CBA zatrzymało byłą urzędniczkę krzeszowickiego magistratu

W środę funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali byłą zastępczynię naczelnika Wydziału Gospodarowania Mieniem i Planowania Przestrzennego w krzeszowickim magistracie. Była urzędniczka ma usłyszeć zarzuty przyjmowania łapówki.

Zatrzymania mogą być efektem kontroli jaką CBA przeprowadziło w 2014 roku oraz pod koniec 2015 roku w krzeszowickim magistracie. Funkcjonariusze mieli prosić o udostępnienie dokumentów z kilku wydziałów, w tym gospodarowania mieniem i planowania przestrzennego.

Funkcjonariusze z krakowskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego wpadli na trop korupcji w Krzeszowicach. Trzy osoby zatrzymano za korupcyjny proceder, kolejne dwie usłyszą zarzuty. Była zastępca naczelnika Wydziału Gospodarowania Mieniem i Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w związku z pełnioną funkcją przyjmowała łapówki, uzależniając od nich wykonanie obowiązków służbowych. Zarzuty dotyczą także przekroczenia uprawnień i poświadczania nieprawdy w dokumentach. W nielegalną działalność zaangażowany był także architekt i osoba pomagająca w odbieraniu łapówek.

Była naczelnik będąc upoważniona do wydawania postanowień i decyzji administracyjnych w postępowaniach o ustalenie warunków zabudowy i zagospodarowania terenu, przekraczała swoje uprawnienia. Jak ustalili funkcjonariusze CBA, urzędniczka na wnioski inwestorów fałszowała dokumentację, poświadczając nieprawdę, czy antydatując dokumenty. Okazało się, że przyspieszenie wydawania odpowiednich dokumentów, czy też zmiany decyzji o warunkach zabudowy były wystawiane inwestorom, którzy współpracowali z architektem wskazanym przez urzędniczkę. Mężczyzna by osiągnąć korzyści majątkowe w postaci wynagrodzenia za zlecone przez inwestorów prace, ściśle kooperował z byłą naczelnik.

W sprawę jest zaangażowana także kolejna osoba, która miała fikcyjne umowy na wykonanie prac zleconych przez naczelnik z urzędu miasta. Ponadto przez jej konto bankowe przechodziły łapówki, które w konsekwencji trafiały do zatrzymanej urzędniczki.

Źródło: cba.gov.pl

Czytaj również:

94 komentarze

  1. mirror napisał(a):

    to kogo zatrzymali?

  2. Gie napisał(a):

    A kilka dni temu zastanawiałem się co z tą akcja CBA. Myślałem że cisza dlatego że nic nie znaleźli. A tu proszę, zatrzymania.

  3. joan napisał(a):

    Jak to mówi przysłowie – oliwa sprawiedliwa zawsze na wierzch wypływa.
    Mam nadzieję wreszcie ta „Pani” odpowie za swoją działalność.

  4. Krzeszowice napisał(a):

    M CH-K

  5. mirror napisał(a):

    ale kogo oprócz wuzetkowej?

    • Iza napisał(a):

      W Teleexpressie było.

    • Kolo napisał(a):

      Mąż i córka.

      • Anonim napisał(a):

        A nie syn ?

      • mirror napisał(a):

        to w końcu syn czy corka?
        A córka miała jakąś firmę?

        • Anonim napisał(a):

          W teleexpresie mówili o „prawdopodobnym” udziale córki.
          Architektami są ojciec i syn, o córce przynajmniej ja nic nie wiem.

          Znając tok dziennikarskiego śledztwa, od prawdopodobieństwa do pewnej informacji droga jest albo bardzo króciutka, albo szalenie pokręcona.

          • Anonim napisał(a):

            Dziwne, bo nie wyglądali na takich, co to im brakowało do pierwszego…Nie do wiary, żeby własną córkę wciągać w taki brudny geszeft? Może to jakaś plotka…

          • Anonim napisał(a):

            Informacje dotyczące córki są niesprawdzone.
            Inna sprawa, że wybryki owej pani wraz z mężem to już jest pewniak 🙂

  6. Newbie napisał(a):

    Nie pojmuję, dlaczego urzędasy biorą łapówki, przecież zawsze prędzej czy później zapuka CBA…

  7. marek napisał(a):

    Czas najwyższy

  8. Anonim napisał(a):

    Chyba ŁAPÓWEK gdyż proceder trwał w najlepsze! – jednak urzędniczka to początek spirali…kolejne „uprzejmie donoszę” wraz z dowodem/ami w trakcie

  9. krzysio napisał(a):

    Biedni będą też Ci którzy dawali łapówki.

  10. Anonim napisał(a):

    Pewnie to nie koniec całej kliki.Jeszcze dojdą ci co je dawali.Teraz dwa razy tyle zarobią adwokaci.

  11. Drimlajner napisał(a):

    Prawdopodobnie ostatnia szansa dla tych co wręczyli łapówkę, a organ ścigania jeszcze o tym nie wie:

    >>Nie podlega karze sprawca przestępstwa określonego w paragrafie 1-5 (łapówka), jeżeli korzyść majątkowa lub osobista albo ich obietnica zostały przyjęte przez osobę pełniącą funkcję publiczną, a sprawca zawiadomił o tym fakcie organ powołany do ścigania przestępstw i ujawnił wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ ten o nim się dowiedział.<<
    Kodeks Karny, artykuł 229 – paragraf 6.

    Jak to zrobić? Najlepiej udać sie na komisariat i złożyć zawiadomienie o wręczeniu łapówki.

  12. mirror napisał(a):

    a ci, którzy na ten proceder przymykali oko też będą odpowiadać karnie?

    • Myśliwy z domku napisał(a):

      Ja się nie zdziwię, jak sami oskarżeni szybko do domu wrócą… ta sitwa jest niewyobrażalna.

    • przytomna napisał(a):

      a to p Burmistrz przez ktorego rece przechodza wszzystkie decyzje wychodzace z Urzedu o tym nie wiedzial ?????????????,cha,cha

      • Lola napisał(a):

        Nie przechodzą przez ręce P. Burmistrza wszystkie decyzje.Do ich wydawania ma upoważnionych kierowników referatów i naczelników wydziałów.

        • Anonim napisał(a):

          Nie zmienia to faktu, że musiał wiedzieć. Skoro nawet wróble na krzeszowickich dachach ćwierkały o tym, co tam się dzieje, to jak mógł nie wiedzieć?

      • krzysio napisał(a):

        Ale który Burmistrz. Obecny czy były?.

      • ... napisał(a):

        były pan burmistrz – nie zapominaj, skoro jesteś tak przytomna 😀 cha, cha.

  13. Anonim napisał(a):

    Czyżby historia zatoczyła koło? 😉

  14. przytomniejsza napisał(a):

    a który? 😉

  15. rex napisał(a):

    Cała Gmina wiedziała… i to jest dobry pierwszy krok. Świadczy to o naszych złych wyborach burmistrza.

    • przytomniejsza napisał(a):

      a to obecny burmistrz czasem tej pani właśnie nie zwolnił? 😉 bo coś tak mi się wydaje. A dokładniej czy to nie było tak, że pan Jagiełło delikatnie mówiąc podziękował tej pani. pan Czesław ją znów przyjął co wzbudziło zdziwienie lekkie, a pan Wacław znów jej podziękował. I dobrze zrobił. jak widać.

  16. nikt napisał(a):

    Dla obecnego burmistrza szacunek, że pozbył się tej pani z urzędu – facet wtedy wykazał się jajami.

    • Anonim napisał(a):

      Przyjmując, że o wszystkim wiedział – o cały rok za późno!

    • Jaja napisał(a):

      Jakby to zrobił w pierwszy dzień to szacunek.

      • ;) napisał(a):

        Znasz procedurę zwalniania? 😉

        • Anonim napisał(a):

          Urządzasz sobie tutaj teleturniej? 😉
          Jak chcesz coś wyjaśnić, to śmiało!

        • D60 napisał(a):

          Jak dla mnie do zwolnienia jest pół urzędu, zwłaszcza Ci po maturze wieczorowej, czy i zaocznych studiach, które są de facto kupowaniem dyplomów. Naprawdę nie jesteśmy gminą w której brakuje fachowców z poważnym doświadczeniem zawodowym i umiejętnościami. Tylu młodych ludzi kończy z wyróżnieniem UJ, UEK czy inne uczelnie i co….i idzie w swój biznes lub wyjeżdża. Moim zdaniem trzeba częściej wychodzić z inicjatywą pozyskiwania tych fachowców na rzecz społeczności lokalnej, a nie tylko klepać hurtowo koleżankom i kolegom z urzędu pozytywne okresowe oceny kwalifikacyjne, bo tak łatwiej i przyjemniej. W końcu nowy pracownik to ryzyko, a swój swojego zawsze po pleckach poklepie i w ciężkiej chwili wspomoże udając że nic nie widział i nic nie wie. A potem przychodzi ktoś z zewnątrz (jak CBA), spojrzy w papiery i jest straszna afera…

          • Wojtech napisał(a):

            Nie wszystkich stać na studia dzienne, bo muszą pracować.
            Wtedy co – jak „zaoczny” to od razu szufladka „kupił dyplom” ?

          • lza napisał(a):

            Nie po to się kończy z wyróżnieniem UJ, UEK czy inne uczelnie by pracować w UM.

        • Anonim napisał(a):

          No właśnie dlatego by się szacunek należał, jakby się to udało.
          A tak, to jest to zwyczajna powinność, za którą ani gratulacji ani nic nie powinno być – bo tak powinno być ::)

          • Anonim napisał(a):

            Już widzę, jakby w Gminie ludziom płacili po 6 tys co by się na tym forum działo. Fachowiec kosztuje.

          • D60 napisał(a):

            Potwierdzam fakt że szufladkowanie w stylu kupił dyplom jest niesłuszne i nie należy je stosować.Kto poczuł się tym urażony tego przepraszam. Ale założenie ze wiedza i umiejętności uzyskane na studiach zaocznych są równe z wiedzą uzyskaną na studiach dziennych również jest w przeważającej części przypadków nieprawdziwe.Polecam porównanie liczby odbywanych godzin dydaktycznych, czy ćwiczeń praktycznych. Owszem istnieje pewna liczba osób które studiują zaocznie i naprawdę się do nich przykładają, ale jest to zdecydowana mniejszość. Dominuje natomiast przekonanie ze jak płacę kilka tyś zł za rok to nikt nie ma prawa mi hamować kariery i jego obowiązkiem jest dać mi zaliczenie. Nie sądzę aby nasz magistrat był pełen wybitnych absolwentów studiów zaocznych. Drugi argument, bo chodzę do pracy i nie mam czasu więc co Pan ode mnie wymaga.
            Druga kwestia-nie stać mnie na studia dzienne więc idę do pracy. Argument co najmniej chybiony. Po pierwsze wciąż studia dzienne są bezpłatne, tak na pierwszym jak i kolejnym kierunku. Po drugie, to studia zaoczne kosztują kilka tyś zł, a nie dzienne. Po co zatem pracować i oddawać kasę uczelni skoro można mieć ten sam, a nawet lepszy dyplom za free. Po trzecie, rozpoczęcie nauki na studiach dziennych nie jest obecnie zbyt trudne, zwłaszcza w sytuacji kiedy wiele uczelni właściwie bije się o kandydata na studenta.No chyba że ledwie co zdał maturę to wtedy ciężko o jakikolwiek kierunek studiów, lepiej więc udawać skrzywdzonego przez los i kształcić się zaocznie. Tam przecież przyjmują niemal wszystkich jak leci. Po czwarte wreszcie, tak naprawdę praca i dzienne studiowanie to dziś nic trudnego.Blisko 1/3 studentów kierunków technicznych w Krakowie już na 1 roku studiów pracuje i zarabia naprawdę porządne pieniądze. Podobnie jest i na innych uczelniach, mało tego, pracodawcy-choćby w Krakowie bardzo cenią studentów jako pracowników i wręcz często konstruują dla nich grafiki pracy czy oferty pracy z przeznaczeniem dla nich. A wcale mało się tam nie zarabia, nawet pracując na pół etatu. Zatem mówienie obecnie że nie mogę studiować dzienne bo muszę pracować to raczej tylko wymówka. Kiedyś owszem, gdy były wstępne egzaminy i studia były prestiżem to tak, ale obecnie niestety nie.

          • D60 napisał(a):

            Co do kwestii przyciągania młodych zdolnych, czy też doświadczonych praktyków do pracy w gminie, to moim zdaniem jest to możliwe, ale nasuwa się proste pytanie. Czy gmina w ogóle wie ilu na jej terenie mieszka takowych ludzi? Czy stara się aktywnie nawiązywać z nimi kontakt współpracę? Czy jako urząd, który mógłby być ich miejscem pracy i współpracy kieruje do nich jakąś sensowną ofertę zatrudnienia? Czy myśli o własnej promocji, choćby poprzez wykorzystanie za ich zgodą ich wizerunku, jako osób z naszej gminy które odniosły sukces w skali regionu czy kraju? Nie bardzo. Łatwiej przecież promować gminę wizerunkami ludzi którzy żyli tu sto lat temu. Biorąc pod uwagę obecny stan wiedzy historycznej społeczeństwa, na pewno „wszyscy” w kraju ich znają i kochają i przyjadą do nas.

          • D60 napisał(a):

            Czyli najlepiej zatrudnić w UMiG Pana X spod sklepowej ławeczki. I wszystko wie. I wiele nie wymaga. I będzie niedrogi. Idealna wizja taniej administracji. Tyle że samorząd potrzebuje specjalistów równie mocno jak sektor prywatny. Poza tym, jeśli ktoś nawet kończy prestiżową uczelnię to nie znaczy że nie może pracować w UMiG. Wielu absolwentów uczelni z pewnością nie pogardziłoby pracą w administracji, bo gwarantuje stabilne zatrudnienie, co w korporacji nie jest oczywistością. Podobnie i prowadząc własną działalność nie jest lekko,o czym wie każdy kto działa jako przedsiębiorca. Tyle że lokalne administracja jest zwykle blokowana przez układy i układziki, gdzie prace się ma bo kogoś się zna. O to radnego, a to sołtysa, a to kierownika wydziału, a to byłą urzędniczkę itp… I nie jest to tylko praktyka naszej gminy… Fachowiec kosztuje, prawda…idąc tą drogą urzędnik też powinien być fachowcem i też powinien kosztować.Bo jak nikt nie lubi oddawać auta do kiepskiego mechanika, czy łazienki w ręce marnego hydraulika, nie warto oddawać administrowania gminą w ręce marnego urzędnika (lecz specjalisty).

  17. D60 napisał(a):

    Jak dla mnie obecne zatrzymania to wycinek góry lodowej różnych dziwnych rzeczy, które się działy w wymienionym wydziale, jak i dzieją się w naszym UMiG. Czy naprawdę pozostali pracownicy tej komórki nie widzieli nic dziwnego w przyśpieszaniu postępowań o wydanie WZ dla wybranych inwestorów. Czy nie wiedzieli, że rzekomy Pan Architekt ma u władz wydziału większe możliwości realizacji spraw niż pozostali wykonujący ten zawód? Jak dla mnie, jeśli zespół pracuje wspólnie i widzi się niemal codziennie. Przygotowuje dokumentacje planistyczną,wydaje uzgodnienia, sporządza poprawki w planach, wydaje decyzje, rozpatruje wnioski poza kolejnością. Jak dla mnie ich brak reakcji na oczywiste niejasne działania przełożonych jest w tym wypadku pewną formą współudziału, świadomego bądź nieświadomego w procederze. Ktoś bowiem tworzył tą dokumentację, będącą podstawą do działań CBA w wydziale. I z pewnością nie byli to jedynie sami podejrzani o popełnienie czynów zabronionych,a raczej szeregowi pracownicy tej jednostki jak to zwykle bywa w administracji. Kierownik bowiem tylko kontroluje ich prace i wydaje polecenia. Ale to nie znaczy że nie mogą odmówić ich wykonania jeśli są one niezgodne z przepisami.

    • mirror napisał(a):

      ale może w końcu zareagowali, przecież CBA się pojawiło.
      A oni sami się raczej nigdzie nie fatygują

    • Jozek napisał(a):

      Ci szaracy chcą pracować, bo im ledwo starcza od wypłaty do wypłaty

    • Jozek napisał(a):

      Ciekaw jestem ilu jest pracowników, którzy zauważone nieprawidłowości bezpośredniego zwierzchnika zgłasza wyżej. Kiedyś zwolniłem się z pracy w starostwie. powiedziałem staroście o przyczynach. Nic to nie zmieniło. Nie chce kopać się z koniem. Szczerość nie popłaca, jak nie chce się na to patrzećzmienić lepiej zmienić pracę

      • Ktoś myślący prosto napisał(a):

        Z całym szacunkiem Panie Jozek, ale czy to, że się ucieknie, by na to nie patrzeć jest fair? Zrobiło mi się przykro, że ktoś będąc już w środku zła i widząc to wszystko nie próbuje z tym walczyć. Nieważne jak. Niekoniecznie wystawiając oficjalnie pierś do odstrzału. Takie rzeczy można zrobić i niezauważalnie. Po cichutku, ale stanowczo i skrupulatnie niszczyć brud od środka. Ucieczka uczciwego urzędnika z nieuczciwego urzędu sprzyja tylko nieuczciwym urzędnikom i… pogarsza sytuację reszty społeczeństwa od nich zależnego. Czy niewidomemu pomagają ciemne okulary widzieć?

        • Jozek napisał(a):

          Jestem idealistą, ale nie aż takim. Mam do wychowania dzieci, łapówek nie umiem brać kraść tez. Sprawa znana nawet senatorowi miłościwie nam panujących. I co? Nic. A o układach w Krzeszowicach to wszystkie wróble cwierkaly. To co znaleźli to jest namiastka tego co się działo. Zaraz sprawie łeb ukręcą przez rodzinne układy. Myślę że nikomu włos nie spadnie.

  18. krzysio napisał(a):

    Ciekawe, kiedy CBA weżmie się za przetargi?.

    • D60 napisał(a):

      Podejrzewam że gdyby się za to zabrali to trzeba by powołać delegaturę CBA i areszt śledczy w każdej gminie w kraju.

      • D60 napisał(a):

        Poza tym każdy kot uważnie śledzi rozwój wypadków w gminie wie że Panowie z CBA byli u nas już jesienią 2015 i w styczniu 2016 roku. Tyle że nikt nie chciał powiedzieć po co, bo i Pewnie był zdziwiony tym faktem. Przecież w gminach zawsze tradycyjnie być powinno,czyli nie donosimy. Ktoś jednak zmienił zdanie. Ważne że śledztwo przynosi efekty. I mam nadzieję że zostanie doprowadzone do końca, winni ukarani, a niewinni oczyszczeni z zarzutów i przeproszeni. Zwłaszcza że argument że robiłem/-am to i to bo mi kierowniczka kazała nic a nic mnie nie przekonuje.Jeśli ma się bowiem wątpliwości co do tego, że zwierzchnik działa na granicy prawa to należy o tym informować odpowiednie ograny i służby. No chyba że nie wiem że tak powinnam zrobić, bo nie znam prawa administracyjnego….bo się nie douczyłam na zaliczenie kolokwium tego i nie pamiętam.

        • b4 napisał(a):

          a no tak, nie douczyłeś się , nie pamiętasz .. pewnie skończyłeś dzienne studia z wyróżnieniem na UJ lub innej prestiżowej uczelni … tak..? Pozdrawiam

      • Anonim napisał(a):

        My jednak trzymajmy się tego, co dzieje się i działo w naszej gminie. Chociażby tylko wspomnieć o zaufanych „monopolistach” w wygrywaniu przetargów i o wymownych gadżetach tych monopolistów, eksponowanych w gabinetach urzędników, żeby pamiętali przy następnej okazji…

  19. Grześ napisał(a):

    Promocja Firmy rodzinnej jak się patrzy, ale takiej promocji Gminy jeszcze nie było.
    W wiadomościach radiowych mówili, że zamieszanych jest 5 osób. Trzy osoby zostały już zatrzymane, czyżby te pozostałe to niepracujący burmistrzowie?
    Tak czy siak: ale jaja, ale jaja!!!!!

    • D60 napisał(a):

      Teraz pewnie nie jeden pracownik z wydziału będącego przedmiotem całej awantury nie będzie spał spokojnie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę że nasze służb specjalne, do których zaliczamy również CBA, czasem lubią wchodzić do domu razem z drzwiami. A i dobrze….dlaczego….w życiu i trochę strachu nie zaszkodzi, zwłaszcza że praca urzędnika samorządowego jest zazwyczaj mocno rutynowa. A tu taka niespodzianka.

  20. Robsoon napisał(a):

    Jeżeli pęknie w gminie jedno ogniwo to posypią się głowy i to gęsto, a przy okazji i firmy współpracujące z gminą będą się zamykały.

  21. :-) napisał(a):

    O praktykach niezgodnych z prawem mówiło się w Krzeszowicach dawno.O ile mnie pamięć nie myli to jeszcze Burmistrz WJ pozbył się tej pani, gdyż były podejrzenia o takie praktyki a było to od czasów Burmistrza ZK ( a może się mylę ) .Wtedy ta pani wyladowala w gminie na południe od Krakowa i jeśli dobrze pamietam,tam rownież musiała odejść w niesławie.Potem nastąpiły zmiany w Krzeszowicach i ówcześni włodarze niepomni ( Burmistrz CB) tego co się działo wcześniej przyjęli ta panią powtórnie.To było do przewidzenia ze sytuacja się powtórzy i tak niestety się stało.Albo wiec brak wiedzy o tym co było wcześniej ,albo brak przewidywania,albo wręcz układ ,który był co niektórym na rękę.Biorac pod uwagę fakt ze z tej samej miejscowości pochodził ,rownież ważny człowiek w urzędzie ,zreszta rownież architekt ,ten układ wydaje się jasny. Trwało to wiele lat i w końcu CBA wkroczyło do akcji.Miejmy nadzieje ,ze będzie to przestrogą dla następców tej pani w tym wydziale.Nawiasem mówiąc był w tamtych czasach inny duet w tym wydziale,który według pogłosek – prowadził taka sama działalność. Teraz o samym procederze.Wykorzystywanie funkcji do czerpania korzyści osobistych to moim zdaniem najbardziej podła działalność. Jest to nieetyczne,niezgodne z kodeksem urzędniczym .Osoby takie zasługują na najwyższe potępienie.Wykorzystują zaufanie przełożonych ( myśle tutaj o Burmistrzu ZK ) bo później nie mam pewności .To urzędnicze hieny,które psują opinie wszystkim urzędnikom. Niestety jest niezrozumiałym ,ze przełożeni tak długo tolerowali taki stan.Chyba ,ze jak napisałem wcześniej mieli w tym swoje cele. Mam nadzieje ,ze wszyscy ci którzy zostali pokrzywdzeni i wykorzystani przez ta panią nie pozostaną obojętni i powiedzą prawdę.Oby taka sytuacja nigdy w Krzeszowicach się nie powtórzyła. A tak na marginesie jeśli komuś się wydaje ze weźmie łapówkę i nikt się o tym nie dowie to jest poprostu KRETYNEM.

  22. pustak napisał(a):

    Jaja to dopiero będą jak wuzetkowej udowodnią zarzuty i zaczną po kolei unieważniać wydane przez nią wuzetki i pozwolenia. Oj, będzie się działo

    • Anonim napisał(a):

      no co Ty, domy mają burzyć bo jakiś urzędas prawo złamał ???

      • mirror napisał(a):

        raczej chodzi o tych co zapłacili aby urzędnik złamał prawo. Inni nie mają się o co bać

        • :-) napisał(a):

          Myśle ze tu nie chodzi o łamanie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym – tutaj chodzi o wykorzystywanie stanowiska do czerpania korzyści tzn: wydam decyzje ,ale………. zrobić to,to i to – tam i tam ,a to kosztuje……tyle, bo ………. itd.

          • Anonim napisał(a):

            A ja myślę, że ustawa o ppzp , może pośrednio, ale była kluczem w całym tym procederze. Mieszanie wnioskami, chaos w planie, bałagan przestrzenny, odsuwanie planu w czasie, robienie ludziom wody z mózgu, wprowadzanie wbrew ustawie chorych rozwiązań z drogami – to tylko część perfidnego planu działania, aby spokojnie realizować swoją strategię poprzez wuzetki. Przecież to oczywiste.

          • :-) napisał(a):

            Zgoda

      • Anonim napisał(a):

        Prawo złamali też łapówkarze…

        • Ragnarr Loðbrók napisał(a):

          Zanim za dużo napiszecie to warto wziąć pod uwagę, że prawomocny wyrok sądu w tej sprawie jeszcze nie zapadł. Na chwilę obecną są postawione zarzuty – ale nie ma wyroku. Tak szybko sądy w RP jeszcze nie działają.

        • Krzywy Piotruś napisał(a):

          Pytam więc, czy w związku z tym mają im domy burzyć, skoro bezprawnie zbudowane zostały ?

          Następne pytanie – czy aby dostać zgodę na WZ, to trzeba było tej pani płacić, czy wystarczyło „zgłosić się” po projekt do jej męża, który miał być głównym wykonawcą ?

          Bo inną sprawą jest to, że ta pani niejako „kazała” robić projekt w biurze jej męża i to miało być wyznacznikiem pozytywnego załatwienia sprawy – jeżeli tak, to inwestor, który się na to „zgadzał” nie płacił żadnej łapówki, a jedynie ulegał „groźbom” tej pani, że jeżeli nie wybierze biura jej męża to nic z budową nie zwojuje, lub też będzie musiał czekać długo.
          W takim przypadku nie ma mowy o tym, by inwestor był łapówkarzem.

          P.S. do wszelkiej maści szukających tutaj sensacji – to są tylko pytania, nie miałem „przyjemności” poznać ten pani 😉

        • Anonim napisał(a):

          Ptaszki cwierkaja, że to były bezczelne wymuszenia.

      • Anonim napisał(a):

        Słyszałeś o odpowiedzialności solidarnej?
        Ten kto daje łapówkę bierze udział w procederze.
        Jeżeli kupujesz kradzione auto, musisz mieć pełną świadomość, że jak dopadną sprzedawcę to i ciebie dopadną i skonfiskują samochód.

  23. Anonim napisał(a):

    Już jest na wolności.pewnie kaucję wpłaciła dla rodzinki.

  24. krzysio napisał(a):

    W POlsce im więcej ukradniesz tyn krócej posiedzisz w pierdlu.

  25. Dyżurny satyryk napisał(a):

    I w końcu stał się cud,
    bo pralka zaczęła prać… (brud)

  26. Pati napisał(a):

    Krzysio, przestań wszystko sprowadzać do polityki. Chyba ze masz już tak mózg wyprany i inaczej nie potrafisz.

    • Anonim napisał(a):

      Niestety problem w tym, Pati, że większość tego syfu przynajmniej ociera się o politykę.

      • Pati napisał(a):

        Anonim, pewnie jest dużo racji ze wszystko sie ociera o politykę ale skoro tak jest to to forum powinno zostac zamknięte. Jeśli do naszych lokalnych problemów zawsze będziemy mieszali politykę to dalej nasze miasto, gmina bedzie wyglądało jak wygląda. Mam w D…. wielką politykę i wsadzanie w każdy wątek tego świadczy o maluczkości piszących …….. A jak każdy tez mam swoje poglądy polityczne ale nie miejsce aby je tu wyrażać…

  27. Nana napisał(a):

    Właśnie Pani M Ch-K wydała W-Z na zagospodarowanie działki (beton i murek) w centrum rynku (kiedyś Rada M wydała zgodę na jej zakup dla gminy za 100 tyś i to zostało przegłosowane, ale cena była podana bez Vat i w efekcie…. nabyła ją prywatna osoba). Dzisiaj został wycięty stary jesion na tej działce, niestety radni nie przegłosowali na sesji aby to drzewo było uznane za pomnik przyrody. I już go nie ma. Wielka szkoda…. Ile lat miało to drzewo?

    • Anonim napisał(a):

      drzewo akurat dobrze ze wycieli bo straszyło i zagrażało murom. ale to ze sa tam budynki a nie mam rynku to jest wielkie zaniedbanie z dawnych lat. Krzeszowice niby buze miasto a nie ma ładnego rynku do immprez plenerowych

  28. kokojużniespoko napisał(a):

    Brawo!. Powinni tej Pani prześwietlić jeszcze dom, bo kto wie co tam by nie znaleźli.

  29. jozek napisał(a):

    Tamdem jest dłuższy. Zlecenia (projekty, nadzory, tyczenie geodezyjne) nie tylko otrzymywał mąż, otrzymywały także inne osoby. Wystarczy zobaczyć kto brał udział w postępowaniu administracyjnym i prowadził, nadzorował inwestycje. Polecali się wszyscy na wzajem łącznie z notariuszem. Wystarczy popatrzeć na rejestry w urzędzie i porozmawiać z ludźmi niezadowolonymi, na sprawy w kolegium odwoławczym i jak by kto chciał głębiej to można i w księgi wieczyste. W Krzeszowicach za pieniądze wszystko da się załatwić tylko trzeba znać odpowiednich ludzi.

  30. rex napisał(a):

    Co to dla Gminy 23 tysiące złotych to kwestia jednej sesji. Po prostu tak się dogadali z inwestorem , że coś trzeba znależć na usprawiedliwienie aby tłum uwierzył. Póżniej drzewo miało być wkomponowane w pawilon. Póżniej dendrolog stwierdził , że drzewo chore. Teraz go wycieli i okazał się piękny zdrowy pień.

    • Jozek napisał(a):

      No właśnie. Jak by dendrologowi odebrać uprawnienia to następny zastanowi się co napisać. Ale kto doprowadzi do tego?

      • gucio napisał(a):

        Możecie sobie bić piane ile chcecie, a wspominana urzędniczka obnosi się ze swoją wolnością. W kościele w pierwszych ławkach, do komunii jakby nigdy nic, tylko patrzeć jak zostanie oczyszczona z zarzutów. Umie „patrzeć we właściwą stronę”.

        • Anonim napisał(a):

          i cóż z tego, takie życie. Nie zmienisz tego.
          No chyba, że zazdrość przemawia, żeś się nie nachapał, jak ona ? 😉
          Niech sobie chodzi do kościoła, niech się zachowuje jak gdyby nigdy nic. Na każdego przyjdzie odpowiednia pora. Czasami tylko trzeba trochę dłużej poczekać.

  31. Anonim napisał(a):

    spokojnie gucio…nie denerwuj się, dobra zmiana da sobie radę 😉

Pozostaw komentarz