na rurach przez te lata – jakiego byś filtra nie użyła, mikroskopijność wielu związków jest taka, że żaden filtr im się nie oprze, i ląduje to wszystko w Twoim brzuchu.
            I co z tego, powiedz mi. Czy zatrułaś się kiedykolwiek wodą pitą z kranu (poza ewentualną możliwością skażenia tejże wody bakterią) ? Czy na prawdę tak ważne jest by się tutaj „strzelać” na śmieszne argumenty, w stylu „bredzisz i się nie podpisałeś, to jesteś be”, albo Anonimie – niepotrzebne docinki o zatrutym mózgu ?
            Można odnieść wrażenie, że Tobie też mózg zatruło coś, i nie była to woda.

            Izo – co do rur wodociągowych – zobacz sobie przekrój takiej rury powiedzmy 2 – 3 metry od ujścia wody i 5 centymetrów od ujścia – różnica jest właśnie na końcu, gdyż to tam dostaje się powietrze, które „pomaga” w procesie tworzenia się bardzo „ciekawych” żyjątek, i stąd producenci zalecają montaż sit, które to sita trzeba czyścić co jakiś czas nie tylko z naturalnego osadu, jaki niesie woda, ale także z tychże „żyjątek” tworzących się tuż na ujściu sita, z powodu dużego dostępu powietrza.
            Rura sama w sobie jest wystarczająco czysta, by woda mogła zostać uznana do picia bez przegotowania.

            Dajcie już sobie spokój z wyzywaniem siebie od bredzących albo bezmózgowców, albo tchórzy. Zejdźcie na ziemie.

        • Ragnarr Loðbrók napisał(a):

          Anonimie mam w domu filtr przepływowy i uwierz mi – krótko jest biały. Na ścianach rur zanieczyszczenia się osadzają latami i wcale się nie wypłukują. Tak na marginesie to Iza komuś za skórę chyba zalazła i to ostro.

          • Anonim napisał(a):

            Nie wiem czy to istotne, lecz dane z linku są o min 10 lat przestarzałe. To tak na marginesie. Od tego czasu nastąpił raczej betonizm umysłowo-naukowy wśród co niektórych.

          • Ragnarr Loðbrók napisał(a):

            To jest szalenie istotne, niezrozumiałe jest to dlaczego tego nie wiesz.

          • Anonim napisał(a):

            Loðbróku, przytoczę zatem cytat, który jest na końcu posta ostatniego Anonima. Może tam znajdziesz odpowiedź na pytanie, które jest niejasnym dla Ciebie…

            Cytuję zatem:

            Anonim
            26/05/2017 o 17:43
            Cyt. „Najwięcej mówią ci, którzy najmniej wiedzą.” (Antoine Barnave)

          • Anonim napisał(a):

            A nie można tak własnymi słowami?

          • Anonim napisał(a):

            Po co?… Komu?… Na co?…
            …i dlaczego?…

          • Anonim napisał(a):

            Można analogicznie zapytać po co cytatami a nie własnymi słowami ?

  3. Anonim napisał(a):

    Cyt. „Najwięcej mówią ci, którzy najmniej wiedzą.” (Antoine Barnave)

  4. lza napisał(a):

    Szanowny Panie Myśliwy z domku, na wstępie gratuluję zamieszczenia Pana wypowiedzi w treścici artykułu na kce.one.
    U siebie w domu stosuję filtr przepływowy o poziomie filtracji 25 µm, po 2-3 miesiącach ma barwę żółto rdzawą a w srodku znajdują osady widoczne gołym okiem (drobiny do 1 mm) i jest do wymiany. Wodę przed spożyciem przegotowuję.
    Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do filtrowania czy przegotowywania wody bo to jest nie moja rola. Możecie sobie pić wodę jaką chcecie.
    I jeszcze jedno sita przed kranami montuje się nie po to by zatrzymać żyjątka (tak jak napisałeś) ale w celu ochrony głowicy kranu przed uszkodzeniem mechanicznym. Rura rurze nie równa, są odcinki sieci zregenerowane, są też zarośnięte osadami, wystarczy poszukać zdjęć takich rur na Google.

Pozostaw komentarz